kahoona Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Wczoraj, na zaproszenie TOZ Kielce, Świętokrzyskiego TOZ "Zwierzak", wraz z posłem Markiem Suskim i Konstantym Miodowiczem oraz Kariną Schwerzler z Kancelarii Prezydenta wzięliśmy udział w konferencji prasowej w UW Kielce na temat Dymin. Na spotkaniu były media, świętokrzyskie stowarzyszenia ochrony zwierząt i wiele innych zainteresowanych osób. Byli również przedstawiciele PUK - właściciele tego makabrycznego schronu. Nie odpowiedzieli na żadne zarzuty organizacji, odczytali tylko żenujące oświadczenie negujące wszystko, co o Dyminach wiadomo. Podczas spotkania, podjęliśmy szybką decyzję, że zrobimy niespodziewany nalot na schron. Nie spodziewano się nas. Na naszych i posłów oczach w jednym z boksów, pomiędzy innymi psami odbywał się poród, w innym z budy wyczołgał się zagłodzony pies i konał na naszych oczach - został poddany natychmiastowej eutanazji, zwłoki pojechały na sekcję. Po jakimś czasie dołączyły do nas organizacje świętokrzyskie. Wezwaliśmy policję, przez wiele godzin nie chciano otworzyć dwóch pomieszczeń, pomimo faktu, że żądał tego powiatowy i wojewódzki lekarz weterynarii. Nie pomagał autorytet posłów i obecność policji. Cały czas byliśmy pilnowani przez gburowatego pracownika PUK, pani kierowniczka po prostu zwiała. Dopiero po około 7 godzinach pomieszczenia zostały otwarte - w lodówce znaleziono zwłoki 6 psów i kota, jadą na sekcje, prawdopodobnie zagryzienia. W piwnicznej kotłowni znajdowała się suka z trzema szczeniakami - na szczęście żywe. Zabraliśmy jednego ze szczeniaków, dziewczyny ze świętokrzyskiego jeszcze jednego wychudzonego do granic psa i trzy koty. Za chwile zaczniemy dodawać kolejne informacje bo dzieje się naprawdę dużo od rana. Quote
Isadora7 Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 źródło > Ostra dyskusja o kieleckim schronisku podczas konferencji zwołanej przez obrońców praw zwierząt /ka/ Wzajemne okaleczenie się zwierząt, zagryzienia, nie dopuszczanie do pracy wolontariuszy, bezpodstawne usypianie psów – to tylko niektóre z zarzutów, jakie padły wobec kieleckiego schroniska. Oskarżali obrońcy zwierząt. - Mam wrażenie, że Kielce nie mają pomysłu, co zrobić z bezdomnymi psami – mówiła Karina Schwerzler, pełnomocnik do spraw zwierząt przy Kancelarii prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Była ona gościem wczorajszej konferencji, zorganizowanej przez Świętokrzyskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami oraz Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami oddział w Kielcach. Obecni byli także przedstawiciele organizacji i instytucji prozwierzęcych, kieleckiego Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych, które prowadzi schronisko oraz inspekcji weterynaryjnych. Podczas spotkania obrońcy zwierząt podkreślali, że w kieleckim Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt, dochodzi do makabrycznych sytuacji. – Psy zagryzają się wzajemnie, zarażają się chorobami. Odbywają się w nim zaplanowane eksterminacje, zwierzęta kwalifikuje się do uśpienia dlatego, że muszą zrobić miejsce nowym, bo za tym idą pieniądze. Kieleckie schronisko jest biznesem, obozem zagłady, a nie miejscem schronienia. Fałszuje się w nim dane. Złożę zawiadomienie o podejrzeniu przestępstwa, zainteresuję również tą sprawą prokuraturę – grzmiała Krystyna Sroczyńska, prezes Fundacji dla Ratowania Zwierząt Bezdomnych EMIR. Uczestnikom spotkania pokazano drastyczne zdjęcia okaleczonych zwierząt. - Żądamy odsunięcia Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych od prowadzenia schroniska i przekazania go organizacji pozarządowej. Chcemy, aby prowadzili je ludzie, którzy kochają zwierzęta – zaznaczała Agnieszka Lechowicz ze Stowarzyszenia Obrona Zwierząt. Obrońcy zwierząt zarzucali prowadzącym schronisko także to, że dokumentacja przyjmowanych zwierząt jest prowadzona nierzetelnie, co uniemożliwia ich identyfikację, przepełnienie, brak kwarantanny, nieprawidłowe wyposażenie gabinetu weterynaryjnego oraz to, że do placówki nie są wpuszczani wolontariusze. - Wolontariat to podstawa wszystkich schronisk w Polsce. Nie rozumiem więc, czemu nie w kieleckiej placówce – mówiła Karina Schwerzler. W odpowiedzi na zarzuty pod adresem PUK, przedstawiciel tej miejskiej spółki Stefan Przemyski podkreślił, w imieniu prezesa, że kontrole kieleckiego schroniska przez uprawnione instytucje nie potwierdzają zarzutów, zapowiedział prowadzenie drobiazgowej statystyki przyczyn zgonów zwierząt oraz zakup dodatkowych terenów dla placówki pod wybieg dla psów. Z kolei Bogdan Konopka, świętokrzyski wojewódzki lekarz weterynarii przedstawił pokontrolne zalecenia wobec kieleckiego schroniska, wśród których znalazły się między innymi: poprawienie jego infrastruktury, aby możliwe było przeprowadzanie skutecznej kwarantanny a elementy boksów nie stwarzały zagrożenia dla zwierząt oraz odpowiednie przeszkolenie pracowników. Świętokrzyskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami chce odebrania zarządzania schroniskiem PUK i ogłoszenia konkursu na prowadzenie placówki. Organizacja zbiera podpisy pod petycją w tej sprawie, którą ma zamiar przekazać prezydentowi Kielc Wojciechowi Lubawskiemu na najbliższej sesji Rady Miejskiej. __________________________________________ A te zdjęcia powinny pokazać się w całym necie. Tak aby utrwalił się widok tegoż "dzieła". Quote
Isadora7 Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Film w wersji polskiej (wersja angielska w przygotowaniu) taki już dopracowany bardziej, szykowany też jako prezentacja Najlepiej oglądać na pełnym ekranie [video=youtube;psNbWNIrjbE]http://www.youtube.com/watch?v=psNbWNIrjbE[/video] Quote
kahoona Posted October 6, 2010 Author Posted October 6, 2010 Info z dziś: Pies zabrany przez Stowarzyszenie "Zwierzak" ma nosówkę. W schronie było wiele psów z podobnymi objawami. Powiatowy zamknął schron na przyjmowanie i odbiór psów, zalecił izolację chorych i wydał nakaz zachipowania wszystkich zwierząt. Składa doniesienie do prokuratury. Proszę wszystkich, którzy mają jakieś materiały o Dyminach lub mogą zeznawać o szybki kontakt ze mną. Kompletujemy materiały do złożenia doniesienia, już mamy dużo sprzed trzech lat, dodatkowo wszystko z wczoraj. Telefony i maile do kontaktu: 609 036 046 [email protected] 601 300 726 [email protected] 785 066 066 - [email protected] - nasz prawnik Quote
Betson Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Dziękuję Wam...Mam nadzieję, że wreszcie coś się w tej sprawie zadzieje... Quote
Poker Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 w końcu coś się dzieje, oby ci dranie ponieśli srogie kary za swoje barbarzyństwo Quote
iwna5702 Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Co za szczescie, ze wreszcie osoby z wladz mogly zobaczyc to na wlasne oczy, niestety nie jet to na pewno jedyne miejsce, gdzie przydalby sie taki nalot i interwencja - o niektorych pewnie nawet nie wiemy:shake::mad: Quote
lika1771 Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Brawo dziewczyny trzymam kciuki za powodzenie akcji Quote
iwna5702 Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Poker napisał(a):w końcu coś się dzieje, oby ci dranie ponieśli srogie kary za swoje barbarzyństwo Jak dobrze ze nareszcie osoby z wladz zobaczyly na wlasne oczy co sie wyprawia, ale ile jest miejsc podobnych o ktorych moze nawet nie wiemy - piekne jest zdanie cytowane przez f. Emir ..... i nie mow mi, ze mam kochac ludzi. A pracownicy tej mordowni mieli pensje, pieniadze na codzienne zycie , po " pracy " spokojnie sobie szli po pracy na obiadek:mad: Quote
paulinken Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Zapisuję, bo ten pierwszy wątek też czytam. Quote
Malwi Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 kahoona napisał(a):... w innym z budy wyczołgał się zagłodzony pies i konał na naszych oczach - został poddany natychmiastowej eutanazji, zwłoki pojechały na sekcję.... zaraz zaraz - to on był poddany eutanazji ? na drugim kieleckim wątku czytałam że już nie żył gdy był przenoszony na taczkę... jak to w końcu było dokładnie ? Quote
emilia2280 Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Malwi napisał(a):zaraz zaraz - to on był poddany eutanazji ? na drugim kieleckim wątku czytałam że już nie żył gdy był przenoszony na taczkę... jak to w końcu było dokładnie ? wlasnie mialam o to spytac, bo na kieleckim jest sprzeczne info... Quote
eliza_sk Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Pies nie żył, miał jakieś skurcze mięśni, ale obecna z nami wetka nie stwierdziła akcji serca. Był zimny, ale jeszcze luźny. Może przenieśmy się na tamten wątek, co ? Przekleję: - kiedy weszliśmy na teren schronu, my SOZ, ludzie z konferencji w towarzystwie posłów, luźno przechadzali się po schronie, głównie skupieni wokół boksów przy budynku administracyjnym - zaczęliśmy systematycznie kontrolować boksy, robiąc po kolei zdjęcia wszystkim psom - w pewnym momencie przybiegł do mnie nasz człowiek, Maciek, który mówi, że w boksach pod dachem leży następny, chyba zagryziony pies - od razu tam pobiegłyśmy z Elizą - rzeczywiście w boksie leżał nieruchomo maksymalnie wychudzony pies - zaalarmowałam innych, wszyscy się tam zbiegli i zaczęła się afera, kamera, zdjęcia, itp., nikt nie mógł uwierzyć własnym oczom, powiatowy wet był zdruzgotany, a pełnomocnik prezydenta nawet się popłakała - powiadomiono pracownika schronu, dopiero po ok. 10 min. raczył się pojawił oprawca z taczkami, rzucając nam ironiczne i bezczelne spojrzenia wszedł do boksu, beznamiętnie zapakował psa na taczki i sobie pojechał - wszyscy rzucili się za nim, ale on sobie nic z tego nie robił, w końcu zagrodziłam mu drogę, złapałam za taczki i powiedziałam, żeby się nie ważył zabierać tego psa, bo teraz my go wieziemy do weta, ciul zostawił taczki, jeszcze raz się bezczelnie uśmiechnął (myślałam że go kopnę w ten parszywy, cwany ryj :angryy:) i sobie poszedł - chwyciłam taczki i do bramy - jakieś 3 minuty nikt nie chciał nam otworzyć furtki (domofon), w końcu zaczęłam walić w okno, na co ciul wyszedł i powiedział, że tu nikt nie jest głuchy - na zewnątrz nasza weterynarz zbadała, czy psu bije serce, ponieważ przez moment na pysku pojawiły mu się jakieś skurcze i wszyscy zaczęli wrzeszczeć, że pies jednak żyje, jednak Aśka stwierdziła, że serce nie bije, pies był już zresztą zimny, ale luźny - zwłoki nie miały żadnego numeru identyfikacyjnego, tylko parcianą, niebieskawą obróżkę, którą dokładnie obejrzałam w obecności powiatowego weta - zdecydowałam, że psa wieziemy na sekcje zwłok, TZ ewyb użyczył swojego samochodu i pojechaliśmy po skierowanie na sekcję - w lecznicy na Koziej wet stwierdził co stwierdził (o tym pisałam powyżej) - następnie psa przewieźliśmy do ZHW Tyle. Tak to się odbyło. Zresztą wszystko widziało z 15 świadków i jest zarejestrowane na kamerze. Quote
lika1771 Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 Bo chyba były dwa psy jeden juz nie zył,a drugi wyczołgał sie sie z budy i trzeba było Go uspic ja tak zrozumiałam Quote
Malwi Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 dobrze by było bo teraz są trzy wątki na ten sam temat .... skoro pies nie żył to dlaczego w pierwszym poście jest wzmianka o eutanazji ? :roll: Quote
kahoona Posted October 6, 2010 Author Posted October 6, 2010 Malwi napisał(a):dobrze by było bo teraz są trzy wątki na ten sam temat .... skoro pies nie żył to dlaczego w pierwszym poście jest wzmianka o eutanazji ? :roll: Tam było straszne zamieszanie, taka wiadomość usłyszałam. Szczegóły znają dziewczyny z Jędrzejowa. Są już wyniki sekcji - dziewczyny pewnie zamieszczą Co do wracania do starych wątków - my jednak zostaniemy tutaj. Nie mamy czasu przebijać się przez długi poprzedni wątek. Tu chciałybyśmy zbierać wszystkie nowe dane lub takie informacje, których mogłyśmy do tej pory nie mieć. Proszę Was o pomoc - tu będzie jednak przejrzyściej. Quote
kahoona Posted October 6, 2010 Author Posted October 6, 2010 kopiuję z forum EMIRA: Wczoraj zostały zaplombowane drzwi do pokoju kierowniczki oraz do pomieszczenia ze zwłokami psów. Dziś od rana trwa kontrola zarządzona przez Wojewódzkiego Lekarza Weterynarii. Kontrolę prowadzi Powiatowy Lekarz Weterynarii. 3 zwłoki zostały losowo wytypowane do przeprowadzenie sekcji celem stwierdzenia przyczyn zgonu; suki szczenne zostaną zabrane z boksów ogólnych; psy z objawami nosówki oraz innych chorób zebrane z boksów ogólnych i izolowane, ma zostać zarządzona kwarantanna (tzn. zakaz wydawania i przyjmowania psów do czasu wygaśnięcia ewentualnej epidemii), wszystkie psy w schronisku zostaną zachipowane ( dokładnego terminu jeszcze nie znamy). PIW również złoży zawiadomienie do prokuratury. Wiadomości będziemy podawać w miarę ich pozyskiwania . Wszystkie działania ignorowane są zarówno przez dyrektora PUK , jego żołnierzy jak i przez władze miasta ( ale do czasu, panowie..do CZASU!!). Z ostatniej chwili: Sunia i szczeniaczek (4 tyg.- też sunia) zabrane przez naszą fundację czują się w miarę dobrze; zostały odpchlone ( tragedia!!) odrobaczone i otrzymały zapobiegawczo Stagloban ( istnieje ryzyko,że są zarażone nosówką). Sunia dorosła dostała imię Pchełka a maluszek Pipi, zdjęcia aktualne zobaczycie za chwilkę. Pchełka , jak wiele innych psów jest umorusana niebieską farba, ponieważ w odruchu desperacji kierowniczka schronu poleciła wymalować boksy na niebiesko. Umierającym psom jest wszystko jeden w jakim kolorze jest miejsce ich kaźni! Aha, w schronisku jest piękny ogródek edukacyjny z grillem !!!. Co trzeba mieć zamiast serca i jaką trzeba być skończoną kreaturą, aby żreć kiełbaski z grilla mając na przed oczami konające z chorób i zagryzające siebie głodu psy ??! cd relacji nastąpi Quote
Malwi Posted October 6, 2010 Posted October 6, 2010 ja mam nadzieję że ten ogródek edukacyjny zostanie przerobiony na wybieg da psów ... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.