Jump to content
Dogomania

starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)


Recommended Posts

Posted

Dogo tez nie lepsze od poczty.

U nas kanał, Ryfka na coś jednak chora, wymiotowała całą noc i dużo pije. Poszłyśmy razem z Frotką na wózku do weta, drogą dookoła osiedla. Ryfka na własnych łapach. Jutro znów idziemy na pobranie krwi ale już bez Frotki, która awanturuje się jak diabeł tasmański.
Barbi wyniosę po popołudniowym spacerze z trzema psami. Z nosa dalej leci, metronidazol dostaje codziennie.
Doczekałam się uśmiechu na pyszczku przy powitaniu i nieśmiałych jeszcze podskoków.
Trudno jest się cieszyć myśląc o innych psach w schronach, równie miłych i kochanych, nie mówiąc już o zmarnowanych latach.

Czyli taki charmonogram dnia kazdego:
1. Wyjście z Fafikiem na smyczy, Tusią w torebce i Ryfką pod pachą
2. Powrót ze spaceru, śniadanie kotów i własne, małe conieco psom z lekarstwami.
3. Wyjście z Frotką w torbie, do której przypięty jest wózek, przed tym zastrzyk.
4. Wyjście z Barbi w torbie na naukę życia lub do weta.
5. Sprzątanie mieszkania i kuwet.
6. Wyjście z trzema psami jak w pnk. 1
7. 1-wsza część obiadu psom (lekarstwa)
8. Tusia na spacer sama godz. 19.30
9. Spacer Ryfki i Fafika 20.30
10. Kolacja psów (dużo lekarstw) i kotów

Między czasie sporadycznie jakieś zakupy, karmienie i zmiana siana Gryzeldzie - królikowi. Każde wyjście 4 p. w jedną stronę.
Polecam, nie trzeba liczyć kalorii, więcej ubywa niż przybywa, dawanie leków też polecam zamiast rozwiązywania krzyżówek na pamięć i koncentrację.

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='JoSi']Dogo tez nie lepsze od poczty.

Czyli taki charmonogram dnia kazdego:
1. Wyjście z Fafikiem na smyczy, Tusią w torebce i Ryfką pod pachą
2. Powrót ze spaceru, śniadanie kotów i własne, małe conieco psom z lekarstwami.
3. Wyjście z Frotką w torbie, do której przypięty jest wózek, przed tym zastrzyk.
4. Wyjście z Barbi w torbie na naukę życia lub do weta.
5. Sprzątanie mieszkania i kuwet.
6. Wyjście z trzema psami jak w pnk. 1
7. 1-wsza część obiadu psom (lekarstwa)
8. Tusia na spacer sama godz. 19.30
9. Spacer Ryfki i Fafika 20.30
10. Kolacja psów (dużo lekarstw) i kotów


Masz bardzo bogate i ciekawe życie!!! :evil_lol:

A z tą dogomanią to po prostu żenada!!!!:angryy::angryy::angryy:
Najgorszy serwer na świecie!!!

Posted

[quote name='DIF']Masz bardzo bogate i ciekawe życie!!! :evil_lol:

A z tą dogomanią to po prostu żenada!!!!:angryy::angryy::angryy:
Najgorszy serwer na świecie!!!


Josi jesteś niesamowita.

DIF, masz rację mozna wscieklizny dostać.

Posted

Dzień dobry! :p
Jak się czuje Barbi?
PS. Mam nadzieję, że rzeczy na bazarek dziś dojdą. Jak nie to wystrzelę w kosmoś pocztę! :snipersm: Wysłałm we wtorek i max. wszystko miało dojść do czwartku. :x

Posted

Witam Was. Przepraszam, nie mam czasu na relacje.
Jest tak: Barbi czuje się lepiej i zdrowotnie i psychicznie. To drugie na razie tylko w domu. Wita się rano, bardzo lubi Fafika, śpi za jego plecami przytulona. Czyli z Fafikiem trzeba na zewnątrz przyzwyczajać ją do życia, jeśli przy nim jest pewniejsza.
Dla mnie niestety, Fafik po prawie dwóch latach dalej na spacerach jest czasami kontrowersyjny i rzuca się na dużo większe psy.
Wnioski mam takie: pies bity i źle traktowany, po schronie gdzie prawie inne psy go zagryzły, dużo dłużej przyzwyczaja się do normalnego życia niż po alzylu, w którym spędzia całe życie zdala od złych ludzi.
Wczoraj przyszedł syn z synową, bardzo im żal było Barbi, która warczała na Lunę- ONkę chyba trochę ze strachu. Luna jest najłagodniejszym psem jakiego znałam. Stosunek rodziny do mnie z tej strony bardzo dobry.
Za chwilę wychodzimy z Barbi i Ryfką do weta, Ryfka na pobranie krwi, Barbi na kontrolę. Po analizach okaże się, czy jamnika można operować.

Posted

czyli Barbi ma kolege :multi:
i czuje się przy nim pewniej :):):)

bardzo się cieszę!

natomiast nie cieszy mnie fakt, że nie doszły do mnie rzeczy na bazarek :placz: jesteśmy z miśka wkurzone tym faktem... wygląda to trochę jakby rzeczy zaginęły :roll:
bardzo niefajnie i to już któryś raz zawodzi mnie nasza poczta
słów brak... kasa mogła z tego być!!!
co oni sobie myślą

ja wystawię bazarek łączony chyba na Barbi i Czarka... zobaczymy ile się uzbiera i kto tam bardziej będzie w potrzebie... :roll: co Wy na to?

tylko się do kupy zbiorę...

Posted

Barbi u weta dostała tylko kropelki przeciw pchłom, bardzo się drapała przed i po kąpieli. Dalej się drapie, najgorzej że po brzuszku, guzach i sutkach.
Tym razem dostała antybiotyk słabszy w pastylkach, 2x dziennie przez pięć dni i dalej bierze metronidazol.
Wetki obawiają się psucia kości sitowej, powodującego stały wyciek z nosa. Teraz jest to wodnisty bardziej wyciek, nie zalepia tak noska.
Wczoraj wybiegła za Ryfką od weta przez gabinet, poczekalnie, chodnik i zaległa na trawie gdzie zgubiła nóżki. Musiałam wsadzić ją do torby, zanieść pod blok, znów nóżki odzyskała, weszła do klatki schodowej na parter i tyle.
Wieczorem ziajała siedząc na narożniku z przedniemi łapkami między tylnemi. Przeszło jej po pół godzinie. To jednak nie jest za wysoka temperatura, w ciągu dnia było znacznie cieplej.
Znów moja bezradność i zastanawianie się, czy ona nie cierpi.

Posted

JoSi -przecież barbi z każdym dniem jest pewniejsza. co oznacza, że nawet, jak cierpi, to psychicznie winduje się w świetnym tempie do góry - świetnym, jka na jej stan i wiek. spokojnie, daj jej fory - ona ma prawo być cierpiąca. chodzi o to, żeby miała jak najlepiej w tym cierpieniu, ato, jak widać, wychodzi...

Posted

mru napisał(a):
no dla mnie to jest jakaś granda już :angryy:

co oni zjedli to czy ubrali się w te wszystkie kolczyki i chustki :mad:

Moje szelki dla psa trzymali 2 miesiące na poczcie i nic z nimi nie robili, a nagle po tym czasie ocknęli się, że przydałoby się je wydać.....:madgo:

Posted

Neczka napisał(a):
Moje szelki dla psa trzymali 2 miesiące na poczcie i nic z nimi nie robili, a nagle po tym czasie ocknęli się, że przydałoby się je wydać.....:madgo:

2 miesiace? :lying:

Posted

KOchani! Przepraszam!
Mam nadzieję, że się nie obrazicie a JoSik mi wybaczy, ale jest potrzebne wsparcie dla kolejnego psiaka z Halinowa. Pozwalam sobie, bo tymczasowiczka JoSi, Ronia mieszka w tym zagłębiu psów bezdomnych!!!! :placz:

Zajrzyjcie do tego psiaka, bez DT nic nie zrobię dla niego... ani leczenia, ani szansy!!! :placz: Zobaczcie jaki jest maleńki i biedny!!!!

http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=122472


Tym samym podrzucę Barbulkę do góry!!!! :evil_lol::eviltong:

Posted

sleepingbyday napisał(a):
JoSi -przecież barbi z każdym dniem jest pewniejsza. co oznacza, że nawet, jak cierpi, to psychicznie winduje się w świetnym tempie do góry - świetnym, jka na jej stan i wiek. spokojnie, daj jej fory - ona ma prawo być cierpiąca. chodzi o to, żeby miała jak najlepiej w tym cierpieniu, ato, jak widać, wychodzi...


SBD, ona ma fory odemnie ale jej zdrowie???.
Oglądałam jej brzuszek, ciemny sutek powiększył się dwukrotnie. Nie wiem, czy na skutek drapania, czy drapanie jest skutkiem swędzenia lub czegoś gorszego. Guz na którym wyrasta też jest większy.
Psychicznie o tyle gorzej, ile więcej tabletek muszę jej dawać. Dostaje w sumie trzy razy dziennie, robię podchody żeby ją złapać za szelki i utrzymać.
Po zastrzykach nie bała się mnie tylko wetek. Mimo wszystko cieszy się gdy do niej mówię, że jest śliczna, kochana, mądra, dobra, biedna... i wszystko co się da. Przychodzi sama na łóżko, głaszę ją ile mogę, nie ucieka przy przewijaniu Frotki tuż obok, nawet gdy Frotka warczy ponuro przed zastrzykiem. Tabletki dostaje tylko na podłodze, więc narożnik jest bezpiecznym miejscem, później zawsze coś smacznego w nagrodę i zlikwidowanie wstrętnego smaku.
Właśnie wstała, przeszła się po mieszkaniu, nasiusiała na szmatkę, zrobiła śmigiełko ogonkiem i zaczęła drapać brzuszek....

Posted

JoSi, chodzi mi o to, że cudów nie oczekujemy. barbi ma spokój, ciepło i bliskość człowieka na ostatnie być może chwile życia. stresuje sie tymi wizytami lekarskimi , ale jak opisujesz droge do weta i powroty, to wyłania się z tego obraz coraz bardziej zaciekawionej suni... te spacery mają dobry wpływ, bo pokazuja jej, że nie sa niebezpieczne, ba moga nieść ciekawe niespodzianki. dwa kroki w tył, trzy w przód w tej resocjalizacji - tak pewnie będzie. a to, że jest nie w sosie, bo musiała tabletki połknąć - myślisz, że to ma jakies znaczenie istotne dla istoty, która do tej pory dosłownie umierała w schronie na raty? nie możesz się tak przejmować, bo ci nie starczy sił... a ona ma to, o co nam chodziło. być może wydobrzeje, a być może nie. ale jestem przekonana, że jest jej o siedem nieb lepiej, niż było.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...