Helga&Ares Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Dziękuję ogromnie Marchewo za bazarek, wiem bowiem,że jeszcze troszkę i nie uciągniemy finansowo:placz: Tyle badań przed nami(m.in. endoskopowe, na które trzeba psa przewieść do Poznania), każda doba w szpitalu kosztuje, musi dostawać specjalistyczną karmę... Boimy się zobaczyć rachunku za jego leczenie...Lekarze robią dla Niego wszystko, by jak najlepiej psa zdiagnozować:-( No ale co, chyba się nie poddamy, prawda? Jeżeli jest jakiś cień szansy na normalne życie dla Champa, to myślę, że trzeba mu pomóc. Rzadko spotyka się tak cudowne, wdzięczne, z pokorą znoszące wszystko psy...Uwierzcie to wyjątkowy psiak i trzeba stanąć na głowie, by o niego zawalczyć:-( Wiele zależy od wyniku badania endoskopowego, jeżeli przyniesie ono złe rokowania, to... Niestety będzie trzeba pomyśleć o dalszym losie Champa... :placz::placz::placz: Majga, i jak tu można się wysypiać, kiedy ważą się tak istotne dla nas losy?:-( Quote
Plicha Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Czekamy na wyniki badań i będziemy walczyć o Czempionka! Quote
Helga&Ares Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Badanie endoskopowe w poniedziałek - od niego zależy być albo nie być Championa... Quote
ivette3 Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Helga&Ares napisał(a):Badanie endoskopowe w poniedziałek - od niego zależy być albo nie być Championa... :shake: musi się dobrze skończyć :( - Chmpuś dasz radę ! Quote
Gosia Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Obawiam się, że może. Rozmawiałam wczoraj z dwoma chirurgami z SGGW- obaj mi powiedzieli, że rokowania są prawie żadne i że nawet, jeśli go odkarmimy np. sondą to będzie skazany na takie karmienie cały czas. I kto zaadoptuje takiego psa? Quote
Goś Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 o matko, co jakieś nowe wieści, to jednak gorsza od drugiej! :( To rzeczywiście wygląda bardzo źle... Trzymam strasznie mocno kciuki za tę endoskopię... Cholercia, że dopiero w pn... Ale aż strach czekać na wyniki... Słów brakuje... Kurde, no nie może być źle!!!! :( :( :( Quote
DaSilva Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Ojojoj trudno zachowac optymizm jak plyna takie smutne wiesci :placz: Nie poddawaj sie Champusiu. Quote
lucyfrecja Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Trzymam kciuki cały czas mocno! Musi się udać! Quote
gosikf & dogs Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Oczywiście mocno trzymam kciuki, smutno tylko, ze to kolejny pies, który być miał w życiu tylko źle i jest ewentualność że już lepiej nigdy nie będzie mieć... To jest w tym wszystkim najgorsze. Tylko cierpienie, straszny ten nasz świat... Dla takich psów to prawdziwe piekło, a nie ziemia. Quote
__Lara Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Smutne wieści :( ale mam nadzieję, że mimo wszystko zajdzie sytuacja odwrotna i wieści będą dobre. Quote
Goś Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Kasa na polskie konto doszła - właśnie dokonałam przelewu... Musi być dobrze! i już Quote
Ninti Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Gosia napisał(a):Obawiam się, że może. Rozmawiałam wczoraj z dwoma chirurgami z SGGW- obaj mi powiedzieli, że rokowania są prawie żadne i że nawet, jeśli go odkarmimy np. sondą to będzie skazany na takie karmienie cały czas. I kto zaadoptuje takiego psa? Nie, no zaraz. Odkarmić go sondą, żeby bezpiecznie przetrwał operację, a potem stopniowo przejść na normalne karmienie, przecież teraz też coś je, a sondy nie ma. Układ nerwowy się regeneruje, szansa na pewno jest. Oczywiście, że będzie psem specjalnej troski, ale nie on jeden... Weterynarze często bardzo szybko skreślają zwierzaka, jeżeli nie będzie pełnowartościowy to :-( Quote
Helga&Ares Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Gosia napisał(a):Obawiam się, że może. Rozmawiałam wczoraj z dwoma chirurgami z SGGW- obaj mi powiedzieli, że rokowania są prawie żadne i że nawet, jeśli go odkarmimy np. sondą to będzie skazany na takie karmienie cały czas. I kto zaadoptuje takiego psa? Gosiu, trzeba wziąć pod uwagę zarówno przyczynę tego stanu, jak i czas jego trwania. Nie skreślajmy go jeszcze, poczekajmy do poniedziałku... :-( Jestem załamana, ale wciąż mam nadzieję, że może.... Quote
Awit Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Może na razie nie denerwujmy się, trzeba być dobrej myśli. Jak coś będzie źle<tfu> to wtedy można zacząć się denerwować. Pozytywne myślenie potrafi zdziałać cuda Quote
Awit Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Tylko nie rozumiem jednego. Dlaczego po odżywieniu sondą, pies nie mógłby wrócić do normalnego żywienia? Ludzie też są karmieni przez sondę gdy zachodzi taka potrzeba, wracają do zdrowia i odżywiają się normalnie Quote
__Lara Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Awit napisał(a):Tylko nie rozumiem jednego. Dlaczego po odżywieniu sondą, pies nie mógłby wrócić do normalnego żywienia? Ludzie też są karmieni przez sondę gdy zachodzi taka potrzeba, wracają do zdrowia i odżywiają się normalnie Chyba chodzi o niepracujący normalnie przełyk :/ Quote
Edi100 Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 Przeczytałam cały wątek:(:( Mój Boże:(:( Pieseczku walcz, błagam! Quote
GoniaP Posted January 7, 2010 Author Posted January 7, 2010 Kochani, to ja może się wtrącę i wyjaśnię jak ja tę sytuację rozumiem. Mamy diagnozę - przełyk olbrzymi. Przełyk olbrzymi, zakładając, że nie jest to choroba wrodzona (a tu się to w zasadzie wyklucza) musi mieć przyczynę. Przyczyn może być wiele np. achalazja mięśnia zwieracza przełyku, ciało obce, zapalenia, nowotwory, miastenia, niedoczynność kory nadnerczy. I teraz, wśród wymienionych, możliwych przyczyn, u Champa mamy potwierdzone istnienie ciała obcego w żołądku - FAKT. Decydujemy się więc na badania endoskopowe, czyli kolejny krok diagnostyczny, który mamy nadzieję, pozwoli ocenić stan "zniszczeń" w przewodzie pokarmowym psa. Może zdarzyć się tak, że lekarz będzie w stanie nieinwazyjnie usunąć ciało obce i stwierdzi, że to jedyna przyczyna choroby Champa, i że po jej usunięciu psiak będzie w stanie w miarę normalnie funkcjonować, (choć schorzenie przełyku jest w zasadzie nieodwracalne) ale już zawsze pozostanie psem specjalnej troski. Może się jednak okazać, że spustoszenie wywołane długotrwałą chorobą jest tak wielkie, że dalsze życie psa będzie pasmem cierpienia i udręk zarówna dla psa, jak i jego opiekunów. Mimo, iż Champ będzie przygotowany do zabiegu (odżywiony, nawodniony, na wspomagaczach) może również nie przeżyć niezbędnej podczas badań endoskopowych narkozy. Jeszcze jedna możliwośc, to że lekarz nie będzie w stanie usunąc ciała obcego i kolejnym krokiem, który pozostanie to operacja - w jego stanie ryzykowna. Wiele więc zależy od tego co lekarz ustali podczas badania, i na ile Champ ma w sobie życia i woli walki. Nie ma chyba wśród zgromadzonych na tym wątku osoby, która nie chciałaby "udowodnić" Champowi, że życie może być piękne, inne, że żyć i kochać z wzajemnością MOŻNA. To całkiem naturalna chęć "wynagrodzenia" cudownemu psu przeszłych cierpień i zaniedbań. Ja wciąż wierzę w to, że to się uda! Champ ma wokół siebie wspaniałych ludzi. Dzięki łańcuszkowi ludzi dobrej woli, Champ zostanie zbadany przez jednego z najlepszych lekarzy w Poznaniu - dr. Wąsiatycza. Podczas gdy jego klinika nie cieszy się dobrą opinią wśród psiarzy, to jednak on sam jest autorytetem i w zasadzie można się pokusić o stwierdzenie, specjalistą światowej klasy. Myślę, że On wyda wiarygodną opinię o stanie Champa i szansie, którą być może jeszcze ma. Quote
ms_arwi Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 GoniaP napisał(a): Champ ma wokół siebie wspaniałych ludzi. Dzięki łańcuszkowi ludzi dobrej woli, Champ zostanie zbadany przez jednego z najlepszych lekarzy w Poznaniu - dr. Wąsiatycza. Podczas gdy jego klinika nie cieszy się dobrą opinią wśród psiarzy, to jednak on sam jest autorytetem i w zasadzie można się pokusić o stwierdzenie, specjalistą światowej klasy. Myślę, że On wyda wiarygodną opinię o stanie Champa i szansie, którą być może jeszcze ma. W tej klinice byl nasz Franio! Moze i klinika nie cieszy sie uznaniem - z powodu kosztow? Niemniej ja w nia wierze... Quote
ivette3 Posted January 7, 2010 Posted January 7, 2010 ms_arwi napisał(a):W tej klinice byl nasz Franio! Moze i klinika nie cieszy sie uznaniem - z powodu kosztow? Niemniej ja w nia wierze... Życie Frania jest uproszone u Św.Franciszka,który cudem pomógł mu do tej kliniki trafić - więc i Champusiowi ten patron pomoże :( - bardzo w to wierzę :( Quote
GoniaP Posted January 7, 2010 Author Posted January 7, 2010 ms_arwi napisał(a):W tej klinice byl nasz Franio! Moze i klinika nie cieszy sie uznaniem - z powodu kosztow? Niemniej ja w nia wierze... Nie tylko z powodu kosztów, bo faktycznie są wielkie, ale przede wszystkim dlatego, że, choć jest tam paru dobrych lekarzy, panuje tam system zmianowy i kuleje przepływ informacji. Dajmy na to, wieziesz tam psa, pies jest operowany (do opeacji nie ma zastrzeżeń), lekarz operujący idzie do domu i przekazuje pałeczkę innemu, który przejmuje zmianę. Ten dba przede wszystkim o swoich pacjentów, zaniedbuje Twojego psa podczas swojego dyżuru, nie przekazuje info kolejnej zmianie, która robi dokładnie to samo. U Twojego psa występują komplikacje, które nie są dostrzeżone w porę, i zanim Twój lekarz wróci, Twój pies nie żyje. Z życia wzięte. Quote
ms_arwi Posted January 8, 2010 Posted January 8, 2010 GoniaP napisał(a):Nie tylko z powodu kosztów, bo faktycznie są wielkie, ale przede wszystkim dlatego, że, choć jest tam paru dobrych lekarzy, panuje tam system zmianowy i kuleje przepływ informacji. Dajmy na to, wieziesz tam psa, pies jest operowany (do opeacji nie ma zastrzeżeń), lekarz operujący idzie do domu i przekazuje pałeczkę innemu, który przejmuje zmianę. Ten dba przede wszystkim o swoich pacjentów, zaniedbuje Twojego psa podczas swojego dyżuru, nie przekazuje info kolejnej zmianie, która robi dokładnie to samo. U Twojego psa występują komplikacje, które nie są dostrzeżone w porę, i zanim Twój lekarz wróci, Twój pies nie żyje. Z życia wzięte. Ojej... nie wiedzialam, ze tak tam wyglada. Ja zawsze kazdego psa, ktorego mam pod opieka zawoze do nich, bo juz sie zawiodlam na malych klinikach (brak wiedzy? za malo rak do pracy?)... Fakt, ze sa tam zawsze strasznie zabiegani, ale jak sie jest umowionym na godzine, to nie ma problemow. Wierze w nich, bo robia wszystkie badania, bo sa przygotowani i dlatego, ze moja sunia przestala sie bac weterynarza dzieki ich pani doktor, ktora z nia zawsze cudownie rozmawia... BTW, mam numer tel. do kolegi, ktory pracuje w tej klinice, zawsze moge go podreczyc o dodatkowa uwage dla psiaka, wiec gdybyscie potrzebowali tego, to dajcie znac. Quote
GoniaP Posted January 8, 2010 Author Posted January 8, 2010 ms_arwi napisał(a):Ojej... nie wiedzialam, ze tak tam wyglada. Ja zawsze kazdego psa, ktorego mam pod opieka zawoze do nich, bo juz sie zawiodlam na malych klinikach (brak wiedzy? za malo rak do pracy?)... Fakt, ze sa tam zawsze strasznie zabiegani, ale jak sie jest umowionym na godzine, to nie ma problemow. Wierze w nich, bo robia wszystkie badania, bo sa przygotowani i dlatego, ze moja sunia przestala sie bac weterynarza dzieki ich pani doktor, ktora z nia zawsze cudownie rozmawia... BTW, mam numer tel. do kolegi, ktory pracuje w tej klinice, zawsze moge go podreczyc o dodatkowa uwage dla psiaka, wiec gdybyscie potrzebowali tego, to dajcie znac. Niestety ta klinika nie ma w Poznaniu konkurencji, ponieważ jest jedyną, afiszującą się opieką 24h. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.