brazowa1 Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Obejrzyjcie reportaż...dla odpornych.Rozmawialam z ludźmi,którzy uczestniczyli w pierwszej interwencji i wiem,ze tv i tak była łaskawa dla widzów,oszczedziła im bardziej drastycznych widoków. YouTube - OTOZ Leśna Jania te,które wymagały natychmiastowej pomocy,czyli szczeniaki (bo słuzyły za "karmę" dla innych psów i szczurów) i najbardziej pocharatane przez choroby dzikie,łyse zwierzątko,zostały zabrane tego samego dnia.Yorkowaty piesek zabrany do DS przez pracownika gminy. Miłośnicy psów dostali sygnał od zaniepokojonych mieszkańców, którzy skarżyli się na ciągły hałas i przeraźliwy fetor. Podjęli interwencję. To, co zastali za wysokim na półtora metra ogrodzeniem, okazało się gorsze niż najczarniejszy scenariusz. Zwierzęta rozszarpywały ciała padłych psów. To co z nich zostało gniło na podwórku. Dookoła biegały szczury, które także były zjadane przez wygłodniałe psy. Sforą próbowała opiekować się starsza kobieta, która dwa razy w tygodniu dojeżdżała na miejsce. Do schronisk zabrano dziesięć najgorzej wyglądających psów. Po podleczeniu poszukują dla nich nowych właścicieli. Niestety, nie będzie to łatwe, bo schroniska już pękają w szwach. Ludzie pozbywają się zwierząt. "Każda osoba, która zdecyduje się przygarnąć choćby jednego psa jest na wagę złota" – mówią pracownicy schroniska. banerki: Quote
Kana Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 brazowa1 napisał(a):Witajcie,własnie wróciłyśmy z Kaną.Napiszę obszerniej,jak tylko troche odsapnę i wezmę kąpiel :p. Masa szczeniąt,cała masa...dwa psy w typie flat coated retrivera,zakupionych przez babę,gdy miały trzy miesiace,aby pilnowały terenu,nie pytajcie po co i kogo miały pilnowac.Są w osobnym ogrodzeniu,razem z małym rudym kundelkiem.Yorkowaty juz zabrany do DS.Jeden flat (bardziej odważny) jutro lub dzis jedzie do pani wojtowej. Labowate biszkopty to kundelki,w typie laba,ale zdecydowanie mniejsze.Siedzą w jakieś szopie.Najwazniejsze to zabrac stamtąd szczeniaki,one maja szanse byc normalne.Jest jeden smiały,wachał mi ręce-czekoladowy szylkret,bardzo dekoracyjny piesek,około 3 miesiące,sa też beżowe podobne do miniaturowych labków.Najmniejsze szczeniaki,juz zabrane.Jest jedna suczka,która sprawia wrażenie corgi długowłosego,ma ladna dłuższa sierść,jakby była tam od niedawna.Kana ja zbybała w kącie,suczka dala sie głaskac.Trzyma sie z daleka od stada,nie bierze udziału w oszczekiwaniu ludzi-jest nadzieja,ze zabiora ja dziewczyny z OTOZu.Suka jest w zaawansowanej ciązy. Na szczęście psy sa nieduże i spora część rokuje na normalne psy,jeżeli będą przebywały w normalnych warunkach- sa po prostu bardzo młodziutkie. Prawdopodobnie pojade tam jeszcze raz. OTOZ zawiozł budy dla psów i karmę.Ale to wszystko koszmarnie drogo kosztuje!!! A trzeba będzie tę karme zawozic do nich dalej,dopoty nie wybędze stamtąd ostatni pies,jeżeli ktoś może kupic worek karmy-będzie to ogromne odciążenie,niech jedzą karmę,zamiast siebie nawzajem.Jest tez słoma do bud.Psy od razu do nich powłaziły,widać im tez brakowało skrawka czegos czystego. Teren został uprzatnięty ze zwłok i większosci dochodów.Oczywiscie nie przez właścicielke terenu. Jeżeli ktos może wziac na DT szczeniaka,uratuje mu zycie.DT OTOZOwskie zapchane juz tymi zabranymi szczeniakami. Słowem-rzeźnia. zaraz fotki... na pocieszenie powiem Wam,ze widziałam dwa szczeniaki zabrane pod otozowska opieke,kilka dni temu i juz sie bawią,jeden jest prawie normalnym maluszkiem,odrobinke tylko wylęknionym,drugi szybko uczy sie od swojej siostry.Tylko żal patrzec,jak te pieski jedzą-porywaja granulke i uciekaja do kąta,nie wierzą,ze mozna jeść normalnie i są zdziwione,ze na jedzenie nie dybie czereda wspołbraci. Co jest najgorsze-tam są praktycznie same suki.Czyli szczeniat z 20-13 suk,mnożących się,co chwila powinna byc około setki,lekka ręką licząc.Jest ich około 10 plus jakies podrostki.Zyja te,którym udało się nie być żywą karmą. A ja zaraz wstawie zdjęcia... Quote
Kana Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Nie będę się rozpisywać co tam bylo bo to wszystko jest na zdjeciach... To jedna wielka rzeźnia! Watahy psów skomląca i szczekająca... Coś okropnego po prostu.. taki wlasnie skutek pozostawienia psów samych sobie. Rozmnażające się psy, zapchlone, z chorobami skóry, koczujące na niewielkim ogrodzonym terenie, biegające po stertach gówien i śmieci a także do tej pory po szczątkach zwierząt... Psy są wszędzie... Male, duze, średnie, szczeniaki, dorosle i stare... Łaciate, kremowe, beżowe, biale, czarne, podpalane, dziko umaszczone, siwe ... Dlugowlose, poldlugowlose, krotkowlose a nawet lysowlosa... :placz: Ciężarne, te co dopiero urodzily, suczki z cieczką ... I ich "wódz" który dawno przestal nad nimi panować... :roll: A wszystkie podążaly za wodzem... Quote
Kana Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Gdzie się nie obejrzysz ... Tam zobaczysz jakiegoś psa. Szczeniaki baly się dotyku ludzkiej ręki ... Inne obserwowaly nas z daleka... Malutki piesek ... byl przerażony... Quote
brazowa1 Posted November 6, 2009 Author Posted November 6, 2009 ale,gdy zapytasz sie "pasterza",o zagryzione psy,odpowie wymijająco,ze to były nowe,wrzucone za bramę przez niedobrych ludzi.Biedne,upodlone psy. Kana,nie moge przestac mysleć o tym psie,który siedział w szafce. Quote
Kana Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Zajrzalysmy do pierwszej zagrody : ( duży Flat jutro jedzie do domu ) A tu jego brat, pies bardzo ulegly, bardzo bal sie podejść ale ladnie sygnalizowal naszą obecność. Ciągle atakowany przez brata... " one się tylko bawią "... powiedzial babsztyl gdy duzy flat wbijal zęby w kark brata... Na naszych oczach duży flat "ustawial" swojego brata... Wystarczyl jeden gest dominacji ze strony mniejszego a Flat gotowy byl go zabić... Quote
Kana Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Razem z braćmi Flat byl także maly rudy kundelek, obojętny na wszystko, ze z zrezygnowanymi oczami ... Po co mam wstawać? I tak mnie tu zostawicie - myślal... No i pokazaly się zaginione "labradory" które dzielily z nimi wybieg : Quote
Kana Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Tak zyją w szopie... A przed boksem stal domek na kolkach... a w nim mieszkaly sobie pieski :shake: A w środku przecież "posprzątane" ... Quote
Kana Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Spaly na... sama nie wiem co to jest ... :-( A szczeniaczki ... Byly przeganiane pod barakowóz... Jeden ze szczeniakow bardziej socjalnych, ma problemy z oczami : Ulubieniec Wioli ;] Quote
beka Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 O matko kochana. Co za zidiociała baba...:angryy: Biedne psiule:(. Zostana u niej? Quote
Kana Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 "O dziwo są w dobrej kondycji" - stwierdzil wet... "A wie pan dlaczego?" - zapytala Wiolka "No bo są karmione, przecież nie jedzą siebie nawzajem ..." - powiedzial a ja spojrzalam na szczeniaka ktory dorwal kawalek kości z mięsem i schowal się przed innymi... - może to byl kawalek jego towarzysza zabaw ? :roll: Nawet kilku miesięczne szczeniaki potrafily już zaciekle rywalizować o kawalek jedzenia... Ciekawe tylko dlaczego z każdego miotu jest tylko po jednym szczeniaku ? Przeciez mioty liczą wiecej niż jednego... przetrwal tyklo najsilniejszy ... Ten kolega udawal odważnego... ale gdy mu się stawilam szybko odpuścil :p Quote
Kana Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Po obejzeniu jakiejś części psów nadjechaly zakupione budy : No i się zaczelo rozmieszczanie bud : Niektóre od razu wywalczyly swoje miejsca : Quote
brazowa1 Posted November 6, 2009 Author Posted November 6, 2009 Okazalo sie,ze przedstawiciele urzędów nie widzieli filmiku.Ucieszyli się,ze są przywiezione budy,słoma,jedzenie.Zwłoki uprzątnięte.Więc wszystko ok,prawda? "Psy nawet pcheł nie maja".Właścicielka opowiadala ,jak to pieski okresowo tracą sierść na zmiane pory roku :"sa tak zaprogramowane genetycznie".Dlatego maja wyłysienia. Beka,40 psów naraz nie łyknie żadna organizacja.Gdzie je umieścić?13 zabranych,ale te,które zostały na ta chwilę muszą tam być,bo nie ma dla nich miejsca.Serca nas bolały,gdy musiałysmy odjechac i nie moglłysmy uratowac ani jednego,ale gdzie je zabrac? nech te,które zostały zabrane znajda domy,potem sukcesywnie będą zabierane kolejne,ale to potrwa.Dlatego tak ważne jest zabranie szczeniaków,one nie maja czasu.Albo teraz znajda dom i rozpoczna normalne zycie,albo juz nigdy. Quote
Kana Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Korzystając z nieuwagi starszej "pani"... ...Zaczelam myszkować.. weszlam do "domu" ... Tam już nie weszlam... :shake: Quote
Kana Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Razem z brązową bylysmy w "sypialni "... A tam byl nawet telewizor... Czulam że jakoś tak pusto.. bez sufitu... :roll: A przy wyjściu wlasnie znalazlysmy ją ... Reszta sfory ją doslownie zagryzala... Musiala być nowa gdyż nie mogla się ruszyć na metr z tej "Szafy" ... Gdy tylko wyszla naście psów na nią naskakiwalo... Quote
Kana Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Moją uwagę skupil bialy piesek, wielka plamiasta sunia niby "wyzel" i sunia Corgi w zaawansowanej ciąży : Żyly w garażu kolo domu... z dala od innych psów... Sunia Corgi widać ze byla domowa, piękna lśniąca sierść, schowana przed innymi, wyploszona w ogole tam nie pasująca... Moja maleńka.. przepraszam że cię zostawilam.. ale wrócę :-( Zabijcie mnie :placz: Quote
Kana Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Suka wyzlowata jak to okreslil babsztyl strasznie szczekala ze strachu a bialy cichy mlodzik trzymal sie niej jak rzep... Ta koczują w odosobnieniu od psów, przerażone w zaawansowanych ciążach ... A ta sunia leży mi ciągle na sercu ... Wiedzialam że lubie corgi.. ale nie wiedzialam że aż tak :placz: Jeżeli dobrze pojdzie pojedzie do schroniska na sterylke aborcyjną ... W końcu ją zlapalam, przytulilam i glaskalam ... Także inna nowa sunia uciekla do starego drewnianego kojca, do brudnej budy z pleśnią ... Quote
Kana Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Zajrzalysmy też do boksu na samym końcu tego cmentarza ... W boksie sami bracia i siostry staruszki i dorosle... Jednego podobno wykurowala z paralizu wszystkich lap :roll: Po jakimś czasie sfora się uspokoila... Myslalam że zdechl i teraz go zeżrą... :shake: Ale zagwizdalam i na szczęście podniosl glowę :-( Quote
gameta Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 eeeee, znaczy, że zeżrą go jak wy odjedziecie a on zdechnie :cool1: Quote
Kana Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Bardzo mila suńka, trochę lękliwa ale bojowa... Ten z przdou to mlody piesek, moze nawet szczeniak, ma początku grzybicy albo czegoś podobnego... Ta z tylu ma problemy z oczami... Prawie nic nie widzi. Quote
Kana Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Większość kremowych psow ma problemy ze skórą lub/i oczami ... :shake: Quote
Kana Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 Prosil nas żeby go stamtąd zabrac ... Ten chcial zapaść się pod ziemie... A to dla mnie wyglądalo jak grobowce... To bylo coś okropnego.... Takich miejsc się nie zapomina... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.