gonia66 Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 [quote name='Pysioo']Uważam, że należałoby przygotować obywatelski projekt ustawy dt. traktowania zwierząt. Przed wszystkim osoby, które traktują źle zwierzęta, powinny ponosić konsekwencje prawne - np. roboty publiczne, a także ponosić koszty odebrania i dalszego utrzymania zwierzęcia (wet, hotelowanie, itp.) Bez kastracji i sterylizacji niehodowlanych zwierząt – nigdy nie zapewnimy im właściwych warunków. Pomaga się jednemu, a na jego miejsce jest 10 kolejnych Powinny też obowiązywać opłaty – podatki od każdego psa (egzekwowane) – wtedy unikniemy sytuacji, że ktoś trzyma 10 psów, a może zapewnić jedzenie tylko 1. Z opłat byłyby zwolnione osoby, które przygarnęły zwierzę ze schroniska. I oczywiście obowiązkowe chipy dla wszystkich zwierząt (psów i kotów), tak jak to ma miejsce w innych krajach, a nie tylko tych rodowodowych. Rejestracja psa lub kota u powiatowego lekarza weterynarii lub w innej instytucji oraz jego wyrejestrowanie po śmierci – po uprzednim przedstawieniu aktu zgonu od weterynarza (podającego przyczynę śmierci zwierzęcia). Przy tylu aktywnych osobach na dogomanii, myślę, że powinno się udać zebrać kilku prawników, napisać projekt ustawy i zebrać wymaganą liczbę podpisów! Inaczej jest to walenie głową w mur, który jest nie do przebicia!!!Ja do tego musze dodać cos jeszcze...pracuje w szkole od 25 lat...nic z tego nie bedzie, o co walczymy, jesli do szkol nie wprowadzi sie wiecej treści prozwierzecych..edukacji w tym temacie jest w zasadzzie zero...na lekcjach nie ma czasu- programy przeladowane, ledwie zdaza się z podstawą..a w podstawie głowny nacisk na...wiedze... Nie ma kiedy edukowac dzieci w tematach: jak traktowac zwierzeta i dlaczego...a dzieci..kompletnie "zielone"...jak im opowiadam czasem, to robią wielkie oczy...(nie wiem, co przy okazji myslą...starsze pewnie, ze ze mnie oszołom, bo młodsze to nawet lubią słuchać)...Nic nie da, ze bedziemy tylko karac, jesli nie wyedukujemy dzieci i młodzieży,do odpowiedzialnosci i madrości w postepowaniu ze zwierzetami...Juz od dluższego czasu mnie to męczy...:( Quote
Qeeriefire Posted September 17, 2010 Posted September 17, 2010 Biedna psina :-(. Dalej ma takie warunki , jak można pomóc ? Quote
gazzy Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 Czy to samiec ? Jeżeli by się znalazł DT to czy stać by było na opłacenie go ? Quote
majuska Posted September 18, 2010 Posted September 18, 2010 Tam są 2 psy, jak zabierac to oba.... Oba to samce i trzeba wziąć pod uwagę, że są to psy więzione na łańcuchu i głodzone, trzeba umieć się nimi zająć w odpowiedni sposób , potrzebują socjalizacji Quote
wtatara Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 tak , masz rację. W miescie moze troszke inaczej dzieci patrzą na zwierzęta ale to zalezyod rodziców, dziadków, odsrodowiska w którym przbywaja od małego. Szkoła tez by duzo pomoła, bo edukacja dorosłych niewiele da. Quote
majqa Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Jasza napisał(a):Coś wiadomo? Czekam, może odezwie się Asiorek. od Siciliany nie mam wieści. Quote
majuska Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 Siciliana na pewno tam nie była, mówiła, że w okolicach Wszystkich Świętych dopiero da radę się wybrać. Quote
majqa Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 majuska napisał(a):Siciliana na pewno tam nie była, mówiła, że w okolicach Wszystkich Świętych dopiero da radę się wybrać. To kawał czasu. Temat powoli cichnie. Wiem, że Siciliana była zadowolona, że stan psa nie był tak zły jak uprzednio. Dla nas to niewystarczający powód do zadowolenia. Co jednak zrobić, by polepszyć życie tym konkretnym psiakom? Quote
gonia66 Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 majqa napisał(a):To kawał czasu. Temat powoli cichnie. Wiem, że Siciliana była zadowolona, że stan psa nie był tak zły jak uprzednio. Dla nas to niewystarczający powód do zadowolenia. Co jednak zrobić, by polepszyć życie tym konkretnym psiakom?NO własnie...ciągle tu zagladam...i ciągle jestem smutna, ze jestesmy w przypadku tych istotek tacy bezradni...:( Quote
Asior Posted September 19, 2010 Posted September 19, 2010 na razie KTOZ nie da rady podjechać.. nie mamy żadnej interwencji w okolicy :( a bez tego nie pojadą takiego kawału drogi :( Quote
marra Posted September 20, 2010 Posted September 20, 2010 Jak sobie pomyślę że one tam siedzą... :( Co z tego że napiszemy ustawę, co z tego że ją podpiszemy bo to jest nic w porównaniu do tego że ta ustawa musi PRZEJŚĆ przez tych wszystkich darmozjadów których to gó*** obchodzi tak naprawdę. Swego czasu sama latałam z petycją i zbierałam podpisy pod petycją o zaostrzenie kar dla znęcających się nad zwierzętami ...i co ? i nic :( Quote
papatkiole Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 marra napisał(a):Jak sobie pomyślę że one tam siedzą... :( Co z tego że napiszemy ustawę, co z tego że ją podpiszemy bo to jest nic w porównaniu do tego że ta ustawa musi PRZEJŚĆ przez tych wszystkich darmozjadów których to gó*** obchodzi tak naprawdę. Swego czasu sama latałam z petycją i zbierałam podpisy pod petycją o zaostrzenie kar dla znęcających się nad zwierzętami ...i co ? i nic :( ale jezeli nie bedie się próbowało to na pewno nic sie nei osiągnie. Ktos przed nami walczył i wywalczył prawa zwierząt, też na pewno nie odbylo się od tak od razu, na pewno odbijali to jak piłęczkę. Tym bardziej że im więcej czasu wstecz, tym gorsza ciemnota. Także uważam że trezba biegać i trezba wiercić ten temat. Przynajmniej będzie można sie wtedy domagać ukarania danego delikwenta zgodnie z prawem, im ono będzie surowsze tym większe konsekwencje dla bydlaków. Quote
papatkiole Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 gonia66 napisał(a):Ja do tego musze dodać cos jeszcze...pracuje w szkole od 25 lat...nic z tego nie bedzie, o co walczymy, jesli do szkol nie wprowadzi sie wiecej treści prozwierzecych..edukacji w tym temacie jest w zasadzzie zero...na lekcjach nie ma czasu- programy przeladowane, ledwie zdaza się z podstawą..a w podstawie głowny nacisk na...wiedze... Nie ma kiedy edukowac dzieci w tematach: jak traktowac zwierzeta i dlaczego...a dzieci..kompletnie "zielone"...jak im opowiadam czasem, to robią wielkie oczy...(nie wiem, co przy okazji myslą...starsze pewnie, ze ze mnie oszołom, bo młodsze to nawet lubią słuchać)...Nic nie da, ze bedziemy tylko karac, jesli nie wyedukujemy dzieci i młodzieży,do odpowiedzialnosci i madrości w postepowaniu ze zwierzetami...Juz od dluższego czasu mnie to męczy...:( edukacji jest bardzo, bardzo brak, a bez tego to trochę jak walka z wiatrakami. Jak nie wyedukujemy dzieci to marne szanse na poprawę bytu psów. Jak się uda w końcu edukować dzieci od tym kierunkiem to za dwa trzy pokolenia może napawrde dojśc do przełomu w traktowaniu zwierząt. Quote
marra Posted September 21, 2010 Posted September 21, 2010 Też racja, ja pod takim czymś podpiszę się obiema "ręcami" i jeszcze nogami :) żeby tylko było im lepiej ! Quote
majqa Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Ładny kawałek czasu wstecz podałam Sicilianie kontakt do jeszcze jednej osoby, która być może skłonna byłaby zainteresować się sprawą (tę osobę wprowadziłam w temat) i coś zrobić w kierunku pomocy psu/ psom. Nie wiem, czy coś w tym kierunku drgnęło. Kiedy ostatnio Siciliana napisała do mnie PW, odpisując jej, powtórnie ten kontakt przypomniałam. Zwrotnej odpowiedzi już nie otrzymałam. Trudno mi więc powiedzieć, czy sprawa idzie jakimś pożądanym torem. Quote
Qeeriefire Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 No właśnie, jak się mają psiaki , sprawa ruszyła ? Ja ubolewam , nawet w szkole powinni jedną godzinę poświęcić na przeprowadzeniu lekcji jak obchodzić się ze zwierzętami , bo jakby było to oraganizowane gdzie indziej wątpie , aby młodziesz przyszła , a w szkole zamiast jednej czy dwóch lekcji przydałoby się i wysłuchaliby . Kiedyś jak szłam do rodziny w Krasem koło Rzeszowa to poprostu coś mnie trafiło ! Koło mnie przechodził czyjś pies i jakaś 10 letnia dziewczynka może nawet młodsza , która przechodząć obok psa o tak sobie go kopneła :angryy: Edukacja w szkole na temat traktowania psów jak i ogólnie wobec zwierząt powinna być!U mnie w klasie nie da się takiej przprowdzić ( a przydała by się ) bo wszyscy śpieszą się z materiałem :shake:Wychowawca mógłby ogłosić,, dzisiaj musicie zostać jedną godzinę dłużej" i już nie trzeba robić na lekcji , niestety ja jestem tylko uczennicą i nie wiem czy mogę coś na ten temat zrobić . Mam nadzieję , że właścieciel zgodzi się przekazać te biedne chudzinki :-( A może przyjmie chociaż karmę dla psiaków ? Quote
Alexandra29 Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Co do edukacji w szkole to nie wiadomo czy przejdzie , a przydałoby się, oj przydało. Tylko jak nauczyciele mają uczyć dobrego traktowania i kochania zwierząt jak połowa sama ich nie lubi i zle traktuje. Oj szkoda gadać. Myślę ze jedna godzina chociaż raz w tygodniu by się przydała, a nie zaszkodziła. Co do watku. Hmm kazdy pisze, każdy się przejmuje, na wątku cały czas wrze, ale brak założycielki. Ja do dzis czekam na odpowiedz. Pokazała się w jeden dzień i znikła. Nie raczyła odpisać, więc ja nie wiem gdzie było uderzane i co było konkretnie załatwiane. Dobrze byłoby znalezć odpowiednią osobę np z Dogomani która ma trochę w głowie która mogłaby poprowadzić ten temat. Która mogłaby jeszcze raz zawalczyć o psy. Quote
majqa Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 Alexandra29 napisał(a):(...) Co do watku. Hmm kazdy pisze, każdy się przejmuje, na wątku cały czas wrze, ale brak założycielki. Ja do dzis czekam na odpowiedz. Pokazała się w jeden dzień i znikła. Nie raczyła odpisać, więc ja nie wiem gdzie było uderzane i co było konkretnie załatwiane. Dobrze byłoby znalezć odpowiednią osobę np z Dogomani która ma trochę w głowie która mogłaby poprowadzić ten temat. Która mogłaby jeszcze raz zawalczyć o psy. Ja rzeczywiście mogłam się tylko przejąć, popisać na PW i powisieć na tel. Do poprowadzenia sprawy potrzebny jest ktoś w miarę miejscowy, kto da radę podjechać do psów, by mieć na bieżąco ogląd ich sytuacji (Siciliana pisała mi, że ma około 100km do tego miejsca). Pojęcia nie mam, czemu Siciliana nie zareagowała na Twoje PW. Przykro mi, że tak się stało. Gdzie było uderzane - info jest bodaj w 1 poście, a mianowicie: Rzeszowskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt, na miejscu była też policja. Od Siciliany wiem, że zgłaszała to SdZ w Lublinie (mam nadzieję, że niczego nie pokićkałam). Emir nie jest w stanie pomóc (nie mają tam na miejscu nikogo). Krakowski TOZ też obecnie nie może pomóc. Quote
majuska Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 majqa napisał(a): Gdzie było uderzane - info jest bodaj w 1 poście, a mianowicie: Rzeszowskie Stowarzyszenie Ochrony Zwierząt, na miejscu była też policja. Od Siciliany wiem, że zgłaszała to SdZ w Lublinie (mam nadzieję, że niczego nie pokićkałam). Emir nie jest w stanie pomóc (nie mają tam na miejscu nikogo). Krakowski TOZ też obecnie nie może pomóc. Nie pokićkałaś, tam było zgłaszane. Siciliana bardzo, bardzo sporadycznie wchodzi na dogo i nie do końca jest na tym forum "ogarnięta " na pewno nie zrobiła czegoś ( mam na myśłi nieodpisanie na PW ) umyślnie. Sprawa wygląda jak wygląda niestety, zarówno siciliana , jak i ja jesteśmy osobami prywatnymi, nie mamy możliwości zabrania tych psów od tego człowieka, nie mamy możliwości pretrzymania ich gdziekolwiek, mieszkamy ok. 100km od tego miejsca, skoro organizacje prozwierzęce nic z tym nie robią a mają wiadomości, relację w postaci fot, to cóż my możemy... ( KTOZ oczywiście rozumiem jak najbardziej) Quote
majqa Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 I to, co napisała Majuska to też racja, a i kolejna, że jeśli psy nadal wyglądają lepiej niż pierwotnie to trzeba mocnych podstaw i dobrej gimnastyki i prawnej i psychologicznej, by je odebrać. Nie są spuszczane, OK (dla mnie to tragiczne) ale jakie mamy dowody, że "nigdy nie są spuszczane"? Jakie mamy dowody, że dzień w dzień nie dostają wody, jedzenia, a dzieje się to sporadycznie pomimo interwencji policji? Pewno, czujemy pismo nosem, jak jest i raczej się nie mylimy, ale to za mało, by coś z tym zrobić. Trzeba mocnych dowodów, nie byłej (sprzed niemal roku), a mocnej obecnie dokumentacji dowodowej i zeznań świadków, że to, co jest naszym przypuszczeniem, jest jednocześnie prawdą. Zdecydowanie przydałaby się tam, wobec obecnego stanu rzeczy, interwencja organizacji, która to sprawdziłaby warunki wszystkich bez wyjątku zwierząt. Quote
Alexandra29 Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 jeśli Wy nie jesteście w stanie nic zrobić trzeba byłoby po prostu poszukać tu kogoś kto mieszka bliżej i nie ma pietra zrobić czegoś co było proponowane tu na forum. Hmm wiadomo że jeśli nic się nie zrobi to psiaki zmarnieją. Quote
majuska Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 To chyba nie chodzi o pietra.... Ale skoro uważasz że to dobry pomysł, to szukaj kogoś. Quote
Asior Posted September 22, 2010 Posted September 22, 2010 ja cały czas pamiętam o tych psiakach, jednak nie przeskoczymy niestety pewnych faktów... Zostaliśmy z jednym autem , drugie poszło do naprawy, pójdzie na to kupa kasy a nie wiadomo czy to na długo starczy (naprawa)... Nie zapomniałam o psiakach, jednak tak jak pisałam, MUSIMY mieć jakąś interwencje gdzieś w pobliżu bo to zbyt duża odległość..... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.