Istar19 Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 eh biedna sunia, może dałoby rade jakiś bazarek zrobić na jej leczenie? może jest ktoś kto się zna i ma czas Quote
paniMysza Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 kurcze, bidula:( nie mogę pomoc finansowo niestety, ale mam do przekazania dwie ringówki (czarna i biała) dla małych ras - moze ktoś chciałby kupić i przekazać pieniadze na dafne? przesyłka będzie w moim zakresie. dajcie znać. Quote
leonarda Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Acha - jutro jej kupię ten rivanol. Wetka zaproponowała kołnierz, ale dzisiaj nie chcę jej już stresować. I jeszcze - to pierwszy pies (poza Rufim) który ujął sobie mojego męża. I to bardzo. Quote
maciaszek Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Mocznik przekroczony dużo, kreatynina na szczęście nie tak strasznie, ale też niezbyt kolorowo :(. Ech, bidna mała... Na pewno wspomożemy małą z katowickiego konta, tylko jeszcze musimy ustalić jaką dokładnie kwotą. No i przelałabym te pieniądze dopiero w poniedziałek... Quote
Secia Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 moje cioteczki ja nie kraczę znam dalmatyńczyki na wylot i tę chorobę od podszewki. Jeżeli to jest to co ja myślę to mega ścisła dieta. proponuję kleik ryżowy z piersią z kurczaka do czasu pełnych wyników krwi. Przepłukiwanie kroplówką jest kosztowne i nic nie daje. To tylko chwila. To jest jak dializa. Ale nie wykluczam tego, jest zalecana do czasu stabilizacji. Mocznik jest bardzo przekroczony a objawy typowe. Może dlatego została wyrzucona przez właściciela. Quote
maciaszek Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Niektórzy z Was (ci, co bywają na wątku katowickiego schronu), pamiętają może jak pisałam kiedyś (pod koniec lipca) o facecie, który ma dalmatynkę do oddania i szukałam osób, które mogłyby wychodzić z nią na spacery (bo siedziała po 12 albo 24 godziny sama...). Wiecie co? Wcale nie byłabym taka pewna, że to właśnie nie ta sunia. Jak przez mgłę pamiętam jaki wiek psiny podawał mi facet, ale coś mi się telepie po głowie, że to było 8 lat... On potem się już do mnie nie odezwał. A dziewczyny, które dzwoniły, żeby umówić się (sam o to prosił), na wychodzenie z suką na spacer były ochrzaniane, że zawracają głowę, bo (tak mówił męski głos, który z nimi rozmawiał) rzekomo z tego telefonu ktoś korzystał grzecznościowo i to ten ktoś ma dalmatynkę do oddania. Quote
bela51 Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Mozna poprosic jeszcze o pomoc skarpete Talcott.Dafne nie jest mloda, to moze sie zakwalifikuje do pomocy z ich funduszy. I zrobcie jakis bazarek cegielkowy, po piataku wiele osob pewnie dorzuci na biedactwo. Quote
leonarda Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Dafne jest już na forum dalmatyńczyków. Kroplówki są na razie konieczne. Przez tę parę dni. O diecie nie ma co mówić, bo ona absolutnie ma wstręt do jedzenia. Nie tknęła się niczego, mimo wszelkich prób i sposobów. Wetka stwierdziła, że przy takim zatruciu to normalny odruch. W kroplówkach jest też glukoza. Nie można jej też podawać leków doustnie, antybiotyk bierze w zastrzykach. KEFAVET mi przyjęto z powrotem. Tabletki, które dostawała na odrobaczenie chyba nie były dobrym pomysłem. Jutro USG narządów wewnętrznych - sprawdzenie, czy nie nowotwór. To na prośbę Pani Danki z dalmatyńczyków. Zaofiarowała też pomoc finansową. Ile i co będzie potrzebne? Na razie nie wiadomo. Ja na razie nie mam głowy do bazarków, przepraszam. Ale jeśli ktoś by zechciał.. byłabym wdzięczna. Dafne jest smutna i apatyczna, nie widać w niej chęci życia. Ale uspokoiła się trochę i przestała wygryzać łapki. Przynajmniej na razie. Będzie spać ze mną, bo widzę, że czuje się spokojniejsza, gdy nie jest sama. Ma swój pokój, bo inaczej w moim domu by oszalała, a potrzebuje ciszy i spokoju. Quote
leonarda Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 maciaszek - ona się rozgląda raczej za mężczyznami i w przychodni też podchodziła do facetów, jakby kogoś szukała. Czy jesteś w stanie znaleźć jakieś namiary na tego gościa? Myślę, że dałoby się sprawdzić, czy to jego pies. Chętnie się zajmę tym sk...., który ją przywiązał do ławki i zostawił. Quote
leonarda Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Fatalne jakościowo zdjęcie, ale po ciemku prawie robione. Zobaczcie, jakie legowisko wybrała sobie Dafne sama. Pasuje do niej. To wszystko na dziś. Idziemy spać. Quote
Istar19 Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Biedna sunia :( ale jest w dobrych rękach, kolorowych snów dla ślicznej Dafne a tego faceta....nie będę pisać, co bym mu zrobiła Quote
Atomowka Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Tak bardzo mi szkoda tej sunieczki. Będę o niej myślała i trzymała bardzo mocno kciuki za dobre wyniki badań. Quote
Vlk Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 bidulinka... a co do ranek to bandaż to jednak mniejsze zło niż rozmemlana łapa (przekonałam się o tym, gdy pies rodziców rozciął łapę) Quote
Iljova Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 [quote name='leonarda']Fatalne jakościowo zdjęcie, ale po ciemku prawie robione. Zobaczcie, jakie legowisko wybrała sobie Dafne sama. Pasuje do niej. To wszystko na dziś. Idziemy spać. :-) super to zdjęcie! Wierzę, że wszystko dobrze się zakończy. Słodkich snów Dafne(idealne imię dla niej bardzo do niej pasuje). Trzymam kciuki. Quote
danka4u1 Posted August 26, 2010 Posted August 26, 2010 Dafne :-( bądź zdrowa, jestes już bezpieczna i kochana. Niech wroci wczorajsza noc cudów...:shake: Czekamy na wiadomości i zaciskamy kciuki. Quote
bico Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 _Lara, jestem, mogę 20 zł jednorazowo dodać, bo widzę, że na diagnostykę się trzeba będzie chyba zrzucić, skoro sunia nie chce/nie może jeść, to trzeba będzie dokładnie sprawdzić co jej dolega, a to pewnie będzie sporo kosztować...:( proszę o konto na pw. Quote
leonarda Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 Niestety, nie mam dobrych wieści:( Dafne w miarę spokojnie przespała noc, ale po szóstej zaczęła próbować wstawać - biegunka. Wtedy się okazało, że nie ma na to siły. Podniosła się jakoś, przeszła przewracając się do przedpokoju - biedna, tak się starała nie nabrudzić. I tak nie zdążyła.. Jakimś rozpędem dotarła do drugiego pokoju i położyła się na dywanie. Tak leży do tej pory. Patrzy tylko na nas i pozwala się głaskać. Na moje oko stan z wczoraj się wyraźnie pogorszył:( A już był fatalny:( Na dziewiątą jadę na kroplówkę, USG i może jeszcze coś będzie trzeba do diagnozy, nie wiem. Nie wiem, jak jej pomóc:( Przestała pić. Może to dlatego, że została wieczorem nawodniona. Ale odwraca się z niechęcią od wody. Zresztą, właściwie nie ma siły podnosić głowy. Same kroplówki nie załatwią sprawy - pamiętam Rufika w podobnym stanie - ale to było zatrucie bakterią i dość szybko udało się to stwierdzić. Wtedy zaczęło się poprawiać. Mam nadzieję, że u Dafne też zdążymy. Na pewno już trzeba ją będzie wynieść z domu na rękach, bo - jak wspomniałam - jest tak słaba, że się przewraca:( Odezwę się, jak wrócę od weta... Quote
Atomowka Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 Boże kochanie wytrzymaj, nie poddawaj się. Trzymam kciuki i modlę się o poprawę Quote
ihabe Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 Musi być dobrze kochana psinko!!! Trzymam kciuki Quote
bela51 Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 Ja tez z calych sil trzymam kciuki za jej zdrowie, musi byc dobrze ! Quote
leonarda Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 Tak Dafne wygląda teraz. Leży tak cały czas. Quote
bela51 Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 Serce sie kraje, ale nie trac nadziei.Kochane biedactwo... Quote
Secia Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 hm....brak chęci do picia to kolejny symptom chorych nerek i widzę kręgosłupik. Jest żle :-( :-( Po kroplówce powinna skubnąć samego kurczaka. Ale najważniejsze, że ma spokój i może się zrelaksować, to też ważne. Zajżę tu jeszcze. Quote
sosiczka Posted August 27, 2010 Posted August 27, 2010 Ona umiera, bo ktoś miał kaprys i przywiązał ją do ławki:shake: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.