eve-w Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 W sprawie dowodów proszę zwrócić się do STOZ, któe prowadzą ten temat. Tu temat jest wałkowany od dłuższego czasu: http://www.dogomania.pl/threads/31124-Schron-KIELCE-mini-goldenka-GAFA-odesz%C5%82a-za-TM-*-*-*-czy-inne-te%C5%BC-odejd%C4%85/page71 Mam pytanie. Podejmowałyście już raz próbę zmian w kieleckim schronie. Co się stało, że sprawa nie została dokończona? Co poszło nie tak? Quote
kahoona Posted October 6, 2010 Author Posted October 6, 2010 [quote name='Malwi']ja mam nadzieję że ten ogródek edukacyjny zostanie przerobiony na wybieg da psów ...[/QUOTE] Ten ogródek jest potwornym dysonansem na tle tej mordowni - kolorowy, z trawką i różnymi urządzeniami dla dzieci. A najgorszy jest ten napis, że to miejsce służący edukacji. Ciekawe jakiej. Quote
kahoona Posted October 6, 2010 Author Posted October 6, 2010 [quote name='eve-w']W sprawie dowodów proszę zwrócić się do STOZ, któe prowadzą ten temat. Tu temat jest wałkowany od dłuższego czasu: http://www.dogomania.pl/threads/31124-Schron-KIELCE-mini-goldenka-GAFA-odesz%C5%82a-za-TM-*-*-*-czy-inne-te%C5%BC-odejd%C4%85/page71 Mam pytanie. Podejmowałyście już raz próbę zmian w kieleckim schronie. Co się stało, że sprawa nie została dokończona? Co poszło nie tak? Było za mało świadków i nie było nikogo, kto mógłby być alternatywą dla prowadzącego schronisko. Teraz po pierwsze miałyśmy poparcie świętokrzyskich stowarzyszeń, posłów i Kariny Schwerzler. Po poniedziałkowej konferencji w Pałacu Prezydenckim siły zostały wzmocnione. Teraz wszyscy razem damy radę, a i dowodów jest znacznie więcej. A ze STOZ oczywiście jesteśmy w kontakcie, wczoraj byliśmy tam wszyscy razem. Quote
kahoona Posted October 6, 2010 Author Posted October 6, 2010 Sunia Pchełka (dorosła), z laktacją i szczeniorek Pipi (z kotłowni), zabrane wczoraj przez nas z Dymin: Quote
Guest Elżbieta481 Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Dyminy-przeklete Dyminy..Niech Wam Bóg dopomoże..Niech się to wreszcie skończy.. E/W Quote
E-S Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Kto tą sunię farbą tak popaćkał ? To przecież świeża farba, widać. Czy ona była w tej piwnicy wśród niezabezpieczonych, otwartych pojemników z farbami ftalowymi ? Czy też to efekt deficytu rozrywek w miejscu pracy i kompensacji w ten sposób nudy przez pracowników ? Quote
kahoona Posted October 6, 2010 Author Posted October 6, 2010 [quote name='E-S']Kto tą sunię farbą tak popaćkał ? To przecież świeża farba, widać. Czy ona była w tej piwnicy wśród niezabezpieczonych, otwartych pojemników z farbami ftalowymi ? Czy też to efekt deficytu rozrywek w miejscu pracy i kompensacji w ten sposób nudy przez pracowników ?[/QUOTE] Żadna artystyczna twórczość, na biegu malowali, bo media się znów interesowały schronem. Połowa psów była zmalowana. Ta mała Pchełka siedziała z pyszczkiem w kratach i błagała o wzięcie - dlatego bardzo kolorowa. No i kupiła mnie na tyle, że zostaje ze mną. Quote
Guest Elżbieta481 Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Muszę stwierdzić,że nie rozumiem tego co się dzieje w Dyminach.Skąd się wzięli ludzie tam pracujący? Nie ma kryteriów doboru prcowników w takich miejscach?No przecież,żeby tak dręczyć to trzeba mieć jakieś dziwne predyspozycje..To nie jest normalne..Jak się ma serce i sumienie to nie można pozwolić na dręczenie... Jak można?Po latach pracy w schronisku czy domu opieki nie ma się serca-sumienia?Wszystko twardnieje.. Straszne E/W Quote
Elka_Ka Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Aha, w schronisku jest piękny ogródek edukacyjny z grillem !!!. A co tam grilowali? Bo mi się zaczyna skóra na tyłku marszczyć:angryy: Jakby trzeba było rozsyłać gdzieś jakieś petycję czy zdjęcia to dajcie znać. Quote
andzia69 Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 [quote name='waldi481']Muszę stwierdzić,że nie rozumiem tego co się dzieje w Dyminach.Skąd się wzięli ludzie tam pracujący? Nie ma kryteriów doboru prcowników w takich miejscach?No przecież,żeby tak dręczyć to trzeba mieć jakieś dziwne predyspozycje..To nie jest normalne..Jak się ma serce i sumienie to nie można pozwolić na dręczenie... Jak można?Po latach pracy w schronisku czy domu opieki nie ma się serca-sumienia?Wszystko twardnieje.. Straszne E/W[/QUOTE] tak Waldi - im wszystko stwardniało...najwięcej mózg i d..a:angryy: Quote
izmir Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Dopoki w schroniskach w tym kraju beda pracowac ludzie z przypadku ( rencisci, lenie i tym podobni skierowani przez UP - majacy konkretnie w doopach to, ze te zwierzeta tez zyja i czuja), do momentu az w polskim ustawodawstwie nie pojawi sie zapis o obowiazkowej kastracji zwierzat nierasowych a co za tym idzie zmniejszeniu nadpopulacji zwierzat - taki syf bedzie trwal :angryy: Czy tak trudno pojsc za przykladem zachodnich sasiadow - w Austrii pies ze schroniska kosztuje 400 euro, nie ma nadpopulacji zwierzat wobec czego sa one bardziej szanowane Quote
ilon_n Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 zapisuję. świetna robota, ale jeszcze mega-wiele do zrobienia .. Quote
kahoona Posted October 6, 2010 Author Posted October 6, 2010 [quote name='izmir']Dopoki w schroniskach w tym kraju beda pracowac ludzie z przypadku ( rencisci, lenie i tym podobni skierowani przez UP - majacy konkretnie w doopach to, ze te zwierzeta tez zyja i czuja), do momentu az w polskim ustawodawstwie nie pojawi sie zapis o obowiazkowej kastracji zwierzat nierasowych a co za tym idzie zmniejszeniu nadpopulacji zwierzat - taki syf bedzie trwal :angryy: Czy tak trudno pojsc za przykladem zachodnich sasiadow - w Austrii pies ze schroniska kosztuje 400 euro, nie ma nadpopulacji zwierzat wobec czego sa one bardziej szanowane[/QUOTE] Akurat w Dyminach ryba psuła się od głowy. Bzdury, które wygadują te istoty z PUK to temat na tragikomedię. A kierowniczka z demonicznym makijażem i inteligencją na poziomie pantofelka nie mogła sobie dobrać nikogo z rozumem i empatią, bo nie zna tych pojęcia. Quote
E-S Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 [quote name='kahoona']Żadna artystyczna twórczość, na biegu malowali, bo media się znów interesowały schronem. Połowa psów była zmalowana. Ta mała Pchełka siedziała z pyszczkiem w kratach i błagała o wzięcie - dlatego bardzo kolorowa. No i kupiła mnie na tyle, że zostaje ze mną.[/QUOTE] Kahoona, jesteś kochana :) A wracając do przyczyn błękitnego makijażu suni - proszę, widzicie jak się w gaciach im zrobiło gorąco to nie mieli nawet na tyle rozumu, żeby polepszyć PSOM - o które cały czas chodziło - skoncentrowali się na pozorach i wizażu .... jak zwykle ? Quote
andzia69 Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 [quote name='E-S']Kahoona, jesteś kochana :) A wracając do przyczyn błękitnego makijażu suni - proszę, widzicie jak się w gaciach im zrobiło gorąco to nie mieli nawet na tyle rozumu, żeby polepszyć PSOM - o które cały czas chodziło - skoncentrowali się na pozorach i wizażu .... jak zwykle ?[/QUOTE] malowanie krat zostało uwzględnione w raporcie NIKU:) Kontrola z kwietnia 2010 r PLW nakazała odnowienie krat:):)...dłuuugo sie z tym zbierali;) Quote
eliza_sk Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Potter: Mam oficjalne wyniki sekcji, podyktowane przez telefon: - znaczny zanik tkanki tłuszczowej, wskazujący na długotrwałe głodzenie - uszkodzone mięśnie okolicy lędźwiowej (w wyniku uderzenia) - uszkodzone, połamane żebra (w wyniku uderzenia) - uszkodzenie płuc (przez połamane żebra) Wersja fizyczna wysłana pocztą. Quote
Sybel Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Czyli albo pies "rzucał się na kraty", albo pracownikom przeszkadzał w oddychaniu. Co za ludzie... Wstyd mi, że dzielimy jeden gatunek :| Quote
erka Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 [quote name='waldi481']Muszę stwierdzić,że nie rozumiem tego co się dzieje w Dyminach.Skąd się wzięli ludzie tam pracujący? Nie ma kryteriów doboru prcowników w takich miejscach?No przecież,żeby tak dręczyć to trzeba mieć jakieś dziwne predyspozycje..To nie jest normalne..Jak się ma serce i sumienie to nie można pozwolić na dręczenie... Jak można?Po latach pracy w schronisku czy domu opieki nie ma się serca-sumienia?Wszystko twardnieje.. Straszne E/W[/QUOTE] Ależ przecież to o to chodziło , by dobrać do pracy bandziorów, bo jaki normalny człowiek chciałby pracować w miejscu, gdzie masowo morduje sie psy. Osobom, które kochały zwierzeta i chciały tam pracować, odmawiano. Quote
anita_happy Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 zapisze i bedę czytać...i płakac...szacunek... Czy co jakis czas musi się odbyć taka medialna "szopka" o psiej tragedii aby "ludzie" zauważyli ten PROBLEM, który chodzi ulicami ich miast!!!! mam nadzieje, ze w tym naszym zapyziałym Mieście ktoś coś ruszy - też zaczynamy boj...może przedwyborcza kielbasa przyniesie rozwiazanie problemu takiej ilosci bezpańskich psów na ulicach naszego miasta... Gratulujemy AKCJI Quote
Isadora7 Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Przeklejam z Forum Emira Cyfry nie kłamią !!! Oto dowód przedsiębiorczości kierownictwa mordowni w Dyminach w latach 2003 – 2009 (wyjściowe dane liczbowe jak najbardziej oficjalne i urzędowe) PSY przyjęte - 5.186 adopcje (?) - 3851 utracone: - 1290 tj. 24,9 % w tym: uśmiercone - 578 padłe - 662 zbiegłe - 50 KOTY przyjęte - 497 adopcje (?) - 368 utracone - 122 tj.24,5 % w tym: uśmiercone - ,65 padłe - 40 zbiegłe – 21 a teraz „szara stefa” 1) nie uwzględniono szerokiego strumienia psów przyjętych do schronu poza tzw.”oficjalnym obiegiem” za jak najbardziej prawdziwą kasę 2) nie uwzględniono szczeniąt urodzonych w schronisku oraz liczby szczeniąt urodzonych w schronisku, które padły z powodu chorób, zagryzień etc. i szczeniąt wyadoptowanych. Liczymy uśredniając: na 5.186 psów przyjętych ok. 50% to były suki czyli 2.593 i zakładając dalej, że 50% z nich czyli - ,1.296 miało 1 ruję i urodziło szczeniaki ( znów bardzo średnio po 6) otrzymujemy 7.776 szczeniąt bezdomnych powołanych do życia w tym schronisku zakładając, że 50% z urodzonych szczeniąt wykończyły choroby wirusowe i brud etc. (aspekt cierpienia pomijam, bo rozpatrujemy realizację biznesu schronu –fabryki szczeniąt i fabryki śmierci) kontynuuję: mamy zatem 3.888 szczeniąt – towaru handlowego, którego utrzymanie nie kosztuje NIC (suki karmią) i po 4 tygodniach towar handlowy „idzie” do ludzi po 50 zeta od łba liczymy: 194.400 złotych! teraz obliczymy „koci biznes” 497 przyjętych – 50% to kotki – 248 50% z nich urodzi w schronisku 1 raz po 6 kociąt mamy 1.488 bezdomnych kociaków zakładamy, że 50% kociaków nie przeżyje wykończone przez choroby i brud (strata dla biznesu ) mamy 744 sztuki towaru handlowego – koszt utrzymania 0; po 4 tygodniach odjazd do klienta po 50 zeta daje 37.200,- dodajemy zysk „ z psów” i mamy „czystego piniądza” – 231.600 złotych czyli rocznie 33.085,70 Jest biznes?! Jest? Kierowniczka jest bizneswoman? Jest? No to o co wam ludzie chodzi?!! Quote
Pies Wolny Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Witam Wszystkich ! Witam Wszystkich Emirów, dawno się widzieliśmy :evil_lol:. No taki popie.... kraj i ludzie - szczęściem nie wszyscy ! Dobrze, że byliście tam. Kielce potrzebują pomocy i wsparcia. Tym razem musi się udać wyrwać chwasty. Zwłaszcza jedną brzydką pasztetówę. Może także, tym razem wspólnie uda się zbudować koalicję na rzecz dobrej roboty, także na przyszłość. No nic zaciskamy .... szynki i do roboty. Musi się udać. Quote
erka Posted October 7, 2010 Posted October 7, 2010 Link do puk-owskiej strony schroniska , gdzie w aktualnościach przedstawiony jest raport ostatniej kontroli NIK, który prawie we wszystkich punktach delikatnie mówiąc mija się z prawdą . Tam w pkt 9 przedstawione są przychody schroniska. http://puk-kielce.pl/newschronisko/index.php?option=com_content&view=article&id=14&Itemid=22 Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.