Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted
Dnia 17.03.2022 o 22:47, agat21 napisał:

Tolu, pod koniec miesiąca mogę wpłacić 300 zł na hotelowanie szczeniorki przez miesiąc. Tyle na dziś mogę zadeklarować. Może znajdzie dom w miarę szybko? 

Tez mam taką nadzieję, że znajdą domy szybciutko. Po szczeniakach Gajki powiedziałam, że już szczeniat absolutnie nie wezmę, bo pracy przy każdym tyle, co przy dwóch, trzech doroslych: niszczą, kupkaja, sikają, szaleją. A tu akurat cały miot suczek został z perspektywa rozdania po wsi i rodzenia co cieczkę. Do tego zniechęca ludzi choroba.

Budujemy zagrode dla świnki na noc, wiec w ciągu dnia będę do tej zagrody dawać szczeniaki. Mam nadzieję, że wszystko uda się zrobić w kilka dni. Panele juz dotarły, dzis mąż ma kupić betonowe elementy do nich i wylewkę pod słupki. Najgorzej z buda, bo przychodzi do samodzielnego malowania i montażu, a czasu jak na lekarstwo.

Posted
Dnia 17.03.2022 o 20:46, Jaaga napisał:

Bardzo biedny. Nie pamięta normalnego życia 😞

Nie da rady zabrać go razem z maluchami?

Sprawdzę, jak mi wejdą kontenery. Jeśli bez składania siedzeń, to go zabiorę.

  • Like 3
  • Upvote 1
Posted

Tola dostała info ze schroniska. Rudy, którego już dawno wypatrzyłam na jej schroniskowych zdjeciach i którym zainteresowała się Aska7 jest jak dotąd schroniskowym rekordzistą - siedzi tam zamknięty od 13 lat!

Trafił jako roczniak.

Duży, piękny pies, którego całe życie poszło na marne 😞 To już nie jest smutne, ale dla niego tragiczne. 13 długich mroźnych zim, kiedy ciało przymarzało do betonu,13 upalnych lat, gdy marzył o misce zimnej wody, żeby ugasić pragnienie. Przypomnijcie sobie, co kazdy z Was robił 13 lat temu. U mnie np. córka chodziła do przedszkola, a teraz juz mieszka osobno. To taki szmat czasu, ze nam trudno ogarnać, a dla psa, to wręcz wieczność.

On już nawet zrezygnował z rywalizacji o miejsce do spania i do miski. Wiem, ze jest trudno, sytuacja niepewna, ale czy ktoś może mu pomóc chocby najmniejszą deklaracją?

Raczej nie będzie miec innej szansy na poznanie życia, które jest normalnością i codziennością dla większości psów. Jest naprawdę duzy i ma 14 lat. Może do nas przyjechać, ale jedynie jako hotelowy. Dla niego to niepowtarzalna okazja.

1646317188249.jpg.4860ce511e26bacba9d0e7156580eba6.jpg

Posted

Biedactwo 13 lat i zim za kratami  😞 Wygląda na to, że fizycznie nie jest z nim najgorzej, że jeszcze mógłby pożyć sobie na wolności, tylko kasa potrzebna.

Posted
Dnia 18.03.2022 o 12:21, Jaaga napisał:

Tola dostała info ze schroniska. Rudy, którego już dawno wypatrzyłam na jej schroniskowych zdjeciach i którym zainteresowała się Aska7 jest jak dotąd schroniskowym rekordzistą - siedzi tam zamknięty od 13 lat!

Trafił jako roczniak.

Duży, piękny pies, którego całe życie poszło na marne 😞 To już nie jest smutne, ale dla niego tragiczne. 13 długich mroźnych zim, kiedy ciało przymarzało do betonu,13 upalnych lat, gdy marzył o misce zimnej wody, żeby ugasić pragnienie. Przypomnijcie sobie, co kazdy z Was robił 13 lat temu. U mnie np. córka chodziła do przedszkola, a teraz juz mieszka osobno. To taki szmat czasu, ze nam trudno ogarnać, a dla psa, to wręcz wieczność.

On już nawet zrezygnował z rywalizacji o miejsce do spania i do miski. Wiem, ze jest trudno, sytuacja niepewna, ale czy ktoś może mu pomóc chocby najmniejszą deklaracją?

Raczej nie będzie miec innej szansy na poznanie życia, które jest normalnością i codziennością dla większości psów. Jest naprawdę duzy i ma 14 lat. Może do nas przyjechać, ale jedynie jako hotelowy. Dla niego to niepowtarzalna okazja.

1646317188249.jpg.4860ce511e26bacba9d0e7156580eba6.jpg

Mogę przenieść z Argo na Rudego moją skromną deklarację 20 zł. I zrobię bazarek jak tylko rozwiążę problem ze zdjęciami.

  • Like 3
Posted

Dziękuję bardzo za deklaracje dla rudego weterana. Duże psy mają się najgorzej, bo jest najmniej chętnych do pomocy, najmniej miejsc dla nich, mniej chętnych na adopcję domów. Wiem, ze każdy teraz musi rozsądnie gospodarować finansami i trudno cokolwiek przewidywać. Tym bardziej doceniam każdy dar serca.

Wczoraj ogarnialiśmy popołudniu teren i drzewa pod nową zagrodę docelowo dla naszego Babucia Dorci, ale tymczasowo dla zamojskich szczeniaków ze świerzbowcem. 

Wypusciłam z domu psy i patrząc na nie zastanawiałam się, czy mnie popizgało?  Same duże. Samo życie. Ciapciak - z miotu na wsi po dożycy i wiejskim burku- z 9 szczeniąt z miotu przeżyły 3,dogomaniaczka poprosiła mnie o DT dla dwójki. Suczka poszła do adopcji, Ciapciak został. Fly - przyprowdzony przez ochroniarza sklepu z pytaniem, czy bierzemy czy ma odprowadzić do schroniska za skrzyżowaniem, Jimmy - dziki pies z mysłowickiego schroniska - spędził tam 6 lat w ciasnym, betonowym kojcu, gdzie pracownik wchodząc lał na odlew smyczą, zeby psy się nie zblizały. Kto słyszał o Mysłowicach, ten wie, co przeżył. Kaj - ukraińska niemota nie funkcjonujaca bez innych psów. Bakster z sosnowieckiego schroniska - uratowany jako osesek ze smietnika, hotelik fundacyjny zadzwonił do nas z prośbą o przejęcie go, bo sobie nie radzili. U nas chciał gryźć potencjalnych adoptujacych, więc sami po 2 latach adoptowaliśmy go. Borys - wiadomo - stary pies wariatki, Angela 'ludojad' - podobnie, tylko tym razem juz UPARTEJ wariatki do kwadratu. Maxim - hotelowy ukraiński trójłapek zakapior. Był średnikiem, po odkarmieniu ma ok. 30 kg. I nasza cudna miodowooka czarna Lilia - Linda. Szlachetna, nadwrażliwa, okaleczona przez złych ludzi - z postrzelonym kręgosłupem, wyrwanymi ze stawów tylnymi łapami - każdego dnia trzeba ją od nowa przekonywać, że ludzie jednak nie są źli. Są też tacy, którzy kochają, przytulają. I że co wstanie słońce, to po nocy zostają takimi samymi, nie staną się naraz potworami. Co dzień od prawie dwóch lat musimy mierzyć się z jej spłoszonym spojrzeniem i rano uspokajającym głosem zapewniac, że wszystko jest dobrze. Do "kolekcji" może zaliczy się też Baryton. Jest wilczakopodobnym średniakiem. Przyjechał z Ukrainy, gluchy na skutek urazu i z pociskami przy kręgosłupie. Jest z nami 1,5 roku. przeszedł ciężką neurochirurgiczna operację. Od 2 mies. nie chodzi. Jest noszony na rękach. Próbujemy wszystkich mozliwych leków i środków.Typowo ukraińska natura - wbrew wszystkiemu ma apetyt, szczekaniem daje znac o swoich potrzebach, nie mamy sumienia więc umówić wetki do eutanazji. 

Dzis popizgało mnie kompletnie. Na profilu schroniska Mariny zobaczyłam filmik z  ok 7 tyg. szczeniakami docelowo dużymi. Napisałam do Oli. Powiedziała, że niczego nie da się zaplanować. Jesli zgłoszę się do wzięcia ich, a dałoby się przetransportować , to decyzja bedzie podjęta z dnia na dzień.

Rudy ma więc gdzie przyjechać, tylko musi byc finansowo zabezpieczony. ZUS jest podnoszony teraz z miesiąca na miesiąc. Mamy legalną działalność z wszystkimi jej kosztami. Mam na siebie, oprócz psów, adoptowanych 10 kotów.  Jesli ktoś może pomóc zatrzeć 13 zmarnowanych koszmarnych lat Rudaska to proszę - pomózcie. 

  • Like 4
Posted
Dnia 19.03.2022 o 13:50, Jaaga napisał:

Typowo ukraińska natura - wbrew wszystkiemu ma apetyt, szczekaniem daje znac o swoich potrzebach, nie mamy sumienia więc umówić wetki do eutanazji.

Jeżeli ma apetyt i chęć życia a Wy dajecie radę - to na eutanazję jest za wcześnie . Myślę , że da Wam znać jak już będzie chciał odejść. 

  • Like 2
Posted
Dnia 19.03.2022 o 13:50, Jaaga napisał:

Dziękuję bardzo za deklaracje dla rudego weterana. Duże psy mają się najgorzej, bo jest najmniej chętnych do pomocy, najmniej miejsc dla nich, mniej chętnych na adopcję domów. Wiem, ze każdy teraz musi rozsądnie gospodarować finansami i trudno cokolwiek przewidywać. Tym bardziej doceniam każdy dar serca.

Wczoraj ogarnialiśmy popołudniu teren i drzewa pod nową zagrodę docelowo dla naszego Babucia Dorci, ale tymczasowo dla zamojskich szczeniaków ze świerzbowcem. 

Wypusciłam z domu psy i patrząc na nie zastanawiałam się, czy mnie popizgało?  Same duże. Samo życie. Ciapciak - z miotu na wsi po dożycy i wiejskim burku- z 9 szczeniąt z miotu przeżyły 3,dogomaniaczka poprosiła mnie o DT dla dwójki. Suczka poszła do adopcji, Ciapciak został. Fly - przyprowdzony przez ochroniarza sklepu z pytaniem, czy bierzemy czy ma odprowadzić do schroniska za skrzyżowaniem, Jimmy - dziki pies z mysłowickiego schroniska - spędził tam 6 lat w ciasnym, betonowym kojcu, gdzie pracownik wchodząc lał na odlew smyczą, zeby psy się nie zblizały. Kto słyszał o Mysłowicach, ten wie, co przeżył. Kaj - ukraińska niemota nie funkcjonujaca bez innych psów. Bakster z sosnowieckiego schroniska - uratowany jako osesek ze smietnika, hotelik fundacyjny zadzwonił do nas z prośbą o przejęcie go, bo sobie nie radzili. U nas chciał gryźć potencjalnych adoptujacych, więc sami po 2 latach adoptowaliśmy go. Borys - wiadomo - stary pies wariatki, Angela 'ludojad' - podobnie, tylko tym razem juz UPARTEJ wariatki do kwadratu. Maxim - hotelowy ukraiński trójłapek zakapior. Był średnikiem, po odkarmieniu ma ok. 30 kg. I nasza cudna miodowooka czarna Lilia - Linda. Szlachetna, nadwrażliwa, okaleczona przez złych ludzi - z postrzelonym kręgosłupem, wyrwanymi ze stawów tylnymi łapami - każdego dnia trzeba ją od nowa przekonywać, że ludzie jednak nie są źli. Są też tacy, którzy kochają, przytulają. I że co wstanie słońce, to po nocy zostają takimi samymi, nie staną się naraz potworami. Co dzień od prawie dwóch lat musimy mierzyć się z jej spłoszonym spojrzeniem i rano uspokajającym głosem zapewniac, że wszystko jest dobrze. Do "kolekcji" może zaliczy się też Baryton. Jest wilczakopodobnym średniakiem. Przyjechał z Ukrainy, gluchy na skutek urazu i z pociskami przy kręgosłupie. Jest z nami 1,5 roku. przeszedł ciężką neurochirurgiczna operację. Od 2 mies. nie chodzi. Jest noszony na rękach. Próbujemy wszystkich mozliwych leków i środków.Typowo ukraińska natura - wbrew wszystkiemu ma apetyt, szczekaniem daje znac o swoich potrzebach, nie mamy sumienia więc umówić wetki do eutanazji. 

Dzis popizgało mnie kompletnie. Na profilu schroniska Mariny zobaczyłam filmik z  ok 7 tyg. szczeniakami docelowo dużymi. Napisałam do Oli. Powiedziała, że niczego nie da się zaplanować. Jesli zgłoszę się do wzięcia ich, a dałoby się przetransportować , to decyzja bedzie podjęta z dnia na dzień.

Rudy ma więc gdzie przyjechać, tylko musi byc finansowo zabezpieczony. ZUS jest podnoszony teraz z miesiąca na miesiąc. Mamy legalną działalność z wszystkimi jej kosztami. Mam na siebie, oprócz psów, adoptowanych 10 kotów.  Jesli ktoś może pomóc zatrzeć 13 zmarnowanych koszmarnych lat Rudaska to proszę - pomózcie. 

Kocham Cię ❤

Posted

Dam dla Rudego 30 zł miesięcznie przez pół roku na razie. Wpłacam na konto Zea od razu, żeby nie można było się już rozmyślić. 😉 Najwyżej ziemniaki posypane pokrzywą jeść będę. Chłopu też wytłumaczę, że cholernie zdrowe 😄

Po pół roku zadeklaruję co dalej. Sorry, ale nie mogę inaczej.

  • Like 1
Posted
Dnia 19.03.2022 o 14:57, Aska7 napisał:

Ja często robię pokrzywową, bo mam tu dużo i ekologicznie 😁

No widzisz, toś wygrana. Ja muszę gdzieś poza miasto po pokrzywę popylać 😄

Posted
Dnia 18.03.2022 o 23:12, GatoNegro22 napisał:

Mogę przenieść z Argo na Rudego moją skromną deklarację 20 zł. I zrobię bazarek jak tylko rozwiążę problem ze zdjęciami.

 

Dnia 19.03.2022 o 05:27, Nesiowata napisał:

10 zł stałej.

 

Dnia 19.03.2022 o 08:20, limonka80 napisał:

Ja dam Rudemu 40 zł/mc.

 

Dnia 19.03.2022 o 14:51, agat21 napisał:

Dam dla Rudego 30 zł miesięcznie przez pół roku na razie. Wpłacam na konto Zea od razu, żeby nie można było się już rozmyślić. 😉 Najwyżej ziemniaki posypane pokrzywą jeść będę. Chłopu też wytłumaczę, że cholernie zdrowe 😄

Po pół roku zadeklaruję co dalej. Sorry, ale nie mogę inaczej.

Jest już stówa. Bardzo dziękuję : )

Założę mu na dniach wątek. Przydałby się imienny : )

Posted
Dnia 19.03.2022 o 15:15, Aska7 napisał:

 

 

 

Jest już stówa. Bardzo dziękuję : )

Założę mu na dniach wątek. Przydałby się imienny : )

Zrobię. Postaram się jeszcze dziś wieczorem.

  • Like 1
Posted
Dnia 19.03.2022 o 14:48, Aska7 napisał:

Kocham Cię ❤

Wzajemnie  i wiesz o tym 😉

Dnia 19.03.2022 o 14:51, agat21 napisał:

Dam dla Rudego 30 zł miesięcznie przez pół roku na razie. Wpłacam na konto Zea od razu, żeby nie można było się już rozmyślić. 😉 Najwyżej ziemniaki posypane pokrzywą jeść będę. Chłopu też wytłumaczę, że cholernie zdrowe 😄

Po pół roku zadeklaruję co dalej. Sorry, ale nie mogę inaczej.

Agato, dziekuję Ci bardzo. Dziś łzy mi popłynęły na filmiku Mariny, kiedy pierwszy raz tam psy wszystkie z żebrami na wierzchu rzucały się na kurze korpusy. Ona też pisała, co je, kiedy juz może cos przełknąć. Pokrzywy nie są najgorsze. Szczególnie są cenne na przedwiośniu, oczyszczają organizm.  Witamy je entuzjastcznie jak bluszczyk kurdybanek czy podagrycznik. Ja mojemu juz wytłumaczyłam i stwierdził, że ze mna przetrwa. Jakby co, zrobię kotlet z huby, zupę czy sałatkę z chwastów, kawę z cykorii. Na poważnie, naprawdę doceniam pomoc.

Posted
Dnia 17.03.2022 o 22:47, agat21 napisał:

Tolu, pod koniec miesiąca mogę wpłacić 300 zł na hotelowanie szczeniorki przez miesiąc. Tyle na dziś mogę zadeklarować. Może znajdzie dom w miarę szybko? 

 

Dnia 17.03.2022 o 19:07, helli napisał:

Potwierdzam, że biorę na siebie 1 szczeniorka

Dziękuję Wam bardzo, mam nadzieję, że szybko znajdą nowe domy pomimo tego świerzbowca.

Właściwie wszystko już ustalone, mam nadzieję, że w środę  o 9.00 WSZYSTKIE maluchy wyruszą do Jagny, bo na razie właścicielka dzwoni i ma różne pomysły:( 

Dziękuję też elik za pomoc w pokazywaniu szczeniaków, zaowocowało to domem u Eli znajomej dla tej najmniejszej suni :).

Jutro postaram się założyć wątek, będzie łatwiej. 

1646932988949 — kopia.jpg

Posted
Dnia 18.03.2022 o 12:21, Jaaga napisał:

Tola dostała info ze schroniska. Rudy, którego już dawno wypatrzyłam na jej schroniskowych zdjeciach i którym zainteresowała się Aska7 jest jak dotąd schroniskowym rekordzistą - siedzi tam zamknięty od 13 lat!

Trafił jako roczniak.

Duży, piękny pies, którego całe życie poszło na marne 😞 To już nie jest smutne, ale dla niego tragiczne. 13 długich mroźnych zim, kiedy ciało przymarzało do betonu,13 upalnych lat, gdy marzył o misce zimnej wody, żeby ugasić pragnienie. Przypomnijcie sobie, co kazdy z Was robił 13 lat temu. U mnie np. córka chodziła do przedszkola, a teraz juz mieszka osobno. To taki szmat czasu, ze nam trudno ogarnać, a dla psa, to wręcz wieczność.

On już nawet zrezygnował z rywalizacji o miejsce do spania i do miski. Wiem, ze jest trudno, sytuacja niepewna, ale czy ktoś może mu pomóc chocby najmniejszą deklaracją?

Raczej nie będzie miec innej szansy na poznanie życia, które jest normalnością i codziennością dla większości psów. Jest naprawdę duzy i ma 14 lat. Może do nas przyjechać, ale jedynie jako hotelowy. Dla niego to niepowtarzalna okazja.

1646317188249.jpg.4860ce511e26bacba9d0e7156580eba6.jpg

 

Dnia 19.03.2022 o 14:50, Aska7 napisał:

Karkołomnie, ale dam radę zabrać go w środę.

Mam nadzieje, że Rudas zdąży nacieszyć się słońcem i bliskością człowieka, a my jego rozkwitem u Jagny.

Zobaczymy jaki jest stan zdrowia psa, ZEA pomoże w pokryciu kosztów.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...