Jump to content
Dogomania

Hellawes

Members
  • Posts

    37
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Hellawes

  1. Do Piły mam jakieś 40km, także możemy się kiedyś umówić na spacer:) Też się zastanawiam nad tą operacją, bo z tego, co pisała Murka, Łatek źle znosi narkozę (robił się siny podczas ciachanka). Poza tym nigdy nie ma pewności, czy zabieg się uda. Z drugiej jednak strony przed nim jeszcze dużo lat (mam nadzieję), więc jeśli miałoby mu to poprawić komfort życia... Sama nie wiem...
  2. Łaciasty pozdrawia z "nowego" domku;) Przenieśliśmy się z Bydgoszczy do mojego miasteczka rodzinnego koło Piły. Dostałam tu pracę. Łatek czuje się lepiej w mniejszym mieście - może pochodzić bez smyczy po łące:) Mam go też w razie co z kim zostawić, gdy muszę wyjechać - babcie są dobrymi opiekunkami nie tylko dla wnuków, jak się okazuje;) Jedynym chyba minusem jest brak dobrej lecznicy, ale w razie co mam tu samochód, więc nie ma problemu zawieźć Łatulę, np. do Piły. Ostatnio kupiłam mu szelki, bo wydają mi się bardziej bezpieczne - zawsze mogę Łaciastego przytrzymać, żeby nie spadł. Powoli się przyzwyczaja:) Niedawno dowiedziałam się od weta, że Łatek mógłby mieć usuwaną laserowo zmętniałą soczewkę - dzięki czemu mógłby widzieć. Murko - czy dr Balicki wspominał coś o tym, czy nie proponował takiego zabiegu? Chcę się z nim wybrać do okulisty do Wrocławia i skonsultować taką możliwość. Niestety z tego, co słyszałam koszt takiej operacji to około 3000zł - przynajmniej w Warszawie, bo dr z Wrocławia nie chciał mi informacji o cenie przekazać telefonicznie. W ogóle albo miał zły dzień, albo jest nieprzyjemny w obyciu. No ale u lekarza oczywiście miłe obycie nie jest najważniejsze. Ale gdyby była taka szansa dla Łatka... może dałabym radę jakoś uzbierać kasę.
  3. Łatuś pozdrawia Cioteczki :) Jest już zdrowy :) Pani Łatka obroniła mgr i zaczyna szukać pracy. Jutro wyjeżdżamy na miesiąc na wakacje do miasteczka. A oto moje chłopaki niedzielnym przedpołudniem :loveu: : [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images40.fotosik.pl/960/4e1130f63964c19c.jpg[/IMG][/URL]
  4. [quote name='stonka1125']Bardzo się ciesze z ładnej kupajdy,a Łatuch jest grubasem i tyle:) Moje starszaki jedzą brita light&senior, bardzo sobie chwalę tę karmę. Jeżeli Łatuch je gotowane to po prostu zmniejsz mu porcje o połowę.[/QUOTE] Łatek też je brita, ale adult. Bardzo mu smakuje i służy - lśniąca sierść i ładne kupki:) Pora jednak chyba przejść na seniora z racji wieku i wagi;) Czytałam, że przy zespole suchego oka ważne są w diecie nienasycone kwasy tłuszczowe, a senior ma ich mniej niż adult, ale mam nadzieję, że to się nie odbije na jego oczku. Za dwa tygodnie jedziemy na miesiąc do małego miasteczka, więc będzie mógł troszku potuptać bez smyczy - to mu też powinno dobrze zrobić:) Muszę tylko przekonać babcię, żeby go nie dokarmiała;) Wolę określenie krąglutki niż grubas;) Kupki są coraz ładniejsze;) Ale analizę kału za kilka dni i tak chyba zrobimy na wszelki wypadek.
  5. Dziś Łatuś znów dostał 3 zastrzyki, choć wczoraj wet mówił, że mamy przyjść na kontrolę:/ No i wyszło, że pani kłamie, bo mówiłam Łatkowi po drodze, że dziś zastrzyków nie będzie:( Pewnie przez tą wczorajszą luźną kupkę musiał jeszcze dziś dostać. Dziś kupki nie zrobił, więc wet chciał mu dać jeszcze zastrzyk na pobudzenie kwasu w żołądku, aby szybciej trawił i zrobił kupkę, jednak zaoponowałam, mówiąc, że to może wywołać znów wymioty i że Łatek na pewno zrobi kupkę, tylko teraz mniej jadł i że najwyżej przyjdziemy jutro, jeśli do tego czasu nie zrobi. I faktycznie miałam rację - zrobił zaraz po wyjściu z lecznicy:) Kupka była bez krwi w stanie już bardziej skondensowanym;) Niestety Łatka bolą po zastrzykach nogi:( Musiałam go zanieść do domu na rękach, bo miał problemy z chodzeniem:( Zapytałam, czy przyczyną mogą być robaki, ale wet powiedział, że na razie musimy skończyć to leczenie zanim będziemy mogli zbadać kał i odrobaczać. Na pytanie odnośnie prawidłowości wagi Łatka w sumie nie odpowiedział:/ (Ale jak patrzę na posty z początku wątku - ze schroniska i pierwszych dni u Murki to widzę różnicę w wielkości Łaciaka;) Trochę się z niego klopsik zrobił;)) Melduję zrobienie kolejnej ładnej kupki na wieczornym spacerze: bez krwi, uformowanej w wałeczek;)
  6. Niestety nie było w lecznicy pana Darka, który, jak słyszałam, jest świetnym lekarzem. Tego, który nas tym razem przyjmował, nie znam - możliwe, że ma mniejsze doświadczenie. W piątek zabrałam do lecznicy kupkę Łatkową, ale wet tylko na nią spojrzał. Zapytam go dziś o odrobaczenie - myślę, że nawet profilaktycznie by się przydało - teraz spojrzałam w kalendarz, że ostatnio Łatka odrobaczałam w lutym - zapomniałam przez to całe zamieszanie z magisterką, że należy to robić co 3 miesiące. Odnośnie wagi Łatka też mi się to wydaje trochę dużo - mam problemy z noszeniem go na dłuższe dystanse przy moich 49kg i słabej kondycji;) Tyle, że generalnie nie widzę, żeby przytył od kiedy jest u mnie - wydaje mi się, że taki był już w grudniu. Ale może nie jestem obiektywna. Murko - ważyłaś go, jak był u Ciebie? Łatek ma typowo męską budowę - szeroki w klacie, wąski w biodrach;) Jest dość masywny. Może ma po prostu ciężkie kości. Ale na jego krótkie łapki 11kg to faktycznie trochę dużo. Nie daję mu często smakołyków. Może mu się trochę zmieniła przemiana materii po kastracji. Zapytam weta co sądzi o jego wadze i budowie i jeśli też uzna, że jest za duża, wprowadzimy jakąś lżejszą karmę. Dzisiejsze zdjęcie Łatusia z komórki: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images45.fotosik.pl/942/ba5e5d0fb511b224.jpg[/IMG][/URL]
  7. [quote name='GochaT']No nie fajnie Łatuśku...a z jedzeniem kupek to jest tak - Tojreczka w okresie urojonego połogu jadła je notorycznie by produkować mleko-masakra ale nigdy nie miała takich objawów, natomiast kumpeli pies miał taki problem jak zjadł kości drobiowe , jakaś mu się wbiła w jelito i dla tego krwawił ale po lekach wszystko wróciło do normy i z Łatkiem też będzie ok pozdrowienia[/QUOTE] Jadła kupki, żeby produkować mleko? A to ciekawe. Łatek rzadko zaczaja się na jakąś kupkę, więc widocznie tylko niektóre (z racji składu, zapachu?) mu odpowiadają. Czytałam, że przyczyn krwi w psiej kupie jest sporo: uszkodzenia mechaniczne, choroba wrzodowa, nadmierna perystaltyka, mikrouszkodzenia spowodowane rozwolnieniem, stres, zarobaczenie, zatrucie pokarmowe, nietolerancja pokarmowa na jakiś składnik diety, zakażenie pierwotniakami, bakteriami, wirusami, niedomaganie trzustki. Mam nadzieję, że wszystko wróci do normy, a jeśli nie to pewnie trzeba będzie jakieś badania zrobić, np. endoskopię.
  8. Wróciliśmy z lecznicy. Dziś Łatek dostał 3 zastrzyki. Trochę się wyrywał, ale wcale mu się nie dziwię. Jutro mamy się jeszcze stawić na kontrolę. W drodze powrotnej Łatuś zrobił kupkę - niestety ciągle rozwolniona, ale krwi już się nie dopatrzyłam. Przed chwilą dostał trochę kleiku ryżowego na wodzie z ugotowaną marchewką i drobiem, bo wet powiedział, że mam mu dać trochę jeść dziś i jutro rano. Pochłonął to z wielkim apetytem i w szybkim tempie. Mam nadzieję, że kupki się unormują i wszystko będzie dobrze. Generalnie Łatuś nie wygląda na chorego, ma dużo energii, co objawia się na dworze. Polubił wagę w lecznicy - lubi na nią wchodzić - waży 11 kilo (dokładnie 10,90).
  9. [quote name='stonka1125']A czy on ma skłonności do zbierania śmieci na dworze? Moze coś zjadł? Gnatka jakiegoś albo coś, to krwawienie mnie niepokoi...[/QUOTE] Zjadł w ostatni weekend kawałek kupki innego psa na spacerze, zanim zdążyłam zareagować. Powiedziałam o tym wetowi. On podejrzewa jakieś zakażenie bakteriami beztlenowymi - ponoć może dawać takie objawy. Krew w kale była ciemna - więc z górnej części układu pokarmowego. Nie było jej dużo, ale wiadomo, że to już poważna sprawa. Ostrych rzeczy typu kości, które mogłyby mu coś uszkodzić nie jadł - raczej bym zauważyła, bo pilnuję go na dworze. Łatuś po zastrzykach czuje się chyba lepiej - brzuszek się rozluźnił. Pomasowałam mu nogi, w które dostał zastrzyki i teraz sobie śpi. Generalnie jego zachowanie i aktywność nie odbiega od normy - daje mi to nadzieję na wyzdrowienie. Ma chyba silny organizm, może tylko jego układ pokarmowy jest bardziej wrażliwy - to by wyjaśniało wrażliwość brzuszka. Wet się w ogóle nieźle wystraszył, gdy Łatek zaraz po zejściu ze stołu położył się na podłodze, nadstawiając klatkę do głaskania - myślał chyba, że gorzej się poczuł. A Łatek pewnie chciał być nagrodzony pieszczotami za dzielne przyjęcie zastrzyków. Przypomniało mi się na co był piąty zastrzyk: przeciwzapalny. Ale szóstego nie pamiętam. Odnośnie tabletek mogę zapytać jutro weta, choć nie wiem, czy przy krwawieniu z układu pokarmowego można podawać tabletki.
  10. Niestety ponownie złe wieści:( Łatek znów wymiotował w poniedziałek, ale jako, że byliśmy wtedy w moim domu rodzinnym (jak 2 tyg temu), myślałam, że może babcia czy mama mu coś dały, co mu zaszkodziło. Wymioty przeszły, Łatek wrócił do normalnej aktywności, jednak dziś zauważyłam trochę krwi w kale, więc poszliśmy do weta. Właśnie wróciliśmy z lecznicy, gdzie Łatek dostał 6 zastrzyków: na zatamowanie krwawienia, antybiotyk, rozkurczowy, zobojętniający sok żołądkowy i dalej już nie pamiętam jakie. Do jutra ma mieć głodówkę, pić jedynie wodę. Jutro wieczorem znów mamy przyjść na zastrzyki - pewnie Łatek wejdzie tam już mniej chętnie po tylu zastrzykach - no ale lepsze zastrzyki niż jakieś choróbsko. Piszczał, gdy lekarz dotknął jego brzucha, a zastrzyki zniósł dzielnie.
  11. [quote name='GochaT']Fajne wiadomości ...a w kwestii pazurków to mój mąż prześwietlał je taką małą latareczką, wtedy widać gdzie kończą się nerwy i jest ok[/QUOTE] Dzięki za poradę:) Może spróbuję w ten sposób:)
  12. U nas już wszystko ok:) Łatuś szybko doszedł do siebie i znów jest w formie:) W nadchodzącym tygodniu pójdziemy na szczepienie przeciw psim chorobom. Może damy też wetowi do obejrzenia pazurki, bo wydaje mi się, że są za długie - zakrzywiają się na boki. Sama obcięłam o 2 milimetry Łatkowi 3 pazurki gilotynką, jednak na tym poprzestałam, bo boję się, że uszkodzę nerw. Wolałabym, aby to zrobił specjalista. Łatek ma dwa pazurki jasne i w nich widać długi nerw w środku - w jednym z nich sięga prawie do końca, więc tego pazurka chyba nie można tknąć. W czarnych niestety nerwu nie widać:( Jeśli nie da się ich obciąć, trzeba będzie zacząć częściej chodzić po betonie;) Skończyłam właśnie wprowadzać poprawki do pracy magisterskiej - we wtorek oddam ją wydrukowaną do dziekanatu:) Teraz będę mieć więcej czasu dla Łaciastego:) Pozdrawiamy serdecznie:)
  13. Już chyba ok. Łatka nadal męczy upał, ale problemy żołądkowe chyba zniknęły. Wrócił mu apetyt - zjadł ryż z drobiem (nie dawałam mu na razie za dużo) i pije wodę. Wyszedł z chęcią na krótki spacer i interesował się jak zwykle zapachami i szczekaniem innych psów w otoczeniu. Niestety nie miałam wcześniej wiedzy, ale w rozpaczy w nocy przeszukiwałam internet w poszukiwaniu jakichś pomocnych informacji. W zeszłym roku w czerwcu zdechła mi suczka i zaczęło się od podobnych objawów, więc jestem przeczulona i może niepotrzebnie się tak zdenerwowałam, ale wolę dmuchać na zimne. Dziękuję za wsparcie. Mam nadzieję, że Charliś też znajdzie w sobie i dzięki swojej Pani tyle siły, aby pożyć szczęśliwie jeszcze duużo czasu.
  14. Łatuś zjadł trochę namoczonej karmy i jej nie zwymiotował. Pochodził sobie trochę po mieszkaniu, więc myślę, że wraca do zdrowia. Nie ma bladych błon śluzowych - są normalnie zaróżowione - po naciśnięciu dziąsła, w sekundę wraca do normalnego koloru (norma do 2 sek). Złapana skóra też szybko wraca na swoje miejsce, więc chyba nie jest odwodniony. - czytałam, że takie są objawy odwodnienia. Może był nieco wczoraj odwodniony po wymiotach i stąd to osłabienie. Obserwuję go cały czas.
  15. Jezu, jak mnie wczoraj Łatusiek wystraszył. Zwymiotował wieczorem dwa razy i zrobił się osowiały, osłabiony. Nie wiem od czego taki stan się pojawił, może od upału, choć większość czasu przebywa w domu - wychodzi tylko 3 razy dziennie na chwilę na dwór, więc udaru chyba nie mógł dostać. No ale może jego serduszko z racji wieku i przejść gorzej radzi sobie z krążeniem w czasie upału. Moczyłam mu brzuszek i głowę - wydawało się, że to przynosi mu ulgę. Dzwoniłam do okolicznych weterynarzy, ale jako, że była już 23:30, żaden nie odebrał:/ (Niestety przyjechaliśmy na weekend do mojego rodzinnego miasteczka, więc nie ma tu kliniki 24H;( ) Siedziałam z nim w korytarzu w nocy, bo położył się na płytkach. Dawałam mu pić i przekładałam co jakiś czas na drugi bok. Dałam mu trochę miodu na wzmocnienie, ale po tym zwymiotował, więc nie był to dobry pomysł. Naprawdę strasznie się bałam. Nad ranem zmierzyłam mu temperaturę - 38,9 stopni, więc mieści się w normie dla psiej temperatury. Miał pełny pęcherz, więc wyniosłam go na rękach na dwór. Na dworze pochodził sobie, obsikał kilka miejsc dookoła bloku, obwąchał i drapał łapkami ziemię, aby zakopać siuśki. Robił to mniej energicznie niż zwykle, jednak myślę, że odzyskuje siły - moment krytyczny już za nami i dał chłopak radę. Oczywiście nadal go obserwuję i w razie co zadzwonię do weta, żeby mu dał jakiś zastrzyk albo zawiozę go do kliniki do Bydgoszczy. Podaję mu wodę mineralną niegazowaną, aby uzupełnić elektrolity. Do jedzenia nie będę go zmuszać. Może coś jeszcze doradzicie? Murko, czy Łatek u Ciebie się tak kiedyś zachowywał czy to pierwszy raz?
  16. Przyszedł dziś transporter. Niestety mój brak wyobraźni przestrzennej okazał się spory i torba jest o wiele za duża:( Nadaje się na budę dla Łatka, ale nie do transportu pociągiem:/ Mam nadzieję, że uda mi się go wymienić na mniejszy.
  17. Zamówiłam taki transporter: [url]http://allegro.pl/klatka-transporter-dla-psa-kota-70x52x52cm-i1493742008.html[/url] Mam nadzieję, że spodoba się Łatkowi jeszcze bardziej niż torba i będzie się w nim czuł tak samo bezpiecznie:) Wydaje mi się, że jest na tyle duży, aby mógł się swobodnie obracać, stanąć i zmieniać pozycje. Łatek jak dla mnie jest dość ciężki, choć wydaje mi się, że schudł trochę ostatnio (choć osoby w moim otoczeniu tego nie potwierdzają;) Ok, mogę mu przy okazji zrobić zdjęcie w torbie;) Wygląda w niej prawie jak w śpiworku - zazwyczaj zwija się w kłębek i mordkę kładzie na torbie (jest miękka, więc układa się w jakby poduszkę), a tułów ma schowany w środku;) Czasem też chowa się cały - szczególnie, gdy chce być głaskany po brzuszku;) Niestety zlikwidowali nasze jedyne bezpośrednie połączenie do domu rodzinnego - autobus, który jeździł przez 30 lat tą trasą:/ Teraz musieliśmy jechać pociągiem a potem 8 km samochodem:/ Na szczęście Łatek zniósł to dzielnie, pewnie dzięki myśli o spacerach bez smyczy i zapachach prawdziwego lasu:)
  18. Zastanawiam się nad zakupem transportera / torby transportowej dla Łatka. Nie wiem jednak jaki rodzaj i wielkość kupić. Łatek mierzy 60 cm od nasady ogona do nosa. Lubi podróżować w torbie podróżnej, którą zostawiam otwartą do góry. Torba jest miękka, więc może się w niej swobodnie obracać, wystawiać łeb, itp. W torbie zupełnie się wyluzowuje, kładzie na plecach - kołami do góry i śpi :) Chcę jednak kupić specjalną torbę, bo daje lepszą wentylację niż taka zwykła podróżna. Myślę, że taka miękka torba transportowa byłaby lepsza, no i lżejsza niż plastikowy kennel, ale nie wiem, czy da się je swobodnie przenosić czy też nadają się tylko do samochodu? Macie jakieś doświadczenia z takimi torbami / transporterami? Może doradzicie, jaki rozmiar powinien mieć Łatek, aby czuł się dobrze?
  19. [quote name='stonka1125']coś mi się wydaje że z Łatucha rozpieszczony królewicz jest :)[/QUOTE] Coś w tym może jest, skoro mój chłopak jest o niego zazdrosny;) Podobno Łatka przytulam i głaszczę o wiele częściej;) No ale przecież należy mu się jakieś wynagrodzenie za to, co złego przeżył. Nie wiem, jak interpretować to, że Łatek w ciągu dnia woli leżeć w zimnym korytarzu (najchętniej na butach:P) zamiast na legowisku w pokoju, ale może ma poczucie, że jako, że jest jedynym "stałym" męskim lokatorem, to musi mieć ogląd na to, co się dzieje w domu - kto wchodzi, kto wychodzi - jako samiec alfa;) Pogodziłam się już z tym jego upodobaniem i kładę mu kocyk też w korytarzu. Wieczorem wraca spać do pokoju.
  20. Dziękujemy:) Mamy się dobrze:) Łatuś już zupełnie przyzwyczajony do miasta - nie boi się już samochodów. Oczywiście od Bydgoszczy woli moje miasteczko rodzinne, gdzie może chodzić bez smyczy i zwiedzać pole i łagodne górki - lubi urozmaicenia terenu;) Niedawno go odrobaczyłam profilaktycznie. Cały czas dostaje kropelki. Niestety w Bydgoszczy ich nie robią, więc zamówiłam z Lublina. Nie wiem jednak, czy wyślą kolejne, bo chcieliby receptę od dr Balickiego z Lublina:/ Oby jednak udało mi się ich uprosić, aby wystarczyła recepta od weta z Bydgoszczy. (Swoją drogą trochę się naczytałam o cyklosporynie - składniku kropelek Łatka - że podobno może zmniejszać ogólną odporność organizmu i być przyczyną infekcji, więc trochę się wystraszyłam.) Pozdrawiamy serdecznie i pokazujemy się: [IMG]http://i52.tinypic.com/5d09pe.jpg[/IMG]
  21. Kilka zdjęć Łatusia: [IMG]http://i55.tinypic.com/29pq9l0.jpg[/IMG]
  22. Dziękujemy za życzenia:) Również życzymy wszystkiego, co najlepsze i pozdrawiamy:) Od Świąt jesteśmy z Łatuśkiem w moim domu rodzinnym, w małym miasteczku. Podoba mu się, że może trochę pobiegać bez smyczy - wtedy zyskuje na pewności siebie i oznajmia, że jest, szczekając;) W niepewnych sytuacjach, jak np nierówności terenu - woli wrócić na smycz. Uwodzi wszystkich:) Mama i babcia serwują mu smakołyki, moi wolontariusze są nim zachwyceni, co Łatuch oczywista wykorzystuje wystawiając pierś do głasków;) Od jednej z wolontariuszek dostał gumową kaczkę, którą uwielbia i ćwiczy rzuty na coraz większe wysokości:) Raz nie mogliśmy długo znaleźć kaczki i okazało się, że Łatek wrzucił ją na najwyższą półkę meblościanki:crazyeye: Ma zdolności, chłopak:lol: Wczoraj był dzielny - podczas pokazów fajerwerków schował się pod biurko i siedział grzecznie, głaskany przez panią. Nie trząsł się. Włączyłam radio, aby zagłuszyć huki. Gdy poszłam do łazienki, Łatuś potuptał za mną, więc siedzieliśmy tam przez chwilę, bo tam było najciszej. Niedługo wracamy do Bydgoszczy.
  23. [B][COLOR=seagreen]Wszystkim Ciociom Łatuśka i ich rodzinom składamy dziś najlepsze życzenia: Spokojnych, Szczęśliwych Świąt i Fantastycznego Nowego Roku! Dziękujemy, że dzięki Wam się poznaliśmy i możemy te Święta spędzić razem i być ze sobą już do końca życia!:loveu:[/COLOR][/B] [IMG]http://www.thedogfiles.com/wp-content/uploads/2009/12/Christmas_weiner.jpg[/IMG]
  24. Byliśmy dziś u weterynarza. Łatuś trochę się stresował samochodami po drodze, ale oczywiście dał radę :) Był niesamowicie grzeczny podczas wizyty. Kaganiec jeszcze nie dotarł, więc trzymałam mu tylko mordkę, ale nawet się nie poruszył, gdy doktor odcinał mu nitki po kastracji i badał siusiaka. Na szczęście wszystko jest w najlepszym porządku :) Doktor, a w sumie dwóch doktorów ;) przyjrzało się też oczku Łatusia. Powiedzieli, że kropelki, które dostaje są najlepszym możliwym leczeniem. Zaproponowali tylko, że można DMSO stosować zamiennie ze sterydem, a sztuczne łzy cały czas. Jak skończą się kropelki, które ma teraz, pójdę do lecznicy po receptę na steryd, bo Łatusiowi teraz by się to przydało, z tego, co powiedzieli w lecznicy - ja też widzę, że ma trochę czerwonych żyłek na oczku, a z tego co zrozumiałam, to steryd właśnie temu zapobiega. W nowym roku możliwe, że zdecydujemy się na usuwanie kamienia nazębnego. Póki co jednak Łatuś ma dość stresów, więc poczekamy jeszcze troszkę.
  25. [quote name='Murka']Już wiadomo dlaczego poznikały wątki hotelowe... [URL]http://www.dogomania.pl/threads/197988-Podforum-quot-Domy-Tymczasowe-quot-a-regulamin.[/URL][/QUOTE] Ale masakra :/ To może niech usuną też wątki o polecanych karmach, czasopismach czy klinikach itp. itd. :/
×
×
  • Create New...