Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

A Czetusia?...

Czetusia trenuje różne warianty zaplatania gałązek, by się zmieścić w kontenerku ;)

 

20151111_225448_zpsnkouy25l.jpg

 

20151111_225511_zpst5nfyvic.jpg

 

Zadbała również, bym miała po niej osobistą pamiątkę. Gdy pojechałam do Marysi, malowniczo wyskubała mi kawałek kapcia :D Ale to wszystko wina Sławka, bo zamiast pilnować psów, wgapiał się w jakiś dramatycznie głupi program w TV ;)

Posted

Ja Sławka rozumiem. Wczoraj byłam u Evelki (dziewczynka z dogo, aktualnie wyniesiona z Krakowa na wieś), ma 1,5 roczne bliźniaki. No i zagadałyśmy się a Franuś tymczasem dobrał się do proszku Vanish, rozsypał na pół kuchni i oczywiście na siebie, ale na szczęście nie wpakował do buzi. Oberwało nam się od męża Eveli, który pracował na polu i akurat wszedł jak wszystko tonęło w proszku. Franio został wymyty i przebrany :) a nadmienię, że Evela i Piotrek mają jeszcze 4 koty, królika, 7 koni, 4 psy.

Wątek Czetusi, to wyrażę zdanie, że jakiś uspokajacz może jednak by się przydał na lot. To jednak jakieś zamieszanie będzie. :)

Posted
 Padło też pytanie czy się nam foty nie znudziły ;)

 

NIEEEEEEEEEE :)!!!!

 

Sama rozkosz patrzeć na zdjęcia szczęśliwego psa (że o szczęśliwej Pani nie wspomnę) :).

 

Ale muszę tu przypomnieć, że ową podwójną szczęśliwość zawdzięczamy również Czetusi, której wdzięk i urok osobisty sprowokowały takie zainteresowanie, że i Helcia się załapała :).

Posted

Dokładnie tak :D

Zrządzenie losu spowodowało, że  z głupia frant, bardziej w ramach żartu zapytałam p. Kasi czy zamiast Czetki nie chciałaby pekinki. Której co prawda u siebie jeszcze nie mam, ale mam mieć :D Wtedy się okazało, że poprzednia sunia, która odeszła, właśnie pekinką była... Znak? Przeznaczenie? Wszystko jedno - najważniejsze, że jest jak jest :)

Posted

Fotek szczęśliwych psów - nigdy dosyć - repetujemy Helcię ;). Czetka z zaplataniem odnóży - niesamowita :) Ale jak ma się je taaakie dłuuugie......Też jestem za uspakajaczem na czas podróży

Posted

 

Cóż, ksiądz też człowiek ;)

i to często dobry człowiek!

nasz dawny wikary zabrał zabitego przez samochód kota z jezdni i potem przejęty opowiadał: " miał biedny kocina katolicki pogrzeb, bo ksiądz go pochował"

 

Fotki Helci i Czetusi takie cudne, że koją moje zdruzgotane serce...

Posted

Cieszę się, że ten wątek taki radosny, chociaz tu..

Dziś zadzwoniła Marzena, że na Gocławiu pies potrzebuje szybkiej pomocy. Jego Pani, która do tej pory sama pomagała psom i kotom w okolicy z powodu demencji starczej,prawdopodobnie trafi do domu opieki (dziś wyszla z mieszkania w samych skarpetkach. Zgubiła dokumenty i klucze. Nie potrafiła trafić do domu) Interweniowała policja.  W mieszkaniu jest pies i kot. Kot otrzyma pomoc a pies  prawdopodobnie trafi do schroniska. Już jest przerażony , nie rozumie co się dzieje. Nie wiem jak wygląda i ile ma lat. Wiem, że jest grzeczny. Ręce opadają. Na rodzinę nie ma co liczyć. Pewnie nie oddalibyśmy im nawet pająka do adopcji. Mam dostać zdjęcia ale nie wiem jak pomóc..

Posted

A może ktoś z sąsiadów znających pieska mógłby go wziąć choćby na czas szukania domu?

 

U mnie na osiedlu błąkał się piesek. Niestety nie udało się go złapać, bo ludzi dopuszczał tylko na 3-4 m, ale teraz powoli się oswaja. Córka kupiła mu budkę, postawiła miseczki, które zawsze są pełne i piesek już nawet smakołyków nie chce ;). Zdobyłam się na odwagę i spytałam sąsiadów, którym niedawno umarł piesek, czy gdyby udało się do złapać, mogliby go przetrzymać do czasu znalezienia mu stałego domu. Stanowczo odmówili. Pan stwierdził, że za bardzo przeżył odejście pieska i już nigdy więcej żadnego nie weźmie. Dziś wieszałam kolejną porcję ogłoszeń, a pani woła do mnie z daleka: "Niech pani zrywa te ogłoszenia! Weźmiemy go tylko go złapcie!" :).

 

Może i tego ktoś z okolicy przygarnie, choć na trochę?

Posted

Czetusia ma łapki jak pajączek. Dobrze,ze ćwiczy przed kontenerkiem.

Helcia ma jak w raju. Dobrze Nutusiu ,że gadałaś.Ja też tak zawsze gadam , bo jest szansa ,że coś z niego wyniknie.

Biedna pani chociaż ona pewnie już niewiele rozumie. Ale pies rozumie i przeżywa. Co ta za psiaczek i w jakim wieku?

Posted

Jest już jeden wątek na dogo o zwierzakach, których właścicielka jest umierająca. Kot znalazł dom, pies trafił na Paluch :(

Dowiedz się auraa jak najwięcej i fotki jakieś by trzeba było zdobyć. Śmierć czy choroba właściciela, jeśli nie ma wsparcia rodziny to jest dla zwierzaka ogromna tragedia. Ale pozostałym spadkiem zawsze jest się komu "zaopiekować" :(

Posted

O mamo... muszę poszukać...

 

A póki co, nie odmówię sobie przyjemności i wstawię fragment maila od p. Kasi w sprawie teorii dotyczącej adopcji Helci:

 

Ja tam mam swoje zdanie na temat adopcji Helutki. :))
 
Moim zdaniem każdy z nas ma swój udział w tym przedsięwzięciu :)
 
Gdyby nie Czetusia, nie namierzyłabym Pani. 
Gdyby nie Pani, nie wiedziałabym o Helci. 
Gdyby nie Helcia... i to, że jest malutka, nie byłoby rozmowy, bo szukałam mikro dziewczynki.
Gdyby moja mama się nie zgodziła, też bym jej na siłę psa nie wepchnęła...
Gdyby nie ja... też mam w tym swój skromny udział...
 
Za dużo tych "gdyby". Czyli tak miało być i kropka. :)
 
Aha, i w weekend mamy obiecane fotki Helci w kubraczkach, żeby zdecydować w którym jej najbardziej do pysia jest :D To tak na wszelki wypadek, gdyby sroga zima przyszła, zanim Helutka zarośnie złotym runem.
Posted

mam zdjęcia suni z Gocławia, bo to sunia...Przestraszona i z niepewna przyszłością. Nutusia, podaj mi jeszcze raz nazwę tej fundacji, bo nie moge znaleźć. Może coś źle wpisuję. Marzena dostała dziś telefon,że na wsi do jednej ze stodół weszła sunia z małymi szczeniakami i ludzie chcą jej sie pozbyć. Kolejna bieda...

Posted

Nic, tylko się pociąć szarym mydłem :(

 

Auraa, nazwa brzmi: Fundacja Centrum Pomocy Zwierzętom TRIP. Wysyłałam im papiery na ul. Kinową kiedyś...

 

A Czetka wczoraj była psem, który najbardziej i najskuteczniej oblegał naszego gościa ;)

 

2015-11-16%2010.45.08_zpspoheiqst.jpg

 

2015-11-16%2010.47.00_zpstqlqd0lh.jpg

 

2015-11-16%2010.48.12_zpsx5gs7v91.jpg

Posted

Nie mogłam doliczyc się łepków i ogonków :). Dla suni znalazłam prawdopodobnie dom tymczasowy w Warszawie. Teraz czekamy jak tą sprawę załatwić z prawnego punktu widzenia. Pani czasami ma przebłyski świadomości i odloty. Raz sie zgadza na oddanie suni i kotki a za chwilę już nie.Pani nie ma z czego żyć."Dobry synek"sie do tego przyczynia. Wczoraj drzwi od mieszkania  otwarte były na oścież  a sunia  sama biegała po osiedlu. Tam jest duży ruch samochodowy. Na szczęście nic jej sie nie stało. Dziś panie miały dzwonić do urzędu jak zapewnić bezpieczeństwo tym zwierzetom.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...