Ulka18 Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 Tak to jest Eloise, jak sie ma male dzieci. Dasz rade, niech tylko Mlody troche podrosnie. Kasiatatry ma fajne ciuszki dla maluszkow ma bazarkow, Twojej ulubionej firmy. http://www.dogomania.pl/threads/203538-Mothercare-APPLAWS-amp-RC-do-9.03.-do-23!-NA-MIELEC!-ZAPRASZAM?p=16435814#post16435814 Quote
eloise Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 widziałam ubranka- ładniutkie, ale przyzwoitość nie pozwała mi kupować ;) mam TYYYYYLE ubranek, na szczęście :) większość dostaliśmy, używane, ale dla mnie to żaden problem :) na dodatek Pawła siostra kupuje w Anglii na samochodowych wyprzedażach super rzeczy dla dzieciaków- w Anglii nie ma zwyczaju odstępowania ubranek koleżankom czy siostrom :) więc wyprzedają za grosze- u nas w secondhandach jest drożej niż u nich na tych wyprzedażach. Najbardziej mnie dołuje, jak nie mam czasu bawić się z Anią, bo ciągle mam Jonatana na rękach, albo przy cycu- nie chciałabym, żeby poczuła się odrzucona. Kupiłam chustę do noszenia dziecka- nawet jeśli tylko siedzę z nim w tej chuście to mam przynajmniej wolne ręce do trzymania książki i czytania Ani :) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 Łał. A weź każ sobie zrobić zdjęcie, jak go trzymasz w tej chuście! :D Quote
Murka Posted March 5, 2011 Author Posted March 5, 2011 To i tak masz fajnie, że przynajmniej mały chce w tej chuście siedzieć, bo ja cudowałam z chustami, nosidełkami i Hania niczego nie tolerowała, a przy mamusi też chciała być cały czas ;) Quote
MagdaNS Posted March 5, 2011 Posted March 5, 2011 Eloise, jesteś bardzo dzielna! To fakt, że przy takim maluchu trudno znaleźć czas dla drugiego dziecka, żeby nie czuło się odrzucone, ale Ty masz mądrą córeczkę, angażuj ją w pomoc przy Jonatanie, będzie się czuła ważna, mądra i potrzebna. Ściskam mocno i przesyłam moc całusów! Ja też "nie żyłam" przez pierwsze półtora roku Marty, która wciąż wisiała przy cycku i ciagle musiała być ze mną. Quote
eloise Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 czekam z utęsknieniem na wiosnę, która wygoni nas z domu na dobre :) Ania ma katar- dawno nie miała! Załamka! Jonatan ma zatkane kanaliki łzowe- płacze bez łez i ciągle ropieją mu oczka. Oby się odetkały same- bo jak nie, to czeka nas zabieg przepychania tych kanalików- oby nas to ominęło!!! A mnie czeka zabieg chirurgiczny na zębie... prawdopodobnie w następny piątek. Bajeczna wizja, a na dodatek mam problem ze zdobyciem skierowania na zabieg, bo lekarze u nas w przychodni to święte krowy i albo przychodzą do pracy albo nie, a zastępstwo albo jest, albo nie. w Piątek byłam- ludzie czekali nawet 2 godziny a lekarza nadal nie było. ja czekałam godzinę i wymiękłam, zresztą, byłam z Jonatanem i nie miałam zamiaru siedzieć w tych zarazkach z dzieckiem. Gdyby nie wizyta u pediatry, to nie czekalibyśmy nawet minuty. Zwykle korzystam z prywatnej opieki medycznej, ale skierowanie muszę mieć od państwowego lekarza, ehhhh. Idę znowu we wtorek i mam nadzieję, że się uda. Quote
MagdaNS Posted March 6, 2011 Posted March 6, 2011 O matko, eloise.... ja od dawna powtarzam "obyśmy tylko zdrowi byli"..... Biedny Jonatanek, może mu się odetkają te kanaliki, wbrew pozorom to jest bardzo ważne.... Moja Marta wciąż mi oddycha buzią, leje jej się katar z nosa od tygodni, nawet jak nie ma kataru, to też oddycha buzią. Umówiłam się z nią na PRYWATNĄ wizytę u laryngologa i tu hicior. Pan sobie zażyczył, że mam dzień wcześniej między 18 a 19 jeszcze raz zadzwonić i potwierdzić wizytę, bo nas skreśli. Oczywiście pamiętałam cały tydzień aż do środy popołudnia, kiedy zapomniałam :diabloti: Dzwonię więc w czwartek o 8 rano i słyszę, że Pan nas skreslił, bo nie zadzowniłam wtedy, kiedy mi kazał.... No więc kolejną wizytę mam na najbliższą środę na 15.15, tym razem mam potwierdzić wizytę dwa dni wcześniej (ciekawe, jak zapomnę, to następną trzy dni wcześniej :evil_lol::evil_lol::evil_lol: ?). Ustawiłam przypominacz w dwóch komórkach :diabloti: Niestety, to jedyny naprawdę dobry specjalista w okolicy, więc chyba dlatego mu tak odbija. Kocham lekarzy.... :diabloti: Całe szczęście, że wśród nich jest jednak sporo normalnych i życzliwych pacjentowi :) Trzymaj się kochana, zabiegi na zębach to nic fajnego, ale dasz radę. No i szkoda, że Jonatan tak Ci daje w kość, zawsze myślałam, że drugie dzieci są spokojniejsze od tych pierwszych i tak nie dają w kość :razz: Quote
eloise Posted March 8, 2011 Posted March 8, 2011 Nie powiedziałabym, że Jonatan daje mi w kość- po prostu siedzę lub leżę zamiast robić to, co powinnam ;) Ania ma areszt do końca tygodnia- zaczęła gorączkować, nosz kurdę!!!! Korzystanie z pieluch wielorazowych jest cudowne :) Jonatan je lubi, przeszkadza mu jak jest zasikana, kupa tym bardziej- bardzo bardzo liczę na szybciutkie pozbycie się pieluch i przejście na nocnik :) Ofik jakby mógł to by go ciągle lizał, Fox też :) Ameila sama nie wie z kim woli spać- z Anią czy Jonatanem. Mam już skierowanie, więc w piątek chyba się tnę, grrrrrrrrrrrrr! Ja z Anią chodzę do laryngologa wyłącznie prywatnie- bo szybko, bez kolejek i rzetelnie. Pediatrę mam super i na szczęście w przychodni pod nosem, o dziwo- państwowo :) Kobitki!!! :) Wszystkiego najlepszego w Dniu Kobiet i na co dzień!!! Quote
Luna123 Posted March 8, 2011 Posted March 8, 2011 Ha! a u nas nie specjalistów w ośrodku, bo nie podpisali umów:shake:. Są tylko lekarze ogólni, częsciowo rehabilitacja i ginekolog, ale już prywatnie za 80 zeta :shake:. A kolejki do lekarzy w innym ośrodku oczywiście dłuższe, bo do dotychczasowych pacjentów doszli jeszcze od nas :roll: Faktycznie, trzeba mieć zdrowie, żeby być chorym ;). Pokichany ten nasz kraj... A jedna pani dr przyjmowała prywatnie i było mówione, ze przyjedzie, jak będzie min. 5 pacjentów. A jak się lekarce nie chciało, to dawali informację, że jest dopiero trzech chętnych i nie przyjedzie. Quote
Ulka18 Posted March 8, 2011 Posted March 8, 2011 A ja tam w lekarzy nie wierze, zaden mnie z niczego nie wyleczyl. Szczegolnie pediatrzy i alergolodzy, niedouki cholerne. Do medycyny chinskiej im daleko, chwala sie, ze nasza tzw. konwencjonalna ma ponad 100 lat, a tamta ma ponad 5000 i nikt sie nie chwali. Najlepiej podoba mi sie dawanie antybiotykow na katar i np. grype, ktora wiadomo, ze jest wirusowa. Z alergii sie wyleczylam sama, wcale nie przy pomocy medykow, wolajacych po 70-100 zl za wizyte. Moj kolega z pracy ma kilkuletnie dziecko i z kazda byle glupota leci do lekarza. To jest az zenujace! Quote
eloise Posted March 8, 2011 Posted March 8, 2011 miałam dziś spięcie z mamą, o to właśnie, że nie poszłam już dziś z Anią do lekarza, tylko czekam nie wiadomo na co... Daję jej krople na katar, syrop wykrztuśny, zbijam temperaturę jak się pojawia, daję jej też lek przeciwzapalny, który dostaje za każdym razem przy infekcji, albo pomoze albo nie i skończy sie to antybiotykiem, ale to zawsze trwa kilka dni. Poszłabym dziś i dowiedziałabym się, ze trzeba poczekac kilka dni, żeby zobaczyć co z tego wyniknie i z instrukcją na dokładnie te leki, które sama jej podaję- ale moja mama uważa, że robię źle... i że antybiotyk to najlepsze rozwiązanie na wszystko. Ja jestem na antybiotyku w związku z moim felernym zębem- a ból mimo to narasta. Co za dziadostwo! Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 eloise, ból narasta, bo antybiotyki to nie leki przeciwbólowe tylko bakteriobójcze. Powiem wam, że ja też bronię się przed wizytą u lekrza z byle kaszlem czy czymś i ostatnio antybiotyki brałam rok temu, jak miałam właśnie bakteryjną infekcję dróg moczowych. A co do temperatury, to nie trzeba jej tak od razu zbijać. Organizm podnosi temperaturę, jak chce wybić bakterie albo wirusy. Lepiej dać podziałać, a zbijać dopiero jak temperatura rośnie albo długo się utrzymuje. Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 elooooooooooooise... zrób sobie zdjęcie z Jonatanem w chuście! i ze spuchniętą połową twarzy! :D Quote
eloise Posted March 9, 2011 Posted March 9, 2011 myślałam o zdjęciu w chuście- w piątek Paweł będzie w domu, więc poproszę o fotkę :) sama sobie nie cyknę zdjęcia :D a twarz mam nadzieję, wróci dziś do normalnego stanu- wieczorem jadę do dentysty... jak ja tego nie luuuubię!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
eloise Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 dowcip dnia- Ania obudziła się w nocy, chciałam jej dać lekarstwo i mówie do niej- dam ci teraz syropek, na co Ania- nie, dziękuję :D :D :D śmialiśmy się potem pół godziny :) doczekałam się przemiłego zabiegu- nakłuwania ropnia na dziąśle-polecam ;) ale opuchlizna zeszła, ból ustąpił, znowu żyję! w weekend odwiedzi nas mama Pawła- też polecam ;) Ania wydaje mi się dziś jakaś wyraźniejsza, w końcu. I do Luny ;) (choć nie tylko :D) w Wawie pedicure za 60 to wspomnienie :) moja siostra jest specjalistką od paznokci- zwykły manicure to 40 zł, z masażem dłoni, z maseczką, parafiną- 100 pęka. Stópki to 100 i w górę :) żeby nie było :) wrastającego paznokcia prawie żadna "kosmetyczka" nie wytnie- bo to już pedicure medyczny :D czasy się zmieniają ! nie wiem jak mi sie to udało, ale jak już wczoraj zrobiłam to co miałam zaplanowane na miły wieczór- ciasto, sprzątanie zabawek, kurze, itp :) to zrobiłam sobie manicure a potem trafił mi się nawet masaż pleców a spać poszłam zaledwie o północy :) albo dostałam turbodoładowania, albo czas się wydłużył :) Jonatan wczoraj rzygnął lobem, na Ofika i na stół :) ile on potrafi w siebie wsadzić a potem oddaje, zupełne przeciwieństwo Ani :) No i od rana ładnie śpi, więc miło spędzam czas z Anią- zrobiłyśmy przegląd mojego portfela i kolczyków :) Ania wczoraj podziobała stół widelcem- jak ja się cieszę, że mam stół z promocji w Ikei; ściany mamy oklejone ciastoliną, pomalowane mazakami, kanapa potargana- z przyjemnością wymienie na nowe, jak już Jonatan będzie miał ze 4 lata :D Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 Wow! A ja myślałam, że kosmetyczki tak się wyspecjalizowały, że zakładają coś na tego paznokcia, co wrasta i w ten sposób regulują jego odrastanie. Przydałoby mi się coś takiego, bo mam od zawsze problem z paluchem u prawej nogi - załatwiła mnie tak moja mamusia, która jak obcinała paznokcie, to wbijała nożyczki prawie w skórę. U rąk jeszcze do dziś rosną mi łopaty, ale to jest łatwiej skorygować pilnikiem. U nóg udało mi się trochę to ogarnąć, ale z jednym palcem i tak mam problem. eloise, nie rób takiej krzywdy swoim dzieciom - zostawiaj trochę paznokcia! ;-) Quote
eloise Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 mamy więcej myszy na strychu!!!! Amelii chyba trzeba obciąć racje żywnościowe, żeby wzięła się do uczciwego polowania :diabloti: przysięgam- nie wiem jak i czym trafić do Ani, żeby chciała jeść! za 4-5 miesięcy Jonatan będzie jadł więcej niż ona! ja zwariuję! paznokcie staram się w piękne kwadraty obcinać :) o ile się da- bo Ania czasem obgryza i muszę równać to, co zostało. wychodziłam z dziećmi z domu- a to nie lada wyzwanie i zostawiłma brudną pieluchę na podłodze. jak wróciliśmy była niemal... czysta :diabloti: smacznego pieski!!! przez rok Was nie całuję! Quote
kaskadaffik Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 :roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt::roflt: Quote
Luna123 Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 o maaasz, u sąsiada pies wyżerał z nocnika :mad:. Ścianami się nie przejmuj, byle dzieci zdrowe były. Moi znajomi też mieli Picasso na ścianach. ;) a te kosmetyczne ceny to są u nas i w Niepołomicach / Wieliczce, jak w Krakowie to nie wiem. U nas otworzyła w zeszłym roku taka młoda mężatka. Ludzie byli zadowoleni, bo w razie co trzeba było zrobić sobie wycieczkę przynajmniej do Niepołomic. Ale teraz jest tylko kosmetyczka ( była przedtem dziewczyna od pazurków ) i wymiennie rano albo popołudniu 6 godzin. Ale kto chodzi o 10 rano do kosmetyczki...? A i otworzyli elegancki hotel ze SPA w Niepołomicach i ceny są takie same jak u nas na wsi. Wybieramy się na wesele w maju, to sprawdzę ;). Quote
eloise Posted March 10, 2011 Posted March 10, 2011 absolutny hit hitów- dzieci to ja mam dowcipne, a jak! puścić pawia matce w dekolt, w momencie jak się jest do niej przywiązanym chustą... zanim go odplątałam, to się caaały zdążył upaćkać... absolutnie dziś nie mam już siły, ehhhh! a jak Ania pół godziny płakała rzęsistymi łzami, że chce swoją poduszkę ( która się suszyła, bo Ania się spociła na spaniu tak, że można było wszystko wyciskać) to miałam ochotę wyjść z domu i wrócić za tydzień :) a zdjecia Amelii wstawię nie wiem kiedy. I kiedy zrobię dzieciom jakieś nowe zdjęcia- Jonatan urósł jak szalony! Quote
eloise Posted March 11, 2011 Posted March 11, 2011 Ania skończyła z zapaleniem uszu :( wczoraj już zaczęła narzekać na ból ucha i dostała antybiotyk, siedzi w domu do końca przyszłego tygodnia :( dziś wyjątkowo będzie głównie o psach :D zabrałam towarzystwo do weterynarza na szczepienie, Fox, Bingo i Kapsel. Ofik na Bingo reaguje tak samo jak na Ofik- Ania zrobiła mu wodę z mózgu ;) Piszczeli jak porąbani, ciągnęli, przestawili stół, oplątali mi nogi milion razy, ten wariat Ofik zeskoczył ze stołu!!!! Oczy mi wyszły z orbit- przysięgam. Foxowi trafiło się też czyszczenie gruczołów w dupce ;) sztywny był tak, ze jakby go postawić przy jakichś wypchanych zwierzętach, to wyglądałby jak one. a serce jak mu waliło!!!! Dostaliśmy tablety na odrobaczenie, Fox ma umówioną wizytę dentystyczną na piątek za 2 tygodnie, Ofik dostał ścisłe wytyczne co do ilości zjadanego pokarmu- miski idą w górę a Ofik ma zejść na 10 kg, waży 11,5 kg, więc jest lepiej niż myślałam! To oznacza, ze nie schudł na karmie odchudzającej ;) ale też nie przytył. Dostał taką rację żywnościową, że chyba się chłopak załamie! :) Jonatan spędził dziś mnóstwo czasu z tatusiem- pięknie spał i jadł- chyba muszę częściej wychodzić z domu! :) Widziałam dziś moją siostrę- termin porodu ma za 2 tygodnie, a przemierza Warszawę z ciężkim plecakiem na plecach :) wygląda jak wielki balon, a przytyła zaledwie 12 kg. Nie ma żadnych reguł jak widać :) za to dokucza jej ząb- tak jak i mnie i spotkałyśmy się w drzwiach gabinetu stomatologicznego. Quote
Ulka18 Posted March 12, 2011 Posted March 12, 2011 Matko, Eloise, jak Ty do tego spokojnie podchodzisz. Ja bym sobie w leb dawno strzelila...masz cierpliwosc niesamowita. Ja to moze za stara juz jestem, ale do niemowiacych-malych -chorych-rzygajacych dzieci sie nie nadaje :D poczytac to jeszcze moge, ale zeby na zywo :evitong: dobrze, ze moja dziecina lat 19 niedlugo skonczy :fadein: Z chlopakami u weta tez mialas niezla jazde, wow, Ofik to odwaga nie pies, ze stolu zeskoczyl ! Dobrze, ze nie przytyl na karmie odchudzajacej, to juz naprawde wiele. Takze nie ma co narzekac. Do racji zmiejszonej sie przyzwyczai, tylko Eloise powolutku mu ta racje zmiejszaj, nie od razu, bo bedzie szukal jedzenia i zjadal co znajdzie. Quote
MagdaNS Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 Serdecznie zapraszam na wiosenny bazarek, z którego cały dochód jest przeznaczony na Margo i Balbinkę u Murki. Piękny, pachnący, kwitnący i z niespodziankami :smile: http://www.dogomania.pl/threads/204044-Wiosenny-cudny-i-pachn%C4%85cy-z-niespodziankami-na-mieleckich-podopiecznych-do-19.03. Dziś tylko tyle bo odpadam :) Quote
kaskadaffik Posted March 13, 2011 Posted March 13, 2011 A ja zapytam, bo tutaj Warszawianka czy macie kogoś do wizyty w Warszawie na Żoliborzu może, Żabka ma tam szanse na dom, a nie wiem jak znaleźć kogoś na dogo .... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.