pinkmoon Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 Dobra, ale jakiego konkretnie wsparcia odmówiła gmina, chodzi tylko o finanse? Bo jeśli "właścicielka" podpisała zrzeczenia, to kwestie prawne mamy załatwione i nie będzie już z tego żadnego dymu. A np. te flaty miały jechać w konkretne miejsca gdzie wiadomo, kto by się nimi zajął. Dlaczego raptem nie można ich zabrać? Quote
zly_kalafiorek Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 [quote name='zerduszko']grupa nawet małych, wygłodzonych psów moze być niebezpieczna.[/QUOTE] W rzeczy samej, ale jak sugerowała Gonia P sprawa może mieć drugie dno. Więc gmina może czekać, aż istotnie dojdzie do takiej sytuacji, a wtedy zwierzęta uśpić jako niebezpieczne. Więc lepiej działać od razu i przyczepić się do rozkładających się zwłok: są nagrania - są dowody! Do tego szczury! Te szczury nie siedzą tylko na tej posesji, rozłażą się we wszystkich kierunkach i roznoszą zarazki. Przecież na miły bóg tam jest kilkadziesiąt psów. Nie wiem jaki jest ( był) wskaźnik umieralności ( zagryzień, chorób itp.), ale pewnie działo się to regularnie. To jest zagrożenie sanitarne, nikt nie zaprzeczy. Obok mieszkają ludzie, a po tym wszystkim biegają szczury. Lepiej nie dopuszczać do sytuacji, w której te umęczone psiaki rzeczywiście kogoś pogryzą i w konsekwencji zostaną uśpione :( Lepiej przyczepić się do zwłok - zwłoki są niebezpieczne ale nie można ich uśpić :( I można to zrobić już ( po uprawomocnieniu się decyzji), nie trzeba doprowadzać do jakichś ekstremalnych sytuacji. Quote
zly_kalafiorek Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 Z tego co zrozumiałam gmina odmawia pomocy w wyłapaniu zwierząt, tak? I odmawia umieszczeniu ich w schronisku? Quote
GoniaP Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 Kochani, zanim zacznie się tu prawdziwa dyskusja, poznajcie proszę materiał: http://www.otoz.pl/ OTOZ uzyskał zrzeczenie na te psy, które zostały zabrane w dniu interwencji. Od tego czasu poprawili warunki bytowe pozostałych na posesji (prywatnej, należącej do baby) psów na tyle, że władze uważają, że nie ma już zagrożenia życia i zdrowia psów. Nie mogą więc ich odebrać na podstawie art. 7.3. Pomogli zwierzętom, ale ukręcili na siebie bicz i rozbili się o mur urzędniczo-prawnego bełkotu. Obecnie nie mają kontaktu z babą, która ich unika, a urzędnicy zasłaniają się prawem... Absurd goni absurd - "a to Polska właśnie!". Quote
zly_kalafiorek Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 Pani Goniu rozumiem, że sytuacja zwierząt poprawiła się dzięki OTOZ i ich odebranie nie wchodzi w rachubę w oparciu o przywołany przez Panią artykuł ustawy o ochronie zwierząt, ale ustawa nakłada na władze samorządowe pewne obowiązki w związku utrzymywaniem czystości i gwarantowanie bezpieczeństwa epidemiologicznego. Jest ustawa o utrzymywaniu czystości w gminach, są akty wykonawcze. Gmina ma obowiązek zająć się tymi zwierzętami, w sensie umieścić w schronisku Obojętnie czy psy są baby czy kogokolwiek, czy niczyje - znajdują się na terenie gminy Smętowa. Pozostawione same sobie .. wiadomo do czego dojdzie, nie będę się powtarzać. Poza tym nagranie TVP Gdańsk stanowi dowód na popełnienie przestępstwa przez powiatowego lekarza weterynarii. Nie ma znaczenia, że dzisiaj wszystko jest uprzątnięte. Wtedy było inaczej, co lekarz stwierdził naocznie, ale nie podjął żadnej decyzji. Posłużę się figurą retoryczną żeby zobrazować co mam na myśl: fakt, że ktoś kradł w poniedziałek, a dzisiaj jest środa i już nie kradnie nie ma znaczenia. Przestępstwo zostało popełnione. W tej konkretnej sytuacji, mimo, że skutki zostały zniwelowane, a teren oczyszczony, sytuacja nie została zabezpieczona na przyszłość. OTOZ to organizacja zewnętrzna, a nie zakład pomocniczy gminy i ich doraźna pomoc nie zwalnia gminy z obowiązków, a powiatowego lekarza z odpowiedzialności. A materiału Pani Goniu nie oglądnę, bo nie dźwignę :( Quote
zly_kalafiorek Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 Prawniczy "bełkot" może zaszkodzić, ale może tez pomóc. Zależy w jakim celu zostanie wykorzystany. Ta konkretna spraw, Leśnej Jani, jest przyczynkiem do szerszej dyskusji o problemie jako takim. Bo takich gmin i takich chamusiów jest na pęczki. I choć prawo mamy kulawe, to daje ono pewne możliwości. Nie znam się na pracy ze zwierzętami i nie miałam nigdy okazji uczestniczyć w interwencji. Mogę tylko wspierać finansowo doraźnie, symbolicznie, różne inicjatywy, bo też nie zarabiam kokosów. Ale wydaje mi się, że znam się na tym o czym piszę. Skoro gmina ma np. obowiązek zapewnić lokale socjalne i w przypadku, gdy takowych nie posiada, a zostaje pozwana przez właściciela nieruchomości u którego siedzi jakiś "lokator", to w wyroku Sąd zobowiązuje gminę ( a w zasadzie Skarb Państwa) żeby płaciła właścicielowi nieruchomości co miesiąc równowartość czynszu. To takie proste i oczywiste. A skoro obowiązkiem gminy jest też dbanie o czystość, bezpieczeństwo, rozwiązywanie problemu bezdomnych zwierząt, a z tego obowiązku się nie wywiązuje, to dlaczego nie pozwać gminy o równowartość kosztów utrzymania, odłowu i adopcji psów. Mogłaby to zrobić organizacja, która się takimi rzeczami zajmuje. Która "wchodzi w buty gminy" i ją w tym wyręcza. Wszyscy wiedzą, że gmina/Skarb Państwa jest najlepszym dłużnikiem, bo zawsze płaci w terminie ( oczywiście już po wyroku). To, że wójt zajęty jest organizacją dożynków a powiatowy prowadzeniem własnej klinki weterynaryjnej nie zwalnia ich z myślenia. Nieznajomość prawa szkodzi. Wierzyć mi się nie chce, że nigdy nie było w Polsce takiej sprawy przeciwko żadnej gminie. Quote
GoniaP Posted December 9, 2009 Posted December 9, 2009 Oczywiście Twoja wypowiedź zły kalafiorku, ma wielką wartość merytoryczną, obawiam się jednak, że nie trafia do uszu ludzi z OTOZU. Ja reprezentuję fundację Emir, Oddział Poznań, która zaangażowała się w sprawę jedynie z powodu 2 konkretnych psów, flatów, którym możemy pomóc tylko i wyłącznie dzięki wsparciu, jakie otrzymaliśmy od miłośników rasy. Nie jestem zatem w stanie kontrolować, nie mam wpływu, ani nie mam prawa wtrącać się w interwencję prowadzoną przez OTOZ. Mam nadzieję, że są tam ludzie, którzy potrafią rozwiązać ten problem i doprowadzić sprawę do szczęśliwego dla psów finału. Mam nadzieję, że "nasze flaty" oraz inne biedaki z tego okropnego miejsca zostaną uratowane. Quote
zly_kalafiorek Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Dzień Dobry, czy coś wiadomo w sprawie? Goniu czy Emir zabrał już z Jani psy, o których pisałaś? Pytam w kontekście tego czy oprócz szczeniąt, które mają osobne wątki i biedaczki Corgi [*] udało się wyrwać stamtąd jakieś psiaki? Czy OTOZ dalej zajmują się tą sprawą, czy dowozi karmę? Czy zabrano budy, tak, jak ktoś wcześniej napisał? Idzie zima ;( Quote
GoniaP Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Niestety jeszcze nie ma zgody na odłowienie psów. O resztę spraw najlepiej zwrócić się z pytaniami do źródła, czyli OTOZ Animals. http://www.otoz.pl/ Quote
pinkmoon Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 Ja może nieco rozjaśnię atmosferę informacją, że dwa szczeniaki z Leśnej Jani które odłowiono i odwieziono do przytuliska Dąbrówka znalazły już nowe domy :) Quote
zly_kalafiorek Posted December 14, 2009 Posted December 14, 2009 pinkmoon napisał(a):Ja może nieco rozjaśnię atmosferę informacją, że dwa szczeniaki z Leśnej Jani które odłowiono i odwieziono do przytuliska Dąbrówka znalazły już nowe domy :) a w tym moja absolutna faworytka Mis Publiczności Brązia :loveu::loveu: Quote
idusiek Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 GoniaP napisał(a):Kochani, zanim zacznie się tu prawdziwa dyskusja, poznajcie proszę materiał: http://www.otoz.pl/ OTOZ uzyskał zrzeczenie na te psy, które zostały zabrane w dniu interwencji. Od tego czasu poprawili warunki bytowe pozostałych na posesji (prywatnej, należącej do baby) psów na tyle, że władze uważają, że nie ma już zagrożenia życia i zdrowia psów. Nie mogą więc ich odebrać na podstawie art. 7.3. Pomogli zwierzętom, ale ukręcili na siebie bicz i rozbili się o mur urzędniczo-prawnego bełkotu. Obecnie nie mają kontaktu z babą, która ich unika, a urzędnicy zasłaniają się prawem... Absurd goni absurd - "a to Polska właśnie!". no tak, trochę głupio wyszło ,bo przywiezli przeciez budy, pewnie tez pojawiła się karma. Warunki się poprawiły i nie mają prawa zabrać psów, bo i czemu? skoro SAMI poprawili im miejsce bytowania... i co teraz? Quote
Kana Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 Co teraz? Zapewne nic. Moje i brązowej starania poszly się bujać. Cieszę się że chociaż jakieś dalysmy radę uratować... Chociaż z nieszczęśliwym wypadkiem Corgi... [*] (Przepraszam Cię suniu... ) Teraz możemy poczekać parę lat aż panią wpierdzielą psy, na jej miejsce przyjadą dzieci które będą tam chcialy zbudować dom a psy wszystkie każą zabrać albo uśpią i wtedy nie będzie ich 50 a 150. Lub babsztyl za 3 lata zadzwoni że znów potrzebna pomoc i gmina poleci tam jak na rozkaz... Quote
bumerang Posted December 16, 2009 Posted December 16, 2009 Czyli juz sprawa z dwojką czarnych flatów spełzła na niczym??? Quote
jestem_wredna Posted December 20, 2009 Posted December 20, 2009 idusiek napisał(a):no tak, trochę głupio wyszło ,bo przywiezli przeciez budy, pewnie tez pojawiła się karma. Warunki się poprawiły i nie mają prawa zabrać psów, bo i czemu? skoro SAMI poprawili im miejsce bytowania... i co teraz? Jestem w szoku, że tak to się skończyło. Nie zrozumcie mnie źle: broń Boże nie obwiniam tych, którzy pomogli tym biednym zwierzakom, raczej nie mogę uwierzyć w absurdalność polskiego prawa i hipokryzję urzędników. Przecież już wszystko ok... Będę śledzić ten wątek i jeśli tylko coś drgnie i będzie można coś zrobić dla psów, które tam zostały, to postaram się służyć pomocą, choćby i bazarkami. Quote
brazowa1 Posted December 22, 2009 Author Posted December 22, 2009 wczoraj zabranych kolejnych 15 psów.łacznie zabranych 32.Tylko,ze baba przez ten czas dorzuciła nowe,wiec 20 psów ciagle tam jest. Zmienila sie tylko polityka gminy,wpierw byly pertraktacje o kazdego psa,czy wlascicielka sie zgadza i rozmowy z pania wójt i wetem powiatowym,którzy nie zgadzali sie na zabranie a to flatów,a to starych psów.A teraz zmiana frontu,i w ciagu kilku dni maja zniknąć WSZYSTKIE psy. Bo wlaścicielka nie daje rady,idzie do szpitala,a gmina musi teraz dawac jedzenie psom i dbac o to,aby zostało ono dowiezione.Przez cały ten czas-budy,dowóz karmy,zakup karmy,zakup srodków odrobaczajacych,na pchły-na wszystko zdobywal srodki OTOZ.Ani złotówka nie wpłynęła od gminy.A tu świeta,ma byc milo i milo,a nie jezdzic do lesnej Jani i ogladac zwłoki.Do tego wydac kasę na karmę.Kto z gminy ma na to ochotę... Quote
malagos Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 No to rwewelacja! Pogratulować władzom pomysłu! Quote
brazowa1 Posted December 22, 2009 Author Posted December 22, 2009 wiesz,po regionie widac jakie są władze. Quote
zerduszko Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Świetne wieści. Szkoda, ze nie da się zakazać jej sprowadzania tam psów. A baka idzie do psychiatryka?....... Quote
pinkmoon Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Do Dąbrówki przyjechała z Leśnej średniej wielkości śliczna sunia z piątką max4-tygodniowych, wychudzonych, zapchlonych szczeniaków. Quote
pinkmoon Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Marzena zrobiła, wrzuci wieczorem. Generalnie szczeniaki zostały cztery... jechałyśmy z jednym na wariata z Jolką do weta, ale nic już nie mógł zrobić. Kiedy wychodziłam dzisiaj z Dąbrówki, właśnie przyjechał do nas żeby obejrzeć pozostałą czwórkę. Quote
Kana Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 brązowa ... jak moglas mnie nie zabrać ?? A kilka postów wyżej pisalam że tak będzie nie mialam pojęcia że tak szybko. Gdzie te wszystkie psy pojechaly? Czy pojechaly flaty do GoniP ? Quote
pinkmoon Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Kana, ale Wioli też nie było tym razem. Pojechało kilka do Starogardu i Tczewa. Quote
Fiks Posted December 22, 2009 Posted December 22, 2009 Zdjęcia zrobione w kilka godzin po ich przywiezieniu. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.