Luna123 Posted November 10, 2010 Posted November 10, 2010 eloise, no co ty, a Ania jutro zmieni na inny kolor;) a ja jestem mixik;) uroda trochę z każdego, techniczną smykałkę, orientację, zapamiętywanie mam po mamie, humanistyczne i muzyczne ( oczywiście nie rozwinięte do konca ;) ) po tacie, charakter raczej spokojny - do czasu;) też po tacie. Denerwuje mnie, jak ktoś jest nerwowy, Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Nasza sucz [*] też była dzieckiem moich rodziców. Do tego stopnia, że na pewien Dzień Matki podpisaliśmy się na kartce: "Do Pauliny, Maćka i Strzałki". I podobnie, jak u Raduni, jak przyjadę do rodziców, to najpierw jest tekst: "Uuuu... Bez psaaaaaa...", a dopiero potem: "No to co u Ciebie słychać?", a za chwilę: "A jak tam Jaruś?" A co do dzieci, to nie obawiajcie się dziewczyny, będą. Tylko dajcie mi trochę czasu, niech się ogarnę, ślub wezmę, to i na dzieci przyjdzie pora. Mam taką koleżankę - Magdę - zawsze jej zazdrościłam, że u niej w domu jest zwierzyniec. Psy, koty, świnka morska, patyczaki i pająki za szafkami, bo mamie się nie chciało sprzątać, jak już oporządziła całe towarzystwo! ;-) U mnie też tak będzie! Quote
Reno2001 Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 U mnie też dla mich dziewczynek moi rodzice są dziadkami. Normalne, że jak je wołąją to: Chodź do dziadka/babci :) Wszyscy zadowoleni i szczęsliwi. Dotts na słowo "babcia" zaczyna popiskiwac. Bo choc dziadek stara się jak może, nawet na czworakach potrafi na podłodze siedziec z psami, to babcia jest najlepsza na świcie :). Wiadomo dlaczego ... ;) Quote
MagdaNS Posted November 11, 2010 Posted November 11, 2010 Jelena Muklanowiczówna napisał(a):Mam taką koleżankę - Magdę - zawsze jej zazdrościłam, że u niej w domu jest zwierzyniec. Psy, koty, świnka morska, patyczaki i pająki za szafkami, bo mamie się nie chciało sprzątać, jak już oporządziła całe towarzystwo! ;-) U mnie też tak będzie! Ja też chciałabym mieć tak normalnie w domu, bo uważam, że dzieci dzielą się na czyste i szczęśliwe. Niestety mój TZ z uporem maniaka w kółko wszystko sprząta (właśnie skończył odkurzać :roll:), razem z Martą polują na pająki, jak mała zobaczy komara albo muchę, to woła tatę, żeby ją razem zabili, horror normalnie. A mi tam kurze nie przeszkadzają, póki trzymają się półki :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Bo jak zaczynam je ścierać to od razu włącza mi się mega alergen, dla mnie to koszmar. Z reguły najpierw odkurzam półki odkurzaczem, a potem przecieram pronto. Quote
Murka Posted November 11, 2010 Author Posted November 11, 2010 Potwierdzam regułę dogomaniaczek... dzieci nigdy nie lubiłam, nie miałam do nich podejścia, unikałam jak ognia itd. Ale odkąd mam swoje to patrzę na to całkiem inaczej. W sumie to do ostatnich chwil ciąży martwiłam się jak to będzie, czy będę umiała się zająć, przerażała mnie myśl o narodzinach dziecka... No, ale jak się już to dziecko urodzi to wszystko się zmienia ;) Swego czasu też miałam do czynienia z dziećmi, prowadziłam warsztaty plastyczne... Do tego naprawdę trzeba mieć smykałkę i powołanie. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Nowości na Jarku! Dużo zdjęć! W tym jedno ze mną! :D Quote
Reno2001 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Jelena, zdjęcia super. A co do uczepiania się psa do konkretnej osoby ... U mnie jest to samo. Moja strasza sucz nie wychodzi wieczorami na dwór, jesli ma wyjśc tylko z TZ. Poprzednia nasza sunieczka ALDA [*] tez było moim psem. Ostatnio koleżanki zapytały się mnie czy tak jest, że Masza jest bardziej Jarka, a Dotty bardziej moja, bo ponoc to widac. My tego chyba nie rejestrujemy, ale psiaki zawsze wybierają sobie same przewodnika. I można stawac na głowie i rzęsach, a pies i tak sam sobie człeka wybierze i święty Boże nie pomoże ;). Dotts jest moja od czubka głowy po ogon, Masza uwielba Jarka, bo ten serwuje jej mnóstwo rozrywek mentalnych, które ona uwielbia. Najważniejsze to poznac swojego psa. Ciesz się, masz swojego psa ;) Ukochał Cie widac po prostu nad życie. Quote
Luna123 Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 byłam na Jarku;) cudny chłopak:cool3: w temacie zębów: Fryziasta dostaje różne stixy, nawet raz zaszalałam i hurtowo kupiłam po 6 zeta sztuka:oops:. i pastę też. Najlepiej jest jak piesa się obudzi, to jej mówię, żeby się chociaż napiła wody;)W zeszłym roku miała czyszczony pyszczek. W tym roku już ma trochę osadu, na szczęscie nie ma kamienia i wetki stwierdziły, że co roku usypianie do zabiegu obciąża organizm. ale w przyszłym roku pewnie nas to czeka. Kosztowało nas to 120 zł. Dla porównania Onka mojej siostry jest mniej więcej równo wiekiem z Fryzią, a ząbki ma cudne:p. Powtórzę tu za Reno , ze to kwestia genów. Też ma z gruczołami, czyszczone już były 4 x. Zima fakt idzie i nie tylko twój Jarcio ma apetyt;). Fryziasta dzisiaj po wypuszczeniu z domu nie poszła na ogród, tylko się wróciłą i okazało się, że nie ma karmy w misce. POnadto dostała kostkę sera z zółtkiem i witaminami a po południu standardowo gotowane. Wcześniej czasem zostawiała trochę a teraz wylizane;) i się rozruszała, pyskuje ostro na ogrodzie;) Jelena, a kiedy się wybierasz za ten mąż?;) Bo włoski coraz dłuższe do koka:cool3: Quote
MagdaNS Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Zdjęcia Jarusiowe super, a to z Pancia w ogóle na medal :) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted November 16, 2010 Posted November 16, 2010 Luna123 napisał(a):Jelena, a kiedy się wybierasz za ten mąż?;) Bo włoski coraz dłuższe do koka:cool3: Eeee... Jeszcze se trochę poczekacie! :P 13 październik 2012! ;-) A koka nie będzie, bo nie lubię takich upięć. Mają być rozpuszczone loki! Ot co. Mówię Wam, sala jeszcze nie zaklepana, a ja mam już wszystko zaplanowane i sukienkę wybraną! :D Quote
Ulka18 Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Fajny ten Jarus, taki malutki kudlacz niskopodwoziowiec :D Uchachany na niektorych zdjeciach, widac, ze Pancia jest mu bliska, widac po minie na zdjeciu z Pancia, a na zdjeciu z Panem, no moze to tez wina pogody ;) Co do zebow, to ja mam tez niezly 'zgryz' z moimi dziewczynami. Kostaryka ma niestety sklonnosci do odkladania kamienia i zolkniecia zębow, ale to tez dziwadlo, stixow nie zje, kosci zadnych czyszczacych tez nie. Jedynie paski miekkie i ostatnio posmakowaly jej takie twarde, smierdzace żwacze. Kostaryka miala czyszczone zęby 2 lata temu. Natomiast Casablanka ma cudne zębiska, biale i prawie 0 kamienia. Lubi wszystko to, czego nie tknie Kostaryka. Takze musze miec 2 komplety roznych smakolykow. Aha, sa takie twarde, prasowane ciastka czyszczace. O i te ciastka lubia obie. Kupuje na allegro na wage. Quote
eloise Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 ja zaraz zajrzę na bloga ;) Mój Fox ma okropny kamień i osad. czeka nas czyszczenie, ale nie ma kto psa do weta zawieźć :( już nie mogę się doczekać, kiedy znowu będę mobilna! Wet zalecił nam karmę t/d hills'a. to takie ogromne chrupy, twarde i chropowate- moje psy je uwielbiają! wydają się za duże na takie małe pyski, ale chłopcy doskonale sobie radzą :) i mam wrażenie, ze naprawdę im pomagają i ścierają trochę zębiska- przynajmniej Ofik pozbył się "zapaszku" z pysia :) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted November 17, 2010 Posted November 17, 2010 Wiesz, eloise, kupiłam podobną karmę już wcześniej, ale Jarek nie mógł jej pogryźć, bo go zęby bolą i mu się ruszają niektóre. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Takiej radości, jak dzisiaj po zrobieniu kupy, jeszcze u Jarka nie widziałam. No tak kicał!!! Obiegł całą, wielką połać trawnika i to kilka razy. Ale kupa beznadziejna. Miałam ostatnio torebkę suchej karmy pedigree i wcinał Jarcio, więc nic dziwnego. :( Powiedzcie ciotki jaką karmę wy radzicie, tak z własnego doświadczenia? Quote
Ra_dunia Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Wetki poradziły mi kiedyś zamiast pasty czyszczenie ząbków roztworem wody z woda utlenioną (stosunek 3:1). Pomaga, ale niestety i moje psiaki mają skłonności do odkładania kamienia na ząbkach. Jeśli ząbki Jarcia bolą, to może dobrze pomyśleć o ich usunięciu? Po co ma się biedak męczyć? Gdyby go nie bolały super sposobem (tanim) jest podawanie bardzo suchego chleba. Według mnie dentastixy są często za miękkie. Psiak się mało przy nich namęczy tylko kłapnie z 3 razy szczęką i już po "czyszczeniu". Piszę tu jednak o swoim, może inne podchodzą do zagadnienia bardziej sumiennie :D Karmy - istna never ending story :) Każdy żołądek inny i inaczej reaguje na karmy. My podajemy Hillsa, głównie ze względu na problemy zdrowotne i odchudzanie, tylko że to niestety drogi biznes :( Próbowaliśmy też Purinę ale Pro Plan - całkiem dobra. Po Bricie były natomiast problemy, a po Acanie bąki śmierduchowe ;) Jeśli chcesz zmieniać i testować karmę na Jarciu - dobrze przechodzić stopniowo. Tzn przez parę dni większość starej karmy z dodatkiem nowej, potem parę dni pół na pół, potem znów parę dni większość nowej z dodatkiem starej i w końcu samą starą. Psiaki z delikatnymi żołądkami mogą reagować rozwolnieniem nawet po zmianie wody. A propo wody - ja daję w Poznaniu filtrowaną a nie prosto z kranu. Od razu zaznaczam, że nie należy dawać mineralnej. Może Jarek reaguje na jakiś składnik wody u Was? Spróbujcie podawać mu wodę przegotowaną. Może to też pomoże ;) Quote
Luna123 Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 ja kupuję RC dla kastratów, ale to drogie, ostatnio zapłaciłam 220 zeta za 10kg:oops: takie małe chrupki z dziurką;) dla porównania 15 kg karmy bytowej jest w podobnej cenie:roll: wiem ,że sobie chwalę Hillsa, Boscha czy Arion. Kiedyś nie było tylu firm i Santa [*} jadła mokre Chappi i suchego Frolica, wyniki miała zawsze eleganckie i koopy lux;) Fryzi raz dałam na początku, to dostała rozwolnienia:shake: Quote
eloise Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 ja też kupuję karmy hillsa, drogie, ale dobre a dla małego psa paka 10-15 kg starcza na baaardzo długo. mój kot je też hillsa, paczka kosztuje 130 zł, ale starcza na 5 miesięcy, gdybym kupowała jej zwykłe karmy w sklepie-wyszłoby drożej. Poza hillsem moje psy dobrze znosiły Acanę, RC i Proplan Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Może to i woda - mamy bardzo twardą. Do tego stopnia, że na misce odłożył się kamień i nie wiem czym to wyczyścić. Na razie zmieniłam miskę. Po frolicu kupy były dużo lepsze, ale chwilowo nie miałam jak podskoczyć do tesco, a w naszych osiedlowych nie ma i musiałam karmić pedigree. Purinę próbowałam już, ale była zbyt twarda - musiałam mu rozmiękczać wodą. A teraz zaczyna się u nas dobrobyt (to pewnie los usłyszał, że zamierzam kupić czerwony portfel) i stwierdziłam, że i psu należy się coś lepszego. ;-) Quote
Filipki Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 U Jarcia jak zwykle super wiadomości. Miło poczytać o dobrobycie , gdy wszyscy narzekają. Jelena ,co w końcu z tym schroniskiem w Kielcach, bo na tych kieleckich wątkach takie dyskusje, że już nic nie wiem. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Ja też nic nie wiem, więc tego nie czytam, żeby się nie denerwować. Z gazet wiem mniej więcej tyle, że Powiatowy Lekarz Weterynarii zamknął schronisko, bo nie zastosowano się do jego poleceń i tym samym na spotkaniu w Urzędzie Miasta schronisko zostało przekazane organizacjom prozwierzęcym. Jaki udział miał w tym Emir i czy zrobił coś źle, czy nie - to mnie nie interesuje. Dla mnie liczy się efekt końcowy, który przedstawia się tak, że stara ekipa wynosi się ze schroniska, a ja w sobotę idę na szkolenie na wolontariusza w schronisku! :D Quote
Ulka18 Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Ja tez uwazam, ze oplaca sie kupic duzy wor karmy np. Hillsa czy Royala. Wychodzi ok. 10-13 zl za kg za normalna karme bytowa. To jest taniej niz za pedigree watpliwej jakosci jak sie policzy ile kosztuje 1 kg. Karme sucha warto zalewac rosolem, albo jakis kawalek mokrego miesa wkroic drobniutko, polac oliwa. Quote
Ra_dunia Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Oliwa jeszcze dodatkowo super wpływa na sierść :) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 Powiem Wam, że jak jest sucha karma, która się łatwo kruszy, to Jarcio je z apetytem i nie muszę mu niczym polewać. A co do dużych worów, to owszem, opłaca się. Problem z tym, że ja nie chcę dużego wora, bo jak się okaże, że nie chce jeść, bo karma jest twarda jak kamień (a już raz tak było - 4 kg karmy miałam), to co ja z tym potem zrobię? Muszę sobie gdzieś kupić jakiś mały woreczek na razie. Quote
eloise Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 ja wychodzę z założenia, że jak zgłodnieje to zje ;) można u weta poprosić o próbkę karmy- czasem mają. Małe worki są zupełnie nieopłacalne cenowo, a na dodatek, rzadko zdarza się coś poniżej 3 kg ( jeśli chodzi o te dobre weterynaryjne karmy). Mój kot nie chciał jeść karmy, którą zalecił wet, po 2 dniach strajku-skapitulowała dziewczyna ;) a teraz... jak będziesz kiedys Jelena w Wawie to zapraszam na pokaz- jak kot reaguje na widok puszki z karmą, której nienawidził :) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted November 25, 2010 Posted November 25, 2010 Mam wyrzuty sumienia! Obcinałam wczoraj Jarkowi pazury i ciachnęłam za daleko. Szczeknął i ułożył się z powrotem tak, jak leżał, do dalszego obcinania. Oczywiście poszła krew. Ale już po chwili leciał za mną do kuchni i się cieszył - chyba nie ma mi za złe! ;-) Tylko siedzi i wylizuje co jakiś czas tego pazurka... :( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.