Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Widać Ofikowi już zarys mięśni ud:cool3:. Zrobiłam teraz analizę. Aczkolwiek na zdjęciu po fotce Ani na zjeżdżalni, to zrobił taką pozę od d....py strony ;), że nie byłam pewna.
Wiem, że psy kocha się jednakowo, ale poproszę tu równoważyć fotorelacje z Foxikiem ;).
Professore coraz bardziej kontaktowy , śliczny jest :razz:.
Z chemikaliami trzeba uważać. Ja skończyłam branie antybiotyków przez dwa miesiące przy kokluszu, a za niecały miesiąc mieliśmy pożar w domu i trzeba było w lutym!!! skrobać ściany i cyklinować parkiety :shake:To malowane było Boną, że nie śmierdzi tak bardzo.
A 4 lata temu na parterze robili tradycyjnym Caponem. Jesoo, jak to waliło, normalnie gryzło w oczy :shake:. Najlepiej robić takie remonty w lecie, kiedy okna są otwarte cały czas.

Posted

Mi też było szkoda kasy na sukienkę ślubną, chciałam nawet skorzystać z wypożyczalni, ale TZ się postawił.
Ja natomiast postawiłam na swoim, bo potem sprzedałam suknię na allegro ;)

Ale Jonatan już DUŻY!!!

Nasza Hania miała niedawno czas buntu i przekory (zaczęło się mniej więcej po odstawieniu cycusia), wpadała w takie histerie, że byliśmy przerażeni... ale na szczęście już zdarzają się sporadycznie i bez takiej mocy. Trochę poczytałam w necie i nauczyłam się trochę zapobiegać, trochę nauczyłam się postępować w ich trakcie.

Posted

Potwierdzam, ze Ofcio schudl, widze lekkie wciecie kolo bioderek i jakby taki mniejszy byl tez ogolnie wagowo. Super, ze sie udalo, ze juz nie jest taki mielecki.

Jonatan podobny do Eloisy, tylko Eloise ma tyyyyle wlosow, ze zazdrosc bierze, a Mlody lysienki, zimno mu w glowe na pewno. Dobrze, ze matka na 'polu' mu czapke ubiera. Ok, moze i na dworze tez ma czapke. Jakby byl u mnie na podworku to by byl na polu, na swiezym powietrzu.

Nie powiem, nie powiem, ale Ania sie kocha w rozowym. Ciekawe, ze taka jest swiadoma koloru, moja Ulka to nie zwracala w ogole uwagi na ubrania. Teraz za to zwraca, no, zeby czarne byly. Takze u mojej Mlodej szafa czarniusienka jak 'wągiel' w kopalnia.

Posted

ja kiedyś nosiłam tylko szare ubrania, aż odkryłam... czerwony i zielony :) a teraz założę każdy, byleby było kolorowo i wesoło :) różowy też uwielbiam :)

Ania ma mnóstwo ubranek w innych kolorach, super spodnie, ale wybiera tylko sukienki i spódniczki- wszystko róż i fiolet, staramy sie czasem ubrać ja inaczej, ale jest zaraz płacz i zły humor. A na punkcie tego płaszczyka i "kapelusiczka" (Ania wszystko zdrabnia ;) braciszek,albo bratek ;) koniczek, kibeleczek :D ) to ma hopla wyjątkowego. Najchętniej też nosiłabym tylko kalosze- co rano jest dyskusja, dlaczego nie moze isć w kaloszach :)

Amelia została ulubienicą Pawła- złapała wczoraj kolejną mysz, w domu!!!! zapowiedziałam panom, ze bez pułapek na myszy mają siew domu nie pokazywać-te myszy nas zjedzą zanim tata i Paweł zareagują. Paweł teraz Amelię głaszcze, dokarmia ( bez przypominania!!!!) i ciągle do niej mówi!

Milena zasugerowała, żebym i ja złapała mysz-może wtedy i ze mna będzie gadał ;)

Musiałam mu wczoraj dobitnie przypomnieć, że to, że nie wychodzę co rano do pracy, nie oznacza, że leżę i pachnę i ze przez 3 miesiące odkąd jest Jonatan jedyne co mi się udało zrobić, to założenie 3 wątków, a do komputera siadam przy posiłku lub w czasie karmienia- bo chyba mu się znowu przywidziało, że prowadzę cudowne i bezstresowe życie... Poza tym, to ja wstaje o 5.20 z Małyma nie on...

Jonatan na podwórku ;) lub na dworze musi mieć czapkę ( nie cierpie tej, którą ma, muszę kupic inną, ale... nie ma gdzie i kiedy!!!) i musi być w 4 warstwach ubranka i pod kocem,a najlepiej dwoma- to jest niesamowite jak szybko on sie wychładza i jak mu wtedy źle! Ania biega półnaga a on marznie.
Latem moze zejdziemy do 2 warstw ubrania i zrezygnujemy z koca ;)

Posted

Matko boska, to Ty Eloise weszlas do takiej zimnej wody, zeby przyjac chrzest? Mnie by nikt nie namowil, chyba, ze w lipcu podcza 30 stopniowych upalow.
To ze Pawel jest szczuply to zrozumiale, on dwojki dzieci nie urodzil i nie wykarmil, fajnie tak.

Moj Tata tez jest bardzo malomowny, ale do kota Ryska zawsze mowi : chuliganu to, chuliganu tamto. Tez za zaslugi w lapaniu myszy i nornic i ryjowek :D My zadnych gryzoni nie lapiemy, wiec do nas, jak nie musi, to nie gada.

Posted

było 30 stopni i był lipiec :) tylko pochmurno było- i tyle mi się udało napisać, bo właśnie kupa idzie ;)
no ale ja siedze w domu, więc pewnie mam czasu a czasu!

Posted

Eloise, Ty jesteś Świadkiem Jehowy? Czy też jeszcze w jakimś innym obrządku tak chrzest wygląda?
Według mnie to durnota, żeby chrzcić małe dzieci, super, że mogłaś brać chrzest jak już byłaś w pełni świadoma czy tego rzeczywiście chcesz.

A co do ślubu - ale miałaś pazury!!! o ja!!! Mogłaś cokolwiek z nimi robić? :D Bardzo fajnie Ci było w dłuższych włosach. Teraz też zresztą super.

Posted

No właśnie też się zastanawiam w jakim to obrządku... ale to chyba wcale nie musi znaczyć, że wcześniej eloise nie była chrzczona... mogła się przechrzcić... chociaż przyznaję, że nie ogarniam i chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej ;)

Posted

Kościół Zielonoświątkowy, ale formalnie nadal zawyżam statystyki KK i jakos mi ucieka, zeby się "wypisać" ;)
pazury przeszkadzały tylko w założeniu rajstop i niemożliwe jest podnieść monetę z blatu :) innej ułomności nie odnotowano ;)
2 tyg temu obcięłam włąśnie takie długie włosy- juz miałam dość, za to Ania do dziś pyta, kiedy bede miała długie ;)

Posted

I wszystko stało się jasne :) Żeby się wypisać, trzeba dokonać aktu apostazji, a to wcale nie takie proste jak być powinno, więc wcale Ci się nie dziwię, że ucieka Ci wypisanie się ;)

Ja właśnie od roku zapuszczam włosy, bo przez blisko 2 lata nosiłam krótkie. A kiedyś, zaraz po studiach, jak pojechaliśmy motocyklem na wakacje (zrobiliśmy ponad 2000 km w tydzień) to tak się wnerwiłam na moje długie, ciągle plączące się pod kaskiem włosy, że poszłam do pierwszego lepszego fryzjera i ogoliłam się maszynką :D, tylko grzywkę miałam ciut dłuższą i "poszarpaną". Jak wróciłam do domu, to ojciec o mało co na zawał nie zszedł :D

Posted

Ra_dunia, wierzę, ze rodzice byli zachwyceni ;)

Udał mi się nie gorszy numer ;) miałam 13 lat i pojechałam na zimowisko, harcerskie zresztą. Byliśmy w sklepie i któraś dziewczyna rzuciła pomysł, żeby zafarbować włosy pianką koloryzującą, co to miała zejść po 7 myciach :)
po 3 dniach od koloryzacji i 6 myciach, zadzwoniłam do rodziców i poprosiłam tatę do telefonu- mamie bałam się powiedzieć ;) zagrozili mi, ze jak przyjadę ruda, to ogolą mnie na łyso ;) przyjechałam ruda, włosy zachowałam i od tamtego momentu nie widziałam naturalnego ich koloru :D

Posted

Aleee pazurki :-o
Moja ciocia raz zrobiła tipsy, ale ściągnęła po krótkim czasie ;).
Główny powód?...nie za bardzo szło jej umyć się w wiadomych miejscach ;).
Opowiadała, że z kolei jej ciocia miała problem z kolanami i wcierała maść rozgrzewającą. Przyszła jej wnuczka, więc zaczęły się bawić, klaskać, klepać itd. Potem poszła się wypluskać....:razz:. Opowiadała, że za życia przeżyła piekło, bo jak ją" tam " zaczęło palić, to myślała, że zwariuje ;)

Posted

Matko - Luna, Ty normalnie jak hardcorem zajedziesz to człowiek nie wie co powiedzieć ;)
No ok - mam taki jeden przypadek hardcorowy również. W czasie studiów mieszkałam w dzielnicy słynącej z niezbyt dużego bezpieczeństwa. Niestety przekonała się o tym moja "siostra" (znamy się od podstawówki, mieszkałyśmy razem przez całe studia i jeszcze parę lat potem, więc jest mi niczym siostra, której nigdy nie miałam). Aniula dostała kolokwialnie mówiąc "bejsbolem w łeb". Na szczęście drzeć się zaczęła i facet uciekł.
Od tego czasu panowie (niezbyt legalnie) zaopatrzyli nas w gaz paraliżujący (albo i spray pieprzowy). Pompka od owego sprayu troszku mi się popsuła, więc niewiele myśląc naprawiłam ją w toalecie, psikając do muszli klozetowej...
Niedługo potem doszły mnie szaleńcze wrzaski ówczesnego TZta... Cóż... było nie siadać na kibelku ;)
Zastrzegam, że TZ nie został byłym TZtem z tego powodu, ale doświadczenie było ponoć bardzo bolesne...

Posted

Czytam jestem uchachana po pachy, nie ma kiedy pisać, jeszcze żyję :)
Eloise, ślicznie wyglądałaś w dniu ślubu, naprawdę jest z Ciebie super laska :). Ja też toczę nierówną walkę z kilogramami po ciąży, do tego powodowanymi zaburzeniami hormonalnymi (pogorszyło mi się ostatnio), ale z drugiej strony staram się pocieszać, że żaden człowiek nie chce się przytulać do kości i że milej się patrzy na okrągłą a nie kościstą buzię.
Ściskam, spadam spać, bo zasypiam.... Jutro Wam napisze o moich doświadczenia harcorowych :diabloti:

Posted

a ja chyba żadnych hardcorów nie miałam, ale Wasze mi się podobają ;)

chociaż... przecież ja mam jeden hardcore za drugim z moim mężem ukochanym :D

W piątek tydzień temu przygotowywał się na sobotnie zajęcia, bo dostał zupełnie nowy przedmiot i musi przygotować cały materiał od zera. Pracował do 3 w nocy. Wstał o 5.30 i do 7.30 jeszcze coś pisał. Bardzo nam było go szkoda, że idzie taki niewyspany na cały dzień, w niedzielę też miał pracować od 8 do 8... Tata go zawiózł, Ania żałowała, że tatuś w pracy... o 8.05 zadzwonił, że zarazb edzie w domu :D bo mu się zjazdy pomyliły i te nowe wykłady zaczyna dopiero za miesiąc :D

Czy z nim się można nudzić?????

Przyznaję- Paweł ma totalnie pokręcone plany zajęć, ale ja go od poniedziałku pytałam jak pracuje w weekend :)
Wrócił, przespał się i przynajmniej zmontował zjeżdżalnię i uruchomił piaskownicę :D

Posted

[quote name='Ulka18']
Moj Tata tez jest bardzo malomowny, ale do kota Ryska zawsze mowi : chuliganu to, chuliganu tamto. Tez za zaslugi w lapaniu myszy i nornic i ryjowek :D My zadnych gryzoni nie lapiemy, wiec do nas, jak nie musi, to nie gada.
Aż się boję tu wchodzić, bo zawsze monitor opluje. Ulka najwyższy czas myszy zacząć łapać, co by z Tatą porozmawiać!

Eloise, mąż bezbłędny! mojego jednak bije na głowę :). Mój ostatnio miał przyjechać po mnie o 12.30, o 11.30 napisał sms że czeka w aucie, więc mu odpisałam - jak to, jesteśmy umówieni za godzinę. Napisał, że żartuje. Po kilku dniach się dopiero przyznał, że przyjeżdżał 2 razy, bo za pierwszym razem pomylił godziny ;). Ale to i tak pestka przy Twoim Pawle.

Posted

o przepraszam bardzo, nie ja zaczęłam temat ;)
a to , to ni by co, o!

Ra_dunia napisał(a):

A co do ślubu - ale miałaś pazury!!! o ja!!! Mogłaś cokolwiek z nimi robić? :D


mnie jak się perfumy kończą, a nie chcę, żeby stałą butelka, to psikam przez okno chociaż, a nie po kibelkach;).

No, fakt eloise, z Pawłem to Ci się nie nudzi ;).
Ja mam też fajnie, bo przywiozłam w sobotę moją siostrę do nas . Mieszka ze 2 km ode mnie, ale nie było prądu, a ona chciała się farbować, depilować i takie tam farmy piękności. Miała rozrobione i nie bardzo jak wziąć na rower, a nie ma prawka. To mówię, jestem za 5 minut i zrobisz u mnie i potem jadę na kilka godzin do roboty.
Ok, do meritum. Wracam i omawiamy święta, że mama dzwoniła, bo przyjedzie ze znajomym wieczorem w piątek, a tata z bambetlami wyjedzie rano osobno. To dobrze, dzwonię do taty, mówię co i jak. Uzgodnione, ok. Mówię, " nie jedź chłopie czasami w nocy, bo będziesz niewyspany, ja też i poza tym wiek nie ten, a będziesz i tak drzemał w dzień. Proszę normalnie się wyspać, śniadanko zjeść, kanapki pod pachę i przyjechać". Bo on zawsze chce pomóc, tylko czeka na dyspozycje. I zawsze jest tekst: no ja bym dużo zrobił, bo wstaję o 5 rano, tylko nie wiem co ;). Z drugiej strony się nie zapyta ;).
Tata dzwoni dzisiaj, ja się pytam czy nie zmieniły się plany, a on, że nic nie wie, bo oczywiście nie rozmawiał z mamą i nie wie, czy jest uzgodnione :roll:;). A do wyjazdu 1,5 doby :roll:.

No, tyle ;). W święta będzie 40 rocznica rodziców, przyjadą dwaj bracia mamy - takie wesołe Romki :multi:. Najstarszy i najmłodszy :cool3:. Oj się będzie działo :cool3:.

Hmmm, nie wiem , czy coś pisać, bo wychodzi, że jakieś pokręcone to ;)

Posted

Mama pomagała mi założyć rajstopy przed ślubem, stwierdziłam wtedy, ze przynajmniej ze ściąganiem nie będzie problemu ;) :diabloti:

Komentarz Pawła do całej sprawy był taki- o jej i tak musiałbym kiedyś zarwać noc, żeby to przygotować :D

Posted

anciaahk napisał(a):
Aż się boję tu wchodzić, bo zawsze monitor opluje


Się nie bać, chusteczki przygotować ;) Anciaahk, a Ty jeszcze nie śpisz?

anciaahk napisał(a):
. Mój ostatnio miał przyjechać po mnie o 12.30, o 11.30 napisał sms że czeka w aucie, więc mu odpisałam - jak to, jesteśmy umówieni za godzinę. Napisał, że żartuje. Po kilku dniach się dopiero przyznał, że przyjeżdżał 2 razy, bo za pierwszym razem pomylił godziny ;).


A co tam, jeszcze coś napiszę, w temacie godzin i zegarów. I , że mogłoby mnie nie być na świecie ;).
Mama po dożynkach w czasach młodości, hmmm zakrapianych ;) umówiła się pod zegarem na stacji PKP o 19-stej z jakimś Józkiem :razz:. Czaiła za drzewem , ale na trzeźwo już się chłopiec nie spodobał, to uciekła :evil_lol:. I dobrze, bo potem poznała tatusia:multi::lol:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...