Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Hmmm też mam sporo grzeszków takich 16-letnich, ale z tego się wyrasta :). I akurat urodziłam się ze złamanym obojczykiem, ale ze względu na swoją wielkość (59cm i 4500g).

Posted

ja też nie jestem święta ;) ale ja przynajmniej sie z tym kryłam!!!! :D a moja siostra nie :)
a ta popijawa na koneic gimnazjum... opowiem Wam po powrocie :)

Posted

Korzystając z nieobecności eloise :diabloti: pokażę Wam rewię dziecięcej szlafrokowej mody.
Fotki po dzisiejszej kąpieli... Hania przymierzała po kolei wszystkie szlafroczki i prosiła, żeby jej zdjęcia robić :)







Uprzedzając pytanie, to w tle to "fresk" mojej produkcji (rok temu stwierdziliśmy, że musimy jakoś pozbyć się śladów po mordowaniu komarów i próbie zmycia tych śladów, a malowanie od nowa pokoju to za duże halo)... tylko w pośpiechu go robiłam, bo wiecie jak to przy małym dziecku coś malować...

Posted

Ja też chcę taki fresk :)
Hanusia cudna, jak malowanie, takie Słoneczko kochane :loveu::loveu::loveu:

No a poza tym widzę, że ja się do tej paczki nie nadaję :diabloti:
Nigdy nie piłam, nie paliłam, żadnych kolczyków w nieodpowiednich miejscach, żadnych dyskotek, średnia 5,0 na 5,0, dom do "obrobienia" odkąd skończyłam 10 lat (pranie, sprzątanie, gotowanie obiadów w tygodniu, jak wróciłam ze szkoły, opieka nad młodszym rodzeństwem - nie żartuję). Pierwszy raz piłam alkohol mając 19 lat (szampana), pierwszy raz na prawdziwą dyskotekę poszłam mając lat .... 30 :diabloti:.
Owszem, dzieckiem byłam bardzo "pomysłowym", wszystkie drzewa były moje :). Postawiłam się Milicji Obywatelskiej mając lat ... 7, bo wlazłam na czubek wieży Bismarcka w Szczecinie (co było absolutnie zakazane, tam były milicyjne anteny) i powiedziałam, że nie zejdę, ani nie powiem jak się nazywam - bali się, że spadnę, to byli grzeczni :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:. No generalnie dzieko - małpa, wszędzie mnie było pełno i nie wiem, czy są jakieś kontuzje dziecięce, jakich bym się nie nabawaiła, poczynając od przebitej na wylot zardzewiałym drutem zbrojeniowym stopy. Jak? Ano nudziło nam się na PRLowskim osiedlu, gdzie nie było placów zabaw, więc wymysliłam konkurs skakania na boso ze skarpy, kto dalej :diabloti: Ja wygrałam :diabloti: Tylko nie spodziewałam się takiej "nagrody". Rozwalone łokcie, kolana, głowa do szycia - to był standard każdych wakacji:evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Nie mów, że sama to malowałaś??:crazyeye::crazyeye::crazyeye: Obstawiam, że to jakiś szablon lub naklejka :eviltong:.
Hanusia przecudna, brakuje mi Twojego wątku Murko!

Magda, ja też miałam średnią 5,0 hehe co nie przeszkadzało mi mieć równolegle najwięcej wagarów w klasie. Moja mama była tyle razy wzywana do szkoły, że nie zliczę.

Posted

Magda, to witaj w klubie, bo ja też byłam bardzo grzecznym dzieckiem, zero alkoholu, papierosów, wagarów :)
Mam nadzieję, że to się na Hanię przełoży ;) choć wolałabym, aby nie miała takich problemów z rówieśnikami jak ja, bo zawsze jak ktoś "odstaje" to ma przesr...

Malowidło na ścianie malowałam własnoręcznie akrylami, z doskoku przez parę tygodni... A TZ powiedział, że mogłabym jeszcze resztę pokoju tak przyozdobić (ha ha ha).

Hania ma od urodzenia jakieś uczulenie na policzkach, byliśmy z tym u różnych lekarzy, miało niby zniknąć jak Hania skończy rok, ale jest nadal; to taka wysypka, która czasami się zaczerwienia, czasem blednieje. Jak była niemowlakiem to ją obsypało na całym ciele, sama doszłam, że to płyn do kąpieli Jonson's Baby. Ze dwa tygodnie temu pojawiło się podobne coś na zewnętrznych stronach dłoni, ale już wyczaiłam z czego to: mydło w płynie Luksja... A na policzkach nadal jest i nadal nie wiemy co to takiego. Pół biedy, że Hani to raczej nie przeszkadza.

Posted

[quote name='Murka']
Uprzedzając pytanie, to w tle to "fresk" mojej produkcji (rok temu stwierdziliśmy, że musimy jakoś pozbyć się śladów po mordowaniu komarów i próbie zmycia tych śladów, a malowanie od nowa pokoju to za duże halo)... tylko w pośpiechu go robiłam, bo wiecie jak to przy małym dziecku coś malować...

łoooo:crazyeye: przecudne, Murka, to Ty się przyznaj kobieto, jakie dzieła robisz nie będąc w pośpiechu...:crazyeye:

[quote name='MagdaNS']
No a poza tym widzę, że ja się do tej paczki nie nadaję :diabloti:
Nigdy nie piłam, nie paliłam, żadnych kolczyków w nieodpowiednich miejscach, żadnych dyskotek, średnia 5,0 na 5,0,
O choinka :oops:, Ale Magda wszystko przed Tobą :eviltong:. To co nie gadasz z nami? ;) Kolczyk w nosie to bardzo odpowiednie miejsce :razz:. Ja miałąm w skrzydełku, nie jak krowy w środku, żeby ktoś tu coś nie myślał :evil_lol:. Tylko ja goopia byłam, bo miałam wkrętkę i zapinanie w środku :shake:. I ni cholery szło toto wyciągnąć :roll:. No, dwóch palców nie wsadziłam, a jednym to pchałam do góry :roll:;). Skończyło się na wizycie u lekarza i pęsęcie :oops: .
anciaahk ma rację, ja też miałam czerwone paski i klepałam zawsze wierszyki na akademiach .

Posted

Spoko, laski, ja też nie grandziłam. Co prawda uczyć to mi się za bardzo nie chciało, bo a to książka do poczytania, albo trening do odwalenia, ale nie miałam też nigdy problemów z przejściem z klasy do klasy. I, o dziwo, wszystkie testy szły mi jak po maśle, dzięki czemu bez problemów przyjęli mnie do najlepszego liceum w mieście. Kolczyków w dziwnych miejscach też nie miałam, tylko w maturalnej klasie zaczęłam popalać papierosy, ale nikt się nie skapnął, a ja się nawet w nałóg nie wciągnęłam i jak pieprznęłam to gówno, to do tej pory nie palę. A popalałam dość regularnie jakieś kilka miesięcy.

Także nie jesteście osamotnione! ;-)

PS. A fresk jest po prostu WYCZESANY, jak mawia młodzież!

Posted

Piękne malowidło, ja też obstawiałam, że jakaś naklejka :)
JA też grzeczna :) zawsze średnia 5, stypendium naukowe :) ale kolczyk w pępku obowiązkowo, zrobiony po ciemku i chowany przez rok przed rodzicami ;)

Posted

Kobity, nasza Murka jest po ASP wydzial grafiki, nie wiedzialyscie ? Byly obrazy Murki do kupienia na bazarku, obrazy na allegro tez byly. Malowidlo na scianie, to nie zadna naklejka.

Murko, jesli chodzi o wysypke na policzka Hani, to moja Ulka miala taka po zelkach, jogurtach slodkich, Monte, Danio, wszystkim co ma zelatynew skladzie. Odstaw na tydzie-dwa w/w specjaly, a ta wysypka zbladnie, a za dluzszy czas zniknie calkiem.

Ja tez pasek w szkole, matura na 5, przyjecie na studia HZ z 12 lokata w Krakowie i co z tego? To sie w zyciu nie przydaje.

Posted

ja ostatnio spotkałam się z przypadkiem takiej wysypki- uczulenie na salicylany- recepta: dieta aspirynowa- moja koleżanka ma dziecko na takiej diecie i dopiero to pomogło. w testach skórnych i z krwi-nic dziecku nie wyszło.
u Ani też było uczulenie na J&J, a teraz dzieciaki nic nie mają na skórze-całe szczęście!!! bo ja mam non stop...

Ania ma taki sam różowy szlafroczek jak Hania :) Kotek na ścianie cudny- moje zdolności "artystyczne" zakończyły sie na... zamówieniu tapety ze świnką ;) prostej kreski namalować nie potrafię!!!!

3 dni spędziliśmy w aucie i u rodziny/znajomych. Ostra jazda :)

Ja byłam kujonem, miałam porządek w pokoju, kryłam się przed rodzicami ze wszystkim, bo najbardziej rozrabiałam pod koniec podstawówki i w liceum, nie miałam kolczyków, za to zmieniałam chłopaków jak rękawiczki! :D

A moja siostra jak miała 9 lat poszła z koleżanką nielegalnie kąpać się w gliniance- obie nakłamały swoim mamom, że zjedzą kolację jedna u drugiej- ale moja mam jest jak pies tropiący i od razu zwąchała podstęp... :D przyłapała je jak wychodziły z wody. Ola po powrocie do domu położyła sie na łóżku i powiedziała- bij mamo, bo zasłużyłam :D a nasi rodzice nigdy nas nie karali cieleśnie :D

Za to na zakończenie gimnazjum Ola poszła ze znajomymi z klasy świętować do pubu, ale że im nikt piwa nie chciał sprzedać, to poszli pić w bramę... I Ola wróciła do domu taksówką z koleżanką ( tą od glinianki- nadal się przyjaźnią :) ) a że Monika jechała dalej to Ola wysiadła i sie zachwiała i oparła ręką o auto, Mona w tym momencie zamknęła drzwi i przytrzasnęła Oli palec. Olka zasyczała i potrząsnęłą ręką, i poszła do domu, zdziwiona, ze deszcz pada. Drzwi otworzył jej mój brat- zbladł jak ja zobaczył, bo Ola była... cała pochlapana krwią (miała śnieżnobiały tshirt, więc efekt był piorunujący).a deszcz nie padał- to była krew z jej palca ;) Radek zawołał rodziców a Olka stała pijana w drzwiach. Rodzice przybiegli i mam ją pociągnęła do łazienki a tata zaczął pytać ( typowe u niego!!! :) ) jak ty to zrobiłaś? jak ty to wykombinowałaś? co sie stało? mama na to- przynieś wodę utlenioną!nie pytaj co sie stało! i zaczęli ze stresu tak dyskutować a Radek- ona sie tu wykrwawia a wy sie kłócicie! :) Tat poszedł obrażony do sypialni a mama próbowała jej ratować kciuka. Ola przyznała sie- mamo jestem pijana- rób co trzeba :D a ze paznokieć był prawie zerwany... Ola stwierdziła- rwij wytrzymam! :D ostatecznie na 2 dzień tata zabrał ją do chirurga, paznokieć jakoś tam przyrósł, palec miał złamaną końcówkę, do dziś ten paznokieć rośnie jej inaczej a palec jest lekko wydłużony.
Po tym wyczynie już nic w wykonaniu mojej siostry rodziców nie dziwiło. Więc jak pewnego dnia Ola oświadczyła, że zakochała sie przez internet w chłopaku z Gorzowa (400km od nas) i że zamierza do niego jechać, chocby miała iśc bez butów, bez kurtki i bez pieniędzy to mama skontaktowała się z rodzicami Adama i spotkała się z jego ojcem a Ola z Adamem... związek przetrwał aż 6 lat! :)

Posted

a kto odpali coś Oli? ;)
Poza tym, ze ziółko niezłe, to porządna z niej dziewczyna ;) jeszcze przed maturą poszła do pracy i świetnie sobie radzi w życiu :) studiów nie skończyła, ja skończyłam, ale zawodowo nie istnieję i zero pomysłu na siebie mam! :) jestem z niej dumna i nawet jej zazdroszczę ;)

Posted

Ulka18 napisał(a):
Kobity, nasza Murka jest po ASP wydzial grafiki, nie wiedzialyscie ? Byly obrazy Murki do kupienia na bazarku, obrazy na allegro tez byly. Malowidlo na scianie, to nie zadna naklejka.

Wiedziały, i że ma otwarty doktorat też :p.
Ja też byłąm raczej ;) grzeczna. Ale moja siostra w dzieciństwie to miała pomysły :roll:.
Przyjechał kuzyn z okolic Nowego Sącza na wakacje, ona miała 10 lat a ja 6. To stwierdziła, że pokaże mu Kraków i kulturalnie Wawel . I pojechaliśmy pociągiem, nazarliśmy się zapiekanek na Dworcu Głównym i oczywiście po drodze były wózki z wodą z saturatora - przy dawnym peronie 2. były najlepsze zapiekanki:cool2:. Mama, jak wróciła z pracy to miała 5 zawałów , bo przecież nie było telefonów komórkowych ;). I wróciliśmy wieczorem ;).
Jeśli chodzi o kary cielesne, to mama mówiła, że wieczorem będzie kara. I nigdy nie zapominała... Co się człowiek nadenerwował cały dzień :roll:. Ostatnio jej to wypomniałam ...

Posted

Ulka18 napisał(a):
Kobity, nasza Murka jest po ASP wydzial grafiki, nie wiedzialyscie ? Byly obrazy Murki do kupienia na bazarku, obrazy na allegro tez byly. Malowidlo na scianie, to nie zadna naklejka.

Łał, nie wiedziałam :).
Jelena Muklanowiczówna napisał(a):
Eloise,
Twoja siostra ma fantastyczną biografię, a ja jestem po polonistyce. Napiszę książkę o tej jej miłości internetowej i podzielimy się zyskami 20% - 80%. Dla mnie 80%, bo wykonam trudniejszą pracę! :evil_lol:

Heheh dokładnie!
Eloise niesamowita siostra i niesamowite historie, czasem nie trzeba kończyć studiów, by udanie i szczęśliwie żyć! Coraz bardziej ją lubię :).
eloise napisał(a):
a kto odpali coś Oli? ;)
Poza tym, ze ziółko niezłe, to porządna z niej dziewczyna ;) jeszcze przed maturą poszła do pracy i świetnie sobie radzi w życiu :) studiów nie skończyła, ja skończyłam, ale zawodowo nie istnieję i zero pomysłu na siebie mam! :) jestem z niej dumna i nawet jej zazdroszczę ;)

Ej, ty zawodowo jesteś mamą a i to się jeszcze może zmienić. Z tego co kojarzę znasz z 5 języków i zajmowałaś się resocjalizacją, czy to jest NIC?
Luna123 napisał(a):
Wiedziały, i że ma otwarty doktorat też :p.

O! kolejna odkryta historia o Murce! Kasiu, Kasiu, jak Ty się kamuflujesz, nic się nie chwalisz :).

Posted

małe sprostowanie- języki znam 2 w tym niemiecki słabiej ;)

[video=youtube;qyKOXDITzkw]http://www.youtube.com/watch?v=qyKOXDITzkw[/video]
jazgoczący Bingo :)

Później będzie jeszcze jeden film- z Bingo i Anią, co za zwariowany duecik :)

Jonatan jest przeziębiony od kilu dni :( ma stan podgorączkowy i katar mu nie mija, jutro czeka nas pewnie kolejna wizyta u pediatry. Nie jest rozdrażniony, samopoczucie ma dobre, ale ma stale 37,7. A we wtorek idę na wizytę kontrolną z Foxem.

Posted

życzymy zdrówka Jonatanowi.
Bingo cudny, to chyba kwestia przyzwyczajenia ;) Fryzia raczej należy do spokojniejszych :cool3:, czasami się zachwycam, jak szczeka, bo nie za często jej się zdarza. O np. dzisiaj słyszałam ją ze 3 x.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...