mosii Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 Właśnie przed chwila, dzięki organizacji Missieeka i uprzejmości dziewczyn z miau, trafiła do mnie przepiękna suńka. Essa. Ma zwichniętą łapę, i niestety jest w ciąży. Na szczęście wyrwana ze schronu w ostatniej chwili. Pewnie szczeniaki zostałyby zagryzione a ona uśpiona:shake: Bardzo wychudzona, nie dopuszczana zapewne do miski na wybiegu, biedaczka jadła na leżąco:-( To taki mini onek, czarna podpalana, ma piękne jasne, mądre oczy. Po konsultacji z wetem w poniedziałek, pomyślimy co dalej czy łapkę uda się uratować? Quote
YBOT Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 pisz na biezaco co z sunia!!!! to niesamowite ze udalo sie w ostatniej chwili! Quote
mosii Posted January 28, 2006 Author Posted January 28, 2006 Essunia ma ok 6-7 lat Bidka moja kochana nawet nie wiedziała do czego słuzy posłanie:shake: Musiałam ja tam zaprowadzić. Jest bardzo zestresowana, odpoczywa teraz, nie śpi jednak. Tymczasowo zamieszkała z łazience, tam jest najchłodniej. Quote
malagos Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 Jak to dobrze, że jest u Ciebie, Mossi! Jak zaawansowana jest ciąża? I co z łapka, tylko zwichnięta? Będzie dobrze, zobaczysz! Quote
malagos Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 I jeszcze duża buźka dla Missieeka! To niesamowita dziewczyna! Quote
irma Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 mosii napisz coś więcej o stanie suni może jakieś leki są potrzebne lub inne wsparcie Quote
Mysia_ Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 Jejku, jejku... Jak dobrze , że sunia jest u Ciebie :) Dziewczyny jesteście suuuper :) Quote
Toska Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 Mosii, kobieto o złotym sercu :lol: , co te psie biedy by bez Ciebie zrobiły.....a Missieek taka sama :lol: ! Essa , biedulinka , lepiej trafić chyba nie mogła , trzeba jej pewnie dużo spokoju i dobrego weta ! Quote
mosii Posted January 28, 2006 Author Posted January 28, 2006 U weterynarza będę dopiero w poniedziałek. W przypadku tej suni zależy mi na konsultacji z najlepszym. Stan ogólny Esski jest dobry. Łapa jest zwichnięta, to stary uraz, mięsnie już zanikły No i ta ciąża... Taka niespodzianka. Ciąza zawaansowana, na sterylkę aborcyjna już za póżno, sunia oszczeni się za kilka dni. Martwi mnie ta łapa... Quote
mosii Posted January 28, 2006 Author Posted January 28, 2006 Essunia usnęła i śpi jak zabita, biedaczka, jakby się chciała wyspać na zapas.... Suńka jest bardzo ładna i fajna ale przerażona. Zdjęcia wstawię jak mi Rzenia pomoże, bo moje Usb zepsute zresztą o domku nie myślimy jeszcze. Ja nie uśpię szczeniat. Jeżeli uznacie, że tak trzeba, niech ktoś do mnie przyjedzie i zabierze maluchy do weta. Quote
irma Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 mosii nie usypiaj znajdziemy domki - chętnie pomogę choć z tak daleka Quote
mosii Posted January 28, 2006 Author Posted January 28, 2006 Ja nie uśpię, mimo logicznych argumentów zwolenników Dziękuję Irma i zaraz posypią się gromy:roll: Quote
maja jav Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 zanim posypia sie gromy ja tez nie daje rady tego robic, moze to i glupie przy takiej ilosci bezdomnych zwierzakow , ale nie jestem w stanie podjac takiej decyzji i juz jestem z Toba mosii Quote
daisy Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 Mosii a jak Ty sobie dajesz rade z finansami ?? Tyle pomagasz ale ta pomoc to kosztuje... jedzenie, weteryniarz, leki Moze zrobimy skladke zeby chociaz troche mosii ulzyc ;) Prosze o konto, moze byc na pw Quote
kiwi Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 mosii, jestem z toba, to cudowne ze udalo sie ja zawizc do ciebie i ejst juz bezpieczna znajdziemy maluchom domy, nie martw sie Quote
pajunia Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 mosii,nie daj nikomu uspac maluchow. Moze nie jest za pozno na zaszczepienie suni, zapytaj w poniedzialek veta. ( wscieklizne, parwo, nosowka)Gdy sie domkow nie znajdzie, w co watpie, to ja pomoge Quote
Mysia_ Posted January 28, 2006 Posted January 28, 2006 Mosii jesteśmy z tobą :) Jak będzie coś trzeba to daj znać... Quote
mosii Posted January 28, 2006 Author Posted January 28, 2006 Dziękuje dziewczyny za pomoc:) Na razie daję sobie radę;) Więcej będzie wiadomo w poniedziałek po wizycie u weta. Esska taka kochana, daję tą bużkę swoją pogryzioną do miziania. Rozkleiłam się nad nią:oops: Ładnie chodzi na smyczy, wchodzi po schodach. Jest taka dobra i dzielna... Quote
mosii Posted January 28, 2006 Author Posted January 28, 2006 Oglądałam dokładnie tą łapkę Jest wyrwana ze stawu łokciowego, prawdopodobnie po wypadku na pewno będzie Rtg, może operacja ta ciąża wszystko komplikuje Jak ona odchowa maluchy???? Quote
AgaG Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 Mosii bardzo mocno trzymam kciuki za tę sunię i jej małe. jesteś tak kochana, wciąż ratujesz kolejne psy, juz się nawet pogubiłam w tych historiach.:buzi::buzi: Quote
Maximus Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 Na mnie możesz Mosii zdecydowanie liczyć. B i Ł. Quote
mosii Posted January 29, 2006 Author Posted January 29, 2006 Dziekuję wszystkim:loveu: Dziś niestety nie pospałam sobie. Esska calutka noc wyła sobie, tak po prostu Zle się czuje w mieszkaniu, usiłuje sie wydostać przez okno. Nie zdaje sobie biedaczka sprawy, że została uratowana. A rano czekały na mnie cztery(!) kupy i siuśki. :lol: :lol: :lol: Quote
mosii Posted January 29, 2006 Author Posted January 29, 2006 To wspaniałe uczucie, zawsze mnie wzrusza kiedy taka bidka, kaleka, chudzielec, wyspany najedzony wychodzi na spacer, macha ogonkiem, tarza się na śniegu, widać radość w oczach psa. Esska właśnie po spacerze:) Niestety wyczułam, że po prawej stronie ciała ma guza. Guz jest przyczepiony do żeber, pod skórą, dość duży, średnica ok 4cm, twardy, Bardzo ona jest biedna:-( Quote
jnk Posted January 29, 2006 Posted January 29, 2006 Mosii, sąsiedzi Cię nie wykwaterują za to wycie :cool3:? A co do eutanazji zwierząt... Wiesz, ja jestem obiema rękami za. Wolę żeby w schroniskach było zwierząt mniej, ale żeby miały zapewnione godne warunki egzystencji. Tak więc zdroworozsądkowo usypianiu mówię TAK. Jest tylko jedno drobne "ale". Kiedy moja kotka była kotna, nie potrafiłam się zdobyć nawet na sterylizację we wczesnym okresie ciąży, nie mówiąc o uśpieniu maluchów. Domki im znalazłam wśród najbliższej rodziny, dobrych znajomych i u siebie samej :lol:, a i tak przy oddawaniu każdego beczałam dwa dni. Dlatego rozumiem, że jak już zobaczysz te małe, mokre tobołeczki - przepadłaś :evil_lol:! I o żadnym uśpieniu nie może być mowy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.