Majorka_2005 Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 irma masz racje, ja tez niepotrzebnie sie ujelam, ale mysle ze zbyt dobrze jestesmy dobrze wychowani dlatego zwyczajnie badzmy ponad to, w koncu to mosii byla i tylko dzieki jej determinacji i sile udalo sie w ogole uratowac sunke. Mosii napisalam to juz wczesniej, ale powtorze, nie ma nic cenniejszego ponad Zycie, a wZyciu ponad dar Milosci, te szczeniaczki i sunia wlasnie ta Milosc mialy, Ty bylas i jestes ich Miloscia i zapewne nie raz jeszcze bedziesz, wiec wiedz ze zawsze jestesmy z Toba, myslami i serduszkami i zawsze bedziesz mogla liczyc na Nas kiedy zajdzie potrzeba, nikt nie ma prawa osadzac Ciebie i nas rowniez, JESTES NAJUKOCHANSZA CIOCIA I BABCIA :buzi: Quote
irma Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 no właśnie a może juz czas na ogłoszenia, na allegro itp Essa będzie sobie zdrowiała u Mossi a my do roboty - domku szukać sunia śliczna więc na pewno się uda Quote
Kryska Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Mosii. Jesteś superbabka. Całe forum jest z Ciebie dumne, prawda????? :loveu: :loveu: Quote
Majorka_2005 Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: jasne ze wszyscy :) Quote
Tigraa Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 mosii nie mam slow :-( :-( :-( :-( :-(zeby wyrazic co czuje,jak bardzo mi przykro.Jaki okropny bol.Kochanie chyle czola przed Tobą i jestem z Toba calym sercem. (*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)dla dzieciaczkow-spijcie spokojnie Malenstwa,niech Wam bedzie cieplo i bezpiecznie. Quote
Guest Elżbieta481 Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Igromnie mi przykro.. Maluchy śpijcie spokojnie.. waldi481 Quote
zaba14 Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Mosii przykro mi z powodu maluchów :-( to nie tak miało być, tyle o nie walczyłaś. Jesteś cudowna, jednak z naturą NIKT nie wygra! Pamiętaj zrobiłaś wszystko co tylko mogłaś! Jesteś wspaniałą osobką! Podziwiam Cię. Nie przejmuj się tymi żałosnymi komentarzami, bo sama wiesz że to co mogłaś to zrobiłas. Kto umie pisać wzruszające teksty? Trzeba taki napisac Essi i wstawić na allegro i na inne strony. Maluszki to dla was gdyby nie człowiek nawet nie musiałbyście czuć bólu... :-( Quote
jogi Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Ja tylko wtrącą bardzo ważną rzeczy. Mosii zrób Essie usg i sprawdz czy nie rozwija się ropomacicze. Powinna była zostać wysterylizowana podczes cesarki (bo wystarczyło podwiązać jajniki i było by to prostrze niż szycie macicy), ale cóż stało się inaczej. Operujący wet powinien był to powiedzieć, bo on jest od tego a nie opiekun:roll: Teraz trzeba zadbać o zdrowie Essy Quote
Menriqe Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Droga Mossi przeczytałam wątek i to bardzo dokładnie. Nie jestem bywalczynią dogomanii.I nie muszę mieć swojego 5 minut. A do IRmy to mogłabym być Twoją mamą, więc drogie dziecko kulturalniej, bo won, to ja do psa nigdy nie powiedziałam. Jeśli nie zrozumiałaś moich intecji Missi, sorry. Nie słuchaj rad pochlebców, mogą cię całować wirtualnie, poklepywać po "plecach", a nawet przesłać kilka groszy. Wiem co czujesz ale zdaj się na specjalistów a nie na rady z "bożej łaski". A propos ja specjalistą nie jestem, uczucia zostaw na bok kieruj sie rozumem. A o ile mnie pamięć nie myli Mossi długo czekałaś zanim odeszły te zielenizny z dróg rodnych suni. Co tu po mnie. Słuchaj pochlebców:( Pa. Polecam podręcznik akademicki pod redakcją Andrzeja Dubiela " Rozród psów" Quote
mosii Posted February 12, 2006 Author Posted February 12, 2006 Menriqe napisał(a):Droga Mossi przeczytałam wątek i to bardzo dokładnie. Nie jestem bywalczynią dogomanii.I nie muszę mieć swojego 5 minut. A do IRmy to mogłabym być Twoją mamą, więc drogie dziecko kulturalniej, bo won, to ja do psa nigdy nie powiedziałam. Jeśli nie zrozumiałaś moich intecji Missi, sorry. Nie słuchaj rad pochlebców, mogą cię całować wirtualnie, poklepywać po "plecach", a nawet przesłać kilka groszy. Wiem co czujesz ale zdaj się na specjalistów a nie na rady z "bożej łaski". A propos ja specjalistą nie jestem, uczucia zostaw na bok kieruj sie rozumem. A o ile mnie pamięć nie myli Mossi długo czekałaś zanim odeszły te zielenizny z dróg rodnych suni. Co tu po mnie. Słuchaj pochlebców:( Pa. Polecam podręcznik akademicki pod redakcją Andrzeja Dubiela " Rozród psów" Menriqe nikt mnie tu po plecach nie klepie, ludzie po prostu mnie wspieraja, tak trudno to zrozumieć?? Matka i szczeniaki były pod opieką specjalistów 24h w momencie jak odeszłyt jej wody napisałam to i za rada Ani-tygrysiczki NATYCHMIAST pojechałam do weta. Quote
Linee Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Menriqe - daj juz spokój. Teraz to już i tak nic nie zmieni. Maluchy odeszły, a mosii dodatkowo jeszcze cierpi przez twoje słowa... Quote
azcue Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Mosii :calus: za to co robisz dla Essuni i za to co robiłaś do malenstw . Quote
szajbus Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Strasznie mi przykro, ze tak sie stalo. Mossi wspolczuje i tobie i sunce. Tak bardzo trzymalam za nia kciuki i za maluszki. Niestety dzis sie dopiero dowiedzialam o tym, ze maluszki odeszly ( nieczytalam wczesniej. bo mialam pogrzeb wrodzinie) . Mossi jesli cokolwiek moge doradzic, bo widze, ze niektorzy napadaja tu na nowych to zbadaj koniecznie sunie. Pisze o tym, bo moja adoptowana sunia ze schroniska o malo nie przejechala sie na tamten swiat, Rozwinelo sie u niej po porodzie ropomacicze. Najgorsze bylo to, ze bylo to ropomacicze zamkniete i praktycznie nie miala zadnych objawow. Tylko moja spostrzegawczosc uratowala jej zycie. Dlatego faktycznie zrobilabym jej morfologie, biochemie i USG. Moja dodatkow miala zapalenie obu listw mlecznych ( zaleganie pokarmu). Na dobe przed adopcja sprzedano jej szczeniaczka. Sadze, ze niepotrzebnie napadlyscie na Menriqe. Ja rowieniez przez przypadek weszlam na to forum . Nie wiem jak wy, ale ja uwazam,ze podzielila sie z nami wszystkimi swoimi spostrzezeniami i powinnismy na przyszlosc wyciagnac wnioski. Nie odnioslam wrazenia, ze byla zlosliwa, a wrecz przeciwnie musiala miec wiedze na ten temat skoro, rzeczowo wyjasnila przyczyny. To co napisala jest bardzo logiczne.Ja osobiscie jestem jej wdzieczna za takie uwagi, bo nie wiem czy w zyciu nie znajde sie w podobnej sytuacji. Nikt z nas nie watpi , ze Mossi jet wspaniala, ze robila wszystko co w jej mocy zeby ratowac i sunie i maluszki. Jest to osoba o bardzo wrazliwym sercu i oby takich bylo wiecej.jednak to co pisla Menrigue wyjasnialoby dlaczego w ciele Essy byly 4 martwe szczeniaczki, a kolejne podzielily ich los juz na tym swiecie. Czy Mossi popelnila blad? Nie, szukala pomocy u lekarzy, czy rozpoznanie bylo wlasciwe- oto jest pytanie?Ona robila co mogla. Jest wspaniala kobieta. Quote
Madzialenka Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 tak mi przykro mosii :placz: ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] ['] teraz trzeba dbać o Essę - zrób jak radzą - dokładne badania żeby mieć pewność ze mamuśce nic teraz oprócz żalu za dziećmi nie zagraża. trzymam kciuki za nowy domek Essy !!! :thumbs: (chyba że chcesz aby zostala u ciebie ;) ) Quote
jogi Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 hmm zastanawiałam się czy się jeszcze odezwać w temacie, czy nie i się zdecydowałam. Będzie to ostatnia moja wypowiedz, bo nie bawia mnie kłótnie. Menriqe napisała trochę ostro, ale generalnie miała rację. Przez cały wątek czytałam tylko o tym jak wszyscy pisali Mosii ratuj maluchy, wiesz co robic, podejmiesz najlepsze decyzje, nie gaś świeczki tylko walcz itp. A skąd Mosii ma wiedzieć jakie są najlepsze decyzje?? od tego są specjaliści. Tylko że wet, który się zajął Essa nie zrobił tego nalezycie. Może powinien był nalegać na uśpienie maluszków ze względu na stan zdrowia Essy, widział rozkładające się płody i to było absolutne wskazanie do przeprowadzenia starylizacji. Może trzeba było zmienić weta. Teraz jest za późno. Piszę to nie po to żeby sprawić przykrość Mosii, tylko żeby na przyszłość zminimalizować ryzyko wystąpienia takich sytuacji. jeśli jeden wet się myli to trzeba szukać innego, a nie pytać ludzi na forum co robić? bo oni tym bardziej specjalistami nie są. A i przydała by się reakcja moda, bo odpowiedzi co niektórych do kulturalnych nie należą. Oj obnizył się poziom na dogo ostatnio:( Quote
Mecka Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Jogi zaczynasz wyjeżdzać z modem, że się poziom obniżył. A czy to nie zaczyna być towarzystwo wzajemnej adoracji? Nie można być kulturalnym w obliczu co poniektórych wypowiedzi i dziwię się, że wszyscy są tacy grzeczni i dobrze ułożeni. W życiu tak nie jest. Nic nie jest tylko czarne czy tylko białe. Sama ratowałaś psiaki, sama wiesz że na forum wszystkiego się nie pisze, tylko się robi co można. Czy jesteście- wy oskarżyciele-pewni że mossi była tylko u jednego lekarza, że bawiła się w Boga i dyktowała które szczenie juz wymaga opieki, a ktore jeszcze poczeka? Nie podoba mi się to że nagle tak się obrócił wątek- kiedy? Wtedy jak mossi potrzebowała pomocy,gdzie wtedy byliście- ty też Menriqe, dlaczego wtedy-już wtedy czytając nie zajęliście stanowiska? Czy o to wam chodziło, żeby odczekać i z satysfakcją sadysty powiedzieć "a nie mówiłam?". To jest forum, tylko forum- nic nie wiecie poza tym co każdy zechce bądź nie zechce napisać. Ja właśnie przez takie wiem dlaczego nie piszę o wszystkim na dogo, będać w tym gronie ponad 3 lata, bo tylko znając kogoś osobiście, będąc przy czymś można zrozumieć i w pełni przeanalizować sytuacje- tylko wtedy, bo każdy przypadek jest indywidualny. Bardzo Cię mossi przepraszam, że musialo to spotkać właśnie Ciebie, naprawdę. A ostrzegałam... Quote
mosii Posted February 12, 2006 Author Posted February 12, 2006 Ja nie uważam się za specjalistę, nie jestem wetem, tylko starałam się pomóc. ciąza(jak się potem okazałało) była prznoszona nie było jednak objawów porodu. W ciagu tygodnia suka kilkakrotnie była badana przez weterynarzy. po wystąpieniu pierwszych objawów natychmiast była przeprowadzona cesarka. po zabiegu od razu suka dostała antybiotyk i antybiotykową pałeczkę domaciczną. przed chwila byłam na sekcji złok maluchów. widzialam wszystko. -obrzęk płuc -bezpowietrzne płuca -obrzęk wątroby -wzdęte jelita przyczyna śmierci jest niejednoznaczna, możliwe zakazenie, wady wrodzone raczej wykluczone. konsultowałam się w sprawie suki z kilkoma weterynarzami, zabiegu i prowadzenia suki podjęli sie najlepsi. Quote
Alicja Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Zapytam tylko , gdzie były osoby pouczające teraz mosii , kiedy Ona i pieski potrzebowały pomocy :shake: Jest to bardzo przykre że ktoś kto oddał całego siebie dostał taką podziękę od niektórych :angryy: Mosii nie znam cię , ty mnie też , może nigdy się nie spotkamy , ale ..jesteś wspaniała :buzi: Quote
maja jav Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Jezeli ktos ma watpliwosci do opieki mosii nad psami:mad: , niech zobaczy zdjecia labka w dniu ktorym do niej przyjechali i obecnie to prawie cud ze ten psiak jest w tak dobrej formie, bo weterynarz zastanawial sie czy go nie uspic , tak zle bylo MOSII TO NAJLEPSZY OPIEKUN ZWIERZAT JEZELI KTOKOLWIEK MA WATPLIWOSCI W TEJ KWESTII i prosze skupcie sie teraz na szukaniu dobrego domku dla Essi, tylko tyle dobrego mozecie jeszcze zrobic! Quote
mosii Posted February 12, 2006 Author Posted February 12, 2006 Dziękuję Alicjo. Być może, to co się stało, wynika z mojej niewiedzy ale napewno nie z braku zaangażowania i determinacji. Szkoda, że nikt nic nie zasugerowal wcześniej. A bardzo prosiłam o rady i wszystkie(!) były weryfikowane przez weterzynarzy prowadzących. Bardzo mi przykro, że nie podołałam zadaniu. Następnym razem nie będe zabierac się za coś o czym nie mam pojęcia. Dziękuję wszystkim za pomoc. Oczywiście wszystkie pieniązki będa zwrócone. Quote
Kryska Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Rady po fakcie są nic nie warte. Mogą jedynie napsuć krwi. Mosii - zrobiłaś WSZYSTKO co było można zrobić. Gdybym miała komuś powierzyć swojego psa to na pewno nie miałabym oporów powierzyć go Tobie. A to oznaka dużego zaufania. I tu nie chodzi o kółko wzajemnej adoracji. Quote
joaaa Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Mosii, dopiero tu weszłam, bardzo mi przykro :shake: Zrobiłas wszystko co mogłaś! Jesteśmy z Tobą i to wcale nie jest kadzenie. A a propos tego co powyżej: najbardziej lubię jak wypowiadają się niespecjaliści :angryy: Quote
malawaszka Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 mosii napisał(a):Bardzo mi przykro, że nie podołałam zadaniu. Następnym razem nie będe zabierac się za coś o czym nie mam pojęcia. i kto jest teraz zadowolony??? Mosii proszę nie bierz do siebie nic co zostało napisane po fakcie - dałaś Essie i jej maluchom najlepszą opiekę jaką mogły mieć, jeździłaś do weta za każdym razem jak coś tylko wzbudziło Twoje zaniepokojenie - coż można było zrobic więcej??? Jesteś wspaniała i tego się będę trzymać :calus: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.