Jelena Muklanowiczówna Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 MagdaNS napisał(a):Jelena, nie żartuj... porażka..... niedługo to w ogóle obowiązujący będzie język "chodnikowy".... Noo, to już dawno zatwierdzili. A język chodnikowy już obowiązuje. Duży wpływ ma na to fakt, że na kierunkach pedagogicznych produkuje się nieznośnie dużą liczbę magistrów i z reguły do pracy biorą tylko tych, którzy sami się nie potrafią wypowiedzieć. Studenci studiów pedagogicznych dzielą się na dwie grupy: tych, którzy chcą uczyć i tych, których rodzice są nauczycielami. Reszty chyba nie muszę dopowiadać, jak to się kończy. Quote
eloise Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Jelena- żartujesz sobie z nas???? tu pisze???? nie no... skandal! może "cicho być" zamiast "cicho bądź" też zalegalizują???? koszmar! 2 noc z rzędu była kolka. To że my sie nie wysypiamy- trudno, ale Jonatan sie męczy :( a Ania co chwilę biega sikać, w nocy też wstaje- mało mamy atrakcji i bez jej chorego pęcherza??? Chusta tylko wygląda tak przerażająco :) ma prawie 5 m długości, ale wiązanie jest prościutkie. Jak dobrze, że mamy tą chustę- Jonatan uwielbia w niej siedzieć. Anię to by rozniosło! :D Quote
KasiaKia Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Jelena a mogę spytać kim jesteś z wykształcenia? Ja skończyłam filologię polską na Pedagogicznej i wyczuwam tu swój klimat :evil_lol: Quote
eloise Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 dobrze wyczuwasz :) Powiedziałam o "tu pisze" Pawłowi i koleżance ( anglistce) byli co najmniej oburzeni :) a Marta powiedziała, ze słyszała o projekcie ujednolicenia ch-h ż-rz U -ó... mam nadzieję, ze słyszała to w radiu w prima aprilis. Dziewczyny napiszcie, że to żart! :) Quote
KasiaKia Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Z tym "tu pisze" to jestem szczerze zła, bo dopiero co wszystkim wmówiłam, że poprawnie jest tylko "tu jest napisane"... jak już wszyscy zaczęli dobrze mówić, to oczywiście, "tu pisze" przestało być błędem. Ja przeszłam bardziej na media, więc nie jestem na bieżąco z tymi zmianami, ale chętnie się tutaj douczę :evil_lol: Na przykład wczoraj w tv usłyszałam, że już spokojnie można mówić "włonczać" a nawet "włanczać" zamiast poprawnego "włączać"... ale jakoś nie wypowiadali się o tym, według mojego uznania, ludzie zorientowani w temacie, więc póki co nie biorę tego do siebie :lol: Quote
anciaahk Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 To jeszcze powiedzcie, jak się mówi - koszulka z krótkim rękawem czy na krótki rękaw. Bo mój małż mówi w tej drugiej wersji i mnie to irytuje potwornie. Quote
KasiaKia Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Hehe, ja też mówię "koszula z krótkim rękawem", tej drugiej wersji nawet nigdy nie słyszałam... ale to chyba nie można rozpatrywać w kategoriach błędu. Pewne sformułowania wynosi się z domu, są przecież gwary, regionalizmy itp. Mój facet np. mówi "Możesz podgłośnić telewizor?" To jest dopiero masakra :evil_lol: Ale ja i tak najbardziej się denerwuję jak słyszę "fakt autentyczny" :lol: Quote
Ulka18 Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Super Mlody w tej chuscie ma, blisko mama i cieplo i przyjemnie. Dodatkowo jeszcze idealna pozycja dla nozek, bioderka dobrze sie wyksztalca. Ja sobie tak teoretycznie siedze i ogladam i ciesze sie, ze juz mam za soba male dzieci :wink: Pawel jest boski, ze on jeszcze do domu trafia to cud boski :eviltong: Jonatan bym powiedziala, ze do Ciebie Eloise podobny :D A Ofik to taka 'maupa' mielecka, w swietlicy jak mieszkal, to nieraz by przez niego Kierownik orla wywinal. Wszedzie go bylo pelno. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 KasiaKia napisał(a):Jelena a mogę spytać kim jesteś z wykształcenia? Ja skończyłam filologię polską na Pedagogicznej i wyczuwam tu swój klimat :evil_lol: Filologia polska! :D Swoi ludzie. TZ-et mój też po filologii. I brat też! ;-) I żadne z nas nie pracuje w zawodzie! :evil_lol: Z tym "na krótki rękaw" to najprawdopodobniej sformułowanie gwarowe. Nie sądzę, żeby norma językowa to regulowała. Quote
anciaahk Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Ło matko, nie dość, że stary, to jeszcze gwarą mówi ;). A tak serio, to u nas dużo ludzi tak to wymawia. A mówi się, że na Mazurach nie mówią gwarą, bo wszyscy napływowi ;). Quote
Luna123 Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 KasiaKia napisał(a):Z tym "tu pisze" to jestem szczerze zła, bo dopiero co wszystkim wmówiłam, że poprawnie jest tylko "tu jest napisane"... jak już wszyscy zaczęli dobrze mówić, to oczywiście, "tu pisze" przestało być błędem. Ja przeszłam bardziej na media, więc nie jestem na bieżąco z tymi zmianami, ale chętnie się tutaj douczę :evil_lol: Na przykład wczoraj w tv usłyszałam, że już spokojnie można mówić "włonczać" a nawet "włanczać" zamiast poprawnego "włączać"... ale jakoś nie wypowiadali się o tym, według mojego uznania, ludzie zorientowani w temacie, więc póki co nie biorę tego do siebie :lol: Dla mnie to zawsze był błąd. Tu pisze - wg mnie oznacza,że ktoś pisze ... anciaahk napisał(a):To jeszcze powiedzcie, jak się mówi - koszulka z krótkim rękawem czy na krótki rękaw. Bo mój małż mówi w tej drugiej wersji i mnie to irytuje potwornie. na krótki rękaw - też nie słyszałam ;) KasiaKia napisał(a): Mój facet np. mówi "Możesz podgłośnić telewizor?" To jest dopiero masakra :evil_lol: Kasia, a gdzie mieszkasz? Ja też niestety tak mówię :oops: Ulka18 napisał(a): Pawel jest boski, ze on jeszcze do domu trafia to cud boski :eviltong: A mój tata trafia do domu, ale co drugi raz na trasie gdzieś źle skręci, albo ostatnio miał " uwaga piesi " :evil_lol: i nadrobił 60 km :eviltong:. Jeździ do domu co 6-8 tygodni od 20 lat , jakby się ktoś pytał ;). Wiem, że np. krakowską gwarą jest: a chodźże, dajże, itp. Moją koleżankę z Rzeszowa zawsze to fascynowało :cool3:. Mnie z kolei ich " zaciąganie ".;) Mama, mimo, że jest po studiach, to mówi" jak my byli " :roll:. A ja no " śmy, mamusiu, śmy " ;) Quote
KasiaKia Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Ja pochodzę z Mielca :evil_lol: Od 5 lat jednak mieszkam w Krakowie i już tutaj pewnie zostanę. A mój mężczyzna od "podgłaśniać" jest krakusem z krwi i kości :razz: Quote
Luna123 Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 KasiaKia napisał(a): A mój mężczyzna od "podgłaśniać" jest krakusem z krwi i kości :razz: Ha! i wszystko jasne :multi: Nawet nie wiem, jak można by inaczej poprosić o "podgłośnienie " :roll:;) Quote
Ulka18 Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Krakusy z krwi i kosci sa tylko ze Starego Miasta ew. Krowodrza tez sie moze zaliczac. Najlepiej mowia gwara ci z Podgorza. Nowa Huta nie wlicza sie do Krakowa ;-) Moja Rodzina - Mama i jej rodzenstwo / Babcia & Dziadek pochodza z Czerwonego Pradnika, ul. Woronicza zaraz kolo klasztoru Albertynek, ale mowili i mowia czystą polszczyzną. Ja za to jestem odmieniec, bo klnę po szewsku :megagrin: Szczegolnie jak wychodze ze schroniska i Halcia jest ze mna :-? Quote
Luna123 Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Ulka, co to za dyskryminacja, hę?:mad: Ale fakt, Warszawiaków też jest najwięcej, ale przyjezdnych :eviltong: Quote
Ulka18 Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Moj dziadek antykomunista zawsze mowil, ze Nowa Huta to nie Krakow i zadna klasa robotnicza nie bedzie psuc inteligencji krakowskiej :eviltong: Siedzial w wiezniu za te poglady. Zagladajcie czasami na watki Amci i Foczki wyciagnietej w sobote ze schronu mieleckiego :modla: Quote
KasiaKia Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Ulka18 masz rację, w takim razie mój chłopak nie jest krakusem z krwi i kości, bo wychował się w Nowej Hucie :evil_lol: A gdy pierwszy raz usłyszałam, że jego rodzice pojechali "do Krakowa" to myślałam, że to żart... ale z Huty wszyscy tak mówią. Nawet jak jadą do sklepu, dwie ulice dalej, to wielce jadą do Krakowa :lol: Quote
eloise Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Idę właśnie do Foczki-mam jeszcze ogrom zdjęć! :) a to sobotnia historia z Pawłem w roli głównej-viola! „Janki, Marki i inne chłopaki” ;) Na początku mała legenda: Od nas do Marek- 9 km Od nas do Janek- 26 km Z Marek do Janek- 30 km Z Janek na al. KEN- 8 km ( po drodze do nas) I jeszcze: Rembertów-Ząbki-Marki A teraz po kolei. Ania ma krzywe nóżki i musi nosić odpowiednie buciki. Lekarz polecił nam buty konkretnej firmy- nie tylko zdrowe, ale i urocze- co dla Ani ma znaczenie. W sobotę rano udałam się więc na zakupy. Wcześniej sprawdziłam, gdzie najlepiej jechać ( czyli gdzie mamy najbliżej). Padło na CH M1 w Markach. Paweł powiedział, że da radę i zostanie z Jonatanem. A my ruszyłyśmy w trasę. Wcześniej pojechałyśmy jeszcze w 2 miejsca i do Marek dotarłyśmy po ponad 2 godzinach. Buciki były, urocze a jakże, ale nie w Ani rozmiarze. Pani poleciła stoiska w Jankach i na KEN. Wtedy zadzwonił Paweł, że mały nie chce jeść, płacze już ponad pół godziny i że nie ma już pomysłu jak mu pomóc. Pobiegłam więc do auta, w 15 minut byłyśmy w domu ( to dość szybko, bo musiałyśmy się ubrać, dojść do auta, zapakować Anię w fotelik, wyjechać z zapchanego parkingu i dojechać do domu). Ania zasnęła, ja karmiłam Jonatana i opowiadałam Pawłowi o tych butkach. Zresztą dzień czy 2 wcześniej już sprawdzałam, gdzie są stoiska i mówiłam mu: Marki, Janki, KEN, więc trzeba jechać do Marek bo najbliżej. Ale gadać to ja sobie mogę… I nic z powyższych faktów nie dało Pawłowi do myślenia! Pojechał z Anią po konkretne buty ( zapisałam model i zadzwoniłam najpierw, żeby się upewnić, że są, żeby nie jechał taki kawał na darmo- to też nie dało mu do myślenia). I zabrał ze sobą płyty z grami- żeby je wymienić na inne. Zapytał mnie, w którym miejscu dokładnie jest to stoisko, a ja powiedziałam, ze nie wiem, bo nie byłam w Jankach sto lat. A on do mnie: czy to jest przy Media Markt? To centrum handlowe? Zdziwiona odparłam- tam nie ma Media wcale. Paweł: No jest… Ja: Nie ma-Saturn jest chyba. Popatrzył na mnie zdziwiony, więc powiedziałam- No po lewej stronie trasy jest Ikea a CH po prawej- znajdziesz stoisko. Dalej patrzył na mnie zdziwiony, ale powiedział OK. i poszedł. Po około 30 minutach zadzwonił i powiedział: Ewa, tutaj Pani nie ma tych butów… mówi, ze ich nie miała, musiałaś ją źle zrozumieć. A dziewczyna, z którą rozmawiałam przez telefon brzmiała bardzo rozsądnie i czułam, że wie co mówi [FONT=Wingdings]J[/FONT] i mówiła, że buty ma. Byłam bardzo zdziwiona, ale powiedziałam- To jedź na KEN, i tak masz po drodze. A Paweł- no jak to… KEN bardzo daleko. Byłam jeszcze bardziej zdziwiona- Paweł, co ty mówisz? KEN masz na Ursynowie, po drodze z Janek. Paweł: No jak po drodze, musiałbym wrócić do Rembertowa i jechać na Ursynów… Zgłupiałam do reszty- co ty gadasz? Paweł, mieszkaliśmy przy KEN, z Janek masz tam rzut beretem!!!! I dalej Paweł: bo to CH to jest tam, za Ząbkami tak? W tym momencie mnie zmroziło! PAWEŁ!!!!! Pojechałeś do MAREK???? A po co???? Przecież ja wiem, że tam Pani nie ma tych butów! Byłam tam 3 godziny wcześniej!!!!!!!!!!!!!!!! Miałeś jechać do JANEK!!!! Teraz już wiem skąd ta głupia mina, jak powiedziałam, ze nie ma tam Media Markt!!!!!!!!! I co? Mam jechać teraz do Janek? TAK!!! Tylko nie dojedź wcześniej nad morze!!!! Paweł sobie umyślił, że wymieni gry na inne, przypuszczam że niejednokrotnie wymieniał je właśnie w Markach i stąd się tak zafiksował i tam obrał kierunek! I biedna Ania spędziła tym sposobem mnóstwo czasu w samochodzie z bezmyślnym tatusiem. Buty kupione, Paweł nie przyznaje się do winy ( twierdzi, że płyty z pomyłką nic wspólnego nie mają- AKURAT!!!!) KONIEC Quote
KasiaKia Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Luna, a sformułowanie "możesz podgłosić?" nie brzmi Ci lepiej? Choć z drugiej strony, muszę przyznać, że to jest wyraz potoczny, a takich nasze słowniki nie notują. Najbezpieczniej mówić "zrób głośniej" :cool3: Quote
anciaahk Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Eloise zdradź skąd bierzesz cierpliwość do Pawła??????????? Proszę o każdą radę! Quote
Luna123 Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 KasiaKia napisał(a):Luna, a sformułowanie "możesz podgłosić?" nie brzmi Ci lepiej? Choć z drugiej strony, muszę przyznać, że to jest wyraz potoczny, a takich nasze słowniki nie notują. Najbezpieczniej mówić "zrób głośniej" :cool3: Wcale nie brzmi lepiej :eviltong: podgłośnić jest od zrób głośniej :evil_lol:, czy nie? ;). Fakt, Krakusy jeżdżą do Huty. Ja też. Jakoś nie operuje się osiedlami czy nazwami ulic. U nas osoby, które mieszkają na tzw Piaskach (druga ulica pod względem wielkości i długości ) mówią, że np. idą na zakupy na wieś . O przepraszam :mad:. eloise, może nie mów za dużo do męża, jak coś załatwiacie. Absolutnie nie piszę złośliwie. Wiem, że tata słysząc, że jest droga w lewo i prawo," tylko nie jedź w lewo, ale w prawo ", to na skrzyżowaniu głupieje ;). Ulka, a wstawisz proszę link? Quote
KasiaKia Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 :lol::lol::lol: słodki ten Paweł :evil_lol: prawdziwy facet :razz: Quote
eloise Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 ja nie mam cierpliwości :) ale wyjścia też nie mam :D Czasem zastanawiam się na ile wpływ na jego zachowanie ma jego choroba- Paweł choruje na epilepsję. Ale jego rodzina mówi, że on był taki już przed chorobą ;) Akurat dzis był u neurologa i doktor pytał go o "wyłączenia" czyli że coś robi i nagle orientuje się, że nie pamięta co robił przez ostatnie kilkanaście minut- i Paweł mu powiedział, że ani raz mu sie to nie zdarzyło od ostatniej wizyty!!! A ja na to- a nie powiedziałeś, ze to dopada cię za każdym razem, kiedy żona do ciebie mówi???? :D Luna- ja staram się do niego mówić tak prosto jak się da- ale wtedy słyszę, ze wydaję polecenia lub wręcz rozkazy :D Quote
KasiaKia Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Luna, zostawmy to... skoro nie ma tego w słowniku. Ja mówię podgłoś, podgłosić itp. Jak już wspomniałam, najlepiej powiedzieć "zrób głośniej" i nikt się nie będzie spierał :evil_lol: Eloise, nie można mieć cierpliwości do facetów, bo to sprzeczne z naszą kobiecą naturą :evil_lol: Quote
Luna123 Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 iii. ja tylko żartowałam ;) A wczoraj na spisie, jedna Pani się uparła na konkretny zawód, jest ich w słowniku kilkanaście tysięcy ( chyba ;)). 50 minut grzebałam, dawałam podpowiedzi, ręka mnie bolała od dźgania rysikiem w ekran. Kombinowałyśmy odpowiedzi, a w ogóle to ona czytała pytania z urządzenia:roll:. Na koniec przyszedł członek rodziny i zażyczył sobie zmiany. Ponad 3 godziny trwało spisanie 3 osób. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.