Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Inez de Villaro']Gonia, a jak oceniasz diagnozę "światowej sławy"??? Z wpisów domyślam się, że trochę rozczarowana...
i czemu tam nie znaleźli tych ciał obcych??? Czy mają gorszy sprzęt? Tak jak napisałam wczoraj, nie dowiedzieliśmy się w zasadzie niczego, czego nie wiedzieliśmy wcześniej, lub czego się nie domyślaliśmy... Po wczorajszych badaniach mamy obrazy rzeczywiste, i tyle. Tylko gdzie podziało się to uporczywie siedzące w żołądku ciało obce?? Jest gdzieś w jelitach, czy może leży już pod jakimś krzaczkiem? Czy to możliwe, żeby się schowało? Sprzęt w klinice na Mieszka mają dobry - cyfrowy...
Jestem rozczarowana tym, że w zasadzie nie posunęliśmy się do przodu, a do tego mamy przerwaną śluzówkę - czyli dodatkowy bodziec bólowy.
No nic, czekamy na wyniki biopsji...
Zapomniałam chyba napisać, że w gabinecie dr. Dąbrowskiego (u którego byliśmy po "zjeździe") ten zauwazył, że Champi ma zupełnie białe dziąsła. Wczoraj zatem była ponownie badana krew, na szczęście parametry nie wskazują na żaden krwotok wewnętrzny, natomiast poziom leukocytów przekroczył poziom 30,000 - a to wskazuje na mega stan zapalny - żołądek. Champi od razu też dostał lek, którego nazwy nie pamiętam, ale lekarz się wyraził, że to lek osłonowy i p. zapalny, który tworzy "wyściółkę" w żołądku i nie pozwala sokom żołądkowym na drażnienie ognisk zapalnych. (mam nadzieję, że żaden lekarz nie czyta tych moich "obrazkowych" wywodów, bo by się posikał ze śmiechu)

Posted

MonikaP napisał(a):
Goniu, a zapytaj weta, czy może Champ nie powinien dostawać również jako osłonę tego biednego żołądka galaretki z siemienia lnianego?

Zapytam, ale kto tam ma czas na robienie galaretek...

Posted

GoniaP napisał(a):
Zapytam, ale kto tam ma czas na robienie galaretek...


To nie jest pracochłonne, wystarczy zalać siemię lniane letnią wodą i odstawić - po jakimś czasie (szybko) zaczyna pęcznieć, tworzy się galaretka, przecedza się ziarenka, a galaretkę podaje psu. Jeśli ktoś go odwiedza, to może by się dało....chociaż raz dziennie....

Posted

MonikaP napisał(a):
To nie jest pracochłonne, wystarczy zalać siemię lniane letnią wodą i odstawić - po jakimś czasie (szybko) zaczyna pęcznieć, tworzy się galaretka, przecedza się ziarenka, a galaretkę podaje psu. Jeśli ktoś go odwiedza, to może by się dało....chociaż raz dziennie....
Uwierz mi, gdyby pies był w Poznaniu, zamieszkałabym w klinice by osobiście wszystkiego dopilnować. Domi nie może odwiedzać go codziennie, ale poproszę Ją o podawanie tej galaretki za każdym razem jak tam będzie. Lekarzowi też powiem, a nóż. Ale i tak poświęcają mu strasznie duzo czasu. Samo karmienie to przynajmniej 1,5 h dziennie.

Posted

Biedny ten maleńki :shake: zawsze ze ściśniętym sercem zaglądam na wątek, bo boje się, że coś nowego
(czytaj, złego) tu zobaczę.
ale ja wierzę, że w końcu jego los będzie szczęśliwy, bo w życiu musi panować równowaga, po złych latach będą dobre. Na pewno Champuś zazna jeszcze wiele szczęścia w swoim życiu :loveu:
Widzę, że jego pynio zmienił swój wyraz, jest w nim nadzieja, a nie jak poprzednio tylko rezygnacja i poddanie się.
Dziewczyny jesteście Wielkie, bo robicie wspaniałą robotę, opiekując się Champusiem :loveu:

Posted

[quote name='GoniaP']W drodze powrotnej do kliniki w Śremie, ale jeszcze na szczęście w Poznaniu, Champ miał zjazd... Stracił na chwilę przytomność. Zamiast do Śremu, pojechał na sygnale do kliniki dr. Dąbrowskiego - naszego zaufanego weta. Ten go osłuchał, zbadał i zaaplikował Vetalgin - lek p. zapalny, p. bólowy, którego "zapomniano" podać w klinice na Mieszka po kosztownej konsultacji ze światowej sławy lekarzem. Jutro do Niego zadzwonię i mu o tym powiem - żeby nie popadli w narcyzm! Jestem wściekła! to powinna byc rutyna po takim badaniu, zwłaszcza, że "naderwano śluzówkę" - to ból porównywalny z pęknięciem wrzodu! Lek zadziałał (podany w wenflon dożylnie) a pies odżył w kilkanaście minut...

Nie dziwię się, Goniu, że się tak zdenerwowałaś.
Rzeczywiście, powinno ewidentnie zaistnieć rutynowe podanie leku
przeciwzapalnego i przeciwbólowego po takim badaniu.
Ciekawa jestem bardzo tłumaczenia kliniki, po Twoim telefonie..
Całe szczęście, że byłyście czujne i w porę zareagowałyście .:loveu:
Nawet nie chcę myśleć, co mogłoby się stać......
Dr Dąbrowski zaaplikował lek, który na szczęście zadziałał.
Dziwna sprawa z tym znikającym ciałem obcym.... :roll:
Championku, jesteś taki dzielny :loveu:

Posted

Ojej to ja przepraszam, ale się przypomnę delikatnie... Goniu czy ten mój przelew doszedł?? Bo już powinien,a się nieco denerwuję tym, że nie wpisałam kodu...
Co do galaretki, to super pomysł. Też kiedyś dawałam swoim psom. Tylko jedna sucz nie chciała za nic w świecie tego jeść... Możnaby pomyśleć o jakimś ulepszaczu smakowym....coś dodać, bo tosamo w sobie najsmaczniejsze nie jest...
Gonia daj koniecznie znać co ten światowej sławy konował Ci powie, jak do niego zadzwonisz!! Niech go.... :angryy:

Posted

Mudik napisał(a):
Właśnie poszedł przelew na 150 złotych, cieszę się,ze mogłam pomóc.
Mudik, wielkie dzięki!

Goś napisał(a):
Ojej to ja przepraszam, ale się przypomnę delikatnie... Goniu czy ten mój przelew doszedł?? Bo już powinien,a się nieco denerwuję tym, że nie wpisałam kodu...
Doszedł Goś, aktualizacja w 1 poście :)

majqa napisał(a):
Wieczór bez newsków to też jakaś wiadomość, że nic złego się nie dzieje. Innej myśli nie dopuszczam.


Wieści wieczorne od lekarza: "Champ dzisiaj lepszej kondycji , dostaje leki osłonowe jak przy zapaleniu krwotocznym ściany żołądka, je z apetytem - o dziwo ... nie widziałem żeby zwracał biernie, nie wiem jakie były wczoraj błony śluzowe, dzisiaj lekko zaróżowione ale w kierunku bladych ... zobaczymy jak jutro - napiszę na pewno".

Posted

Nie wiem, czy miałoby to takie samo działanie, ale ja mojemu psu profilaktycznie wsypuję do ciepłego jedzonka łyżeczkę mielonego siemienia - oprócz ochrony żołądka ma doskonały wpływ na sierść.

Posted

To już było sugerowane ale na zasadzie kleiku. Ja bym mielonego nie podawała, bo czyste ziarenka, czy zmielone (jeden diabeł) mogą zamulać jelita. U ludzi z wydelikaconym przew. pokarmowym zalecany jest napar/ kleik ale nie ziarna.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...