gagata Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Faktycznie się porobiło..... A swoja drogą Weronka słusznie zauważyła,że Promykj może nie słyszeć..Przy takich obrażeniach,jakie odnosil, przy takim systematycznym biciu, to przeciez nie było by nic dziwnego... Jeżeli tak, to w nowym otoczeniu, zaskoczony, mOgł i ugryżć..Ja bym ugryzła...Warto to sprawdzic, by ewentualni nowi opiekunowie mogli sie przygotować... Może ten ktos próbował przejśc nad nim? Nad udomowionym ale śpiącym psem sie tego nie powinno robić, a co dopiero nad głuchym i po przejściach... To wcale nie jest łatka... Quote
Saphira Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 To prawda ! Słuch trzeba sprawdzić, choć jak pies jest czymś zaaferowany to często nie zwraca uwagi na wołanie...... Nasza Klara jak zobaczy koszatniczkę to stoi jak zahipnotyzowana i sprawia wrażenie, że żaden zewnętrzny bodziec na nia nie działa :evil_lol: Quote
Wet-siostra Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Wiem,że jestem na CK itd,ale na te parę dni mogłabym wziąść Promyka-przypilnuję,by mu się nic nie stało,mam ferie-cały dzień jestem w domu...Miejsce też mam... Quote
Neczka Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Wet, czy do Ciebie naprawdę nie dociera, że ŻADNEGO PSA OD NAS NIE DOSTANIESZ ??? :question: Quote
halcia Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Nie obejrzał sie na wołanie Promyczek,bo przeciez nie wie,ze to do niego,nie wie pewnie,ze to jego imie.Moze dlatego,niekoniecznie głuchy. Quote
weronika1 Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Może faktycznie nie przyzwyczajony do nowego imienia, ale na ogół gdy się mówi coś do psa to pies się odwraca w tym kierunku. Być może był zajęty innymi , nowymi ,nieznanymi sprawami ,ale odniosłam wrażenie jakby był głuchy.Kiedy był twarzą w twarz to się cieszył , jak by rozumiał co ja do niego mówię. Quote
Saphira Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Myślę, że masz najlepsze rozeznanie bo go widziałaś. Pewnie trzeba to sprawdzić żeby uprzedzić o ewentualnym kalectwie DT lub DS . Quote
Wet-siostra Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Neczka a Ty naprawdę musisz od razu się wydzierać??? Zaproponowałam pomoc,możesz grzecznie podziękować-ale to chyba powyżej twoich mozliwości... Najłatwiej kogoś od razu zaatakować,prawda??? Quote
Becia66 Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Neczka prosze cię przestań już.....:shake:.....a do ciebie Siostro -Wet pytanie małe: a jaką mamy pewnosc że zechcesz oddać psa kiedy już mu dom znajdziemy ??? Póki co zawsze był z tym problem...:shake: I najważniejsze - istnieje obawa ponownego otrucia psów niestety większa niż gdzie indziej ....:shake: Siostro-Wet bardzo żałujemy że nie mamy tu w okolicy drugiego, tak chętnego domu do pomocy jak twój bo na wage złota jest ale sytuacja u ciebie jest nieciekawa....:shake:. Quote
Wet-siostra Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Beciu wiem,że było jak było-ale to była inna sytuacja,dostałam wyraźne ostrzeżenie na PW...Zresztą-za dużo by opisywać...Ty też miałabyś wątpliwości na moim miejscu,wierz mi... Od czasu tego tragicznego otrucia psiaki ani na chwilę nie są puszczane samopas,były u mnie psy na hoteliku i było okej.Choć przyznam,że bardzo się bałam... W tej chwili mam ferie i w sumie cały czas jestem w domu,więc tym bardziej dopilnuję psiaka... Wiem,że nie jest u mnie idealnie,ale myślę,że do czasu znalezienia innego lokum Promyk mógłby u mnie posiedzieć-lepsze to,niż schronisko... A tz?Cóż,on też trochę się zmienił od tamtej pory...Pilnuje psa,sprawdza podwórze,pomaga mi szukać psa do adopcji... Także w sumie sytuacja nie jest najtragiczniejsza... Quote
Neczka Posted February 1, 2009 Posted February 1, 2009 Weroniko, a kontaktował się może ktoś już z hotelikiem w Niechobrzu... ? Może akurat by się udało... Quote
wishina Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Smutne wieści mnie zastały dziewczynki, oj smutne :-( Psiaki odstawione razem z albiemu do Wa-wy, a tu u Promyka nie najlepiej... W piątek wieczorkiem dzwoniła do mnie weronika1 i opowiedziała co nieco. Socjalizacja Promyka z innymi psami była porażką. Ludzie z tymczasu nie mają pojęcia o psiej psychologii. Jak psy, którym wpuszczono na ich teren obcego psa, który na dzień dobry wyżarł im wszystko z misek mają go nie gryźć? Pytam, no jak? Sama bym pogryzła, jakby mi ktoś obcy wparował do domu i zjadł obiad. Pisy poznaje się na neutralnym gruncie. Spuszczone ze smyczy, stojąc najdalej jak się da. One szybko sobi ułożą hierarchię w stadzie... No ale klops, tak czy tak, przestoga jest dla kolejnych piesków do tego DT, nie ma tego złego... Teraz trzeba kombinować coś dla Promyka... Quote
sleepingbyday Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 całe zycie miałam psy i nie wiedziałam o nich tyle, co teraz wiem (zawsze był jeden, więc psie stadne zależności nie były mi znane). i jakos myslę, że oddając promyka na dt nie zadbaliśmy o to, żeby państwo dostali info, jak zapoznawac ze soba psy i wprowadzać nowego do stada. bo inaczej to chyba na złość by popełniali takie głupie błędy, a niby po co, skoro dt to ich propozycja? załamujemy ręce nad niewiedzą ludzi, ale wiedzy nie udzielamy. naszym obowiązkiem jest edukacja i informacja, zwłaszcza, jak dt jest całkiem nowe. to jest zaniedbanie z naszej strony - grunt wyciagnąć wnioski i nie zrzucać całej winy na dt - bo czy dostał odpowiednie merytoryczne wsparcie od nas? Quote
weronika1 Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 To prawda,że popełniłam błąd, ale psiaki sympatycznie powitały się na podwórku, poczym w domu zaczęła się awantura , ale to dopiero po moim wyjeździe , nawet byłam zdziwiona ,że tak miło przyjęty nowy pies. Nie oceniam DT negatywnie , ale chcę znaleźć rozwiazanie na teraz, bo ta Pani absolutnie nie chce już trzymać Promyczka ,ani godziny dłużej. Uzasadnia to tym ,że on atakuje i pogryzł męża. Quote
halcia Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Pewnie kłapnął,a nie pogryzł....pogryzł,brzmi groznie...a taki mały Promyczek... Quote
Saphira Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 weronika1 napisał(a):To prawda,że popełniłam błąd, ale psiaki sympatycznie powitały się na podwórku, poczym w domu zaczęła się awantura , ale to dopiero po moim wyjeździe , nawet byłam zdziwiona ,że tak miło przyjęty nowy pies. Nie oceniam DT negatywnie , ale chcę znaleźć rozwiazanie na teraz, bo ta Pani absolutnie nie chce już trzymać Promyczka ,ani godziny dłużej. Uzasadnia to tym ,że on atakuje i pogryzł męża. Może ma rację ! Quote
sleepingbyday Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 uczymy sie na błędach. nie jestesmy maszynami i błedy popełniamy, a;e jak wyciągamy wnioski, to jest dobrze. trzeba cos wykombinować dla promyka. przypomnijcie mi, on w oklicach przemysla jest, prawda? Quote
weronika1 Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Tak ,jest koło Przemyśla i nadal czeka na rozprawę w sądzie , bo od tego zależą dalsze jego losy , czy DT czy DS.Jeśli będzie postanowenie sądu o zabraniu p. Marii to będzie można go oddać na DS. Quote
weronika1 Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Odwiozłam Promyczka i nic już z tego nie rozumię.:shake: Z bólem serca go wiozłam, całą drogę do niego mówiłam: ty moja bidulo , jedni cię bili , nie dawali ci jeść ,inna Pani cię nie chciała, nikt ciebie nie chce ,( miział się całą drogę) a ten szalony Promyczek jak zobaczył schronisko ,to z radości mało przez szybę nie wyskoczył. Jak się cieszył ,ten malutki ogonek skakał z radości ,że idzie do schronu . Ja już naprawdę tych psiaków nie pojmuje:shake: Quote
agaga21 Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 weronika1 napisał(a):Odwiozłam Promyczka i nic już z tego nie rozumię.:shake: Z bólem serca go wiozłam, całą drogę do niego mówiłam: ty moja bidulo , jedni cię bili , nie dawali ci jeść ,inna Pani cię nie chciała, nikt ciebie nie chce ,( miział się całą drogę) a ten szalony Promyczek jak zobaczył schronisko ,to z radości mało przez szybę nie wyskoczył. Jak się cieszył ,ten malutki ogonek skakał z radości ,że idzie do schronu . Ja już naprawdę tych psiaków nie pojmuje:shake: zapamiętał to miejsce jako raj na ziemi...tu mu po ogli, odkarmili, tu zaznał co to delikatny dotyk ręki.....smutne to takie....ale pocieszające jest to że wracając do tego schroniska promyk nie był smutny ani przerażony, tylko ...szczęśliwy...(chociaż dla nas to nie do pojęcia) Quote
orpha Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 i to w tym wszytskim jest pocieszajace , ze powrot do schroniska nie byl dla niego traumą Quote
weronika1 Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Dalej mam nadzieję,że ktoś Promyczka naprawdę pokocha i doczeka się w końcu prawdziwego domu, gdzie będzie szczęśliwy. Quote
sleepingbyday Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 eee, tam, ile on był u tej babki? 1? 2? 3? a w schronie? przyzwyczaił się, miejsce i stosunki znane, nie jest źle... no i jakie świadectwo dla schronu :razz: szukajmy. nie możemy zawieść promyka.... Quote
EVA2406 Posted February 2, 2009 Posted February 2, 2009 Pierwszy raz słyszę o psie, który cieszył się, że wraca do schroniska. Quote
gagata Posted February 3, 2009 Posted February 3, 2009 Promyk miejski pies...co będzie się po jakichś Bieszczadach tułał...;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.