Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
Dnia 6.03.2022 o 21:57, elik napisał:

Jejku super dziękuję. Musze sprawdzić czy  będzie kompatybilny z moim Office 2016 Profesjonal. Byłoby super.
Jutro poproszę mojego pana od kompa, żeby sprawdził i ewentualnie zainstalował mi ten program.

w razie cóś poczytaj, może Twój spec znajdzie podpowiedź jak Ci pomóc

https://support.microsoft.com/pl-pl/office/korzystanie-z-kluczy-produktu-w-office-12a5763a-d45c-4685-8c95-a44500213759

  • Like 1
Posted
Dnia 6.03.2022 o 23:38, pyra napisał:

Super, wielkie dzięki  🙂   Ja nic z tego nie kapuję, ale podrzucę ten link mojemu specowi, jeśli tylko będzie to możliwe, to on sobie poradzi. Powiem jutro czy udało się reanimować moje programy.      

Posted

Słowo o krakowskim azylu - zobaczcie na nosem.pl tekst Pies z azylu. Przepustka na lepsze życie.

Oczywiście z moimi poglądami nikt nie musi się zgadzać - ale moim zdaniem, pies, którego przygotuje się do adopcji, jest niejako ambasadorem wszystkich pozostałych. W tej chwili przygotowujemy kolejnego psa - bez tego nie miałby szans. Ten obecny też jest młody, nieagresywny, miks wyżła lub pointera = pozostawiony uwiązany w tzw krakowskim oknie życia dla psów. Roznosi go taki temperament i pasja biegu, że bez przygotowania wyrwałby na dzień dobry ręce komuś, kto zainteresowałby się psem. Dziś (trzecie spotkanie) -uczyłam go m.in. chodzenia na luźnej smyczy, przywołania i tego, że z ekscytacji nie naskakuje się na ludzi i nie łapie rąk w rękawiczkach - gołe dłonie uczył się traktować delikatnie na dwóch poprzednich lekcjach. 

  • Like 2
Posted
Dnia 7.03.2022 o 18:20, rozi napisał:

Libre Office jest z sensem.

To ja tez skorzystam z porady i spróbuję. Miałam kilka programów i nie zdawały egzaminu. Teraz mam Avast, ale jest mnóstwo opcji dodatkowo płatnych. Wykupiłam większość, bo wole zapłacić i mieć pelna ochronę, tylko problem jest taki, że sam program antywirusowy zajmuje połowę pamięci mojego komputera.

Posted
Dnia 7.03.2022 o 19:39, Jaaga napisał:

To ja tez skorzystam z porady i spróbuję. Miałam kilka programów i nie zdawały egzaminu. Teraz mam Avast, ale jest mnóstwo opcji dodatkowo płatnych. Wykupiłam większość, bo wole zapłacić i mieć pelna ochronę, tylko problem jest taki, że sam program antywirusowy zajmuje połowę pamięci mojego komputera.

Najlepszy antywirus teraz to Eset. Libre to coś w rodzaju MS Office.

Posted

Ruszył punkt w mojej szkole dla Ukraińców, kolejny w Zamościu.  Na razie są tylko 3 koty, pani przyjechała z nimi z Kijowa  -  dwoma swoimi ( w tym  starą, ponad dwudziestoletnią kotką) i jednym kotem znalezionym po drodze do granicy, też chce go zatrzymać. Na miejscu nie ma na razie  wiele  dla zwierzaków, doniosłam pani  kuwetę, żwirek, karmę, podkłady, znajoma podrzuciła dwa kontenerki.  Koty są bardzo zestresowane, stara kotka nie wychodzi z ukrycia, siedzi pod kocem. 

Posted
Dnia 8.03.2022 o 08:12, Aldrumka napisał:

Czy ludzi już jest dużo ? Czy jest zorganizowany transport z granicy do Zamościa czy sami docierają ?

Wczoraj nie było dużo, to nowy punk, ale myślę że w ciągu najbliższych dni będzie dużo więcej, na granicy wciąż czekają ludzie. Część z nich przyjeżdża zorganizowanym transportem,  część z obcymi sobie ludżmi  prywatnymi autami; ludzie bardzo pomagają,  przyjeżdżają czasami po parę razy na granicę  i rozważą uciekinierów. Wiem np.,  że DS z Warszawy  zamojskiej suczki już po raz kolejny był na granicy i rozwozi  ludzi po całej Polsce. Ja

 

Posted

Relacja z granicy jednego z kierowców:

Wróciłem i muszę się z Wami podzielić refleksjami. Napisałem wcześniej, że tam się milczy. Muszę wyjaśnić dlaczego.
Ilość przesuwających się ludzi sprawia, że wyglądają jak rzeka. Kobiety i dzieci. Prawie żadnych mężczyzn. Idą powoli, w ciszy, bardzo zmęczone. Nie ma uśmiechów, rozmów, po prostu wolno się przesuwają, wsiadają do busów i gdzieś jadą - większość nie wie dokąd. Jeśli popatrzysz przez chwilę, widzisz wielki smutek, żal do świata, strach o jutro. Jeśli popatrzysz dłużej zobaczysz coś jeszcze.
Ponieważ podjechać tam mogą tylko busy, samochód zaparkowałem dosyć daleko. Rodzina, którą miałem zabrać nie umiała mi wytłumaczyć gdzie są. Pierwszy raz w życiu przekraczali granicę. Po prostu gdzieś tam powoli szli w tłumie, a ja czekałem, bo mogli wyjść w każdej chwili. W sumie zajęło to ok 7 godz.
Czekając mogłem dokładniej przyjrzeć się tej "rzece" ludzi. Psy, całe mnóstwo. Żaden nie szczeka na drugiego. Żadnego warczenia czy biegania. Ogony podkulone, ciała przykurczone, ciche. Tu ich nikt nie krzywdzi, a zachowują się jakby były bardzo wystraszone.B Babcie, matki, dzieci. Jedne grupy czekają, inne idą. Wszyscy smutni, "szarzy". Jedna kobieta z dzieckiem idzie jak inne matki. Niby tak samo, ale jednak inaczej. Jej chód jest sztywny. Jakby miała skurczone mięśnie, ale ręce są dziwnie bezwładne.  Za rękę trzyma ją dziecko. Dokładnie tak - niej ona, to dziecko ją trzyma. Jej ręce są jakby bezwładne, a palce luźnie. Nie ściskają malutkiej rączki, jak to robi "normalna" matka. To dziecko próbuje paluszkami utrzymać dłoń matki aby nie zerwać kontaktu. Wygląda to jakby matka nie zdawała sobie sprawy, że obok idzie dziecko. I wtedy spojrzałem w oczy tej kobiety. Ona patrzyła, ale jakby nie widziała. Jej wzrok był martwy. Nie wiem, co przeżyła, nie wiem, o czym w tej chwili myślała. Może właśnie się o czymś dowiedziała. Jej ciało mówiło, że to musiało być coś strasznego. 

Ludzie, których nazwałem rzeką, faktycznie w tym tłumie tak wyglądają. Jeśli jednak przyjrzysz się każdemu z osobna zauważysz, że to setki pojedynczych tragedii i nikt nie przybył tu dla przyjemności. Każdy człowiek, to zostawiony dom i rodzina. Każdy, to jakiś dramat i strata. Czując ogrom tej tragedii, zachowania czy wygląd poszczególnych osób sprawiają, że wyobraźnia szaleje i nie możesz pozbyć się myśli, że to przecież mogło spotkać i nas. Nie robiłem fotek wymienionych osób. Chyba każdy wie dlaczego.

Posted

Na drogach trwa exodus. Tłumy na MOPach dla tirów z prysznicami, kolejki do toalety i hotdogów na stacjach benzynowych. Jak jechałam 25.02. to na 10 samochodów to były jakieś 3 ukraińskie, przedwczoraj już jakieś 7 na 10. Dużo kobiet za kierownicą, wypakowane bambetlami po dach. To ci co mają gdzie i za co uciec. 

Posted
Dnia 8.03.2022 o 10:55, Aska7 napisał:

Na drogach trwa exodus. Tłumy na MOPach dla tirów z prysznicami, kolejki do toalety i hotdogów na stacjach benzynowych. Jak jechałam 25.02. to na 10 samochodów to były jakieś 3 ukraińskie, przedwczoraj już jakieś 7 na 10. Dużo kobiet za kierownicą, wypakowane bambetlami po dach. To ci co mają gdzie i za co uciec. 

Tragedia 😞

Posted

U nas działa przejście..., do granicy jadą tiry z białoruską rejestracją. 

Sporo samochodów osobowych..., Białorusini przyjeżdżają na zakupy

Posted

Coś strasznego. Pomału nie daje rady psychicznie, a co do dopiero ci ludzie.

Pojechało 5 kartonów. Bielizna, skarpety,kapcie są nowe, jaśki w poszewkach, prześcieradła  też. Poobrywałam metki, żeby rozdające osoby miały mniej pracy.

Jest 300 lizaków, trochę chociaż na osłodę dla dzieci, które przeżywają okrucieństwo wojny. Jednokolorowe majtki są dla chłopców.

Jest trochę kocyków, które mogą ewentualnie się przydać zwierzakom.

Tolu i AM, rozdzielcie między Wasze punkty.

Dużo kobiet z dziećmi  przyjeżdża pociągami prawie bez bagażu.

  • Like 8
Posted
Dnia 8.03.2022 o 10:42, Tola napisał:

Relacja z granicy jednego z kierowców:

Wróciłem i muszę się z Wami podzielić refleksjami. Napisałem wcześniej, że tam się milczy. Muszę wyjaśnić dlaczego.
Ilość przesuwających się ludzi sprawia, że wyglądają jak rzeka. Kobiety i dzieci. Prawie żadnych mężczyzn. Idą powoli, w ciszy, bardzo zmęczone. Nie ma uśmiechów, rozmów, po prostu wolno się przesuwają, wsiadają do busów i gdzieś jadą - większość nie wie dokąd. Jeśli popatrzysz przez chwilę, widzisz wielki smutek, żal do świata, strach o jutro. Jeśli popatrzysz dłużej zobaczysz coś jeszcze.
Ponieważ podjechać tam mogą tylko busy, samochód zaparkowałem dosyć daleko. Rodzina, którą miałem zabrać nie umiała mi wytłumaczyć gdzie są. Pierwszy raz w życiu przekraczali granicę. Po prostu gdzieś tam powoli szli w tłumie, a ja czekałem, bo mogli wyjść w każdej chwili. W sumie zajęło to ok 7 godz.
Czekając mogłem dokładniej przyjrzeć się tej "rzece" ludzi. Psy, całe mnóstwo. Żaden nie szczeka na drugiego. Żadnego warczenia czy biegania. Ogony podkulone, ciała przykurczone, ciche. Tu ich nikt nie krzywdzi, a zachowują się jakby były bardzo wystraszone.B Babcie, matki, dzieci. Jedne grupy czekają, inne idą. Wszyscy smutni, "szarzy". Jedna kobieta z dzieckiem idzie jak inne matki. Niby tak samo, ale jednak inaczej. Jej chód jest sztywny. Jakby miała skurczone mięśnie, ale ręce są dziwnie bezwładne.  Za rękę trzyma ją dziecko. Dokładnie tak - niej ona, to dziecko ją trzyma. Jej ręce są jakby bezwładne, a palce luźnie. Nie ściskają malutkiej rączki, jak to robi "normalna" matka. To dziecko próbuje paluszkami utrzymać dłoń matki aby nie zerwać kontaktu. Wygląda to jakby matka nie zdawała sobie sprawy, że obok idzie dziecko. I wtedy spojrzałem w oczy tej kobiety. Ona patrzyła, ale jakby nie widziała. Jej wzrok był martwy. Nie wiem, co przeżyła, nie wiem, o czym w tej chwili myślała. Może właśnie się o czymś dowiedziała. Jej ciało mówiło, że to musiało być coś strasznego. 

Ludzie, których nazwałem rzeką, faktycznie w tym tłumie tak wyglądają. Jeśli jednak przyjrzysz się każdemu z osobna zauważysz, że to setki pojedynczych tragedii i nikt nie przybył tu dla przyjemności. Każdy człowiek, to zostawiony dom i rodzina. Każdy, to jakiś dramat i strata. Czując ogrom tej tragedii, zachowania czy wygląd poszczególnych osób sprawiają, że wyobraźnia szaleje i nie możesz pozbyć się myśli, że to przecież mogło spotkać i nas. Nie robiłem fotek wymienionych osób. Chyba każdy wie dlaczego.

😞😞😞

Posted
Dnia 8.03.2022 o 11:09, Poker napisał:

Coś strasznego. Pomału nie daje rady psychicznie, a co do dopiero ci ludzie.

Pojechało 5 kartonów. Bielizna, skarpety,kapcie są nowe, jaśki w poszewkach, prześcieradła  też. Poobrywałam metki, żeby rozdające osoby miały mniej pracy.

Jest 300 lizaków, trochę chociaż na osłodę dla dzieci, które przeżywają okrucieństwo wojny. Jednokolorowe majtki są dla chłopców.

Jest trochę kocyków, które mogą ewentualnie się przydać zwierzakom.

Tolu i AM, rozdzielcie między Wasze punkty.

Dużo kobiet z dziećmi  przyjeżdża pociągami prawie bez bagażu.

Bardzo dziękuję, jak tylko paczki dojdą dam znać, prawdopodobnie jutro będą.

Ja chyba też wysiadam psychicznie.

Wszystkie te informacje z Ukrainy, obrazy bombardowanych miast, uciekających całych rodzin  ze swoimi zwierzętami  są strasznie przygnębiające.

Teraz, kiedy mogę z nimi  porozmawiać, poznać historie, z bliska zobaczyć  zmęczenie, ból, często przerażenie i bezsilność,  jestem rozwalona zupełnie.

A przecież ten pobyt u nas to nie koniec ich tułaczki i cierpienia.

Posted

Musimy się trzymać, by im pomóc.  Potem padniemy.

Wam jest szczególnie ciężko, bo jesteście prawie jak na pierwszej linii frontu.

Posted

Trochę radośniejszych informacji - wszystkie kociaki od kotki z opuszczonej stodoły bardzo dobrze się zaklimatyzowały w nowych domach.               

 Linx we Wrocławiu

IMG_20220306_163613.jpg

IMG_20220306_163617.jpg

IMG_20220306_163631.jpg

IMG_20220306_163637.jpg

  • Like 5

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...