Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

halbina napisał(a):
We Włoszech w celu skrócenia cierpień umierającej osobie zdejmuje się z szyi złoty medalik, który ma ułatwić wydostanie się duszy. Do tych zwyczajów można też zaliczać istnienie tzw. „accabadoras”, starych kobiet, mieszkanek Sardynii, zajmujących się skracaniem mąk umierających poprzez duszenie ich poduszką.
W Polsce XXI wieku podobnie miłosiernie podchodzi się do starych, schorowanych psów. Tyle, że zamiast poduszki używa się głazu. Wyprowadza się psa staruszka, który już nie moze pilnować obejścia, nad rzekę i tuż przy jej brzegu psa przywala się głazem na tyle dużym, żeby nie mógł sie spod jego ciężaru wydostać.
Taki los spotkał staruszka. Ten, kto mu to zrobił, nie miał odwagi go dobić, a może - co nie daj Boże! - była to okrutna zabawa sadystycznych podrostków? Chyba lepiej nie próbować odpowiedzieć sobie na to pytanie. I tak wyobraźnia normalnego, wrażliwego człowieka nie potrafi ogarnąć obrazu żywego stworzenia przywalonego kamieniem przez zwyrodnialców.
Pies nie mógł sie uwolnić, nie mógł sie poruszyć nawet, ba! nie mógł swobodnie oddychać. Konającego znaleźli wędkarze i uratowali.
Wycieńczony psi staruszek trafił do schroniska. Wyrok został zawieszony. W schronisku i tak skazany był na śmierć. Bez opieki, bez leków, bezradny i znieruchomiały leżał we własnych odchodach i czekał na psiego anioła śmierci, który wreszcie przyniesie mu ulgę i odprowadzi za Tęczowy Most, do psiego nieba.
Ale zamiast psiego anioła śmierci pojawili się wolontariusze, którzy postanowili pokazać staruszkowi, na czym polega prawdziwe miłosierdzie.
Teraz ten umęczony pies otoczony został opieką weterynaryjną i o dziwo! zaczyna walczyć o życie! Jednak aby mógł tę walkę wygrać, potrzebne są pieniądze i dom.
Jak Ty rozumiesz miłosierdzie? Odpowiedz chociaż w swoim sumieniu...


No i się poryczałam...:placz::placz::placz: Ja już się starzeję...Coraz bardziej mnie dołują zwierzęce nieszczęścia...:-( A końca im nie widać...:shake:

Psiaczku,trzymaj się....

Posted

Straszna jakie rzeczy potrafi zrobić człowiek, któremu Bóg powierzył opiekę nad światem i nad wszystkim co się na nim znajduje czyli nad zwierzętami również... to chyba nie był dobry wybór...
Mam nadzieję że ten "człowiek" (jeżeli można go tak nazwać) poniesie odpowiedzialność za to co zrobił... nie wiem jaką ale mam nadzieję że sprawiedliwą...

Posted

Klaudus, a o jakim sposobie pomocy mówisz?

Seaside, dziękuję, że wyręczyłaś mnie z nr konta :)

Isadora7 - liczy się to, że w ogóle to zrobisz, nie posiadamy się z wdzięczności!



Kolejny dzień minął. Ciekawe jak się czuje nasz Miki...

Posted

[quote name='pinczerka_i_Gizmo']Klaudus, a o jakim sposobie pomocy mówisz?
Hmm... No nie wiem - trzeba Go tam doglądać...?Albo może jakieś jedzenie donosić... Nie wiem jakiego typu pomocy możecie tam potrzebować...

Posted

halbina napisał(a):
We Włoszech w celu skrócenia cierpień umierającej osobie zdejmuje się z szyi złoty medalik, który ma ułatwić wydostanie się duszy. Do tych zwyczajów można też zaliczać istnienie tzw. „accabadoras”, starych kobiet, mieszkanek Sardynii, zajmujących się skracaniem mąk umierających poprzez duszenie ich poduszką.
W Polsce XXI wieku podobnie miłosiernie podchodzi się do starych, schorowanych psów. Tyle, że zamiast poduszki używa się głazu. Wyprowadza się psa staruszka, który już nie moze pilnować obejścia, nad rzekę i tuż przy jej brzegu psa przywala się głazem na tyle dużym, żeby nie mógł sie spod jego ciężaru wydostać.
Taki los spotkał staruszka. Ten, kto mu to zrobił, nie miał odwagi go dobić, a może - co nie daj Boże! - była to okrutna zabawa sadystycznych podrostków? Chyba lepiej nie próbować odpowiedzieć sobie na to pytanie. I tak wyobraźnia normalnego, wrażliwego człowieka nie potrafi ogarnąć obrazu żywego stworzenia przywalonego kamieniem przez zwyrodnialców.
Pies nie mógł sie uwolnić, nie mógł sie poruszyć nawet, ba! nie mógł swobodnie oddychać. Konającego znaleźli wędkarze i uratowali.
Wycieńczony psi staruszek trafił do schroniska. Wyrok został zawieszony. W schronisku i tak skazany był na śmierć. Bez opieki, bez leków, bezradny i znieruchomiały leżał we własnych odchodach i czekał na psiego anioła śmierci, który wreszcie przyniesie mu ulgę i odprowadzi za Tęczowy Most, do psiego nieba.
Ale zamiast psiego anioła śmierci pojawili się wolontariusze, którzy postanowili pokazać staruszkowi, na czym polega prawdziwe miłosierdzie.
Teraz ten umęczony pies otoczony został opieką weterynaryjną i o dziwo! zaczyna walczyć o życie! Jednak aby mógł tę walkę wygrać, potrzebne są pieniądze i dom.
Jak Ty rozumiesz miłosierdzie? Odpowiedz chociaż w swoim sumieniu...


I ja sie poryczałam....
A najgorsze,że "co dalej....?!"

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...