Majkowska Posted May 26, 2014 Posted May 26, 2014 [QUOTE]Mi czasem głupio za moją mamę. Choć ona podziwia i tiutia tylko, z łapami nie leci... Ale collie na horyzoncie i od razu "jaki piękny, o matko, o Boże".[/QUOTE] hahha moja z kolei wszędzie widzi pointera, zawsze wraca ze sklepu i " wiesz co się stało! Widziałam takiego psa jak nasz!!!". :evil_lol: Początkowo bardzo podniecałam się że jesus gdzieś pies tej samej rasy jest, ale jak już widziała tych pointerów xset to zaczęłam brać to mniej poważnie ;) Ale śmiech śmiechem, ja też widzę pointera tam gdzie go nie ma, ale przeważnie z daleka , na zdjęciach itd :P Quote
4Łapki Posted May 26, 2014 Posted May 26, 2014 Co tam u Was jakiś wysyp? Ja nigdy nie widziałam żadnego. Waldemar mi uświadomił, że istnieją :D Quote
Patmol Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 a ja mieszkam w centrum miasta i codziennie idę na spacer do parku i w łąki przez duuuzy deptak-rynek, pełen ludzi i dzieci zdarza się że dziecko podejdzie, czasem podbiegają maluchy i łaps psa za szyję mój pies się do tego przyzwyczaił, bez problemu możną go zabrac w miejsce gdzie jest dużo dzieci; wiec wszędzie gdzie można iśc z psem -zabieram go. kiedy jesteśmy w górach i w schronisku górskim jest dużo ludzi i dzieci -bez problemu możemy w razie potrzeby przejśc przez środek całego tłumu w jadalni -dzięki mieszkaniu w mieście dzieci mamy przećwiczone Quote
Małgonia Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 Ja sie tak Was dzisiaj naczytałam i na spacerze musiałam uciekać przez całą grupą przedszkolną :D Szła za mną, wyłonili się zza zakrętu i usłyszałam zaraz " Psze paniąąąą, moge isc pogłaskać?" Chyba mu jednak pani nie pozwoliła, ale spiełam sie i jakos szybciej sie zabraliśmy stamtad. Małą w wózku mi wytrzęsło aż zasnęła. Wczoraj jeszcze, pan chyba miał pretensje do mojego psa, bo jego pies do żadnego nie warczy a na mojego warknał... Moj tylko stał :roll: Potem przyszedł jakiś staruszek, moj zamerdał ogonkiem a stary jak się nie rzucił, jak nie zaczał podbiegać- a bez smyczy był. Ja mojego na rece bo zaplątał mi się w wózek prawie juz, a włascicelka tego starego ( również wiekowa babulka ) tylko marnie mówiła " Kubuś no co ty, kubuś przestan, kuba no!" Quote
Patmol Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 My w górach spotykamy czasem wycieczki czeskich przedszkolaków -no w kazdym razie takich niebyt dużych dzieci Czeskie dzieci tez chętnie głaszczą psa i mówią po czesku, że jest śliczny. Kiedyś w czeskiej boudzie zdarzyło mi się, że młody kelner przyniósł nam lody , a następnie kucnął żeby wygłaskać psa . Quote
Pani Profesor Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 my swego czasu mieliśmy nalot wszelkiej maści agentów nieruchomości, po 4-5 osób tygodniowo - oglądali i wyceniali mieszkanie, trwało to wieki, a Pat oczywiście zadowolony krążył od człowieka do człowieka. większość (wiadomo, garniturek, te sprawy :diabloti:) odganiała go od siebie z kulturalną miną skrywającą głęboką odrazę :evil_lol: ale jeden gość trafił się super - zamiast robić, co miał robić, to kucał, przytulał Patryka, miział i szarpał się z nim zabawką :D mówił, że jego dziewczyna ma asta i za nim strasznie tęskni :eviltong: Quote
4Łapki Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 I Pat mu tego asta przypomniał? :lol: Viki trzyma dystans. Za to kotka podczas którejś kampanii wyborczej dała czadu. Wybory samorządowe były, jeden z kandydatów chodził obstawiony dwoma pięknymi niewiastami po domach. Otwieram drzwi, kot za mną. Pan kandydat robi krok w przód - kotka się zjeżyła, syczy, pan kandydat mina niepewna, krok w tył :lol: Już do nas nie przychodzą bratać się z elektoratem, chyba się rozniosło, że wściekły kot broni domostwa :loveu: Za to otwieracz z podobizną kandydata służy nam do dziś. Quote
Mary&Shena Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 [quote name='4Łapki']Nie, jeszcze tego by brakowało :nerwy: Starsza kotka za to mistrzowsko puka do drzwi tylną łapą, jak chce wejść :eviltong: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/175427-Mary-Shena"][IMG]http://www.dogomania.pl/forum/customavatars/avatar175427_1.gif[/IMG][/URL][COLOR=#4444FF][URL="http://www.dogomania.pl/forum/members/175427-Mary-Shena"]Mary&Shena[/URL] [/COLOR]Mi czasem głupio za moją mamę. Choć ona podziwia i tiutia tylko, z łapami nie leci... Ale collie na horyzoncie i od razu "jaki piękny, o matko, o Boże". [I][B]A propos komentarzy, pani pochwaliła Viki, że ładnie chodzi na luźnej smyczy i nie ciągnie, to prukwa ciągnąć zaczęła, jak na komendę [/B][/I]:mad:[/QUOTE] Oj, ja też tak reaguję na widok colaków, sheltie i pekińczyków. Dopóki ktoś nie podchodzi pogłaskać, ani nie woła psa, to jest ok. [B][I]Też [/I][/B]miałam taką sytuację, jak Ty z Viki, szłam sobie z Miłką, która kompletnie olewała ujadającą onkowatą weterankę za płotem po drugiej stronie ulicy, właściciel psa pochwalił, że Miłka taka grzeczna... w momencie, gdy zaczęła się załatwiać pod jego płotem. Quote
Wola istnienia. Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 [quote name='Mary&Shena']Oj, ja też tak reaguję na widok colaków, sheltie i pekińczyków. Dopóki ktoś nie podchodzi pogłaskać, ani nie woła psa, to jest ok. [B][I]Też [/I][/B]miałam taką sytuację, jak Ty z Viki, szłam sobie z Miłką, która kompletnie olewała ujadającą onkowatą weterankę za płotem po drugiej stronie ulicy, właściciel psa pochwalił, że Miłka taka grzeczna... w momencie, gdy [B]zaczęła się załatwiać pod jego płotem[/B].[/QUOTE] Mieliśmy kiedyś podobną sytuacje. Dżordż całkowicie ignorował szczekaczy zza płotu. Jednak kiedyś stanął na przeciwko siatki, pokręcił się, pokręcił i... uniósł nogę, obsikując psiaki zza siatki. Quote
Majkowska Posted May 27, 2014 Posted May 27, 2014 Myśmy mieli księdza zwierzoluba, jedyny ksiądz którego tolerował mój pies, zawsze po kolędzie wychodził od nas biały od kłaków, bo Amor bardzo lubiał siedzieć albo obok niego na kanapie albo mu pod sutanną:diabloti: Quote
Martuchny Posted May 28, 2014 Posted May 28, 2014 Pies pod sutanną - brzmi złowrogo :-D Nawiązując do tego, że wszyscy lubią głaskać collie, sheltie i psy uważane za śliczne. Po części też to mam bo mam spanielkę :P. Dzieci zawsze do niej a mój czarny szczotek uchodzi niezauważony. Ale to dla niego na plus, dzieci mnie nie słuchają, że pieska po głowie nie wolno, a on by niestety zareagował... Quote
Pani Profesor Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 to teraz ja - zostałam wyrwana przez robotników pod blokiem na hasło "fajny pekińczyk" :cool3: mój pies, rzecz jasna, koło pekińczyka nawet nie stał, więc łudzę się, że to był podryw, a nie skrajna ignorancja względem psich ras :cool3: Quote
Wola istnienia. Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 [quote name='Pani Profesor']to teraz ja - zostałam wyrwana przez robotników pod blokiem na hasło "fajny pekińczyk" :cool3: mój pies, rzecz jasna, koło pekińczyka nawet nie stał, więc łudzę się, że to był podryw, a nie skrajna ignorancja względem psich ras :cool3:[/QUOTE] Czy uda Wam się znaleźć choć trzy różnice? [IMG]http://i62.tinypic.com/30jl53b.jpg[/IMG] Quote
Wasylek Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 Patryk i pekińczyk to po prostu bliźniaki :grins: 1. Czarne "obwódki" oczu (wyglądają jak pomalowane kredką) 2. Czarne końcówki uszu. 3. Zęby i język w pysku . Zbyt łatwa zagadka :megagrin: EDIT: Dopiero się zczaiłam ze to miały być różnice :roll: Quote
al'akir Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 [quote name='Wola istnienia.']Czy uda Wam się znaleźć choć trzy różnice? [URL]http://i62.tinypic.com/30jl53b.jpg[/URL][/QUOTE] Ciężko. Jak dla mnie trochę inny kolor, ale to może być wina oświetlenia. Quote
Ejre Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 Kilka dni temu, kiedy szłam tylko z bullkami na spacer, jakaś babka patrząc na nie stwierdziła: "jakie one są opalone". Oba moje bullki są całkiem białe... Quote
Majkowska Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 [quote name='GPooLCLD']Ciężko. Jak dla mnie trochę inny kolor, ale to może być wina oświetlenia.[/QUOTE] :megagrin::megagrin: To ja mam też coś z dziś... Idziemy z koleżanką, ona ze swoją suczką, ja z Waldem, na smyczach. Na placyku zabaw siedzi chłop z buciorami na ławce i dupskiem na oparciu i na nas patrzy złowrogo, a Waldek jakby wiedział kuca wtedy i wali wielkie gówno. Daję koleżance smycz i zbieram i idę do kosza, a gość odzywa się do mnie jakimś psychicznym wygaszonym totalnie z emocji tonem :"Dlaczego pies sra?" Zrobiłam wielkie oczy i mówię " słuuuucham??!" - " Dlaczego ten pies sra??!" znów totalnie wyzbyte z jakiegokolwiek tonu. Wygasiłam więc moją wypowiedz tak samo i mówię " to wydalanie - naturalna czynność fizjologiczna. Nie może być inaczej". I poszłyśmy... Gość wydaje mi się był jakiś psychiczny, dawno nie słyszałam tak wypranego tonu... Quote
Litterka Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 A posprzątałaś chociaż? :diabloti: Gościu naprawdę niezły :D Quote
Czaki Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 (edited) [quote name='Majkowska'] To ja mam też coś z dziś... Idziemy z koleżanką, ona ze swoją suczką, ja z Waldem, na smyczach. Na placyku zabaw siedzi chłop z buciorami na ławce i dupskiem na oparciu i na nas patrzy złowrogo, a Waldek jakby wiedział kuca wtedy i wali wielkie gówno. Daję koleżance smycz i zbieram i idę do kosza, a gość odzywa się do mnie jakimś psychicznym wygaszonym totalnie z emocji tonem :"Dlaczego pies sra?" Zrobiłam wielkie oczy i mówię " słuuuucham??!" - " Dlaczego ten pies sra??!" znów totalnie wyzbyte z jakiegokolwiek tonu. Wygasiłam więc moją wypowiedz tak samo i mówię " to wydalanie - naturalna czynność fizjologiczna. Nie może być inaczej". I poszłyśmy... Gość wydaje mi się był jakiś psychiczny, dawno nie słyszałam tak wypranego tonu...[/QUOTE] :roflt::roflt::roflt::cool2: jak to sobie wyobraziłam :klacz: Nie wiem czy to już pisałam, ale, idę kiedyś z Czakiem i ten sobie wącha trawkęi. Jakiś facet nas wyprzedza i patrzy na psa i mówi: No pani piesek się szykuje ... Ja: Mam woreczki, jak coś On: Patrzy się na mnie z wytrzeszczem i kiwa głową Chyba go zaskoczyłam, ale z drugiej strony zastanawiam się czy wąchający pies w postawie stojącej, przypomina srajdującego psa :hmmmm: Edited May 29, 2014 by Czaki :P Quote
Majkowska Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 [quote name='Litterka']A posprzątałaś chociaż? :diabloti:[/QUOTE] [quote name='Majkowska'][B] Daję koleżance smycz i zbieram i idę do kosza[/B],[/QUOTE] Tak. U nas często jest też sytuacja że Wald wąchając trawę zapiera się, zgina w pół i widzę że też ludzie patrzą czy tam co wylatuje czy też nie, bo piesek kuca a kupy nie ma a im się już chce krzyczeć:evil_lol: Quote
Pani Profesor Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 [quote name='Wola istnienia.']Czy uda Wam się znaleźć choć trzy różnice? [IMG]http://i62.tinypic.com/30jl53b.jpg[/IMG][/QUOTE] 1. pekińczyki nie śmierdzą 2. pekińczyki nie są z natury chodzącymi wszami 3. pekińczyki nie mają za cel swojego życia ograbienie mamusi z wszelkich artefaktów, które można zeżreć. strzelałam :diabloti: a robotnicy są tu do połowy lipca, czuję, że będą nowe historie, bo przechodzę przez epicentrum ichnich spotkań kawkowo-kanapkowych kilka razy dziennie :diabloti: [quote name='Ejre']Kilka dni temu, kiedy szłam tylko z bullkami na spacer, jakaś babka patrząc na nie stwierdziła: "jakie one są opalone". Oba moje bullki są całkiem białe...[/QUOTE] może że takie różowawe to to gdzieniegdzie? :razz: że to niby poparzenie słoneczne? :razz: [quote name='Majkowska'] U nas często jest też sytuacja że Wald wąchając trawę zapiera się, zgina w pół i widzę że też ludzie patrzą czy tam co wylatuje czy też nie, bo piesek kuca a kupy nie ma a im się już chce krzyczeć:evil_lol:[/QUOTE] błagam.. ja miałam parę takich sytuacji na Błoniach, jak mi Pat wymyślił że poleci walnąć kupę AKURAT OBOK ŁAWKI, na której siedzą ludzie...nigdy nikt nie został do końca,NIGDY :diabloti: mimo tego, że szłam z woreczkiem, każdy zwiewał i chyba nie ma się czemu dziwić...a Pat jak zacznie się łamać, to nie pogonisz - prędzej będzie szedł i robił co ma robić w drodze.. Quote
gojka Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 [quote name='Czaki']:roflt::roflt::roflt::cool2: jak to sobie wyobraziłam :klacz: Nie wiem czy to już pisałam, ale, idę kiedyś z Czakiem i ten sobie wącha trawkęi. Jakiś facet nas wyprzedza i patrzy na psa i mówi: No pani piesek się szykuje ... Ja: Mam woreczki, jak coś On: Patrzy się na mnie z wytrzeszczem i kiwa głową Chyba go zaskoczyłam, ale z drugiej strony zastanawiam się czy wąchający pies w postawie stojącej, przypomina srajdującego psa :hmmmm:[/QUOTE].Ach,niektórzy uważają,że jak pies siedzi w autobusie to szykuje się do srania :) Zauważyłam,że moja sucz w czasie cieczki jakoś tak dziwnie zaczęła przykucać i wypinać się do sikania.Cieczka minęła a jej tak zostało.Parę już razy zebrałam od przechodzących obserwatorów zadka psiny,że "sram psem" i nie sprzątam.Za każdym razem grzecznie tłumaczę niuanse anatomii - dla oporniejszych z demonstracją- ale mam wrażenie,że niedowierzają. To chyba ten typ ludzi co uważa,że ziemia jest płaska- no bo na okrągłej każdy by się wywalał. Quote
4Łapki Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 Ludzie myślą, że Viki to pies, nie suka, więc gdy sika, mają mordercze miny, bo sram im psem :loveu: Ale ostatnio zmieniłam niebieskie szelki na czerwoną obrożę i już rozpoznają płeć :mdleje: Quote
Pani Profesor Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 [quote name='gojka']To chyba ten typ ludzi [B]co uważa,że ziemia jest płaska- no bo na okrągłej każdy by się wywalał[/B].[/QUOTE] umarłam :grin: Quote
gojka Posted May 29, 2014 Posted May 29, 2014 [quote name='4Łapki']Ludzie myślą, że Viki to pies, nie suka, więc gdy sika, mają mordercze miny, bo sram im psem :loveu: Ale ostatnio zmieniłam niebieskie szelki na czerwoną obrożę i już rozpoznają płeć :mdleje:[/QUOTE] Na Twoim miejscu pokusiłabym się na ostry róż :) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.