MagdaNS Posted December 4, 2010 Posted December 4, 2010 No nie mogę, wcale się nie cieszę :diabloti: Łatuś ... normalnie cuda się zdarzają :loveu::loveu::loveu: O rany, żeby się tylko udało transport dograć, szkoda że ja na innym kierunku jestem. A Łatusiową Pancię zapraszamy do grona dogo wariatów :). Uwielbiamy nowe wieści z nowych domków naszych podpopiecznych :) Łatuś ... będziesz miał swoją choinkę i swoich ludziów na święta, to chyba najpiękniejszy prezent na świecie!!!!!!!! Quote
Hellawes Posted December 5, 2010 Posted December 5, 2010 Ok, ok, już jestem i się ujawniam:) Przyszła pańcia Łatkowa melduje się na wątku;) Miałam opory przed rejestracją, bo każde forum skutecznie odciąga mnie od pisania magisterki ;) Pragnę baaaardzo, ale to baaaardzo podziękować Murce, Stonce i Ciociom Łatka za opiekę i pomoc Łatkowi oraz trzymanie kciuków za domek :) Na prawdę to bardzo podnosi na duchu, że są jeszcze takie osoby na świecie :) Czekamy zatem jeszcze tylko na transport do Warszawy :) (A informacje i zdjęcia z nowego domku oczywiście przyrzekam z ręką na sercu przesyłać ;) ) Quote
karolciasz28 Posted December 5, 2010 Posted December 5, 2010 Witamy Pańcię Łatkową na wątku! Ależ nowiny, strasznie się cieszę!!!:multi::multi::multi: Quote
eloise Posted December 5, 2010 Posted December 5, 2010 a z jaką radością usunęłam wczoraj kilka Łatkowych ogłoszeń! :) Quote
MagdaNS Posted December 5, 2010 Posted December 5, 2010 Tak tak, witamy Łatusiową Pancię na wątku!!! Idą długie zimowe wieczory, Łatuś na pewno pomoże w pisaniu magisterki ;) Quote
stonka1125 Posted December 5, 2010 Author Posted December 5, 2010 Ale fajnie że pani łatkowa już z nami !!!!!!!!! Quote
Hellawes Posted December 5, 2010 Posted December 5, 2010 [quote name='MagdaNS'] Idą długie zimowe wieczory, Łatuś na pewno pomoże w pisaniu magisterki ;)[/QUOTE] Hehe:) Nie śmiem w to wątpić - jedna dłoń na brzuszku Łatusia, druga na klawiaturze :lol: Quote
mari23 Posted December 5, 2010 Posted December 5, 2010 [quote name='MagdaNS']Tak tak, witamy Łatusiową Pancię na wątku!!! Idą długie zimowe wieczory, Łatuś na pewno pomoże w pisaniu magisterki ;)[/QUOTE] witamy gorąco!!!!!!! i cieszymy się bardzo, bardzo, bardzo !!!!!!!!!!!!! a co do transportu - może z grudniowych deklaracji naszych zostanie na koszty - a jak dopłacić jeszcze trzeba - wołajcie.... Łatusiowe szczęście nie może czekać!!! dość już się naczekał !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted December 5, 2010 Posted December 5, 2010 [quote name='Hellawes']Hehe:) Nie śmiem w to wątpić - jedna dłoń na brzuszku Łatusia, druga na klawiaturze :lol:[/QUOTE] Hah! :D Ja naszego Jarosława też przygarnęłam akurat, jak kończyłam pisać pracę magisterską! ;-) Życzę powodzenia! Ps. A jaki temat pracy, jeśli można wiedzieć? ;-) Quote
Hellawes Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Prawdopodobnie już jutro Łatuś przyjedzie do nowego domku! :multi::loveu: Piszę na temat psychologicznych uwarunkowań bólów brzucha u dzieci, szczególnie o ich związku z tłumionym gniewem i agresją. (Jestem na psychologii) Temat mnie ciekawi, ale nie na tyle, aby pisać z zapałem ;) - Promotorka dała ograniczoną ilość tematów do wyboru. Uciekam właśnie do szpitala badać dziewczynkę ;) Quote
eloise Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 trzymamy kciuki za powodzenie jutrzejszego transportu! :) moją córcię właśnie boli brzuszek, ale nie łączyłabym tego dziś z gniewem-raczej z tym, że nie chce nic jeść, poza nutellą i gumami mamba.... ciężko mieć w domu nic-niejadka!!! :) jutro wraca do przedszkola- tam przynajmniej coś je ;) Quote
Jo37 Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Ale fajnie,że Łatuś jedzie do domu. Moja Kawa pojechała w weekend. A te dwa psiaki bardzo długo były u Murki . Quote
Ra_dunia Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Witamy Pańcię Łatka :) Ile się ten psiak naczekał... na szczęście już więcej nie musi! To na prawdę cudowne, że święta spędzi we własnym domu. Quote
stonka1125 Posted December 6, 2010 Author Posted December 6, 2010 Wielkie podziękowania dla dziewczyn z baseciego forum czyli dla Dorti i Eufrazyny. Dorti sprawdziła nam domek a Eufrazyna nam Łateczka dowiezie do samej Bydgoszczy :) Jak dla mnie mistrzostwo świata bo jedzie z Warszawy do Lublina po Łatucha i z Lublina do Bydgoszczy.....pociągiem:loveu::loveu::loveu: Quote
Hellawes Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 [quote name='eloise']moją córcię właśnie boli brzuszek, ale nie łączyłabym tego dziś z gniewem-raczej z tym, że nie chce nic jeść, poza nutellą i gumami mamba.... ciężko mieć w domu nic-niejadka!!! :) jutro wraca do przedszkola- tam przynajmniej coś je ;)[/QUOTE] Oczywiście nie zawsze przyczyny są psychologiczne i nie zawsze jest to gniew - czasem lęk, np. przez szkołą. Mój chrześniak też jest strasznie wybredny odnośnie jedzenia, ale powoli mu przechodzi na szczęście ;) Dorti i Eufrazynie jestem bardzo wdzięczna i oczywiście uściskam mocno Eufrazynę, bo jest naprawdę kochana :) No i obiecuję jutro wieczorkiem zdać relację z pierwszego dnia Łatusia w nowym domku :) Quote
Jelena Muklanowiczówna Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 [quote name='eloise']moją córcię właśnie boli brzuszek, ale nie łączyłabym tego dziś z gniewem-raczej z tym, że nie chce nic jeść, poza nutellą i gumami mamba.... ciężko mieć w domu nic-niejadka!!! :) jutro wraca do przedszkola- tam przynajmniej coś je ;)[/QUOTE] Też to miałam! :D Moja mama z rozrzewnieniem patrzy na mnie teraz, gdy pochłaniam wszystko, co mi wpadnie w ręce i wspomina czasem, jak to w dzieciństwie żywiłam się głównie masłem czekoladowym (bo o Nutelli to można było pomarzyć) i serem żółtym. Podobno miałam w zwyczaju mówić przy obiedzie płaczliwym głosem: "Nie będę tego jadła, to jest niedobre". Na co Mama: "Przecież jeszcze tego nie spróbowałaś". Dość szybko od razu ripostowałam: "Ale ja i tak wiem, że to jest niedobre!" Nagminną sytuacją były też ostrzeżenia, że jeszcze jedna łyżka i rzygam! ;-) A teraz jem wszystko prócz mielonych i wszystko ze mną w porządku. Może Twojej córce też przejdzie, eloise! ;-) Łatucha, serducho Ty nasze! Mykaj do domu prędko, robić łańcuch na choinkę i bombki! (Jakby co, to służę radą, bo się wyspecjalizowałam w robieniu ozdób na choinkę z papieru ;-) ) Quote
Luna123 Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 To proszę nie zarzucać, że Mikołaja nie ma;) Łaciatemu przyniósł domek:cool3: Quote
stonka1125 Posted December 6, 2010 Author Posted December 6, 2010 [quote name='Luna123']To proszę nie zarzucać, że Mikołaja nie ma;)[/QUOTE] Całkiem możliwe :) Quote
Murka Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 Łatusiek już po kąpieli, zniósł to bardzo dzielnie i spokojnie, zero protestów i prób nawiania :cool3: [IMG]http://img839.imageshack.us/img839/3558/latuch.jpg[/IMG] Wszystko już przygotowane... dokumenty, książeczka, kropelki... jedne będą w pudełku z lodem. Wciąż coś sobie przypominam i zamęczam Łatusiową Pańcię mailami... Jutro rano wyjazd z Łatkiem do Lublina... Strasznie dziwnie będzie bez niego... Tak się cieszę, że będzie miał swój własny domek i swoją własną Pańcię :loveu: Quote
stonka1125 Posted December 6, 2010 Author Posted December 6, 2010 [quote name='Murka'] Tak się cieszę, że będzie miał swój własny domek i swoją własną Pańcię :loveu:[/QUOTE] Ja też BARDZO! Nadal do końca tego nie ogarniam, myślałam że Łatek na zawsze murkowy będzie a tu domek od Mikołaja czy innego świętego :) Teraz mam nadzieję że nasz Juryś śleputek też domek znajdzie :) Quote
MagdaNS Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 [quote name='Jelena Muklanowiczówna'] Podobno miałam w zwyczaju mówić przy obiedzie płaczliwym głosem: "Nie będę tego jadła, to jest niedobre". Na co Mama: "Przecież jeszcze tego nie spróbowałaś". Dość szybko od razu ripostowałam: "Ale ja i tak wiem, że to jest niedobre!"[/QUOTE] Ha, robiłam to samo ;). teraz mam "zemstę po latach" bo moja Martusia też tak robi. Ja się tym za bardzo nie przejmuję, bo wiem, że nikt jeszcze z własnej woli nie umarł z głodu, ale tatuś Martusi ma świra na tym punkcie i nie daje sobie wytłumaczyć, że nadskakiwanie dziecku przez pól godziny "a może zjesz serek, a może kanapeczkę, a może paróweczkę" i lamentowanie "dziecko, ty nic nie jesz" daje efekt odwrotny od zamierzonego :) [QUOTE] Łatucha, serducho Ty nasze! Mykaj do domu prędko, robić łańcuch na choinkę i bombki! (Jakby co, to służę radą, bo się wyspecjalizowałam w robieniu ozdób na choinkę z papieru ;-) )[/QUOTE] Ja chcę instrukcje!!!!!!! A temat pracy bardzo na czasie, niestety zbyt wielu rodziców i nauczycieli lekceważy, a wręcz nie dopuszcza do siebie, że dziecko ma swoje emocje, czasem nieracjonalne, ale ma, że tłumione właśnie przejawiają się bólami brzucha... No cóż, mi to niestety zostalo do dzisiaj, nerwy w brzuchu całe życie, taki urok niefajny ... A nasz Łatuś już w drodze do nowej Panci, pewnie też ma dzisiaj nerwy w brzuszku ;) Quote
Hellawes Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 Nie mogłam spać w nocy - wciąż myślałam o Łatuli :) Mam nadzieję, że dobrze zniesie podróż. Spotkamy się około 16:30. [quote name='Murka']Wciąż coś sobie przypominam i zamęczam Łatusiową Pańcię mailami... Jutro rano wyjazd z Łatkiem do Lublina... Strasznie dziwnie będzie bez niego... Tak się cieszę, że będzie miał swój własny domek i swoją własną Pańcię :loveu:[/QUOTE]To wszystko dla Łatusia, aby uchronić go przed mą potencjalną niewiedzą, więc się chwali ;) Przepraszam, że Ci go zabieram, Murko :placz: ;) A jak córcia zareagowała na brak Łatka? [quote name='stonka1125'] a tu domek od Mikołaja czy innego świętego :) [/QUOTE] Jakoś bardzo wątpię w swoje koligacje z jakimkolwiek świętym :P;) Quote
stonka1125 Posted December 7, 2010 Author Posted December 7, 2010 [quote name='Hellawes']Jakoś bardzo wątpię w swoje koligacje z jakimkolwiek świętym :P;)[/QUOTE] W sumie mam to samo :) Łatek w drodze, lekko przestraszony, zdezorientowany ale grzeczny, będzie dobrze Quote
Jo37 Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 Trzymam kciuki,żeby się zaaklimatyzował w nowym domu. Quote
Hellawes Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 [quote name='stonka1125'] Łatek w drodze, lekko przestraszony, zdezorientowany ale grzeczny, będzie dobrze[/QUOTE] Mam nadzieję, że dzięki pobytowi u Murki zapomniał wszystko co złe i teraz nie myśli, że wraca do schroniska :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.