Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dokonało się. Kupiłam Jarkowi szelki!!!



Jakiś ch*j wykupił mi czerwone sprzed nosa, więc kupiłam czarne w czerwone serduszka! ^^



Jarcio aktualnie nie jest zadowolony z zamiany. Cały czas się odwraca, żeby obadać co mu tam dzwoni na plecach - szelki mają podwójne kółeczka i jeszcze przyczepiłam do nich adresówkę. Mam nadzieję, że z czasem się przyzwyczai! ;-)



Dodatkowo dokupiłam smycz flexi!

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Elegancja-Francja :)
Przyzwyczai się na pewno. Moje wszystkie psy ( i własne i te tymczasowe) dostają po metalowej adresówce. Nie ufam tym plasikowym za grosz, więc te metale dzwonią jak dzwoneczki ;) Pierwsze chwile sa dla psów dziwne, a potem zapominają o tym dźwięku. Plus jest taki, że nawet w ciemnościach słyszę, gdzie moje psy łażą :)

Posted

Jarek już się przyzwyczaił do szelek. Jak mu je pierwszy raz założyłam, to wcale nie chciał iść na spacer! Siadał co kilka kroków i w ogóle szedł na ugiętych nogach. Ale już na następny ruszył zadowolony, rogal nad tyłkiem zawinięty. Teraz, po tygodniu, tak się przyzwyczaił, że już łapę wystawia, żeby mu wsunąć w szelki!

Posted

Super,ze Jaruś polubił.Ja sobie przypominam,ze jak najukochańszemu, zadziornemu"jamikowatemu"
[*]ubierałam kaganiec,to wpływało mu na nogi.Nie ruszył ani kroku/pewnie na zasadzie ..."ale obora"tak nie pójde robić obciach....'

Posted

Spóźnione:oops:, ale szczere

ZDROWIA, SZCZĘŚCIA I SŁODYCZY , FRYZIA Z PANCIĄ ŻYCZY
:new-bday:

A tak z innego tematu:roll:
Sąsiad, z którym delikatnie rzecz ujmując nie gadamy :roll:, wymienia od rana ( jakieś dwa łepki - nie on osobiście...) ogrodzenie - bodajże 4 pola z tyłu za domem. U nas to jest za berberysami.
Oczywiście nie uprzedził , ściągnęli siatkę i obdeskowali pod murek.
Dobrze, ze zauważyłam i akurat mogłam zamknąć bramkę na takie wewnętrzne podwórko i bramę na ogród. Tak, że Frysiasta goni bezpośrednio przez stodołę.
Idioci :mad:, bo u nich brama otwarta, jakby tak Fryzia przeleciała do nich i na ulicę - to nie chcę nawet myśleć:shake:.
A w ogóle mają dwa rottki - niby biegają razem z moją dziewczynką wzdłuż ogrodzenia , ale nie wiem, czy są uwiązane, czy w domu, a będą wyprowadzać na smyczach...
No się wk...am od rana w weekend :angryy:.



Posted

Na poprawę humoru, powiem Ci ciotko, że Jarciowi pięknie łysawe placki zarastają, więc się nie przejmuj niczym, tylko ciesz się z nami. A i jeszcze dziękuję bardzo za życzenia!

A ponieważ ze względu na Magdę, znów jesteśmy w temacie ślubnym, to się pochwalę, że właśnie zamówiliśmy dzisiaj obrączki! A było to tak, że moi rodzice postanowili nam oddać swoje obrączki i byliśmy dzisiaj zapytać ile by nas mniej więcej kosztowało przerobienie. I ostatecznie stwierdziliśmy, że zostawiamy je do zrobienia - mamy odebrać pod koniec września.

Aplauz! :D

Posted

To elegancko, obrączki najważniejsze :p.

W temacie ogrodzenia... Żebym czasami nie podglądała sąsiada, mimo, że to z tyłu domu a np meble ogrodowe są z drugiej strony ;) i ja mam zakrzaczone a oni thujki ;), to przykręcają arkusze blachy :crazyeye: biała od naszej strony :roll:;).
Przypuszczałam, ze zrobi jakiś płot, ale ze blacha ;)? JAk kiedyś puszczą śruby, to poleci od razu metr ogrodzenia :roll:. Cichotajnie zrobiłam fotkę:cool3:.

Posted

Jelena Muklanowiczówna napisał(a):
Magda, ja nie pamiętam, żeby moi rodzice w ogóle nosili obrączki. Zresztą były na nich dawno za małe.


Moi też nie noszą, mama ostatnio przymierzała,ale wlazła jej na lewą rękę ;)

Cd ogrodzenia:roll:. Ja wystartowałam dzisiaj przed 3-cią w nocy :shake: do Drezna, a siostra miała dyżur u Fryziastej. Przy okazji chwyciło ją na koszenie ogrodu kosiarką traktorową :cool3:. Zaczynała ok 5 metrów od łrobotników. Okazało się, że ściągnęli blachę i wzięli się za odbijanie desek od naszej strony przy murku:roll:.
To się siostra delikatnie ujmując wk...ła i opr...panów. ze łażą po naszym terenie nie uprzedzając, nie pytając sie, pies wiedzą, że jest, a brama u nich otwarta :mad:. Jakby Fryzia przeleciała, to sobie krzywdę zrobi na szpejach i poleci na wieś :shake:. A moją siostrę naprawdę było trudno zauważyć na traktorku pare metrów od nich, nie? :mad:.
Ja wróciłam przed chwilą, to pytam się, kiedy będą robić porządek od naszej strony. Na co oni, ze sie nie da, bo przecież blacha już przykręcona. Ja im, że jakoś blacha jest od soboty, a dzisiaj ściągali :angryy: i wleźli do nas :mad:.
Mają robić, jak będę w domu jutro po pracy :roll:
I jescze przykrecili te blachy nie śrubami, tylko wkrętami :crazyeye:. mają je wszystkie ucinać, bo człowiek sobie krzywde by zrobił :shake:.
I fotki mam ;)

Posted

No to teraz już na pewno nie podejrzysz nic! Idź do sąsiada i mu powiedz: "O panie, płot pierwsza klasa. Nawet jak będą pana okradać, to nic nie zauważę, więc jakby przy okazji mordowali, to niech pan głośno krzyczy!" ;-) Ale będzie miał minę!

Ja to nie wiem, u moich teściów płot przezroczysty, sąsiadkę widać, jak w negliżu zażywa kąpieli słonecznych i nikt cyrków nie wyprawia. Zawsze się mówi "Dzień dobry", czasem się pogada, ja ich psa karmię przez siatkę ciastkami psimi. Z drugiej strony, trochę mniej wylewni sąsiedzi, więc płot postawili gęściejszy, ale ich york (o szlachetnym imieniu: Adolf) zrobił podkop i przełazi pod płotem, a potem gania kota po ogródku. Raz go złapałam i zaniosłam do domu. Ależ był zdziwiony! :D Ale zasadniczo teściowie mogliby pójść do sąsiadów z borutą "Panie, ten pana wyliniały pies gania mojego kota! Zabieraj pan pchlarza!"
Ale nie robią tego, bo co za sens? Teraz ludzie to jacyś dziwni, zasieki tylko wokół siebie potrafią robić. Dawniej z sąsiadami żyło się lepiej jak z rodziną.

Posted

zależy jacy sąsiedzi :) my wiecznie mieliśmy przeboje z naszymi. Obecnie graniczymy płotem z 2 sąsiadami- jednych nigdy nie widziałam :D a drugich słyszymy niestety regularnie- takich wiązanek przekleństw jak u nich nigdy nie słyszałam :D a imprezują od piątku popołudnia, do niedzieli późno w nocy. W maleńkim domku mieszka ich... nie wiem ile osób :) bo jest tam spora rotacja, ale dzień dobry sobie mówimy :)

zarastające placki bardzo nas cieszą :)

Posted

Ciotki, mnie ta blacha nie przeszkadza ;). Mimo, że sąsiada i tak nie widziałam, bo zarówno ja jak i oni mamy dużo krzaków.
Tylko nikt nie uprzedził, że będą robić, ściągali to ogrodzenie 2 x, Fryzia mogła latać po wsi :shake:, kiedy ja byłam w pracy, tajniacy :angryy:. A łażenie u nas i zostawienie bajzlu to trochę świństwo :roll:

Posted

Luna, to jeszcze nic... U nas rok temu to był taki cyrk, że bez zapowiedzi pewnego ranka (pieski biegają po ogrodzie hotelowe jak zawsze) otwierają se naszą brame jakieś robitniki i pakują się z rusztowaniami!!! A z nimi sąsiadka ze starą matką na czele! Bramę otwarli i se włażą! Ich dom jest w miedzy (choć w rzeczywistości to już tak trochę poza...) i sie chcieli rozłożyć, żeby tę ścianę z naszej strony ocieplić i otynkować ;) I ile wrzasku było, że policję naślą, że wywłaszczą, bo oni mają prawo swój dom remontować ;) A jeszcze przy tej ścianie jest nasza droga wyjazdowa...
Ścianę pozwoliliśmy im ocieplić i otynkować, ale pod warunkami zapewnienia nam przejazdu, zostawiania porządku po sobie i zapewnienia ciągłości ogrodzenia (żeby psy nie miały jak nawiać) - umowa spisana u notariusza. Jeszcze potem chcieli odwodnienie robić i też był krzyk, ale doigrał się sąsiad i nie pozwoliliśmy, zwłaszcza, że to by w naszej drodze wypadało.

Posted

Taaaa, ja bym bardzo chętnie się zabezpieczyła notarialnie, tylko oszołomy robiły w sobotę, bez uprzedzenia jak mnie pół dnia nie było i wczoraj. To już w ogóle masakra pod nieobecność robić :mad:.

Posted

A my mamy roznych sasiadow, 2 z nami graniczacych to ludzie starsi, jedna para niepracujaca caly tydzien, za to firma koszaca im trawniczek przylazi o 8.rano w soboe. W 3-cia sobote zjeb.alam telefonicznie, ze sa ludzie, ktorzy caly tydzien pracuja, a w sobote spia. Na razie jest spokoj. Najgorsi sa sasiedzi z malymi dziecmi, klada je o 19.30, zeby od 6 rano juz jezdzic na rowerkach. Kazdy z sasiadow tych od dzieci ma ogrodek za domem, ale najprosciej jest wywalic bachoriade na ulice, niech se sasiedzie w leb strzelaja. Ja za to i Mloda tez nie pozostajemy im dluzne i wieczorem wali heavy metal na full (jak rodzicow nie ma). I tak sobie zyjemy zgodnie po sasiedzku :eviltong:

Na pocieszenie od sasiadow i na poprawe humoru, co by nasze psy tez tak sie naumialy :D
http://www.youtube.com/watch?v=HGwQqxDWE2M

Posted

Murka wcale nie miała obowiązku wpuszczać ich na swój teren, a jeśli ocieplenie na ścianie wchodziło w granicę działki Murkow to jeszcze powinni grzecznie poprosić o zgodę :evil_lol:
Luna patrząc na zdjęcia widać, że sąsiad przy montażu dokonał uszkodzeń na Twojej działce, możesz się zupełnie prawnie domagać naprawienia szkody. I nie miał prawa wtargnąć na Twoją działkę nie pytając Cię o zgodę :evil_lol:
Ja mam super sąsiadów - od jednych dzieli mnie praktycznie ściana ich budynku gospodarczego, a w drugim domu nikt nie mieszka. Mam super ciszę i spokój :diabloti:, zresztą zarówno do jednego jak i drugiego domu są zupełnie przyzwoite odległości, jak to na wsi :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...