Jump to content
Dogomania

Kolejna MASAKRA! Psy zjadaly szczury,szczury zjadaly psy! Ciągle są w schroniskach :(


Recommended Posts

Posted

Ja takie czepiania odbieram w gruncie rzeczy, jako wyraz zazdrości o dobre kontakty z sąsiadami.
Pies może być szczęśliwy nawet tam, gdzie "ludzie chodzą do góry nogami", byleby miał kochających tubylców wokół siebie :)

  • Replies 339
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

brazowa1 napisał(a):
Nieee,Asior nie jest zazdrosna. To raczej ostroznośc, jakiej nas nauczyło doświadczenie.


dobrze, że choć Ty zrozumiałaś sens mojego pytania :roll: bo jak widzę każdy jest podejrzany o niecne zamiary :roll:

  • 2 months later...
Posted

Pilna,a myslisz,ze większe niz u Was,pod opieka zaangazowanych wolontariuszy? piesek bedzie tam w domu,czy w kojcu? jak w kojcu,to myslę,ze tak samo może byc u Was,ale to moje zdanie,może się mylę.
I jestescie cudowni,ze tak sie lesnojaniaczkami zajmujecie-w innym miejscu zostały pozostawione same sobie :( bez resocjalizacji i szans na zmianę.

Posted

brazowa1, hotelik kojcowy. Ale uważam, że tam będzie lepiej dla Kopcika, bo tylko ciągła praca z psem przynosi rezultaty. Kopcik miał to szczęście, że stał się "synkiem" Pineski. To tak jakby jej pies w schronisku, zawsze do niego podejdzie, zajmie się, wyprowadzi. Socjalizacja jako tako się udała, Kopcik nie rzuca się po kojcu tak szalony, dał się mi, której nie zna, wczoraj pogłaskać. Masz rację, że Tczew ma zaangażowaną grupę wolontariuszy, ale praca z psami wygląda jak kratka. Ktoś przyjedzie kilka razy w tyg, później nie będzie go trzy tygodnie. Taką pracę to pies może sobie wsadzić, pod napływem schroniskowego stresu wszystko zapomina. W hoteliku Kopcik będzie miał zapewniony ciągły kontakt z człowiekiem.
Najgorzej się ma sprawa Płoszki z Leśnej Jani. Od początku nikt się nią nie zajmował. W klatce prawie jej nie widać, bo albo schowana w budzie, albo miota się od jednego kąta do drugiego. Nie ma żadnych szans na adopcję, bo po pierwsze właściciel musiałby się podjąć socjalizacji, a przede wszystkim zauważyć ją. Ma awersję na dotyk, na widok człowieka błaga wzrokiem, żeby ją zostawił. istnieje dla niej możliwość bdt, ale na początku musi zostać wyadoptowana inna suczka... A domki nie pchają się drzwiami i oknami, zwłaszcza te odpowiednie!

Posted

Widzisz,Pilna,bo ja tak sobie myślę.Ale nie odbieraj tego jako jakis atak,czy coś.Ze kojec,gdzie pies ma kontakt tylko z jedna osobą,tylko tego psa cofnie albo utrzyma na takim poziomie jak teraz.Kojec,to kojec,nikt tam,chocby w nie wiem,jakim hotelu,nie bedzie z psem godzinami siedział - bo po to ma właśnie kojce,żeby gromada psów mu na głowie nie siedziała.
Wiem,ze praca wygląda w kratkę w schronisku,ale czy nawet wtedy nie jest ona bardziej efektywna,niz w hotelu? chocby przez fakt,ze raz przyjdzie ta osoba,a drugi raz inna. Utkniecie z psem,który w hotelu zaufa tylko tej jednej osobie i będziecie mu szukac miejsca bardzo długo.Narosnie frustracja; błaganie o kase jest wyjątkowo niewdzięcznym zajęciem.
Dlaczego uważam,ze Wasza praca jest efektywna? Bo wychodzi piesek na spacer.A skoro daje sie wyprowadzic,to znaczy ze leśnojaniak Was kocha.

Nie taniej,nie prościej,byłoby poprosic wolontariuszy o zwiększoną uwagę nad Kopcikiem?

Betbet pytała o hotel,o Kopcika.

Który z Waszych lesnojaniaków miał najwiekszy socjal?

Posted

Brązowa, po części masz rację, ale z drugiej strony w większości hoteli dogomaniackich są wybiegi. Pies sobie lata luzem. U mnie np są min dwa spacery po 45 minut, po za tym jest wybieg na którym pies sobie później biega. Pies nie siedzi cały czas w kojcu. Te hoteliki które ja znam z dogomanii też tak mają.

Posted

Tak, pytałąm o Kopcika tylko się zakręciłąm, bo właśnie podzielam obawy Brązowej, mimo że nie mam może takiego doświadczenia, to jakoś tak intuicyjnie...

Posted

Lilutosi,to nie ma byc z mojej strony atak na hotele dla psów.
Ten pies nie potrzebuje wybiegania się,ono mu nie pomoże w socjalizacji,tylko kontaktu z człowiekiem.

Minilabki z Leśnej Jani,miały o tyle pecha,ze nie nalezały do ścisłej świty włascicielki,byly zamknięte w osobnym miejscu.Ciagle zreszta podejrzewam,ze ona miala tam kiedys labradora (skoro miala i flaty),który potem został zjedzony lub padł,stąd labowate stadko.

Pilna,a bierzecie pod uwage pomoc For-animalsów w szukaniu domu dla psa? Rzetelny opis,film z zachowaniem pieska,zdjęcia,przeciez zawsze mozna sporbować.

Posted

Tak sobie myślę i myślę.. I chyba podtrzymuje zdanie brązowej, myślałam już o tym wcześniej i wszystko analizowałam. Kopcik nie jest mega zastraszonym psem, nie ucieka po siatce w obawie przed człowiekiem, wychodzi na smyczy na spacer co jest naprawdę wielkim osiągnieciem, powolutku się przełamuje, coraz częściej podchodzi do nawet nieznanych mu osób do siatki kojca po smakołyk a czasem z czystej ciekawości. Tu, w schronisku ma kontakt z wieloma ludźmi. Nie doświadcza złych emocji no może czasem oberwie mu się od Czakiego. Nie wiem, może źle myślę. Uzbierane pieniądze można przekazać na inną, bardziej potrzebującą bidę, nic się nie zmarnuje. Co o tym myślicie? jakie jest Wasze zdanie? Może lepiej skupic sie na szukaniu wspaniałego domu niż na zbieraniu deklaracji? Ogłaszać, szukać domu odpowiedzialnego?

EDIT: jak wygląda współpraca z FOR ANIMALS? Chodzi o niemieckie adopcje?

Posted

tak,chodzi o ta fundację,oczywiscie szukanie z ich strony tez trwa.Zwłaszcza dla trudniejszego psa.Podstawa jest bardzo rzetelny opis,bez upiekszaczy typu "ma sliczne oczka i cudowne miekkie uszka",tylko konkret: pies jest taki,może lub nie może trafic do dzieci,stosunek do psów,do kotów. Jaki dom odpowiedni-pies miejski,pies wiejski,chodzenie na smyczy.
Gdy szukalam domu za ich posrednictwem dla mojego schroniskowego psa,tez wypłocha, posłalam 16 filmów obrazujacych ewentualne problemy psa,ale to juz chyba przesada,starczy jeden na spacerze i jeden,gdzie pokazany jest kontakt z człowiekiem.Wysokośc w kłebie,ewentualna waga psa.
Oczywiscie nikt nie gwarantuje,że adopcja niemiecka bedzie na 100% udana,ryzyko jest zawsze-tak jak wszedzie,może tylko mniejsze,bo tam nie biegaja puszczone bezpańsko psy po ulicach.Więc ponosisz ryzyko takie,jak przy każdej adopcji,bo w końcu obcym ludziom oddajesz "swojego" psa.
Kluczem do udanej adopcji jest rzetelne pokazanie psa.
Piesek we własciwym czasie musi byc zachipowany,zaszczepiony i tego trzeba bardzo pilnowac,ponieważ już na 3 tygodnie przed wyjazdem strona niemiecka musi przesłać dane psów do Inspekcji Wet.

Myslę,ze nie doceniacie swojego sukcesu z Kopcikiem,skoro sadzicie,ze lepszy socjal dostałby w hotelu.
Piesek nie zresocjalizował sie przed przypadek,tylko dzieki waszej pracy.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...