Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

eloise napisał(a):
TAK!!! Tylko nie dojedź wcześniej nad morze!!!!


Eloise, zaplułam w tym momencie laptopa :megagrin::megagrin::megagrin: Ze śmiechu oczywiście :cool2: Matko, Ty naprawdę musisz mieć anielską cierpliwość do tego chłopa, niestety mój pierwszy mąż był w podobnym wydaniu :). Tylko że jak już zabłądził, to sam, bez dziecka, bo go nie mieliśmy. Matko, to nawet ja bym nie pomyliła Marek z Jankami :diabloti:
Kurczę, trochę mniej zabawnie jest, że Paweł choruje na epilepsję... U nas wczoraj była taka "akcja", że wiceprezes wróciła do firmy "blada zielona w miętowe groszki". Chłopaczek, który u nas w firmie pracował od dłuższego czasu, także jako kierowca, nie przyznał się w ogóle, że ma epilepsję. Pojechali wczoraj do Krakowa, do bardzo znanej politycznie rodziny, więc nie mogę pisać do kogo, w sprawie ogródka, który robimy od zeszłego roku, generalnie ludzie grzeczni i bardzo OK. No i wysadzili tę naszą Panią Wiceprezes, żeby sobie poszła porozmawiać z klientami, a chłopaki wsiedli do auta, żeby pojechać i coś załatwić w naszym Oddziale w Krakowie, dobrze, że tym razem chłopaczek siedział na miejscu pasażera, bo ledwie ruszyli, miał atak, bardzo ciężki.... Gdyby się to stało chwilę wcześniej, gdy kierował samochodem, to nie wiadomo, jak by się skończyło.
Ulka18 absolutnie zgadzam się z Twoim dziadkiem - Nowa Huta to nie Kraków :diabloti:
Co do "regionalizmów" to nawet nie mówcie, bo mnie tutaj na tym zadu..... ch .... strzela, jak słucham tych ludzi, chociaż po ponad 3 latach staram się przyzwyczaić i nie denerwować. Ale jak można siedzieć spokojnie, gdy dorosła osoba mówi np. o wyjściu gdzieś z mężem "poszłymy na zabawę"?????? "Podaj ich" - o szklankach. I tak dalej. Oni tu w ogóle w liczbie mnogiej nie rozróżniają chyba form męskoosobowych i niemęskoosobowych, masakra jakaś. I ja jestem więcej niż pewna, że to żadne regionalizmy tylko lenistwo w mówieniu. Masakara, musiałabym je kiedyś nagrać.... Bo prawdziwe regionalizmy są nawet zabawne, np. "wartałoby dupnąć zegar na ścianę" :evil_lol: albo "piec rypnął w komin", "wiatr hula po polu" "na polu kurzy, ale nie duje". Chociaż z tym "wychodzeniem na pole" to mnie też wnerwia.... Moje biedne dziecko ciągle nie wie, czemu raz wychodzi na dwór, a raz na pole :diabloti:
Generalnie jako prawnik z wykształcenia i humanista z zamiłowania lubię słuchać, ludzi, jak mówią po polsku, regionalizmy jak najbardziej tak, ale regionalizmy, a nie niechlujstwo językowe :eviltong:.
Jak mój TZ mówi o ubraniach "na krótki rękaw", zwłaszcza jak ma na myśli.... spodnie latem, to też lubię słuchać :diabloti: Bardzo :diabloti:

Posted

eloise napisał(a):

Czasem zastanawiam się na ile wpływ na jego zachowanie ma jego choroba- Paweł choruje na epilepsję. Ale jego rodzina mówi, że on był taki już przed chorobą ;)
Akurat dzis był u neurologa i doktor pytał go o "wyłączenia" czyli że coś robi i nagle orientuje się, że nie pamięta co robił przez ostatnie kilkanaście minut- i Paweł mu powiedział, że ani raz mu sie to nie zdarzyło od ostatniej wizyty!!! A ja na to- a nie powiedziałeś, ze to dopada cię za każdym razem, kiedy żona do ciebie mówi???? :D

To jest inny rodzaj wyłączenia i ten się nie liczy! To jakaś specjalna przypadłość wszystkich mężów, taka choroba żonatych.

Posted

ubieram dzisiaj Jonatana a Ania pyta- to ubranko od cioci Moniki? skąd taka pamięć u takiego małego człowieka! :)

dawałam Foxowi rano tabletki i jedna mu wypadła z pyska. Nie zdążyłam się schylić, ta durnota Bingo podbiegł z prędkością światła i zjadł- połknął z zazdrości. Na szczęście to tylko hepatiale na wątrobę.

Posted

Wracając do poprzedniego tematu... (tylko o tym powiem i już się zamknę, ale męczy mnie to cały dzień i muszę wytłumaczyć, bo jak nie to skisnę, jak ogórek w ciasnym słoiku w zalewie solonej z koprem i czosnkiem)

MagdaNS napisał(a):
"Podaj ich" - o szklankach. I tak dalej. Oni tu w ogóle w liczbie mnogiej nie rozróżniają chyba form męskoosobowych i niemęskoosobowych, masakra jakaś. I ja jestem więcej niż pewna, że to żadne regionalizmy tylko lenistwo w mówieniu.

A tu się nie mogę zgodzić, to jest właśnie naleciałość gwarowa. Bardzo widoczne to jest np. w gwarze śląskiej - u nich występuje pomieszanie liczb często. Oni powiedzieliby: "Podaj ta szklanek", "Panie, wyś som frant gupie!" itd.

Piękne to jest. Swoją drogą uważam, że gwara śląska powinna zostać jednak uznana za język regionalny.

Posted

Ja mam rodzinę koło Sącza i oni mówią np. " chodoki " na młodych chłopców. A w rodzinnej wsi taty, niby niedaleko - między Gnojnikiem a Zakliczynem to też jakoś dziwnie mówią. Końcówki to raz, a dwa takie " śpiewne " wszystko ;).
Ostatnio, jak jechaliśmy z grobów, to tata opowiadał, jakie warunki były za czasów jego dzieciństwa i młodości :shake:.
Był ministrantem, na wsi nic nie jeździło, nawet konie, bo po co - zimowały w stajni. I on jako pierwszy przecierał szlaki w zaspach o 5: 30 rano do Kościoła.
Dwa, uczył się w liceum prywatnym na organistę prowadzonym przez Księży w Przemyślu. Podobno kupę kasy to kosztowało. I przyjeżdżał na święta do domu. Pociągiem do Bochni i potem na butach :shake: Ponad 3 godziny w śniegu i 40 stopniowym mrozie :crazyeye:. I odmroził uszy, twarz i ręce.
Ja bardzo lubię z tatą rozmawiać o dawnych czasach .

Posted

eloise napisał(a):
ja często spotykam się z formą "oglądnąć" dla mnie nie do przyjęcia ;)

Kurcze, a u nas często się mówi: jadę do marketu i przy okazji oglądnąć np. buty ;).
I oczywiście " idziemy na pole ". Znajomym ze wschodu albo Polski centralnej to przeszkadza, bo pole to jest orne ;), a wychodzi się na dwór albo podwórze ;).

Posted

Ja też mówię "na pole"... a "na dwór" brzmi tak jakoś sztywno :evil_lol:

Ale takich zwrotów jest o wiele więcej... np. dla niektórych pantofle to nie to samo co kapcie :p

Co do gwar to przecież są książki napisane w całości gwarą... dla mnie osobiście bardzo "ciężkie". Niestety potwornie się męczę, gdy ktoś tak do mnie mówi... aczkolwiek szanuję.

Posted

Ta, dziewczyny to dziopy, a chłopaki to chodoki :) To jest akurat fajne:). A co do gwary śląskiej to jest OK, bo taki człowiek mówi faktycznie gwara i takich "przekręceń" to się w ogóle nie słyszy, gorzej jak ktoś mówi "po polsku" w tak karkołomny sposób.
Co do pamięci, to moja Marta potrafi pamiętać takie rzeczy, że mi szczęki opadają.... A upierdliwa jest w tym temacie, że szok. Po tatusiu :diabloti:

Posted

no Ania jest upierdliwa po mamusi ;)

Wiecie po co na stole kładzie się obrus? żeby kot miał sobie gdzie dooopę umyć!!! Ręce mi opadły! wyprałam, wyprasowałam a ta się wdzięczy w słoneczku i toaletę sobie robi!

Posted

to ja pół wieczoru zdjęcia wstawiam, a nie wszyscy się odliczyli? hę? :mad: :razz: ;)

Wczoraj byliśmy u mojej siostry i przed wyjściem Ania zapytała, czy może zabrać ze sobą "dużego konika". Oczywiście jej pozwoliłam, bo do wczoraj duży konik to był koń barbie- wcale nie taki duży, ale większy od kucyków pony. Do wczoraj, bo Ania z pokoju wytoczyła... konia na biegunach :D i nie mogła zrozumieć, czemu nie możemy go zabrać ;)

W sobotę i w niedzielę spędziła trochę czasu u moich rodziców i skończyło się znowu atakiem strasznej duszności :( te wstrętne chemikalia muszą jeszcze parować i ją podrażniają :( wczesnym popołudniem pojechalismy na spotkanie do fundacji, nie byłam tam ponad rok i chciałam się spotkać z kilkoma osobami, ale niestety- spotkania są w domu kultury, w którym malują obrazy- i tam dopiero Ania dostała kaszlu :( jak na sygnale jechaliśmy do domu po lekarstwa :(
Na dodatek- ANI częste sikanie to chyba nerwowa sprawa i trzeba to przeczekać. Zaobserwowaliśmy też, ze jak tylko ktoś chce wziąć Jonatana na ręce to ANia musi byc pierwsza ;) a niech ktoś spróbuje ja przytulić, albo pocałować bez jej inicjatywy ;) przekora musi być!
Innych oznak zazdrości nie zaobserwowaliśmy- Ania nadal Jonatana całuje, kocha i głaszcze, pomaga mi w kąpieli i reaguje na niego tylko radością, ale na rekach cchce być pierwsza ;)
Jak Jonatan śpi i chcę się z nią bawić, to ona nie ma czasu :)

Jak nikt nie napisze, ze widać, ze Ofik schudł, to się obrażę :eviltong:
schudł- szelki wiszą, a pod skórą czuć żebra, muszę go jeszcze zważyć dla dopełnienia obrazu :)

I nie myślcie sobie, ze mój mąż przez cały tydzień nie wywinął żadnego numeru w swoim stylu :)

Posted

[quote name='eloise']to ja pół wieczoru zdjęcia wstawiam, a nie wszyscy się odliczyli? hę? :mad: :razz: ;)
Ej, spadówa! Ja już w piątek na Jarku wkleiłam zdjęcie swojej sukni ślubnej i też odzew znikomy! :eviltong:

Ale, żeby nie było, że się obrażam, czy coś, to Ci powiem, eloise, że Ofik strasznie schudł, normalnie skóra i kości. Pewnie szelki na nim wiszą, nie? :evil_lol:

Edit:

Jonatan jest coraz bardziej podobny do Ciebie. Ponadto ma coraz bardziej profesorską minę!
Np. tu: http://img577.imageshack.us/img577/9721/dsc0534h.jpg - "Hmmm... Co prawda jednofuncyjność afiksów różni aglutynację od fleksji, jednakowoż, czy nie wprowadza to zamętu poznawczego do języka?"

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...