Jump to content
Dogomania

starsza BARBI po niesamowitej przemianie - zostaje u JoSi :)


Recommended Posts

Posted

Barbi wygląda jak 100letnia pognieciona szmaciana lalka. Ona nie jest brzydka w sensie zaniedbania- to staruszka pomarszczona.Mozna rozmawiac, ale nic nie zastąpi porządnych badan i opini lekarzy.Na razie poczekajmy na relacje nosowe. A jesli juz tak sobie rozmawiamy to mysle, ze jesli stan psa wymaga i dopuszcza operacji to nie wiem, czemu czekac na DS- generalnie, nie mówie o Barbulce

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='AnnaB']
Wydaje mi się że decyzję o tak poważnych operacjach powinien podjąć Dom Stały a nie Tymczasowy... W dodatku Barbi nie wygląda nawet w jednej setnej jak ta sunia na zdjęciach.

ja byłam też domem tymczasowych złotko.....jednak nikt nie chciał psa z wyrokiem śmierci-NIKT-starej ślepej, ze spondylozą nieprzewidywalną do końca-poza tym nawet gdyby ktoś chciał-nie pozwoliłabym na patrzenie jak pies umiera-guzy rosną- i to szybko....byłam i jestem dożywotnim domem tymczasowym Viktorii-tak-ludzie do mnie dzwonili jak była ogłaszana-wzruszali się jedna pani się popłakała ale nikt takiego psa nie chce-taka prawda.

biorąc psa w takim stanie człowiek staje się w 99% przypadków domem stałym

a uwierzcie mi: jakby były możliwości również "wyremontowałabym" tak Barbi:eviltong:-babcia za rok też by była śliczniutka i imię Barbi nie bez kozery:evil_lol:
uwielbiam takie metamorfozy:loveu:

Dziękuję za przybycie Izadora!:calus:
podajcie te dane do aukcji o które spytała

Posted

Oktawio, skupiłaś się na guzkach nie biorąc pod uwagę ewentualnego gnicia kości nosowej. Jeśli tak jest ( po rtg zobaczy wet) to ta kość jest już wysoko zniszczona, obawiam się, że z kością sitową. To blisko mózgu.
Nie boję się opieki pooperacyjnej, brałam taką przez trzy miesiące po operacji łysej Tusi, której stan był bardzo ciężki a rokowania złe, włącznie z przeżyciem operacji.
U Barbi nawet narkoza jest problemem, potrzebna intubacja ze względu na złe oddychanie przez nos. Nie wiadomo, czy inny wet opanuje wyciek ropny, mogący być spowodowany gronkowcem i stąd wysoka leukocytoza.
Dotychczasowe antybiotyki nie pomogły.
Gdyby to były tylko guzy listw mlecznych, stare i bardzo duże, a nie jeszcze wyciek ropny z nosa, przetoka po wyrwanym kle do zatok...

Posted

AnnaB napisał(a):
Wydaje mi się że decyzję o tak poważnych operacjach powinien podjąć Dom Stały a nie Tymczasowy... W dodatku Barbi nie wygląda nawet w jednej setnej jak ta sunia na zdjęciach.


Masz rację Aniu, sunia wygląda lepiej po retuszu spowodowanym kąpielą i czesaniem.
Jeśli lek.wet. zdecydują o konieczności/możliwości operacji to nawet jako DT będę się starała pomagać suni licząc na Waszą pomoc finansową.
Ale to wszystko "gdybanie", ogólnie nie jest dobrze, jest źle.

Posted

JoSi napisał(a):

Oktawio, skupiłaś się na guzkach nie biorąc pod uwagę ewentualnego gnicia kości nosowej. Jeśli tak jest ( po rtg zobaczy wet) to ta kość jest już wysoko zniszczona, obawiam się, że z kością sitową. To blisko mózgu.

tego się bałam napisac.....właśnie...wiem zatoka czołowa sitowa - jest blisko siodła tureckiego-tak jest u ludzi nie wiem czy u psów ten rejon się rozróżnia.
to fatalne :placz:to wada wrodzona-i są jej konsekwencje-RTG wszystko pokaże-czy jest laryngolog psi? zobaczyłby tę zatokę

Posted

JoSi napisał(a):

Wstrzymam się do jutra, zobaczymy co powiedzą weci.

koszty będziesz miała ogromne to Ci gwarantuję JoSi:shake:-do tego karma dla staruszków co by ję nieco przywrócic do lepszego stanu. Obesity jest niezła albo weterynaryjna dla seniorów co po przejściach są jak ona

Posted

oktawia6 napisał(a):
koszty będziesz miała ogromne to Ci gwarantuję JoSi:shake:-do tego karma dla staruszków co by ję nieco przywrócic do lepszego stanu. Obesity jest niezła albo weterynaryjna dla seniorów co po przejściach są jak ona


No to jesteś optymistką, obawiam się, że nic nie będą chcieli robić.
Nie daję suchej karmy moim psom. Poczytaj sobie w książce "Jak rozmawiać z kotem", jest tam cały rozdział poświęcony suchej karmie dla psów i kotów i jej składnikom, pisany przez Angielkę mieszkającą w Stanach. Włos się jeży od tego dobrodziejstwa a podpisy na opakowaniach cudowne.

Posted

JoSi napisał(a):

No to jesteś optymistką, obawiam się, że nic nie będą chcieli robić.
Nie daję suchej karmy moim psom. Poczytaj sobie w książce "Jak rozmawiać z kotem", jest tam cały rozdział poświęcony suchej karmie dla psów i kotów i jej składnikom, pisany przez Angielkę mieszkającą w Stanach. Włos się jeży od tego dobrodziejstwa a podpisy na opakowaniach cudowne.

nie - jestem realistką:roll:.

karmy-ja wiem JoSi-karmy straszne jest nawet wątek tutaj na dogo-jednak głównie przoduje tutaj Masterfod:Chapi, Frolic, Pedigree, wszelkie marki z niszy-z opdadów zwierzęcych: pazury, kał, mocz, ze zwierząt padłych: psy i koty.Firma IAMS produkująca Eukanubę ma farmę psów-gdzie umierają po testach jakie robią nia nich stale.
jednak karmy weterynaryjne czy nawet karma puszkowa-gdzie na przykłąd pies ma kamicę nerkową, czy biegunkę jelitową nie może jeśc nic-tylko puszki wet. np.Hills'a jak mój Dyzio po śmierci klinicznej miał biegunkę jelitową była na puszkach Hills i dzięki nim przeżył w połączeniu z samymi sterydami zaś biegunka była efektem wcześniej przyjmowanych silnych leków, któe osłabiły wątrobę.
tylko tak sugeruję co do karmy-Hills czy karmy nawet lepsze od niego nie mają w swoim składzie kału zwierząt/ moczu czy tych innych....nawet bym w koszmarze nie zakładała że Twoja Barbusia:loveu: może to jeśc, feeee, dlatego o tych dobrych karmach wspomniałam.

Posted

Jesteśmy po badaniach u dr Sławińskiego.
Listw NIE operować.
Nosa NIE operować.
RTG NIE robić.
Jedyne wskazanie to zszycie przetoki (po usuniętym kle do zatok) po opanowaniu infekcji, konieczne, bo infekcje będą stale. Nie wiadomo czy się zagoi.
Barbi NIE zaraża pozostałych współobywateli (uff), nawet jeśli jest to gronkowiec.
Dostała nowy antybiotyk, działający w obrębie pyska i głowy.
Za tydzień kontrola i zobaczy się co dalej.

Oktawio, pytasz kto by zabrał taką sunię jaką pokazywałaś. Ja zabrałam starą, łysą Tusię, z bardzo chorym sercem, sromem wiszącym do kolan, cystami w macicy, zupełnie łysą, której weci nie gwarantowali odrośnięcia włosów i skurczenia sromu. Jest u mnie dwa lata, wszystko wróciło do normy poza sercem a włoski dalej odrastają na udach i ogonku.
Namiary wysłałam.
Może ją boleć ale nie musi.

Posted

Dane do konta dostałam.

Potrzebuję jeszcze informacji czy cała historia i zdjęcia sa zawarte na 1 stronie? Jeżeli nie to prosze streszczenie jej historii, zdjęcia (moze być link do strony gdzie sa zdjęcia. Sorry ale nie ejstem w stanie trzepac wątku.
:p

Posted

a powiedzial lekarz, czemu RTG nie robic? Ja rozumiem, ze prawdopodobnie, bo psinka nie nadaje się do operacji tak czy siak. Ale co on powiedzial? Nie ukrywam, ze opinia tego lekarza wywolala ulge i takie "uff"

Posted

[quote name='JoSi']
Jesteśmy po badaniach u dr Sławińskiego.
Listw NIE operować.
Nosa NIE operować.
RTG NIE robić.
Jedyne wskazanie to zszycie przetoki (po usuniętym kle do zatok) po opanowaniu infekcji, konieczne, bo infekcje będą stale. Nie wiadomo czy się zagoi.
Barbi NIE zaraża pozostałych współobywateli (uff), nawet jeśli jest to gronkowiec.
Dostała nowy antybiotyk, działający w obrębie pyska i głowy.
Za tydzień kontrola i zobaczy się co dalej.

Oktawio, pytasz kto by zabrał taką sunię jaką pokazywałaś. Ja zabrałam starą, łysą Tusię, z bardzo chorym sercem, sromem wiszącym do kolan, cystami w macicy, zupełnie łysą, której weci nie gwarantowali odrośnięcia włosów i skurczenia sromu. Jest u mnie dwa lata, wszystko wróciło do normy poza sercem a włoski dalej odrastają na udach i ogonku.
Namiary wysłałam.
Może ją boleć ale nie musi.

rozumiem....czyli jak to mówią pacjentom w Centrum Onkologii: "będzie dobrze, skierowany na leczenie paliatywne" (ap paliatyw to taki etgdzie człowiek czeka już na zgon bo nic nie da się zrobic-nic tylko morfina, Tramal,Tramadol)

tylko spytam się-czemu nie robic RTG? czy bad. USG ....i nie zrobisz jej nigdy RTG? czyli jak będzie miała wodę w płucach i będzie się dusic to dopiero wtedy....albo przerzuty do innych narządów?
morflogii też nie robic? - bo badanie krwii to nie operacja tak samo jak prześwietlenie-czyli ogólnie zero diagnostyki...co to za lekarz?:crazyeye::shake:

to zuch dziewczyna jesteś:loveu:-jednak takich osób jest jak zapewne Wiesz-śladowa ilośc-takie psy umierają w schronisku bądż są usypiane-ludzie nie chcą takich psów po prostu-mówię to o całości populacji nie garstce miłośników.
(Tusia miała wątek? popatrzyłąbym jak wyglądała przed:-(-albo sama zaraz poszperam na forum może znajdę:evil_lol:)

Posted

Barbi miała morfologię na samym początku pobytu u mnie. Wyszła wysoka leukocytoza, reszta w ramach wieku, dosyć dobra. Przy takim ropnym wycieku z nosa leukocyty muszą być podniesione.
Od wczoraj bierze drogi antybiotyk, skierowany na pysk i głowę.
Jedyna interwencja chirurgiczna, która jej grozi, to zaszycie przetoki pod narkozą.
RTG nic nie da dokąd jest stan zapalny, po opanowaniu którego może się jeszcze zmienić wygląd kości, bo jak już dwóch wetów powiedziało, mogą się rozpuszczać w trakcie.
W poniedziałek jedziemy na kontrolę.
Wg weta duże guzy to takie jak pięść, te które ma nie przeszkadzają, są stare i mogą lawinowo się posiać po dotknięciu skalpela.

Tusia jest w wątku "Pogryziony Fakir i łysa Tusia", w DS oczywiście, była w "metamorfozach". Nie robiłam jej zdjęć od tyłu, mało estetyczne, wystarczyło to, co sama widziałam.
Zdjęcia i tak łagodnie pokazują pieski, bez zmarszczek, bez faktury wysuszonej, bezwłosej skóry, czy jak u Barbi bez zapadania się pyszczka w trakcie wdechu.

Psychicznie u Barbi jest lepiej, mnie się już nie obawia tak bardzo. Potrafi przejść parę metrów samodzielnie ale nagle się kładzie i koniec ze spacerem.
Jeszcze ani razu nie załatwiła się na zewnątrz, w domu już nawet koo.. robi na szmatkę.

Posted

JoSi napisał(a):

Barbi miała morfologię na samym początku pobytu u mnie. Wyszła wysoka leukocytoza, reszta w ramach wieku, dosyć dobra. Przy takim ropnym wycieku z nosa leukocyty muszą być podniesione.
Od wczoraj bierze drogi antybiotyk, skierowany na pysk i głowę.
Jedyna interwencja chirurgiczna, która jej grozi, to zaszycie przetoki pod narkozą.
RTG nic nie da dokąd jest stan zapalny, po opanowaniu którego może się jeszcze zmienić wygląd kości, bo jak już dwóch wetów powiedziało, mogą się rozpuszczać w trakcie.
W poniedziałek jedziemy na kontrolę.
Wg weta duże guzy to takie jak pięść, te które ma nie przeszkadzają, są stare i mogą lawinowo się posiać po dotknięciu skalpela.

Tusia jest w wątku "Pogryziony Fakir i łysa Tusia", w DS oczywiście, była w "metamorfozach". Nie robiłam jej zdjęć od tyłu, mało estetyczne, wystarczyło to, co sama widziałam.
Zdjęcia i tak łagodnie pokazują pieski, bez zmarszczek, bez faktury wysuszonej, bezwłosej skóry, czy jak u Barbi bez zapadania się pyszczka w trakcie wdechu.

Psychicznie u Barbi jest lepiej, mnie się już nie obawia tak bardzo. Potrafi przejść parę metrów samodzielnie ale nagle się kładzie i koniec ze spacerem.
Jeszcze ani razu nie załatwiła się na zewnątrz, w domu już nawet koo.. robi na szmatkę.

na RTG można odczytac czy są przerzuty nowotworowe-robi się w 2 projekcjach-jak trzeba nawet w 4 rzutach oraz w uzupełnieniu USG:roll:
jak ma leukocytozę-to niedobrze:shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...