Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzięki zerduszko :loveu:
Ale sie cieszę:)
Aniś pakuj się Kochany,
z ciemnej komórki - stał się pięknym Psiakiem u ZuziM - i teraz
ten wyśniony domek dla Anika :multi:

Posted

Mysza2 napisał(a):
bardzo się cieszę razem z Wami :):):)
Zerduszko napisz coś więcej, co Ty taka zwięzła jesteś :lol::lol:

Więcej napisałam Mantis na pw, zawsze tak robię, bo nie każdy ma ochotę być opisywany na publicznym forum ;)

Mantis, odezwiesz się jutro do Pani?

Posted

zerduszko napisał(a):
Mantis, odezwiesz się jutro do Pani?

Tak, oczywiście :) Rodzinka już powiadomiona, że wizyta wypadła pomyślnie :)

Dla rozwiania wątpliwości i zaspokojenia ciekawości, napiszę że Pańcia Aniczka to empatyczna i rozsądna osoba, przygotowana na wszystkie (ewentualne) niedogodności aklimatyzowania się Anika w domku. Za Pańcią stoi zwartym murem zwariowana na punkcie zwierząt rodzinka. Uwielbiam takich "wariatów" i myślę, że właśnie o taki domek dla Anika nam chodziło :loveu:

Pozostaje kwestia transportu. To długa podróż i jeśli byłaby możliwość podwiezienia Anika (może ktoś będzie jechał na trasie Zgorzelec - Rybnik) gdziekolwiek, byle troszkę bliżej to rodzinka będzie bardzo wdzięczna.
W ten weekend oczywiście. Chcą jak najszybciej sprowadzić Anika do domu.

PS. No niech mnie ktoś uszczypnie!

Posted

no, ja to po prostu jestem tak szczęsliwa, że nie wiem co napisać, bo ciągle dopytuję czy Aniś ma budę ogaconą na zimę, a Zuzia nic! I tak sobie myslałam, że to kolejna zima za pasem, a nasz kudłaś dalej bez domku swojego, a tu coś takiego! cudowny, wspaniały dom!! jak z marzeń Anisia :-) teraz tylko ten transport. Mamy jakieś pomysły lub mozliwości?

Posted

Agucha napisał(a):
:multi::multi::multi: SUPER!!!

A Ty wyglądaj go w lesie, bo Pani tam chodzi na spacery, z psiakiem pewnie tez będzie chodziła :)

Pani mówiła, że synowa chce po niego jechać. Także transport na pewno nie jest konieczny na całą trasę. Do Wrocławia od nas to się błyskiem jedzie.

Posted

Nevada, bardzo dziękuję :) Tak jak napisała Zerduszko, Państwo nie chcą żeby im Anika podstawić "pod nos", ale trasa jest długa i pomoc transportowa mile widziana. Państwo również dołożą się do kosztów.

Posted

Dawno nie zaglądałam do Anika - a tu taaakie wieści !!! Powodzenia piesku , nareszcie się doczekałeś swojego człowieka na wyłączność. Jak się czyta takie wieści to tak jakby słońce wyszło zza chmur .

Posted

Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia Aniku. Wydrukujcie lub podajcie nowej pani Anika ten tekst http://www.google.pl/search?q=nowy%20pies%20w%20domu&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a&source=hp&channel=np Należy dodać, ze niewidomy pies to nie to samo co niewidomy człowiek .Człowiek posługuje się w pierwszej kolejności wzrokiem ,potem słuchem, potem węchęm. Pies -w pierwszej kolejności posługuje się Węchem, potem słuchem a na końcu wzrokiem. Niewidomy pies fenomenalnie wyczuwa energie ludzi i przedmiotów. Na wszelki wypadek wspomnijcie o tym właścicielce. Wasza wytrwałość i konsekwencja dzisiaj świętuje. Pozdrawiam.

Posted

Ależ się cieszę, no cieszę się ogromnie, ten kochany kudłaty biedaczek, takie życie miał okropne za czym nie trafił do schroniska, ale w schronisku też tylko niewielki boks i te jego łapki na kratach proszące ... potem szansa na lepsze życie u ZuziM, i to że nikt tutaj nie wątpił na wątku że Aniczek mimo swoich 14 lat i ślepoty, znajdzie domek, i znalazł, to cud prawdziwy, oby same takie piękne cuda na dogomanii się zdarzały,
i taki wspaniały domek dla słodkiego Aniczka, a przed nim zima i Święta już z własną ludzką Rodzinką, bardzo bardzo się cieszę :loveu::lol::multi:.

Posted

I ja sie oczywiscie ogromnie ciesze !!!!!
Nie powiem.... fajnie by bylo gdyby to panie same po Anusia przyjechaly, bo moglabym pokazac, jak Aniczek zachowuje sie w miejscach, ktore juz doskonale poznal.
Jak doskonale trafia do furtki, jak ze spaceru skreca prosto pod furtke i czeka az ja otworze, jak prowadzi prosto pod swoj kojczyk.
Wiecie, w przypadku niewidomego psiaka warto to zobaczyc, zeby sie nie zniechecic przez pierwszy pewnie trudny okres, kiedy Anus bedzie zagubiony, niecierpliwy, uderzajacy w przeszkody i ciagnacy w inne strony, niz powinien akurat pojsc.
Trzeba sie uzbroic w cierpliwosc, a za naprawde krotki czas Anus sam bedzie prowadzil pania na spacer i wracal do domu.
No, ale jak bedzie to zobaczymy. W kazdym razie czekamy z niecierpliwoscia.

Posted

zerduszko napisał(a):
A Ty wyglądaj go w lesie, bo Pani tam chodzi na spacery, z psiakiem pewnie tez będzie chodziła :)

Pani mówiła, że synowa chce po niego jechać. Także transport na pewno nie jest konieczny na całą trasę. Do Wrocławia od nas to się błyskiem jedzie.

Na pewno nie da się nie zauważyć :) :) :)

Posted

zuziaM napisał(a):
I ja sie oczywiscie ogromnie ciesze !!!!!
Nie powiem.... fajnie by bylo gdyby to panie same po Anusia przyjechaly, bo moglabym pokazac, jak Aniczek zachowuje sie w miejscach, ktore juz doskonale poznal.
Jak doskonale trafia do furtki, jak ze spaceru skreca prosto pod furtke i czeka az ja otworze, jak prowadzi prosto pod swoj kojczyk.
Wiecie, w przypadku niewidomego psiaka warto to zobaczyc, zeby sie nie zniechecic przez pierwszy pewnie trudny okres, kiedy Anus bedzie zagubiony, niecierpliwy, uderzajacy w przeszkody i ciagnacy w inne strony, niz powinien akurat pojsc.
Trzeba sie uzbroic w cierpliwosc, a za naprawde krotki czas Anus sam bedzie prowadzil pania na spacer i wracal do domu.
No, ale jak bedzie to zobaczymy. W kazdym razie czekamy z niecierpliwoscia.

A pewne jesteście, że Panie nie zrobią całej trasy? Ja zrozumiałam co innego, że chcą o wszystko wypytać opiekunkę i potemu transport na sobotę, żeby udało im się wyrobić. Daleko od A4 do hoteliku?

Posted

Oczywiście Zuziu, ja to widzę. Mój na poczatku miotał a potem wejscie do windy ,schody, czekanie w przedpokoju aż się ubiorę i takie podobne zachowania bardzo szybko piesek opanowuje...dodatkowym atutem jest umiejetne pociganie za smycz, to już oboje muszą opanować. ale potem to już sie robi automatycznie...Naprawdę tylko pierwszy miesiąc jest trudny...a potem z przyjemnością patrzyłam jak właściciele się miotają ze swoimi pupilami wzrokowcami;)

Posted

Zastanawiam się, czy jednak w tym wszystkim nie lepiej zaniechać transportu łączonego mimo wszystko i czy panie nie powinny jednak pojechać do hotelu... Z tego, co pamiętam, Anik niespecjalnie znosi podróże, to dla niego duży, duży stres, więc może lepiej, żeby to był jeden samochód i opiekunowie... ?

Jakie zabezpieczenia dla Aniczka na czas jazdy?

Posted

[quote name='zerduszko']A pewne jesteście, że Panie nie zrobią całej trasy? Ja zrozumiałam co innego, że chcą o wszystko wypytać opiekunkę i potemu transport na sobotę, żeby udało im się wyrobić. Daleko od A4 do hoteliku?

kilkanaście km:)

Posted

zerduszko napisał(a):
A pewne jesteście, że Panie nie zrobią całej trasy? Ja zrozumiałam co innego, że chcą o wszystko wypytać opiekunkę i potemu transport na sobotę, żeby udało im się wyrobić. Daleko od A4 do hoteliku?


BNo ktos wczesniej napisal, ze to dluga trasa, wiec przydalaby sie pomoc i ten tytul ...... tak wiec to zrozumialam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...