Jump to content
Dogomania

Cecylka - poprzez DT u Anuli już w DS :) powodzenia czarnulko!!!


Recommended Posts

Posted

Jak chcecie , to za jakiś czas umówię się z panią i podjadę.
Przerwy między prętami nie są takie duże , yorczek by się zmieścił ,ale pudel miniaturka raczej nie , chyba ,że bardzo chudzieńki.Ja też rozmawiałam z panią o balkonie. Mieszkanie jest na parterze.
Anulka, to normalne co czujesz. Ja też zawsze się cieszę ,że sunia znalazła domek i możemy pomagać następnej, ale serce i tak krwawi.Chodzimy rozbici nieraz i kilka dni , chyba że po kilku godzinach przyjeżdża następna bida i nie ma czasu na rozmyślania.

  • Replies 801
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Poker']Jak chcecie , to za jakiś czas umówię się z panią i podjadę.
Przerwy między prętami nie są takie duże , yorczek by się zmieścił ,ale pudel miniaturka raczej nie , chyba ,że bardzo chudzieńki.Ja też rozmawiałam z panią o balkonie. Mieszkanie jest na parterze.
Anulka, to normalne co czujesz. Ja też zawsze się cieszę ,że sunia znalazła domek i możemy pomagać następnej, ale serce i tak krwawi.Chodzimy rozbici nieraz i kilka dni , chyba że po kilku godzinach przyjeżdża następna bida i nie ma czasu na rozmyślania.[/QUOTE]

Pokerku-szczerze mówiąc bardzo ucieszyła mnie Twoja propozycja odwiedzenia Pani.Ja nie miałam śmiałości prosić Cię o nią bo i tak już bardzo wiele zrobiłaś dla Cecylki.Dziękuję.

Posted

Nie wytrzymałam już dłużej i zadzwoniłam do Pani z zapytaniem-jak minął dzień Cecylki z nową Pańcią.Cecylka po naszym wyjeździe była na spacerku i jak oszalała szukała nas.Noc przespała spokojnie w koszyczku,nic nie je,jadła trawę i to co pozostało w żołądku zwymiotowała,ma lekkie rozwolnienie,jest smutna.Pani Aldona powiedziała jak to jej nie minie to w poniedziałek pójdzie do weterynarza.A więc wiadomości niezbyt pocieszające-na dzień dzisiejszy jednym słowem załamka.Umówiłam się z Panią,że zadzwonię w poniedziałek.

Posted

[quote name='moni12']Aniu nie zamartwiaj się , wiem , że tęsknisz za małą jak diabli i serce Ci krwawi, ale wszystko będzie dobrze. Cecylka pewno tak stres odreagowuje.[/QUOTE]

Myślę też tak samo,że Cecylka jest w stresie i tak reaguje.Dwa razy była porzucona.Raz przez tego cholernego właściciela a teraz przeze mnie.To wszystko jest straszne.Siedzę i buczę.

Posted

Zadzwoniłam do pani.Mam nadzięję ,że nie dostanę od Was OPR za wtrącanie się.
Cecylka dostała nowe imię - Calinka. Wczoraj miała biegunkę i wymiotowała, brzuszek był napięty , ięc poszła do weta. Dostała jakiś zastrzyk i tabletki do domu. Jest już dobrze.Wczoraj nie chciała jeść , dziś już zjadła. Bardzo lubi chodzić na spacerki.Pani wyszła na 2 godziny , a Cecylka po powrocie bardzo się cieszyła.
Wetka oceniła wiek suni na 10 lat, ale zdementowałam to.
Pani powiedziała ,że Anula może dzwonić codziennie, chętnie jej opowie o suni.Ponownie dostałam zaproszenie.

Posted

Bardzo się cieszę,że trochę lepiej jest Cecylce-może się jakoś unormuje.Jeżeli chodzi o wiek Cecylki to na to wygląda,że każdy wet inaczej określa wiek.W schronisku określono ją chyba na 8 lat,mój wet określił ją na pięć lat i pamiętam dokładnie jego słowa,że zęby i wygląd jeszcze nie świadczą o wieku psa,do tej pory zastanawia mnie po czym on określił wiek?No a wetka Pani określiła Cecylkę na 10 lat.Pani Aldona ma wszystkie karty informacyjne odnośnie choroby Cecylki-myślę,że wzięła ze sobą.Szkoda,że Pani Aldona nie ma internetu-wszystkie informacje by były na bieżąco,chociaż zainteresowała się internetem jak oglądała w moim laptopie zdjęcia Cecylki.Jutro zadzwonię do Pani.Nie chcę jej niepokoić codziennie bo może pomyśleć,że baba jakaś nawiedzona nie daje jej spokoju.

Posted

Aniu a ja uważam , ze lepiej jak zadzwonisz do pańci Cecyli raz dziennie i porozmawiasz jak małej minął dzień , niz sie stresowac. Pani zrozumie , ze włozyłas w Cecylkę ogromne pokłady serca i miłości i za nawiedzoną napewno Cię nie wezmie, aTobie będzie dużo dużo lżej. Pokerku dzięki Ci za to ,ze zadzwoniłas i nas a zwłaszcza Anule uspokoiłas.

Posted

[quote name='Poker']
Pani powiedziała ,że Anula może dzwonić codziennie, chętnie jej opowie o suni.[/QUOTE]
przecież pani już się wypowiedziała

Posted

Dzwoniłam do Pani.Cecylka ma się lepiej,dwa razy zjadła.Pani Aldona była z Cecylką w odwiedzinach u swojej mamy.Cecylka woli jak jest więcej osób wokół niej-tak stwierdziła Pani.Vetoryl dotarł-dziękuję-Agnieszka.Wiem,że wątek umrze śmiercią naturalną no ale jeszcze będę dzwonić do Pani i dostarczać informacji o mojej niuni.

Posted

[quote name='Poker']Czyli sytuacja powoli się normalizuje. A Ty biedna Anulo pewnie ciągle o niej myślisz. Będzie dobrze.[/QUOTE]

Kochane Cioteczki-serdeczne dzięki za wpadanie na wątek mojego Cudeńka.Nie dziwcie się,że tak odreagowałam na adopcję,ale ja ją pokochałam,była priorytetem w naszym domu,cieszyłam się z każdego włoska,który wyrastał,TZ nazywał ją cherlaczkiem jak kaszlała,oczywiście żartobliwie,można jeszcze dużo wymieniać i może stąd to takie przywiązanie.Teraz potrzeba trochę czasu aby przejść do porządku dziennego.Zaczynam się pomału cieszyć,że Calinka ma opiekę i ta opieka będzie dobra.Pani Aldona jutro idzie do pracy-ciekawe jak zniesie te 9 godzin nieobecności Pani.Zadzwonię jutro wieczorem do Pani.

Posted

Mam nadzieję, że wątek będzie jednak żył! Cieszę się bardzo, że Cecylka/Calinka ma kochający domek (choć w głębi serca cichutko marzyło mi się, że zostanie jednak u Anuli :oops:). Pewnie wszyscy z radością będą oglądać fotki szczęśliwej suni :lol:

Posted

Calinka... Śliczne imię dla Cecylki. :)

Dobrze, że sunia znalazła dom we Wrocławiu i jest możliwość kontrolowania tej adopcji. Myślę, że wszystko będzie dobrze. Anula, głowa do góry. Miałaś możliwość przekonać się jak to jest być DT i jak bardzo przeżywa się rozstanie z podopiecznym. Nie każdy to wytrzymuje...

Posted

[quote name='hop!']Calinka... Śliczne imię dla Cecylki. :)

Dobrze, że sunia znalazła dom we Wrocławiu i jest możliwość kontrolowania tej adopcji. Myślę, że wszystko będzie dobrze. Anula, głowa do góry. Miałaś możliwość przekonać się jak to jest być DT i jak bardzo przeżywa się rozstanie z podopiecznym. Nie każdy to wytrzymuje...[/QUOTE]

No właśnie nie sądziłam,że coś takiego u mnie zaistnieje no ale jest coraz lepiej.

Posted

[quote name='hop!']Anula, są jakieś nowe wieści?[/QUOTE]
Dzisiaj wieczorem będę dzwonić do Pani - i napiszę co u naszego Cudeńka słychać.Przeglądam jej zdjęcia i nie mogę się na nie napatrzeć - ona taka śliczna i kochana.

Posted

Dziewczyny- ze swojego skromnego doświadczenie (jedne tymczasowiczka Nutka już w domku) mogę powiedzieć że brak wiadomości... jest dobrą wiadomością. Kiedy Nutka poszła do DS też na początku dzwoniłam codziennie, denerwowałam się, w końcu odpuściłam i Pani która wzięła Nutkę sama dzwoniła co tydzień zapewnić że wszystko OK. Jak mi mówiły dziewczyny z fundacji, proces adaptacyjny w nowym domu może się zacząć od początku, trwa za to kilka razy krócej... Tak było z Nutką, i być może z Waszą dziewczynką- dajcie jej trochę czasu. A dobre domki nie mogą się marnować!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...