Jump to content
Dogomania

>ESSA< juz w swoim WSPANIAŁYM DOMU!!!! odeszła za TM..............


Recommended Posts

Posted

andzia69 napisał(a):
:evil_lol::evil_lol::evil_lol: joaaa na pewno się przydadzą te zaluzje:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
Jeśli chodzi o moją wpłatę, to przeznacz po prostu na sterylkę Essy lub jakiegos innego psiaka w potrzebie - sama zdecyduj, wiem, ze dobrze wybierzesz;)

Dziekuję Andzia!!! jeżeli pieniazków zostanie, chciałabym pomóc psiakowi, kóry jest u Buni i zbiera na wózeczek. ??

  • Replies 1.7k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzwoniłam do weta. Od cesarki do sterylizacji należy odczekać 6tyg.
koszt 250zł ale, że to akurat wypada ok 25 marca(ogólnopolski dzień sterylizacji) bedzie o połowę taniej:cool3:

Posted

[quote name='bric-a-brac']Jeśli będzie już text, to porposzę na maila +zdjęcia i kontakt - wystawię na allegro. Zdjęć może być z 6-7, jeśli można pozmniejszane do 200. Teraz uciekam, będę wieczorem. A sunię mogę wystawiać nawet kilka razy;)
[email protected]

Super dziękujemy!!
Kto napisze wzruszajacą historię Essy??

Talentem niestety mnie bozia nie obdarzyła:roll: a czym?:hmmmm:

Posted

Dom dla Essy PILNIE potrzebny!!!!!!
Essunia to wyjątkowy pies. Bardzo szuka kontaktu z człowiekiem, również wzrokowego, na spacerze nie wyprzedzi mnie nawet o krok, zatrzymuje sie razem ze mną, wciąż obserwuje co robię.
Ona tego bardzo potrzebuje a ja nie moge jej tego dać, nie chcę aby się przywiązała.
Poza tym Essa i Lucky kompletnie się nieakceptują. Przypominam, ze Laki to dorosły niekastrowany samiec. Od razu rzucaja sie na siebie. Dziś były juz dwa spięcia. Dlatego Essa musi być izolowana. A wiecie co sie dzieje kiedy zostaje sama.......

Evitko Droga- czy możesz porozklejać Essę w necie??

Posted

wyprzytulana już od wszystkich ciotek:lol:
chociaz dziś to :mad:

Kochani pomózcie w napisaniu tekstu, Wy macie praktyke wiecie co może trafić do ludzkich serc....

Posted

Mosii, właśnie zabieram sie za "rozlepianie" Essy. Przekopałam z grubsza cały jej wątek. Znalazłam o suni takie info :
- wiek- ok. 6- 7 lat
- łapka niestety nie będzie juz nigdy sprawna, mimo tego Essa doskonale sobie radzi
- lgnie do człowieka i szuka z nim kontaktu
- bardzo przytulaśna
- dogaduje się z innymi psami o kotami (???)
- nie umie zostawac sama w domu
- najlepiej czuła by się w domu z ogródkiem
- nauczona czystości (???)

Mogłabyś to zweryfikować i dodać jakieś aktualne obserwacje ?
pozdrawiam

Posted

tak tak zdecydowanie nauczona czystości, to co jej tam sie pare razy zdarzyło to przez ciąże. nigdy więcej.

toleruje suki, psów na razie nie(ciąża)

koty jak najbardziej

z tym zostawaniem w domu to jest różnie, :roll: w zasadzie trudno powiedzieć, myslę że firanki będzie zrywać.

bardzo bardzo inteligentna, łagodna do dzieci, potrzebuje i szuka kontaktu z człowiekiem

Posted

bric-a-brac napisał(a):
Ja tu wracam, a jeszce nie textu:mad:

Do dzieła, ja też nie mam zdolności pisarskich:eviltong:

Mossi, a Ty byś nie umiała napisać? Znasz sunię najlepiej;)


spokojnie, rebelia napisze:cool3:
to musi być cos co złapie za serce od razu!

bric-a-brac do godzinki prześlę Ci maila

Posted

.Hej. To ja Essa… Nie zajmę Ci dużo czasu… moja historia jest krótka, chociaż ludzie mówią, że jest najbardziej niesprawiedliwa ze wszystkich psich opowieści świata. Większość swojego życia spędziłam w schronisku w Olkuszu. Nikt nie pamięta jak się tam dostałam, tego nawet nie wiem ja sama. Wiem tylko, że w boksie było tak przeraźliwie zimno i samotnie. Chociaż to można było jeszcze jakoś znieść. Najgorszy był ten ból. Pewnego dnia miałam bowiem wypadek… pogruchotana łapa zrosła mi się sama i przez to jest krótsza… ludzie mówili, że nikt nie kocha kaleki, więc w pewnym sensie rozumiałam dlaczego zawsze omijają mój boks. Jednak pewnego dnia jedna osoba wzięła mnie z mojego prywatnego piekła, obiecała, ze tymczasowo mogę u niej zamieszkać. Pomyślałam, że to może odmieni mój los. Mój i moich dzieci, bo już wtedy byłam w ciąży. Niestety z dnia na dzień czułam się gorzej. Pani mówiła, że poród powinien być lada moment, ale nic się nie działo. W końcu przyjechała osoba w białym kitlu. Nie pamiętam nic oprócz ogromnego bólu. Ludzie nazywają to cesarskim cięciem. Czwórki moich dzieci nie dano mi obejrzeć – urodziły się martwe. Pozostałe – 5 córek i 3 synków miałam ze sobą jedynie kilka dni. Były piękne i były moje. Jednak zaczęły się dusić. Najpierw odeszli moi chłopcy, potem dziewczynki… Pani bardzo długo o nie walczyła… karmiła i podawała leki, szukała weterynarza dysponującego namiotem tlenowym. Niestety to nie przyniosło żadnego efektu… Zostałam sama. Całe psie życie byłam sama – teraz jestem u pani, która szuka mi domu, bo sama ma już trzy psy. Inaczej umarłabym nie oszczeniwszy się w schronisku… teraz żyję, ale tęsknię do moich dzieci i własnego człowieka. Ale kto zechciałby pokochać starszą kalekę,
która straciła sens psiego istnienia? Kto?

zobaczcie jak rebellia pięknie napisała:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...