Jump to content
Dogomania

~ Figunia, maleńka sunieczka w typie pinczerka ma FORUMOWY DOMEK!! :)


Recommended Posts

Posted
17 godzin temu, irenas napisał:

!15.10 - Figę właśnie zaczynają kroić. Trzymaj się Figunia! Żeby jak najmniej bolało.

Kroją dziś, o 15.00....... Biedunia, rano nie dostała śniadania. Udało mi się ją na chwilkę wyrzucić z domu na taras, w tym czasie reszcie dałam po garstce chrupek. Dziś po południu przyjeżdża Ania, zajmie się więc stadkiem - skoro ja mam na 3 dni pojechać sobie do Warszawy :)

Posted

Figunia spokojna, leży na posłanku w kuchni, ale przed chwilą pobiegła do salonu i wskoczyła na kanapę. Za kilka minut spróbujemy wyjść na siusiu. Rano wstaję o 5.45, to też wyprowadzę wszystkie psy, potem jadę do Warszawy, dyżur przejmuje Ania :)

Figa ma maleńki szewek, nie trzeba go zdejmować i nie trzeba zakładać koszulki. Coś się jednak niedobrego działo w środku suczynki, jak powiedziała pani dr Magda - pokazała nawet nam wycietą macicę, było trochę i krwi, i ropy.

To co, do zobaczenia  w Warszawie, a ja uciekam z dogomanii na 3 dni :)

Posted

Jestem już po wyjazdach i przejmuję obowiązki domowe :)

Figa czuje się bardzo dobrze, nie pamięta pewnie już o operacji. Szaleje jak szczeniak, gryzie kapcie, zabiera ubrania, tarmosi zabawki. Ze smyczą nadal na bakier, nawet nie wiem czy nie gorzej. Jeszcze żaden psie do tej pory nie bał się tak obroży czy szelek. Tak ją to paraliżuje, że zero spaceru - kładzie się na ziemi albo myk, w krzaki i tak dygocze na mrozie. Może jak się trochę ociepli zacznę od nowa?... A na golasa gania po całym ogrodzie, zaczepia Kenię, podskubuje gałązki, szczeka na wróble. W nocy przytulona do nas śpi do rana, obok Nutki i kota Borysa.

Dałam jedno ogłoszenie na olx, tak od niechcenia. Były 3 telefony: jeden odpada, pan żałował, że po sterylizacji (!) a ma takiego samego pieska, dwa pozostałe sympatyczne. Zwlekam z jakaś decyzję do weekendu, proszę ludzi o ponowny kontakt w piątek.  Moze jeszcze ktoś się pojawi?...

  • Upvote 1
Posted

Szukamy domku dla Figuni :) Naj-naj-lepszego pod słońcem :)

W nocy nauczyła się małpeczka spać pod kołdrą, a nie na kołdrze w nogach. A jak się przytula, tak posapuje, wzdycha, poprawia się! Wzięła przykład z Nuteczki, która nie umie walczyć o miejsce przy pańci i przeniosła się niżej, na poziom kolan, ale też pod kołdrą.

Posted
6 minut temu, malagos napisał:

Szukamy domku dla Figuni :) Naj-naj-lepszego pod słońcem :)

W nocy nauczyła się małpeczka spać pod kołdrą, a nie na kołdrze w nogach. A jak się przytula, tak posapuje, wzdycha, poprawia się! Wzięła przykład z Nuteczki, która nie umie walczyć o miejsce przy pańci i przeniosła się niżej, na poziom kolan, ale też pod kołdrą.

Małgosiu jak będzie tekst podeślij mi ogłoszę kochaną niunię :* Sama bym ją brała w ciemno ale za długo mnie nie ma :( no i koci tymczasik zajmujący pokój :(

Posted

A mamy w razie czego kogoś do wizyty w Zielonce? Ten telefon był sensowny, pani, dzieci 14 i 18 lat, domek z niewielkim podwórkiem, kot 5 lat.

Posted
41 minut temu, malagos napisał:

A mamy w razie czego kogoś do wizyty w Zielonce? Ten telefon był sensowny, pani, dzieci 14 i 18 lat, domek z niewielkim podwórkiem, kot 5 lat.

nikt mi nie przychodzi do głowy nawet z okolic :(

Posted

Może rzeczywiście zapytam Ewę.

Dziś  prowadziłam szkolenie w sąsiedniej gminie, i jak wracałyśmy (moja sąsiadka za kierownicą) na szosie nieopodal wsi leżał piesek. Poprosiłam Alę, by się zatrzymała, to choć ciałko usunę ze środka jezdni. Mała łaciata suczka, rozwalona głowa, bardzo dużo krwi, zbadałam - nie żyła, ale jeszcze brzuszek był ciepły :( Przeprosiłam ją za tego człowieka, który ją zabił i nawet nie przeniósł na pobocze... Przykro mi cholernie. Co ona robiła na szosie? Jechałyśmy 2 godziny wcześniej, to jej nie było.

Dzwoniła pani z Tomaszowa, że może oczywiście i zaraz  przyjechać po Figę, z córką - ale jakoś tak chaotycznie mówiła, szybko, nerwowo, ze zwlekałam z odpowiedzią. Po akcji z Amiską nie mam zaufania do nerwowo mówiących pań :(....

 

Posted

"Ktoś" nam wczoraj wygryzł kanapę... Tę stareńką, napoczętą już przez kilka poprzedniczek Figuni. Nudzi się pannica w domu przez te kilka godzin. Muszę kupic kolejne kostki do gryzienia i do żucia, bo poprzednie, które dawałam Fidze, kończyła Kenia.
I tak staram się wrócić z pracy godzinkę wcześniej, dziś poprosiłam Tomka, by wszedł około południa do domu. Jejku, nie lubię szczeniaków!!

  • Upvote 1
Posted

hi hi hi a ja uwielbiam szczeniaki.

Najmilej i najdłużej pamiętam szczenięce okresy moich psic.

Niestety moja stareńka rezydentka ze względu na wiek i przejścia z Torą nie pozwala na zwierza w domu.

Dziewczyny,które mnie dłużej pamiętają,wiedzą jaką straszną traumę przeżyłam.

W skrócie...wyczekana ,ukochana,otrzymana w prezencie niufeczka w wieku 18 m-cy zaatakowała moją stareńką CTR-kę.

Działo się oj działo,ale nie w tym rzecz.Ludzie którzy ją adoptowali są ze mną w kontakcie i właśnie się dowiedziałam,że mimo pracy z behawiorystą przeszło rok nie udało się wyplenić tej przywary z Tory.Powiedzmy,już nie atakuje żeby zagryźć,ale musi okazać swoją dominację.

Jak przeciwnik okaże zdecydowaną uległość to jest o.k.

Kto by się spodziewał,że niufek,taki słodki misiaczek po rodzicach pracujących z dziećmi okaże się takim dominantem.

Figuni życzę wspaniałego domku,no bo jak nie kochać takiego maleństwa.

Posted

Zaraz zajrzę, bo widzę pinczerkowaty tytuł...

Pani z Zielonki zadzwoniła, ze rezygnuje z adopcji Figi. Prawdę mówiąc, umówione byłyśmy na jej przyjazd do nas jutro. Dokumenty adopcyjne przygotowała pani Asia, z podpisem burmistrza, my tylko mieliśmy zaszczepić sunię na wściekliznę na nazwisko już nowej pani. A później miałyśmy zrobić wizytę poadopcyjną. Ale jakoś tak nie bardzo wierzyłam w tę adopcję,mimo że pani dzwoniła dwa razy,  nie było w głosie pani entuzjazmu, radości i czegoś tam jeszcze... Nawet tu na wątku Wam nie pisałam. Wiec po tym telefonie "że jednak te 94 km to za daleko, przy tej pogodzie..." aż się zaśmiałam z radości :)

Ruszymy z ogłoszeniami od nowa :)

Za to mamy od dziś nowego podopiecznego. Facet go znalazł 3 dni po polowaniu, zabrał do siebie na wieś, zawołał Tomka, by go obejrzał. Tomek dał znać do koła łowieckiego, które ma tam swój rewir. I cisza. I ten facet poprosił gminę, by psa od niego zabrała. Pies z resztą siedział na łańcuchu przy budzie.

Tomek po niego pojechał, i szkoda było psa dać do kojca gminnego, i jeździć do niego, więc wylądował u nas w kojcu przed domem. Psiak jest bardzo miły, przyjacielski, w typie teriera, z bliznami na pyszczku. Figa go pokochała od pierwszego wejrzenia! Pokazała mu brzuszek, a potem zarzuciła łapki na szyję i przez cały spacer po ogrodzie nie odstąpiła go na krok. Nawet, jak się chłopak chciał wypróżnić... ;)

 

 

 

  • Upvote 1
Posted

Dobrze, że chociaż zadzwoniła.  Najgorsi są ci,  którzy nie dzwonią i nie przyjeżdżają.  Malagosku,  a pokaż swojego ;) terierka :). Może to i lepiej,  że nie będzie już chodził na polowackę ;). 

Ja cały czas myślę o Kudłataja szczeniorce z Przystanku,  takiej podobnej do Bafi. 

Na wątku zapodanym przez Tyś już byłam i mam mieszane uczucia. 

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...