Jump to content
Dogomania

Martuchny

Members
  • Content Count

    2,039
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Martuchny

  1. Zapraszamy do Olsztyna ;) może nie wszyscy są tego samego zdania, ale mi się podoba, a no i śmiem powiedzieć, że wyższy poziom niż Poznań ;) jak jednak zdecydujesz się na Olsztyn to pomożemy ogarnąć ;)
  2. Zekki umarł 18.01.16 Do ostatniego momentu miał najlepszą opiekę jaką można było mieć, niestety nie znalazł domu, ale miejsce w którym przebywał, wydaje mi się, można nazwać domem. Teraz już nie cierpi.
  3. Tak,tak na hotelik Dzika Kępa. Pucka69, wysyłam na pw żeby na pewno był ten sam. Ps. Od nas Zekki dostaje po zmarłym kilka dni temu koledze Duleyu 270 zł z groszami w najbliższych dniach.
  4. Dziś zapytałam o Zekkiego, - niestety jest gorzej, był u weta przed świętami, dostał leki, poprawiło się, ale nie na jakoś super, ale kolejna wizyta czeka go po nowym roku. Tym bardziej bardzo proszę o wsparcie finansowe na konto hotelu, jak coś podam w priv.
  5. Zestarzał się po prostu, nic dziwnego ;)
  6. Rokowania - póki się nie dusi są dobre. Mam tylko obserwować, czy się nie pogarsza, robię mu inhalacje wg. zaleceń. ps. pierwszy lekarz popełnił błąd -jednak to co wypada z nosa to różne wydzieliny, dlatego mylące co to było od początku.
  7. Byłam u trzech lekarzy. Finalnie miał rtg głowy i guz jest dość wysoko w kanale nosowym, nieoperacyjny i ryzykowne byloby stamtąd coś pobierać. Tylko pomoc doraźna i obserwować, czy stan ogólny psa się nie pogarsza...
  8. Nasza paczka doszła, w odpowiedzi dostałam jego fotkę :) wygląda całkiem nieźle :)
  9. Bez zmian, sprzed ok. 2-3 tyg - dobrze, ale słaby, dużo odpoczywa, nic wiele niepokojącego się nie dzieje. Napiszę, czy doszła moja paczka i przy okazji spytam teraz czy coś nowego ;)
  10. Psiak jest stary, w tym wieku to się zdarza. Ja podpytałabym na Twoim miejscu jeszcze innego lekarza o zdanie, ale ogólnie nie wie czy da się to zupełnie wyeliminować.
  11. nie doszedł mail? wysle jeszcze raz z numerem konta.
  12. Mam lękowego psa, powiem trochę z punktu widzenia osoby mającej psa po przejściach dość w tym strachu zagotowanego.Osoby zajmujące się psami ( oględnie nie mający dobrej opinii, ale wtedy nie znałam innych) polecały mi, żeby przede wszystkim nad psem się nie litować, bo to nie dziecko i jemu pocieszanie nic nie da. Faktycznie, dosyć racjonalnym wydaje mi się, że podczas burzy (idealny przykład) widząc mojego psa który zaczyna sapać i trząść się to nie idę do niego od razu i nie mówię jak do dziecka 'ojej, biedaczku, spokojnie, będzie dobrze'. Może takie zachowanie wzbudza litość, ale na prawdę mam wrażenie, że mogłabym mu zaszkodzić, że trząsłby się bardziej, bo widzi jak reaguję na jego szlochy. Jak jest burza, albo fajerwerki na dworze, w moim domu wszyscy zachowują się w miarę normalnie, rzucą czasem do psa tekstem typu 'stary wyluzuj, my się nie boimy' tonem zwykłym, a nie litościwym. I tak się boi niestety i tak, ale 'ukochanie go' by nie pomogło, mam wrażenie, że po tym jak moja mama kiedyś go pocieszała to było nawet gorzej a normalne zachowywanie się 'przemawia do rozsądku' On jest ogólnie bardzo wrażliwym psem, intensywne dźwięki jakiekolwiek są dla niego nie do zniesienia. Odkąd mi powiedziano, że nie powinnam się litować nie robię tego, ale że tak powiem 'z głową' , mam nadzieję, że nie podchodzi to pod katowanie psa- nie 'wspieranie' go przy burzy, bo mimo wszystko od wzięcia go ze schrona do dziś poprawiło się. Oczywiście historia każdego zwierzaka jest inna, nie ma uniwersalnej metody. Nie wiem czy postępuję dobrze i tak na prawdę nie wiem po przeczytaniu tego jak się powinno a jak nie. Trochę mnie śmieszy porównywanie psa i dziecka. Tekst trochę zgeneralizowany jakby wszystko działało na każdego psa. A co do agresji w pełni zgadzam się z Laluną. Czasem wydawało mi się, że powinnam nie reagować na dymienie do ludzi i psów, żeby mu nie zaszkodzić, ale odkąd zaczęłam reagować na zachowanie to poprawiło się.
  13. Dlaczego bernardyna nie? Pies jak pies, a jak jest potrzeba no to trzeba :) moja koleżanka ma miksa doga (jest serio gigantyczny) i też jeździ pociągami i z tego co wiem, poza dziwnym gapieniem spiny żadnej nie było nigdy.
  14. Dziękuję za szybką odpowiedź, jak najszybciej to zrobię, jak coś będzie mi wiadomo dam odpowiedź.
  15. Witajcie, chciałabym się zapytać, czy ktoś miał u swojego psa przypadek nowotworu w jamie nosowej? Mojemu psu zaczęło coś nagle wychodzić z nosa,zaczął przy tym nos trzeć i psikać. Jednocześnie mruży oko, myślałam że to zasuszona wydzielina,albo ze coś mu tam wlazło. U weta okazało się, że to bardzo szybko rosnące kawałki tkanki, które się odrywają i że to mu rośnie od dłuższego czasu tylko wcześniej nie dało się tego zaobserwować. Idę to jeszcze potwierdzić do innego weta. Czy jeśli ktoś miał taki przypadek albo podobny, jak dalej postępowaliście? Rokowania były dobre?
  16. Mogę tylko powiedzieć, jako osoba która miała kiedyś coś wspólnego z Łapką i Lirą - po obejrzeniu zdjęć i filmików z tych kursów(bądź szkolenia przez trenerów po coape)  - że kurs trenerski COAPE wygląda identycznie jak amatorskie szkolenie starszych piesków schroniskowych w azylach, a to chyba powinno dawać do myślenia. Kiedyś też myślałam że tylko teorie WŁ i liry są dobre i to jest jedyna droga - tylko to znałam. Otóż, mój pies ze schroniska, po nauce w lirze w azylu pokazał mi, że absolutnie NIE. Mój pies okazał się być na to... za trudny. Taka ciekawostka : w lirze też nie mogły brać udział psy agresywne ( zatem po co ten program pomocy szkoleniowej dla psów w schronisku to ja teraz nie wiem...) Zatem Pa-ttti, życzę Ci byś szła dalej, i nie kończyła na tym co proponują osoby typu pan Jacek G. A chyba nie trzeba już dodawać po wszystkich, że kompetentny najbardziej jest trener mający osiągnięcia w praktyce i do takiego bym się skierowała w pierwszej kolejności.
  17. W schronach, na ulicach, nawet przy domach psy umierają zimą z zimna. Dużo jest właśnie tak wypuszczanych psów na ulicę,oczywiście nie powinno tak być. Czy sobie poradzą takie bezdomne psy? Większość jak pisali poprzednicy -nie.  Jak to nie ma możliwości pomocy? Zawsze jest. Schroniska muszą przyjmować zgłaszane, bezdomne psy. Mówię na przykładzie naszego schrona : straż miejska, pracownik schroniska, samemu można odwieźć psa - ale schronisko musi przyjąć to bezdomne zwierzę. Nie wiem jak jest w innych schroniskach, ale przypuszczam, że podobnie. Po to schroniska miejskie są. Ja już chyba jestem nadopiekuńcza, łapie już wszystkie psy szwendające się samopas po osiedlu...
  18. Ja bym nie ryzykowała jeżdżenia z jakimkolwiek psem na siedzeniu w pkp czy innej komunikacji. Nawet jakby miejsca było do bólu. To mimo wszystko jest wbrew przepisom i nie powinno się tego robić. Fakt też taki, że można psów nie lubić, ale ktoś inny może nie lubić grubych, a ktoś inny dzieci a każdy ma prawo tym pociągiem jechać, dlatego czepianie się psów jako takie to już jest bez komentarza.
  19. micra, wiem, wiem, on lubi grozić i robi to cały czas, ale wydaje mi się, że im dalej w las to będzie choć trochę lepiej, jakikolwiek szacunek. Znajomi mówili mi, że pod koniec to już całkiem w porządku było.
  20. Ooo, zupełnie prawie jakbym czytała o naszym od biochemii :) wspaniały, hehe, człowiek... :P Ja wybieram angielski, ale co tam się będzie działo to się dopiero przekonam...
  21. Patrycjak_12 - z tego co się orientuję to w poprzednich latach na początku roku był pisany test, który zwalniał z zajęć na cały rok w przypadku zdania albo trzeba było przynieść certyfikat. W tym roku, właśnie kilka minut temu się dowiedziałam, że nie ma możliwości ani pisania testu ani certyfikat nie zwalnia - bo realizujemy język specjalistyczny! Tak nagle, o. Tak, tak, też zaczynam 2 rok ;)
  22. Moim zdaniem wszystko zależy od tego, czy będziesz kochać to co robisz. Bo raczej dobrze nie będzie pracował ktoś, kogo to nie interesuje, albo jest nastawiony tylko na zysk. Ja poszłam na te studia bo chcę pomagać zwierzętom w przyszłości, jeszcze nie myślałam w którą stronę pójdę - tzn. jaka specjalizacja ( 2 rok, chyba mam jeszcze czas :) ) ale wiem, że w życiu, niezależnie jak ta praca będzie płatna to nie mogłabym robić nic innego. Fakt, jest nos w sos i trzeba harować, ale starając się efekty na pewno będą :) i nie rezygnuj z marzeń jak na prawdę kochasz zwierzęta. Pamiętaj, że jak będziesz dobra i zaangażowana to szansa na pracę będzie większa :) Dioranne, Pauline, Olgalinda - jeśli mogę coś polecić- bierzcie licea i to jak najlepsze. Technikum nie przygotuje odpowiednio do matury i szczerze polecam korepetycje, niezależnie od tego jak liceum jest dobre. I do walki :) Jeszcze co do ciemnych stron kierunku... Z tego, co mówiły starsze koleżanki - zajęcia w rzeźni są dość smutne, ale to nie jest długi czas i spokojnie da się przeżyć.
  23. Po długim czasie jestem i ja :) pierwszy rok skończony w zerówkach, jest dobrze :)   się cykam przed drugim,ale tym razem mój azorek będzie ze mną ;) Na naszym roku łojeja, pogrom.  Zaczęło nas 270 a teraz już jest ok 160... micra, mam nadzieje, że się w końcu spotkamy - zeszły rok miałam dość szalony... Nie było odpoczynku, oj nie było :P Patrycjak_12 - my jesteśmy ekipa Olsztyn :P Ola164 - gratuluję pięknych wyników!
  24. Mamy potencjalnego chętnego, jednak  jeszcze nie wiem żadnych szczegółów (Pani ma się odezwać po powrocie z wakacji). Więc jest nadzieja... Trzymajcie kciuki ;)
×
×
  • Create New...