ivette3 Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 Champusiu- wszyscy tu ślą Ci dobrą energię a Św.Franciszek czuwa nad Tobą ... musi być dobrze... Quote
Ajula Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 wszystkie dobre mysli lecą dzis piesku do Ciebie Quote
majqa Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 Zaraz, w kolejnym poście, robię wpis informacyjny. Gonia dzwoniła przed chwilą. Mam nadzieję, że przebijecie się przez mój chaos, a co trzeba Gonia dopowie i sprostuje moje nieścisłości. Quote
majqa Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 Champ się wybudził ale zaczął odpływać w drodze powrotnej :-( i zasuwali, za telefoniczną radą prowadzącego go weta do innego, najbliższego im weta. Niebezpieczeństwo zostało zażegnane. 1. Nie ma ciała obcego. 2. Jest martwica w części żołądka. 3. Został pobrany wycinek do histopatologii. 4. Jest stan zapalny, prawdopodobnie pochodna tego tego, co "zdziałały" złogi kostne. 5. Zdaniem prowadzącego go weta Champ miał jednak pierwotną, od szczenięcia achalazję, a skutkiem rodzaju jedzenia/ sposobu karmienia powstał przełyk olbrzymi. 6. Zostaną Biedactwu zaordynowane kolejne leki (w tym m.in. osłonowe na żołądek i przywracające florę bakteryjną) i trzeba się modlić o to, by organizm Champa na nie zaczął reagować. Champ był b.biedny w lecznicy, wymiotował, w tej chwili przypomina wraczek psiaka. :-( Musi dojść do siebie. Jakby nie było zabieg bardzo go wyeksploatował. Ja ze swojej strony proszę Was o choć kilka ciepłych słów dla Goni i Domiś. Dziewczyny są padnięte, a że są i kłębkami nerwów nie muszę chyba dodawać. :-( Quote
Ajula Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 matko biedny pies :( a dziewczyny rzeczywiście miały ciężkie przeżycia ! wyobrażam sobie co pomyslały, jak Champ tracił przytomność.... co to może byc ta martwica żołądka widocznie jego człowiek nie pofatygował się do lekarza, tylko jak pies miał problemy zdrowotne to go po prostu wywalił :angryy: a pewnie wystarczyło odpowiednio go karmić i podawać leki i nie doszłoby do takiego ciężkiegoi stanu Quote
majqa Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 Pan/ Pani Champa raczej się nad nim nie roztkliwiali. :-( Quote
Isadora7 Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 Goniu, Dominiko Wy najbardziej musicie się tzrymać bo jesteście najbliżej. Champuś kochany, coś ty przeszedł w swoim zyciu. Quote
Asior Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 Majuś, jak to nie ma ciała obcego jak na zdjęciach ewidentnie wygląda jak okrągłe coś... Quote
ivette3 Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 majqa napisał(a):Champ się wybudził ale zaczął odpływać w drodze powrotnej :-( i zasuwali, za telefoniczną radą prowadzącego go weta do innego, najbliższego im weta. Niebezpieczeństwo zostało zażegnane. 1. Nie ma ciała obcego. 2. Jest martwica w części żołądka. 3. Został pobrany wycinek do histopatologii. 4. Jest stan zapalny, prawdopodobnie pochodna tego tego, co "zdziałały" złogi kostne. 5. Zdaniem prowadzącego go weta Champ miał jednak pierwotną, od szczenięcia achalazję, a skutkiem rodzaju jedzenia/ sposobu karmienia powstał przełyk olbrzymi. 6. Zostaną Biedactwu zaordynowane kolejne leki (w tym m.in. osłonowe na żołądek i przywracające florę bakteryjną) i trzeba się modlić o to, by organizm Champa na nie zaczął reagować. Champ był b.biedny w lecznicy, wymiotował, w tej chwili przypomina wraczek psiaka. :-( Musi dojść do siebie. Jakby nie było zabieg bardzo go wyeksploatował. Ja ze swojej strony proszę Was o choć kilka ciepłych słów dla Goni i Domiś. Dziewczyny są padnięte, a że są i kłębkami nerwów nie muszę chyba dodawać. :-( Wszyscy tu oczywiście jesteśmy całym sercem przy Chmpusiu i jego OPIEKUNKACH NAJWSPANIALSZYCH...Nie ma jednak słów dość wielkich aby wyrazić podziw,współczucie i wdzięczność za to co robią... Trzymamy więc kciuki za dobry obrót spraw....i życzymy Champusiowi pokonania choróbska :-( Quote
Inez de Villaro Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 Najwazniejsze, że już wiadomo dokładnie, co mu dolega, teraz można zacząc skutecznie z tym walczyć, a Champ nie mówgł tarfić w lepsze do tego celu ręce, nie znam osoby bardziej walecznej w takich sytuacjach niż Gonia! Gonia, będzie już teraz tylko lepiej, bo macie wiedzę, co i jak :) Quote
majqa Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 Asior napisał(a):Majuś, jak to nie ma ciała obcego jak na zdjęciach ewidentnie wygląda jak okrągłe coś... Wiem. I...to mnie martwi. Quote
Helga&Ares Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 Champuś już odstawiony spowrotem do lecznicy. Na razie nie mam siły nic napisać, ale wstawię Wam kilka zdjęć, więcej będzie później.. Quote
Monika z Katowic Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 :placz:Kochany Champ - trzymaj się. Jak widzę Twoje zdjęcia - to nie mogę uwierzyć, że jakiś człowiek miał sumienie tak Cię zniszczyć, zaniedbać, zagłodzić... :placz: Może być tylko lepiej!!!! Napiszcie, co z Nim. Quote
Dana i Muszkieterowie Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 Słoneczko kochane, jaki ma biedny pycholek na tym dzisiejszym pierwszym zdjęciu.... Champ, jak ciężkie było Twoje życie, ewidentnie, jak to napisała Majqa, roztkliwiania się zdrowiem Champa przez właścicieli na pewno nie było..... Goniu, Helga&Ares, dobra robota :loveu: Quote
GoniaP Posted January 11, 2010 Author Posted January 11, 2010 Zanim napiszę więcej, tu macie kolejne zdjęcia: http://picasaweb.google.pl/Bolutojo/Champion?feat=directlink Champ to anioł w psiej skórze... Jeśli ktoś będzie miał siłę i ochotę, proszę o wklejenie tych zdjęć na wątek. Quote
Goś Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 Jezu, ale wyczerpane maleństwo :shake: Nawet nie chcę sobie wyobrażać co dziewczyny musiały przeżywać w samochodzie, jak Champ zaczął odpływać... Ale dziewczyny świetna robota! I musicie się trzymać, jak i Ty Helga&Ares, bo jesteście najbliżej Chapma i on Was potrzebuje. Jesteście mu najbliższe i on Wam ufa i ja wierzę, że znajdziecie siły! No bo kto, jak nie Wy ;) Lepszych po prostu nie ma... A wieści, hmmm dziwne. Skoro nie ma ciała obcego,to co to było na tych zdjęciach? Co lekarz powiedział na ten temat? Ta martwica, to cholera fatalnie :shake: Ale to chyba trzeba czekać na wyniki histopatologii, żeby myśleć o dalszych działaniach, prawda?? A przełyk, no cóż, jak to już ktoś napisał - wszytko wiadomo, więc i wiadomo jak leczyć. Nie jest to najlepsza nowina, ale przynajmniej wiadomo co robić, jak kontrolować sytuację. Z tym da się żyć... Ech...czekam na dalsze informacje! I najgorętsze słowa wsparcia dla Was kobitki (jesteście zaje*****, głęboki ukłon w Waszą stronę) i dla Champa oczywiście! Mam nadzieję, że po nocy ogonem znowu pójdzie w ruch! A teraz niech sobie maleństwo odpoczywa... Quote
Plicha Posted January 11, 2010 Posted January 11, 2010 :placz::placz::placz: biedactwo trzymaj sie! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.