Reno2001 Posted June 4, 2011 Posted June 4, 2011 [quote name='Jelena Muklanowiczówna']No autentycznie, Tz-et mi kiedyś mówił, że faceci tak mają. Wiecie, jak z tym Anglikiem z dowcipu. Anglik rozwodzi się z żoną i ona się skarży w sądzie: "Bo proszę sądu, mój mąż to mi nawet nie mówi, że mnie kocha". Na to sędzia, który jeszcze stara się załagodzić sytuację, pyta czy to prawda. Anglik odpowiada: "Powiedziałem jej, że ją kocham raz. Jak się oświadczałem. Od tego czasu nic się nie zmieniło, więc po co miałem powtarzać?" Facet widzi nowe majty i myśli: "Ooo, nowe majty. Fajnie, że ta moja kobieta tak dba o moje majty" i przechodzi nad tym do porządku dziennego. A poza tym, to informuję, że wróciłam onlajn, co prawda nie na swoim komputerze, tylko pożyczonym, ale zawsze to coś. Jarcio ma się dobrze, co postaram się poprzeć zdjęciami jutro, jak będę mieć chwilę czasu. Skróciłam mu łańcuch przy budzie, bo metr to dla niego stanowczo za długo. Teraz ma 20 centymetrów! ;-) :D Ooo, nareszcie jakies ludzkie posunięcie :diabloti:! Ja w tym tygodniu pozabierałam miski z wodą, bo mi tylko błoto na podwórku robiły :eviltong:. Dostają wodę rano to im wystarcza na cały dzień przecież :roll: Quote
Ulka18 Posted June 4, 2011 Posted June 4, 2011 Jelena, Jelena, wez kobito cos pisz na tym pozyczonym, wrzuc jakiegos Jarusia, bo my tu chcemy zobaczyc chlopaka w trakcie odchudzania :D Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted June 4, 2011 Posted June 4, 2011 Już mam zgrane, po obiedzie wrzucę i wtedy też napiszę wam ciekawą historię o tym, jak to nie można wierzyć temu, co jest napisane na opakowaniach! ;-) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted June 4, 2011 Posted June 4, 2011 No. Wkleiłam sporo zdjęć na bloga, to sobie luknijcie, ciotki: http://jarusiowy-blog.blogspot.com/2011/06/powrot-po-dugiej-nieobecnosci.html A teraz historia mojego dzisiejszego obiadu. Jakiś czas temu kupiliśmy maszynkę do mielenia mięsa i raz ją wypróbowaliśmy, ale później się jakoś nie składało. No i dzisiaj postanowiliśmy zrobić obiad: zapiekankę z mięsem mielonym i ziemniakami z "Pomysłu na..." Winiar. Zrobiłam wszystko jak w przepisie na opakowaniu i logika podpowiadała, że powinno się podgotować ziemniaki do tej zapiekanki, ale na opakowaniu nic o tym nie pisali. Pomyślałam, że skoro na opakowaniu nic nie piszą, to pewnie wiedzą co i jak, zwłaszcza że robiliśmy już parę "Pomysłów na..." i zawsze się udawały. Wwaliłam więc surowe ziemniaki i dawaj do pieca na 50 minut w 180 stopniach. Wyciągam ją, stawiam na stole, wbijam nóż i widzę, że coś jest nie tak. Nabijam ziemniaka i co się okazuje? Jest kompletnie surowy. TZ-et oprzytomniał pierwszy i mówi: "Dawaj to do piekarnika i podkręć trochę". Machnęliśmy temperaturę do 220 i jeszcze się piekło drugie tyle, ale i tak jak wyciągnęliśmy, to te ziemniaki nie były jak trzeba. Rzadko wierzyłam przepisom, od dzisiaj przestałam w ogóle! ;-) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted June 5, 2011 Posted June 5, 2011 Jak tak, to się darły, żeby dawać zdjęcia, jak teraz to nikt nie komentuje. Kolejna z historii "Co by Jarek powiedział, gdyby mówił", tylko, że tym razem to ja jestem Jarkiem. TZ: Jarcio, Ty wierzysz w duszę? Jarcio (vel Ja): Oczywiście! Ja mam psią duszę, a wy macie człowiekową duszę. TZ: A gdzie ta Twoja psia dusza jest? Jarcio (vel Ja): No jak to gdzie? W ogonku! Dlatego on stale się rusza! TZ: A jak się psu obetnie ogonek? Jarcio (vel Ja): To dusza idzie w uszy i one wtedy stoją! Quote
Ulka18 Posted June 5, 2011 Posted June 5, 2011 Madry ten Twoj Jarus Jeleno :D I fajnie mu w letniej fryzurce, futerko zaczelo odrastac i pewnie Jarus bedzie mial piekne futro na jesien. Quote
Luna123 Posted June 6, 2011 Posted June 6, 2011 Coś w tej mądrości o duszy jest ;) Fryzia ma ogon, a uszy klapnięte . W życiu by jej za przeproszeniem :oops: nie stanęły ;). Quote
eloise Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 obejrzałam i się zachwycam :) a propos przepisów, ja zawsze obgotowuję makaron do lasagne, choć niby nie trzeba, ja uważam, że trzeba :) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 Dzisiaj robię lasagne! :D I faktycznie obgotowałam makaron. 2 minutki, ale zawsze. Quote
Ra_dunia Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 Jelena, sprawdź gdzie Jarcio, bo chyba Ci ukradli... ;) http://www.dogomania.pl/threads/206667-Piesek-z-cmentarza-ju%C5%BC-w-DT-potrzebujemy-pilnie-wsparcia-finansowego.-Pom%C3%B3%C5%BCcie!!!!?p=17011274&viewfull=1#post17011274 Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted June 7, 2011 Posted June 7, 2011 Nie, nie. Mój jest ładniejszy i tak mądrze mówi. Ten pewnie nie mówi. ;-) A propos, wczoraj byli u nas znajomi z zaproszeniem na wesele (Murka, w lipcu będę w Twoich okolicach - w Biłgoraju). Oczywiście Jarosław przywitał ich merdaniem ogona już w drzwiach, chociaż pierwszy raz ich widział. Jacek od razu zniżył się do Jarcia poziomu i dalejże go głaskać, kiziać, drapać. Marta jest raczej sceptyczna co do psów i jak sama przyznała - rzadko głaszcze. Ale widząc jaka to siła spokoju, ten nasz Jarek, również spróbowała i oświadczyła, że: "No takiego jak wasz, to mogłabym mieć, chociaż nie lubię psów". Namawiałam ją, żeby adoptowała Tomcia, ale powiedziała, że muszą się jeszcze zastanowić. :D A właśnie. Może ja bym na czas tego wesela podrzuciła Jarcia do Murków? :D Quote
Murka Posted June 7, 2011 Author Posted June 7, 2011 Biłgoraj od nas rzut beretem :) Jarcia oczywiście możesz zostawić, tylko nie zapomnij zabrać też jego łańcucha, bo u nas obecnie wszystkie zajęte (łańcuchy znaczy się), bud też nie mamy wolnych, ale to się jakąś beczkę mu postawi ;) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 Murka napisał(a):bud też nie mamy wolnych, ale to się jakąś beczkę mu postawi ;) Po co mu buda? Wbije się łańcuch w ziemię gdzieś pod drzewem. I tak ma tylko 20 centymetrów, to pies się panoszyć pod budą nie może! :P A tak w ogóle, to jestem w rozpaczy, bo wyrzuciłam wczoraj dwie prymulki! I begonię. Chyba jednak jakieś choróbsko mi ją zeżarło, bo nagle nowe liście zaczęły się robić całkiem białe pośrodku. A prymulki to mi się wcale nie przyjmują. Ech... Chyba sobie zafunduję roślinność bez kwiatostanu. Quote
Luna123 Posted June 9, 2011 Posted June 9, 2011 I za co Jarusiowi taki los ???:shake: Niedawno był chwalony, że taki spokojny, starszawy Pan :roll:;). W temacie prymulek. Mają żółte kwiatuszki :cool3:. Mnie się toto rozsiewa po rabatkach i trawie okrutnie ;). Właśnie będę przesadzać nowe, co mi się nakociło - bo ja lubię w rządku, w równych odlagłosciach ;). Jelena, ja generalnie mam coraz mniej do powiedzenia w ogródku - rządzi ostatnio mama ;). Ja tylko ścinam, wsadzam, gdzie mi każą. Mama stwierdziła, ze np. róże ścinam za bardzo :mad:. I bawiła się 3 x : na jesieni, na wiosnę troszkę i na późniejsza wiosnę bardziej, jak chwyciło " zielone ":roll:. Aaaa i nie do przetłumaczenia jest jej i siostrze, żeby nie dokupować nowych, bo przecież starsze kwiatki rosną wzdłuż i wszerz. One widzą, że jest nieduży krzaczek i cyk nowe. Trochę za dużo jest tego :roll:;) i wg mnie nieładnie wygląda - tak jedno na drugim ;) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted June 10, 2011 Posted June 10, 2011 Wiecie, co? A my to sobie chyba kupimy tytanowe obrączki ślubne. http://ak-bizuteria.pl/tytanowe-obraczki-slubne-titanium-3d-by-swepol-wzor-t117-p-345.html Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted June 13, 2011 Posted June 13, 2011 Umyłam wczoraj Dziadoła-Fafoła! Ale był niezadowolony w tej wannie! Za to teraz jaki jest mięciutki! :D Quote
MagdaNS Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 Jelena, ale się obśmiałam z tych tytanowych obrączek ;) Niezły pomysł. Moje Breuninga już w domu - są boskie :). Ale cena też "boska" 2500 zł za parę. Dobrze że dostaliśmy 1000 zł rabatu :). Fajnie, że Jaruś się odświeżył, nie ma to jak miękki pies :). ja osobiście nie mogę się nadziwić, dlaczego Red nie lubi wody - może go kiedy ktoś topił czy co, nawet lękliwa Kolusia w takie upały uwielbiała wbiegać mi pod strumień wody jak podlewałam kwiaty i uciekała, żeby się wykapać w potoku, a Red dostaje dzikiej paniki, jak tylko w jego stronę spadnie jakaś woda z węża (ale po deszczu to się szlaja po wsi:diabloti: ) . Ostatnio prawie wcale nie zaglądam na dogo, bo już w ogóle nie mam na nic czasu. Tytułem anegdoty opowiem Wam jak pojechałyśmy z Martą na Smoczą Paradę do Krakowa. Po Paradzie poszłyśmy na Smoczy Piknik, a tam pełno kramików. Marta prosi "Mamusiu, proszę, kup mi smoka wawelskiego". Mówię "Dobrze córeczko, to wybierz sobie". Marta od razu wybrała smoka, powiedziałam panu, żeby jej zdjął tego smoka i wyciągam pieniądze do płacenia, a moje dziecko zdziwione i zbulwersowane zarazem mówi do mnie "Mamusiu, ale przecież on musi mieć rodzinę!". Wróciłyśmy więc z dwoma smokami, bo musiałam dokupić synka, dobrze że tak mi się udało ją przekonać :). mam nadzieję, że z wyjazdu nad morze nie wrócę z trzema latarniami morskimi :evil_lol: Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 MagdaNS napisał(a):Jelena, ale się obśmiałam z tych tytanowych obrączek ;) A czemu? :D Mojemu TZ-etowi podobają się dużo bardziej, mnie w sumie też. U nas też dochodzi kwestia trwałości - TZ-et ma taką pracą, że tylko tytan wchodzi w grę, żeby się nie zniszczył! :D Pomyślcie sobie, robią z tego statki kosmiczne! :P Quote
Luna123 Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 Ktoś był w Krakowie i się nie przyznał....:obrazic: Jelena, powiedz TZowi, że będą go brać za zorientowanego " inaczej ";). Quote
Ulka18 Posted June 14, 2011 Posted June 14, 2011 A mnie sie podobywuja te obraczki tytanowe. Moj TZ sp. byl akustykiem i pomykal na trasy koncertowe i razu pewnego zawiesil sie na kracie na pikniku country, kumple mieli ubaw. Jelena a co Twoj chop robi, ze moze byc tylko tytan... Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted June 15, 2011 Posted June 15, 2011 [quote name='Luna123']Jelena, powiedz TZowi, że będą go brać za zorientowanego " inaczej ";). Ej, Luna, nie przesadzaj. Przecież to wygląda jak normalna srebrna obrączka. Kto będzie wiedział, że ona jest z tytanu? A zresztą nawet, jak się ktoś skapnie, to niby czemu tytan miałby być oznaką gejostwa? Ulka, TZ-et pracuje w takiej graciarni, gdzie rozkręca się starocie (lodówki, komputery, telewizory, auta itp. itd.) i co się da uratować, to idzie dalej, a co nie, to na złom. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 Magda A co u was słychać? Nie szykuje się jakaś debata w Radiu Kielce na temat tego, że źle sprzątacie? Dawno już tam nie dzwoniłam! :diabloti: Quote
Ra_dunia Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 Bardzo fajne te obrączki. Na prawdę mi się podobają. Myślałam, że tytan jest droższy. I właśnie, czemu niby homoseksualne? Ja się nigdy z tym nie spotkałam, żeby materiał z którego robione są obrączki determinował orientację seksualną? Quote
Luna123 Posted June 21, 2011 Posted June 21, 2011 słyszałam, że tytan jest grubszy i jakoś to widać. Mam znajome dwie pary facetów;). Ale oczywiście ładne te wasze, ja lubię właśnie takie proste wzory, chociaż preferuję złoto;). W ogóle mam mało biżuterii, a srebrnej wcale. Z innej beczki. Chodzę na koniec ogrodu ( a mam spooory :roll: ) co tydzień, półtora, jak koszę albo wywalam suchciele na ognisko. Dzisiaj poszłąm z Fryziastą poobserwować zbędne produkty przemiany materii, bo wczoraj dostałą tabletkę na robale. I co? :crazyeye: Rozwalone dwa przęsła ogrodzenia :-(. Słupki przewrócone i rozwalona siatka na 4 przęsłach. Nie wiem kiedy, bo sąsiad kosi dwa razy w roku Ursusem. Tydzień temu było całe :roll:. Dobrze, że poszłam, bo bym szukała Fryziastej:shake:. No chyba, że się dziewczynka pilnuje od kilku dni :p. Tak, że zamknęłam bramę przy stodole i do dyspozycji Fryzia będzie miała na razie 1/5 tego co zwykle :roll:. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.