Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ale to jest boks wewnętrzny, jest budka, ale Marcel i tak śpi tylko w koszyku - więc niby taki odpowiednik mieszkania, tyle że ciaśniej.
Wydaje mi się, że Marcel spokojnie nauczyłby się zostawania w domu, kwestia tylko, by ktoś chciał z nim popracować nad tym gdyby wystąpiły problemy.

  • Replies 2.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

A ja tam nie wierzę w tą wielką miłość Marcela do Marty... według mnie tam były inne problemy o których pewnie nie dowiemy się nigdy.
Nie zakładałabym, że Marcel będzie niszczył, tak samo jak chyba nikt z nas nie wierzy, że jest agresywny i rzuca się na dzieci.

Posted

[quote name='piechcia15']ale boks to jednak co innego. Psy chyba przeraża fakt mieszkania, 4 ścian, bez przestrzeni "powietrza"[/QUOTE]
Cioteczko, mój dogomaniacki pies był wzięty z ulicy, gdzie hasał sobie beztrosko ładnych parę tygodni. i z dnia na dzień musiał zaakceptowac fakt, że zostaje sam, w domu a nie na dworze. Dał radę- Marcelek też da- gorąco w to wierzę:)

Posted

moj ex ma na DT suke ktora przez wiele miesiecy zostawala w domu w klatce kennelowej i nagle,pewnego dnia przestala niszczyc wszystko co popadnie ..obecnie zostaje w domu bez klatki i jest grzeczniunia tylko domu stalego wciaz niet:(((a jest przesliczna i przemila wiec zagadka dla mnie jest dlaczego wciaz jej nikt ni epokochal ale odbieglam od tematu..trzymam kciuki za Marcela

Posted

[quote name='rita60']gonia jak czytasz watek,to przesyłamy ci buziaki i pozdrowionka,wracaj do nas szybciutko :loveu: wróci szybciutko bo juz jutro, o ile czegoś jeszcze nie przeskrobała :evil_lol:
[quote name='Murka']Ale to jest boks wewnętrzny, jest budka, ale Marcel i tak śpi tylko w koszyku - więc niby taki odpowiednik mieszkania, tyle że ciaśniej.Wydaje mi się, że Marcel spokojnie nauczyłby się zostawania w domu, kwestia tylko, by ktoś chciał z nim popracować nad tym gdyby wystąpiły problemy. zgadzam się w zupełności. Bardzo ważne jest jak ludzie podejdą do Marcela i czy będą chcieć z nim pracować. To inteligentny i bystry pies. Wyczuje sytuacje od razu :razz::razz:

Posted

[quote name='marysia55'] Mamy Cię Ciotko Agatko :lol::lol: w końcu przydybałam Cie na gorący uczynku :diabloti:

Ciotko Marysiu, ryczę już drugą noc (Smutas) :-( - ale skoro już mnie przydybałaś na uczynku, w dodatku gorącym (matko, co ja takiego zrobiłam?!), to pycholek mi się rozsmucił :lol: Przecież nie musisz mnie przydydobywać (forma wydaje się być poprawną) - czy ja się ukrywam?

Posted

Rozmawiałam dzisiaj z panią z Lublina bardzo długo, prawie 20 minut (poprzednią rozmowę odbył TZ).

Nie mam żadnych wątpliwości, że trzeba dać Marcelowi i tej pani szansę (głupia sprawa, ale nie wiem jak się nazywa...). To bardzo ciepła, wyrozumiała i dojrzała osoba, prawdziwa psiara (to się czuje w rozmowie po prostu). Opowiedziałam jej wszystko o Marcelku, o tym czego się obawiam, jakie mogą wystąpić problemy, jak postępować. Naprawdę fajna to była rozmowa, panie wcale nie wystraszyła się tego, że Marcel może pokazać charakter, że może niszczyć. Jej poprzedni psiak zjadł jej kanapę, pogryzł dębowy stół i coś tam jeszcze. Nie obawia się zniszczeń i na pewno z tego powodu psa nie odda. Powiedziałam jej, że Marcel może okazać się zaborczy w swojej miłości do niej, że trzeba od początku pokazać mu kto jest szefem. Pani zareagowała "Ojej, to nie będę mogla z nim czytać książek w łóżku??" :evil_lol: Wytłymaczyłam, że najważniejsze jest postępowanie na początku, a w miarę poznawania siebie nawzajem będzie można iść na ustępstwa.

Pani tydzień temu straciła swojego 14-letniego psa i chce zapełnić po nim pustkę. Ale nie na zasadzie, że szuka psa na podobieństwo tamtego, chce po prostu dać ciepły kącik potrzebującemu psu na ostatnie lata życia.

Mieliśmy się umówić na jutro-pojutrze na pokazanie Marcelka, ale pani stwierdziła, że jej bardziej pasowałby piątek - jeśli tylko Marcelek pozytywnie na nią zareaguje (tylko to ją martwi, bo jest jedyną osobą w domu i tylko ona będzie mogła sie nim zajmować) to będzie miał domek :lol: Tym akurat martwię się najmniej, bo Marcel ogólnie bardzo lubi kobiety, Marta zdobyła jego serce w pięć minut :razz:

Pani zależy na piątku, aby przez weekend poznać się z Marcelkiem, w poniedziałek idzie do pracy. Przez weekend ma zamiar zrobić parę prób zostawienia go samego. Na razie będzie zostawał w przedpokoju (podobno jest sporo miejsca, ale niewiele rzeczy do zniszczenia).
Pani już się nie może doczekać przyjazdu Marcelka, jak też jej znajomi, którzy już planują zapoznanie go ze swoimi psami/suczkami ;)

Także kciuki mocno potrzebne... denerwuję się strasznie... to jego kolejna szansa... żeby tylko jej nie zmarnował jakimiś wybrykami :placz:

Posted

Wydaje mi sie, ze tym razem Marcel trafil w 10.
A wogole to sie dziwie tym co biora psa i licza na to, ze nic nie zje :):)
Moj doberman przegryzl kanape na wylot :):) musialam wyrzucic. Zjadl cale tlumy ubran :):)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...