MonikaP Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Goniu, to, że go nie wyprowadzali dostateczną ilość razy, masz jak w banku, ale podejrzewam, że raczej siusiał pod siebie (teraz już wiesz, dlaczego siedział na gumie...pewnie w ciągu dnia miał podkłady jednorazowe, ale późnym popołudniem, gdy nie zagląda już tam tylu lekarzy, mało kto o nich pamięta...). Quote
Odi Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Przypuszczalną przyczyną niewydolności nerek u Piano może być długotrwałe obniżenie ciśnienia krwi - ogólne wyniszczenie organizmu, stan zapaści po torturach. Zapaść powoduje, iż organizm ratując się przed śmiercią stara się zaopatrywać w krew mózg i ogranicza krążenie do: serce - mózg, gdyż mózg jest zawsze priorytetem. Cierpią na takim ograniczeniu krążenia przede wszystkim duże organy miąższowe, czyli wątroba i nerki, które potrzebują dużego, o odpowiednim ciśnieniu, przepływu krwi, aby funkcjonować zgodnie z przeznaczeniem. Wątroba jest organem o dużej zdolności do regeneracji, ale nerki to filtr, który, gdy jest dłużej nieużywany należycie, zwyczajnie się zapycha - często bezpowrotnie. Miejmy nadzieję, iż obecne zmasowane nawadnianie - kroplówki dożylne oraz podskórne przepchają nerki i parametry wrócą do normy. Prosiłabym jednakże o skontrolowanie stanu serca Piano - rtg, usg. Rzecz w tym, czy serce Piano nie jest powiększone, zwłaszcza lewa komora. Jeśli tak, to duże nawadnianie pogłębi istniejącą niewydolność krążenia, nawet ze skutkiem śmiertelnym. Oczywiście przy stwierdzonym powiększonym sercu czyli długotrwałej (lata) niewydolności krążenia współistnieją niewydolność wątroby oraz nerek. Zatem niewydolność nerek u Piano może wywodzić się również z niewydolnego serca. Zastanawia mnie także ta torbiel na nerce. Wobec faktu torturowania Piano można przypuszczać, iż torbiel jest krwiakiem, który może przeistoczyć się w ropień lub jest już ropniem. Ogólne wyczerpanie organizmu powoduje brak reakci na stan zapalny, zatem parametry krwi z uwagi na zakażenie bakteryjne mogą być nie zmienione. Także z tego samego powodu organizm nie będzie manifestował jednoznacznie zakażenia, choć bardzo podbudowuje fakt, iż Piano ma apetyt. Gdyby torbiel była jednak ropniem należałoby go pod kontrolą usg spunktować i wdrożyć antybiotyk. Quote
ARKA Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Odi, chyba sie pomylilas, nie usg serca tylko ekg. Prawie wogole nie ma specjalistow od nerek: zwierzat ani ludzi tez:roll: Quote
Lionees Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='ARKA']Odi, chyba sie pomylilas, nie usg serca tylko ekg. Prawie wogole nie ma specjalistow od nerek: zwierzat ani ludzi tez:roll: Nie wiem jak u psów ale u ludzi robi sie usg serca-fachowa nazwa to echo serca.Właśnie jest to na zasadzie usg+ekg razem.Widac serce jak na dłoni,każdą nieprawidłowość w budowie i przepływie krwi. Sama miałam niejednokrotnie robione to badanie. Może psom tez robią? Quote
ARKA Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='Renata5']Nie wiem jak u psów ale u ludzi robi sie usg serca-fachowa nazwa to echo serca.Właśnie jest to na zasadzie usg+ekg razem.Widac serce jak na dłoni,każdą nieprawidłowość w budowie i przepływie krwi. Sama miałam niejednokrotnie robione to badanie. Może psom tez robią? :loveu:tez sie robi echo serca. Moje psy jak mialy badania serca to lekarz chcial ,tak jak Odi pisze; rtg serca i robil wtedy ekg. A cisnienie to tylko jedna wetka badala, w W-wie, moze cos sie zmienilo:shake: Quote
Lionees Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='ARKA']:loveu:tez sie robi echo serca. Moje psy jak mialy badania serca to lekarz chcial ,tak jak Odi pisze; rtg serca i robil wtedy ekg. A cisnienie to tylko jedna wetka badala, w W-wie, moze cos sie zmienilo:shake:[/QUOTE] Że Ty sie znasz to ja wiem,brałas bidy chore na wszystkie choroby świata i leczyłas.Ale jak GonaP pisała musiała mówic lekarzom co maja robić,bo inaczej byłoby juz po Pianku:shake:. Ale w tej klinice,to widać,że znają sie na rzeczy:loveu: Quote
Odi Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 W celu oceny, czy serce jest powiększone, czy też nie można wykonać rtg lub usg, choć uważam, iż rtg w zupełności wystarczy. Oczywiście usg da dodatkowy pogląd co do stanu np. zastawek czy kurczliwości:smile: Quote
GoniaP Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Lekarze dziś ostro zabierają się za Piano. Ponieważ był rano bardzo zestresowany i apatyczny, spryskują mu posłanko i pomieszczenie psimi feromonami. Piano dużo pije i dużo siusia. Apetyt dobry, choć już dziś nie rzucał się na jedzenie tak jak wczoraj. Powtórzona zostanie biochemia i morfologia, spróbują też złapać mocz. Quote
ARKA Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='GoniaP']Lekarze dziś ostro zabierają się za Piano. Ponieważ był rano bardzo zestresowany i apatyczny, spryskują mu posłanko i pomieszczenie psimi feromonami. Piano dużo pije i dużo siusia. Apetyt dobry, choć już dziś nie rzucał się na jedzenie tak jak wczoraj. Powtórzona zostanie biochemia i morfologia, spróbują też złapać mocz. :shake: to nie dobrze. Tylko niech mu zrobia pelna biochemie Goniu. Wazny jest fosfor, wapn, potas i moze cos jeszcze, nie pamietam(no nie wspomne mocznik i kreatynina). Popostu moze wpadac zwierzak w spiączki, przy niedoborach i wogole przy mocznicy. Quote
GoniaP Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Aha, i weci oglądali wydruk usg, i wcale nie są przekonani, co do istnienia torbieli. Pewnie powtórzą. Quote
GoniaP Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Dziękuję wszystkim za lekcje i rady, które mnie - laikowi, z pewnością przydadzą się na przyszłość. Dla mnie temat nerek jest nowością i przyznam, że poruszam się trochę po omacku. Zaczynam go jednak już czuć. Pragnę jednak wszystkich uspokoić, bo Piano jest teraz pod naprawdę dobrą opieką. Do wetów mam zaufanie, tym pełniejsze, że nad wszystkim czuwa Donvitow. Tak się składa, że dziś ma dyżur, więc my poznamy wyniki krwi zanim jeszcze zobaczy je wet. Co trzy głowy, to nie jedna, na pewno zrobią wszystko, co trzeba. W tej sytuacji mnie nawet nie wypada ingerować w przebieg badań i leczenia Piano. Jeśli Vito wychwyci jakieś nieprawidłowości, na pewno natychmiast zareaguje. Quote
Poker Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 a jak z poziomem cukru? nerki są również bardzo wrazliwe na głodzenie. Jeżeli Piano nie chce moczyć sie pod siebie, to trzeba go często wyprowadzać, bo trzymanie moczu jest bardzo niekorzystne. Quote
sonikowa Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Ależ akcja z tą kliniką! GoniaP, jesteś wspaniała, naprawdę. Jak to dobrze, że teraz Piano ma i opiekę i dt w perskepktywie. Oby wyniki były lepsze. Quote
Edi100 Posted February 5, 2009 Author Posted February 5, 2009 Nie było mnie chwilkę, ale już wszystko wyczytałam. Dziękuję wszystkim którzy opiekują się Piano. Piano, chłopaku zdrowiej proszę!!!!! Quote
GoniaP Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Słuchajcie, dzieją się jakieś cuda.... Cytuję Donvitowa: Dziejsze wyniki Piano K-potas w normie. Na-sód- Nieznacznie podwyższony Mocznik 91mg/% Kreatynina 0,6. Rewelacja. Badania wykonane w dużym szpitalu na nowoczesnym zautomatyzonym sprzęcie. Spadek mocznika o tyle jednostek nawet przy intensywnym leczeniu niewiarygodny. Taka zmiana Kreatyniny nie wchodzi w grę/ poprzednio dwukrotnie była powyżej 2/ Oczywiście badania za dzień czy dwa zostaną powtórzone i wtedy będzie stuprocentowa pewność. Ale dla mnie wiarygodne są raczej dzisiejsze. Quote
bigos Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 jeśli się potwierdzi Gonu co piszesz to super wieści. Bardzo sie cieszę:p Quote
majqa Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Nie no, nie do wiary, a jednak!!! :cunao: Quote
Helga&Ares Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Piano po spacerku. Zastałyśmy go leżącego pod kroplówką,grzecznie czekał. Wcale nie chciał wychodzić - w legowisku jest ciepło i wygodnie. Ale podreptał. Na dworze (bez bólu!) zrobił kupkę. Zabrałyśmy mocz na badanie. Zachowuje się jakby niedosłyszał lub był głuchy - w ogóle nie reaguje na wołanie, cmokanie, gwizdanie etc. :-( Martwi mnie to. Paula go przytulała i całowała.. Będzie ciężko do niego dotrzeć, mam nadzieję, że z biegiem czasu choć troszkę się otworzy. Poza tym ma apetyt, pije. Wokół rany nad odbytem miał wiele guziołków - wet dzisiaj je usunął. Wyniki krwi są wyżej - w lecznicy jeszcze ich nie znają. Zdjęcia z dzisiaj: Picasa Web Albums - Dominika - Piano Quote
majqa Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Albo jest głuchy, bo tak chciała natura albo to efekt jakiejś choroby, która upośledziła słuch lub...urazu mechanicznego (nie mamy pewności, czy nie "zarobił" kiedyś w głowę :-(). Quote
kakadu Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 ja bym raczej obstawiala uraz; przeciez to psisko to jeden wielki uraz i fizyczny i pewnie psychiczny..., ale w dobrych warunkach takie traumy przechodza i na pewno jemu tez sie uda; jesli nie bedzie slyszal, to bedzie faktycznie trudno do niego dotrzec, ale sie dotrze - gestami i dotykiem; Quote
ARKA Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 No to czekamy na wynik moczu. Moze byc tzw. moczówka prosta,skoro pije i sika. Quote
gonia66 Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='GoniaP']Słuchajcie, dzieją się jakieś cuda.... Cytuję Donvitowa: Dziejsze wyniki Piano K-potas w normie. Na-sód- Nieznacznie podwyższony Mocznik 91mg/% Kreatynina 0,6. Rewelacja. Badania wykonane w dużym szpitalu na nowoczesnym zautomatyzonym sprzęcie. Spadek mocznika o tyle jednostek nawet przy intensywnym leczeniu niewiarygodny. Taka zmiana Kreatyniny nie wchodzi w grę/ poprzednio dwukrotnie była powyżej 2/ Oczywiście badania za dzień czy dwa zostaną powtórzone i wtedy będzie stuprocentowa pewność. Ale dla mnie wiarygodne są raczej dzisiejsze.[/quote] Wiara czyi cuda przeciez..tutaj tyle osob wierzy..że nie mogło być inaczej..tam wyniki byly dwukrotnie sprawdzane..tu wprawdzie raz ale na super sprzecie??Coż..myślę, że Piano tak chce żyć..samo to, że w ogole przeżył to, co Go spotkało...to też jest cud..pierwszy..tera widocznie ma też duzo mniej stresu..a pisalyscie cos o stresie i reakcji nerek na stres...no i siusia kiedy chce...eh..dobry pomysl byl jednak z tą klinika..mimo zagrozenia- decyzja prawidłowa w 100%:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Quote
GoniaP Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 A ja właśnie wróciłam z "mojej" lecznicy, gdzie opowiedziałam o cudownym "ozdrowieniu" Piana, i usłyszałam, że w zeszłym roku mieli parę pacjentów z niewydolnością nerek, zdiagnozowanych w tamtej klinice, którzy wcale niewydolności nie mieli... Już sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć... może tam mają popsutą aparaturę? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.