Amber Posted November 27, 2012 Author Posted November 27, 2012 Akurat mam 2 dyski więc mogę włączyć drugi, ale obawiam się inteligencji tego psa na zasadzie - jeden schowałem w trawie, pan od razu ma drugi przy sobie, więc już nie będę musiał mu przynosić żadnego pod nogi, skoro pan ma magiczne, niekończące się dyski ;) W sumie to jestem naprawdę zadowolona z tego jak aportuje, bo go w sumie tego nie uczyłam, a ładnie przynosi i rzuca pod nogi, oprócz tych kliku klinów. Można by w ogóle to połączyć i robić przerwy w rzucaniu, kilka rzutów, przerwa - pies drze ryja zapewne, ale się nie poddawać i wznawiać zabawę dopiero po uspokojeniu się. Zastanawiam się tylko, czy on sobie nie ubzdura wtedy, że lepiej w ogóle nie oddawać dysku, skoro pan przerywa zabawę, tylko uciec z nim w krzaki...? Quote
evel Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 Oooo, to chyba się muszę wybrać na semi z Paulą kiedyś ;) Amber - że tak powiem, trzeba próbować, sama zobaczysz jak wyjdzie :) Myślę, że Jari w końcu zakuma, że opłaca się trochę panować nad sobą i wtedy jest suuuuper. Kwestia czy prędzej czy później, i co będzie po drodze, to już inna sprawa :evil_lol: Quote
Aleks89 Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 Luc też sie fiksuje ,że czasem nie chce wypluć piłki/frisbee/kija.Ale celny strzał w łeb załatwia sprawe + soczyste "k...wa". P.S. Ja sam zachęcam psy do darcia ryja podczas zabawy.Wiem jestem dziwny:lol:Ale podoba mi sie jak pies nadaje jak wolna europa przy zabawie ,a mam psia mać milczki takie:-( Quote
Vectra Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 Dużo zależy od tego , jak pies kocha aportowanie ... u mnie oddają wsio od razu szybko , bo czym szybciej odda tym szybciej rzucę i lepiej oddać , bo szybciej zabawa idzie ;) Quote
motyleqq Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 Amber napisał(a):Akurat mam 2 dyski więc mogę włączyć drugi, ale obawiam się inteligencji tego psa na zasadzie - jeden schowałem w trawie, pan od razu ma drugi przy sobie, więc już nie będę musiał mu przynosić żadnego pod nogi, skoro pan ma magiczne, niekończące się dyski ;) W sumie to jestem naprawdę zadowolona z tego jak aportuje, bo go w sumie tego nie uczyłam, a ładnie przynosi i rzuca pod nogi, oprócz tych kliku klinów. Można by w ogóle to połączyć i robić przerwy w rzucaniu, kilka rzutów, przerwa - pies drze ryja zapewne, ale się nie poddawać i wznawiać zabawę dopiero po uspokojeniu się. Zastanawiam się tylko, czy on sobie nie ubzdura wtedy, że lepiej w ogóle nie oddawać dysku, skoro pan przerywa zabawę, tylko uciec z nim w krzaki...? nie zabieraj mu dysku między przerwami. niech sobie go memła wtedy, kiedy Ty mu pozwalasz na to. nic nie tracisz na tym, że w jego mniemaniu właśnie zdobył dysk ;) a co do wymiany- nie ma przyniesienia, nie ma rzutu. Etna czasem próbuje nie przynieść, gubi w połowie drogi i po prostu każemy jej wracać tak długo, aż przyniesie i dopiero jest kolejny rzut. evel: bardzo polecam pracę z Paulą, w ciągu kilku dni dużo się nauczyliśmy :) Quote
Amber Posted November 27, 2012 Author Posted November 27, 2012 Na Jariego niestety metody siłowe w ogóle nie działają, tj darcie się czy walenie w łeb, ma wtedy odporność pita na ringu ;) Z nim jest też taki problem, że w jego słowniku nie ma pojęcia "znudzi mi się dysk", każdorazowe podniesienie go wyzwala eksplozję podniecenia, nawet nie wiem jakby nie był zmęczony. Quote
evel Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 Vectra napisał(a):Dużo zależy od tego , jak pies kocha aportowanie ... u mnie oddają wsio od razu szybko , bo czym szybciej odda tym szybciej rzucę i lepiej oddać , bo szybciej zabawa idzie ;) Niestety, nie wszystkie psy o tym wiedzą, a dojście do takiego wniosku czasem jest drogą przez mękę :diabloti: Ale fajnie jest osiągnąć ten stan, kiedy pies ma wkrętkę a przy okazji ładnie, szybko i bez zbędnych ceregieli przynosi zdobycz :loveu: Quote
Amber Posted November 27, 2012 Author Posted November 27, 2012 nie zabieraj mu dysku między przerwami. niech sobie go memła wtedy, kiedy Ty mu pozwalasz na to. nic nie tracisz na tym, że w jego mniemaniu właśnie zdobył dysk Ale jak mu go wtedy odebrać? Bo on wtedy wstaje, łapie dysk i z nim ucieka ;) Quote
motyleqq Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 Amber napisał(a): Z nim jest też taki problem, że w jego słowniku nie ma pojęcia "znudzi mi się dysk", każdorazowe podniesienie go wyzwala eksplozję podniecenia, nawet nie wiem jakby nie był zmęczony. to nic. my jak robimy przerwę, to piesek sobie memła. potem ją wołam i jest gotowa dalej aportować, bez fochów ;) jak chce, to niech sobie nawet do samochodu ten dysk zaniesie, co to komu szkodzi? byleby to było po wyraźnym sygnale z Waszej strony, że skończyliście wymagać przynoszenie i teraz może sobie pomemłać Quote
motyleqq Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 Amber napisał(a):Ale jak mu go wtedy odebrać? Bo on wtedy wstaje, łapie dysk i z nim ucieka ;) jeśli nauczy się, że może Wam zaufać, bo mu nie zabierzecie dysku, to przestanie to robić ;) ja na początku robiłam tak: szarpanie szarpanie szarpanie 'koniec' i puszczałam. żadnego zabierania, dysk jest zdobyty. aż do momentu, gdy Etna wciskała go do rąk. wtedy robiłam tak szarpanie szarpanie puść DOOOBRY PIESECZEK:evil_lol: szarpanie szarpanie koniec, dysk jest psa. wtedy już dla psa wiadomo- oddanie nie jest straszne, i na koniec dysk można sobie pomemłać. i dopiero wtedy normalnie rzucać. i pilnować momentu, w którym pies może mieć ochotę sam skończyć i zrobić to przed nim. Etna przestała uciekać. po prostu gdzieś po drodze zgubiło się zaufanie i trzeba je było naprawić ;) Quote
Amber Posted November 27, 2012 Author Posted November 27, 2012 Ja tylko tylko obawiam, że on szybciej zje ten dysk niż postanowi się nim znudzić i przynieść go nam :evil_lol: Quote
Aleks89 Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 Jak moje nie chcą przynieść ,uwalą się i sobie memlają to dobrze działa olew totalny ,biore telefon i sobie z kimś gadam.Nagle ,cudownym trafem piłka/dysk leżą pod nogami:diabloti: Quote
motyleqq Posted November 27, 2012 Posted November 27, 2012 Amber napisał(a):Ja tylko tylko obawiam, że on szybciej zje ten dysk niż postanowi się nim znudzić i przynieść go nam :evil_lol: ale to nie chodzi o to, żeby się znudził i przyniósł. to Ty masz decydować, kiedy kończy się przerwa. jak Wam zaufa, to wtedy będzie normalnie wracał na zawołanie po przerwie. a na początek niech sobie nawet nosi ten dysk do końca spaceru, ale to Wy musicie skończyć zabawę. wyczuć moment, powiedzieć koniec i niech sobie spada ze zdobyczą ;) Quote
Amber Posted November 27, 2012 Author Posted November 27, 2012 Czyli jak się postanowi oddalić z dyskiem to powiedzieć koniec i już więcej nie rzucać? Quote
Vectra Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 A ja raczej bym nie dawała spadać ze zdobyczą , bo właśnie taki finał jest , że pieskowi się znudzi zabawa i sobie idzie z zabawką. Ma oddać zabawkę i dopiero "won" Tu masz do wykorzystania , to co umie z przywołania. Zwiewa z zabawką , wołasz aż przyjdzie ... oddal się , kucnij , ma przyjść - oddać , możesz rzucić i zabawą kończysz jak odda. Mówiąc co zamierzasz dalej - ja mówię "FINI" Pies musi zakumać , że aportowanie polega na rzucaniu i przynoszeniu ... jeśli on jest dziamgący - czego nienawidzę i tempie w zalążku - oddać ma to co służy do aportu , możesz dać coś w zamian - nie chce trudno , paszoł won się przechadzać ;) i to by sobie poszedł i nie dziamgał , też trzeba wymusić. Dziamgolenie , no cóż nazwać słowem , efekt by zamknął ryj i wyegzekwować by nie szczekał. Jak to już technika ulubiona , ja karce ostro słownie - jak napotykam coś co dziamie. Nie mam takiego psa w domu , co by ryj darł do aportu. Tylko mordy wydzierają , na grach i zabawach dowolnych , czyli jajo i boomer. Ale ja w tym nie uczestniczę , więc mogą co chcą. Do zabawy aport , to się daje pieskom , które nie wykazują maniakalnej chęci aportowania czegoś :) to ma sens , bo on taką zabawkę ukocha , to może zacznie i przynosić. Oddawanie , tu wyszarpywanie ma sens , jak się wie jak to się robi .. by piesek nie zobaczył , że fajna taka jest zabawa w szarpanie ;) mi to plują pod nogi piłki czy dyski , czasem sie Klamka zatnie , bo ona tak ma że się zacina i zapomina wypluć , patrzy w podłogę gdzie powinna leżeć piłka i czekam aż rzucę - czasem mam ochotę rzucić wtedy nią - ale dostaje strzał na beret , rzutką i wypluwa :evil_lol: albo wkładam paluszek między ząbki i podniebienie i tam jest taki zaczarowany punkt , że piesek w mig luzuje paszcze. Pies hasło PUŚĆ , musi znać jak amen w pacierzu :cool3: Skoro Emila zakumała , co znaczy oddać aport , to w mordę KAŻDEGO psa się da nauczyć :evil_lol: naumiała i zapamiętała - to jest istotne , to ostatnie :grins: Troszkę podwyższona poprzeczka w naukach , oddawania ... jest jak jest kilka nakręconych , bo one wtedy tak z rywalizacji czasem zapominają , co mają zrobić jak wrócą .. ale przeważnie te bez aportu w pysku , zmuszają do oddania zabawki delikwenta. Niemniej metod nauki jest mnóstwo , podstawa pies musi kumać co oznacza kilka słów. Póki pies nie rozumie zawsze i wszędzie - oddaj , chodź , daj , puść , cisza .. to troszkę walka z wiatrakami. Quote
skrzeli Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 (edited) Amber napisał(a):Ja tylko tylko obawiam, że on szybciej zje ten dysk niż postanowi się nim znudzić i przynieść go nam :evil_lol: No to wystarczy zwykła linka, żeby mu przypomnieć, co znaczy komenda "przynieś" i pokazać, że ją wyegzekwujesz z jego dobrą wolą lub bez albo OE. Edited November 28, 2012 by skrzeli Quote
WATACHA Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 Aleks89 napisał(a):Jak moje nie chcą przynieść ,uwalą się i sobie memlają to dobrze działa olew totalny ,biore telefon i sobie z kimś gadam.Nagle ,cudownym trafem piłka/dysk leżą pod nogami:diabloti: U mnie też olew działa Quote
gops Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 mój robi dokładnie jak Jari tylko nie drze mordy a skacze na mnie " mamo daj mi daj mi daj mi daj mi daj mi już teraz daj mi " (obojętnie czy mam kijka, zabawke czy liść). tego oduczam wystawiając kolano by się nadział ale on nic nie czuje wtedy i tak robi to samo ... jak się trochę uspokoi (nie daje dopóki nie przestanie skakać ) szarpie sie, bawie . a przynosić uczę go na lince, bez linki ma mnie gdzieś ucieka z zabawką i ja gryzie na lince w miare jest ok ale długa droga przed nami raczej do idealnego aportowania :) aczkolwiek mój pies nie woli inne rozrywki niż aportowania i ja to widzę , no ale to podstawa życia z psem więc i tak chcę go nauczyć idealnie aportować . Quote
Amber Posted November 28, 2012 Author Posted November 28, 2012 Jari też kiedyś po mnie skakał ale mu to wybiłam z głowy, więc myślę, że w zamian wymyślił sobie darcie ryja. Tego nie mogę od oduczyć słownie, ani w ogóle w żaden sposób, głuchnie wtedy na wszystko... Po np. korekcie kolczatką, drze się jeszcze głośniej :p Więc chyba tylko ignorowanie mi zostało. Jak już się położy w trawie z dyskiem to można sobie wołać do woli, kucać itp. i tak nie przyjdzie. Będzie się tarzał w tym dysku, darł mordę, ale przyjść nie zamierza. Chyba faktycznie wtedy linka będzie najlepsza. Mam tylko nadzieję, że się przez nią nie zabije... :roll: Co do wyszarpywania, to właśnie dlatego TŻ od razu przyciska dysk kolanem do ziemi, zamiast się szarpać z psem, bo on to faktycznie może uznać za super zabawę, a przecież nie o to chodzi. Spróbuję z nim poćwiczyć słownie w domu puszczanie np. na gryzaku, bo on w domu się dużo mniej nakręca niż na dworze i łatwiej mi go kontrolować. Quote
Tyna21 Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 evel napisał(a): Na wszystko też pies musi mieć pozwolenie - na odejście po odpięciu smyczy, na rozpoczęcie posiłku, na zejście po kolejnej kondygnacji schodów na klatce schodowej, na przejście przez jezdnię itd. - wydaje się to może straszne i upierdliwe, ale wchodzi w nawyk, a u nas to bardzo pomogło poukładać w psiej głowie ;) My tak robimy od zawsze i mi wydaje się to całkiem normalne :D Ja cały czas wydaję jakieś komendy na dworze hahah Po odpięciu smyczy komenda "koniec", przed przejściem dla pieszych "stój", jak nic nie jedzie "idziemy". Przed wyjściem z klatki "siad" i ja wychodzę pierwsza, a przed żarciem siedzi i czeka na "już". Czasami zastanawiam się jak ten pies ogarnia tyle słów! ;) Quote
betty_labrador Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 Myślę że dużo dałaby tu dłuższa linka, którą można psa kontrolować pod względem, żeby na wołanie przyszedł z dyskiem, czy żeby nie miał możliwości odejścia od Ciebie zanim odda dysk. Ja np puszczanie zabawki u Tosci zrobiłam w ten sposób że gdy sie z nia szarpałam ona nie chciała oczywiście puścić, to wtedy nieruchomiałam, i unosiłam zabawkę wyżej-wtedy na pcozątku to dłużej trwało- puszczała w końcu gdy przestało to byc atrakcyjne. Gdy puściła w nagrode od razu ponowne przeciaganie sie lub rzut zabawką :) Wiem , że trudniej może być z dyskiem bo śliski, ale może po prostu za pomocą linki da sie- żeby go krócej na lince przytrzymać przy sobie(przydepnąć linkę) i i czekać aż odda dysk. Co do darcia ryja- ja bym ignorowała do skutku, sama tego problemu nie miałam bo Tosca mało szczeka- ale wiem od paru osob ze u nich ten sposób zdał egzamin- poza tym to jest wedle zasad uczenia sie- zachowanie nie nagradzane nie powtarza sie :) Quote
Tyna21 Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 Amber napisał(a):Na Jariego niestety metody siłowe w ogóle nie działają, tj darcie się czy walenie w łeb, ma wtedy odporność pita na ringu ;) Z nim jest też taki problem, że w jego słowniku nie ma pojęcia "znudzi mi się dysk", każdorazowe podniesienie go wyzwala eksplozję podniecenia, nawet nie wiem jakby nie był zmęczony. My wypracowaliśmy to kiedy kończymy zabawę nawet kiedy Vatowski ma jeszcze chęć :D Teraz wystarczy zabrać jego ukochaną gappaykę, albo frisbee i powiedzieć "koniec"! I Pies odpuszcza. Nigdy nie dostawał zabawy w zamian za wymuszanie, które jako młodzieniec uskuteczniał :D I w końcu dotarło. Puszczania nauczył się, bo zawsze mamy 2 piłki i jak wraca z pierwszą jest komenda "puść" i od razu rzucamy drugą, za którą leci :) Quote
evel Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 Aleks89 napisał(a):Jak moje nie chcą przynieść ,uwalą się i sobie memlają to dobrze działa olew totalny ,biore telefon i sobie z kimś gadam.Nagle ,cudownym trafem piłka/dysk leżą pod nogami:diabloti: Chciałabym tak ;) Amber napisał(a):Jak już się położy w trawie z dyskiem to można sobie wołać do woli, kucać itp. i tak nie przyjdzie. Będzie się tarzał w tym dysku, darł mordę, ale przyjść nie zamierza. Chyba faktycznie wtedy linka będzie najlepsza. Mam tylko nadzieję, że się przez nią nie zabije... :roll: Ja wtedy stosuję myk z drugim dyskiem - hej hej piesku, zoooobacz co maaaaaam :cool3: Pies uznaje, że wow, ale jazda, jest drugi! - jeśli kliknie w mózgu, że zawsze masz mu coś do zaoferowania to powinien przestać się pastwić nad dyskiem numer jeden ;) Później kwestia przynoszenia powinna pójść gładko :) Amber napisał(a):Spróbuję z nim poćwiczyć słownie w domu puszczanie np. na gryzaku, bo on w domu się dużo mniej nakręca niż na dworze i łatwiej mi go kontrolować. Ćwicz najpierw na mało atrakcyjnych przedmiotach, potem zwiększając poprzeczkę, będzie mu łatwiej :) Quote
Rinuś Posted November 28, 2012 Posted November 28, 2012 Tak czytam to Jari się zachowuje trochę jak mój poprzedni pies- mieszaniec doberamana i charta polskiego- tyle, że on był konkretnie nakręcony na piłkę ze sznurkiem,fakt że są one bardzo fajne bo leciały baaardzo daleko i na dodatek się fajnie odbijały, ale miewał momenty w których nie przynosił tej piłki pod nogi tylko połozył się 10m dalej i darł ryja żeby przyjść i mu rzucić....i człowiek dla świętego spokoju to robił żeby przestał się drzeć i w takim oto sposobem utrwaliłam mu w tej pustej głowie, że wystarczy się trochę podrzeć to pani przyjdzie i rzuci żeby się zamknął :p Quote
motyleqq Posted November 29, 2012 Posted November 29, 2012 (edited) Amber napisał(a):Czyli jak się postanowi oddalić z dyskiem to powiedzieć koniec i już więcej nie rzucać? nie, zanim postanowi to zrobić ;) musisz wyczuć odpowiedni moment Vectra napisał(a):A ja raczej bym nie dawała spadać ze zdobyczą , bo właśnie taki finał jest , że pieskowi się znudzi zabawa i sobie idzie z zabawką. Ma oddać zabawkę i dopiero "won" no nieprawda :) ja właśnie robiłam tak jak mówisz i wtedy powstał problem. wystarczyło wyeliminować poczucie straty i w ogóle już mi się nie zdarza, że pies nie przyniesie. pies ma to, czego chce, ale ja decyduje KIEDY to się wydarzy. nie ma nic złego w tym, że pies 'wygrał' i że ma swoją zdobycz dla siebie. edit: i co złego w tym, że pies lubi zabawę w szarpanie? dla mnie to podstawa aportu. Amber napisał(a): Co do wyszarpywania, to właśnie dlatego TŻ od razu przyciska dysk kolanem do ziemi, zamiast się szarpać z psem, bo on to faktycznie może uznać za super zabawę, a przecież nie o to chodzi. a co w tym złego, że 'wygra' zabawę w szarpanie? ja bardzo często sama puszczam w trakcie szarpania ;) po to, by pies nie miał poczucia straty. i wcale piesek wtedy nie ucieka z dyskiem, tylko go wpycha z powrotem w ręce bo wie, że to jest fajna zabawa. Edited November 29, 2012 by motyleqq Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.