Miśka84 Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 [quote name='mru']nie wiem czemu Miśka nic nie pisze :eviltong: ale jej bazarek zarobił 172 złote! :D noo i wszystko na Barbi! No bo myślałam, że Ty napisałaś :eviltong: No i przepraszam nietylko mój bo bez Twojej pomocy to by nic nie wyszło:roll: Quote
sleepingbyday Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 hmmm. po tym, co tu jest pisane zastanawiam sie, czy faktycznie barbi mogła by miec lepsza diagnostykę.... choć ja na tysiące cudów nie liczę -wystarczą te, że barbi jest odważniejsza, spokojniejsza, bezpieczniejsza... Quote
JoSi Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 Trudno jest dyskutować z diagnostyką kolejnych wetów. Znam się tylko na anatomii, trochę na fizjologii i w tym wszystkim chodzi mi najbardziej o to, żeby suczka nie cierpiała. Wydaje mi się na zdrowy rozum, że wet, który decyduje się natychmiast na wszystko może chcieć zarobić. Ci na Piłsudskiego leczyli Bolka (ma wątek), psa pobitego przez właściciela (niech się smarzy w spokoju) do nieprzytomności, z pogruchotaną czaszką i wyciekiem ropnym. Ten chłop wykorkował a Bolek żyje cały i zdrowy. Tej nocy Barbi bardzo kichała, budziłam się co chwilę a ostatecznie nad ranem gdy kichnęła prosto w moje ucho. Brała przez dwa dni dopiero nowy antybiotyk, więc cała głupia jestem, czy to działa rozpuszczając zatkany czymś nos, czy coś innego się dzieje. Quote
sleepingbyday Posted October 29, 2008 Posted October 29, 2008 jakby od podziwu przybywało kasy, to JoSi byłaby milionerką :p Quote
JoSi Posted October 30, 2008 Posted October 30, 2008 Barbisia jest kochaną suczką, zaczęła nieśmiało podchodzić, chce być głaskana i jeszcze się boi. Znowu z noska cieknie jej sama woda (?) ale już tak było po serii zastrzyków i po przerwie przeszło w wyciek ropny. Z dzisiejszym dniem mam cztery pastylki antybiotyku, jedną dziennie, oby się poprawiło, lżej oddycha i przez nos. Mniej kicha, mniej charczy, dzisiaj wcale. Jamniczka po wczorajszym zabiegu miała być izolowana od Barbi, tylko ta sunia nie czuje, że coś się działo i poszła spać do swojej budki koszykowej. Barbi dostała kocyk we wspólnej sypialni więc już nie wchodzi na łóżko, sama wybrała z dużym zadowoleniem. Sypialnia stała się nieprzejezdna, trzy psy na kocach, dwa w budkach więc trudno przejść do własnego łóżka. I jeszcze starsza kotka chora na pęcherz, oby nie nerki. Quote
oktawia6 Posted October 30, 2008 Posted October 30, 2008 [quote name='JoSi'] Ci na Piłsudskiego leczyli Bolka (ma wątek), psa pobitego przez właściciela (niech się smarzy w spokoju) do nieprzytomności, z pogruchotaną czaszką i wyciekiem ropnym. Ten chłop wykorkował a Bolek żyje cały i zdrowy. quote] Bolka doskonale pamiętam-straszna okropna historia:placz: Quote
halcia Posted October 30, 2008 Posted October 30, 2008 To faktycznie Was duzo w tej sypialnii.Czułe głaski dla Barbulka. Quote
JoSi Posted November 1, 2008 Posted November 1, 2008 halcia napisał(a):To faktycznie Was duzo w tej sypialnii.Czułe głaski dla Barbulka. To około 7 m kwadratowych. Nie pomaga nowy antybiotyk, znów gęste wycieka z noska. Psy wolą oddychać nozdrzami a nie paszczą. Barbi nie ma problemu z oddychaniem jako takim tylko z pobieraniem powietrza gdy dziurki są zatkane. Bardzo dobrze je mimo tych trudności, robi się coraz ufniejsza, prosi o głaskanie, szkoda tylko, że do innych ludzi nie ma w ogóle zaufania. Zakodowała się tylko na mnie, już normalnie merda ogonkiem nie chowając go pod brzuszkiem, nie chodzi w domu na ugiętych łapach. Jest normalnym, wyprostowanym pieskiem. Dalej nie chcę jej kąpać po raz drugi, estetyka nie jest najważniejsza mimo jej ślicznego kolorytu, który po kąpielach wyszedłby w całej krasie. Quote
JoSi Posted November 1, 2008 Posted November 1, 2008 No nie, to już miesiąc???? AnnaB, przyjedziesz ? Czekamy. Quote
AnnaB Posted November 1, 2008 Posted November 1, 2008 Jak dobrze pójdzie w środę lub w czwartek koło południa lub lekko po południu.Koszyka nie przywiozę- sama muszę kupić- bo szczeniak Lumpek też lubi modelować-gdybym umiała wstawiać zdjęcia zrobiłybyśmy konkurs który ładniejszy :evil_lol: Ale myślę że nie wpadniemy z pustymi rękami.Będę dzwonić wcześniej żeby dokładnie się umówić.Pozdrowienia dla wszystkich czworonogów i JoSi oczywiście Quote
oktawia6 Posted November 2, 2008 Posted November 2, 2008 Barbusia coraz lepiej się czuje psychicznie-to dobrze!:loveu: może jakieś nowe zdjęcia babci? Quote
JoSi Posted November 2, 2008 Posted November 2, 2008 Dzisiaj podeszła, gdy jadłam śniadanie i wspieła się kładąc łapki na moich kolanach. W poniedziałek lub wtorek kolejna wizyta na Piłsudskiego. W tej chwili oddycha przez nos bez odgłosów, leży jak zwykle tuż obok. AnnoB, w czwartek ok. 13-tej muszę wyjść, poczekać trzy godz. i dostać receptę od neurologa. Straszna strata czasu raz na pół roku, niestety konieczna. Przyjedź z pustymi rękami, koszyk już dawno nie jest potrzebny. Barbi nie chce do niego wchodzić. Przyjedź koniecznie, ucieszę się, już się cieszę. Quote
mru Posted November 3, 2008 Author Posted November 3, 2008 JoSi napisał(a): Zakodowała się tylko na mnie, już normalnie merda ogonkiem nie chowając go pod brzuszkiem, nie chodzi w domu na ugiętych łapach. Jest normalnym, wyprostowanym pieskiem. :) to dużo... bardzo... jejku jakie to straszne... że ona tak ze strachu, stresu... że to taka blokada była... okropne... JoSi, kasę z bazarków przeleję Ci na konto - jak tylko cała wpłynie! AnnoB! zostawiaj męża z harlekinami w wannie i jedź do JoSi :D Quote
sleepingbyday Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 rzeczy na bazarek mam przygotowane, tylkoże jak w piatek robiłam jeden, to mi pół godziny pracy zjadło i mnie szlag trafił i postanowiłam dla odmiany popracowac na rzecz państwa... dużo z tym roboty, ale bazarek bedzie. JoSi, czy możesz mi po kolei wymienić twoje dt i ds - na co chorują...? Quote
JoSi Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 W DT jest tylko Barbi ze stanem zapalnym w obrębie pyska (nosa). DS to Tusia chora na serce, silna arytmia i przez późną, konieczną sterylkę nie trzyma moczu - propalin 3x dziennie, 2x dziennie 1/2 karsivan, 1x 1/4 dziennie acesan, 1x dziennie 1/4 glukozaminy (wiotkość stawów kolanowych) Enarenal 1/4 1x dziennie, furosemidum 1/4 co trzeci dzień Ryfka tylko propalin i essentiale forte, wątroba już nie jest najlepsza. Frotka różne leki, też essentiale forte ale i jeszcze zastrzyki homeopatyczne, discus i traumeel na zmianę, trzy dni jedno, trzy drugie. Furosemidum 1/2 1x dziennie, B complex 1x dziennie, B12 1x dziennie. Fafik zdrowy na szczęście. Quote
sleepingbyday Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 dzięki. a propos nie trzymania moczu posterylkowego -moja zosia tez to ma, propbowałam propalin i był do kitu, nie działał (tzn mój wet uznał, ze skoro musiałaby codziennie przyjmować, to znaczy, ze kiepściutko działa). polecił incurin. i zdaje egzamin! zosia (9kg) dostaje pół tabletki co 3-4 dni, czasem jak zapomnę, to sie posiusia w nocy, ale to wyłącznie moja wina. 1 tabletka 1-1,50zł, zaleznie od lecznicy. może warto spróbowac? Quote
oktawia6 Posted November 3, 2008 Posted November 3, 2008 JoSi napisał(a): W DT jest tylko Barbi ze stanem zapalnym w obrębie pyska (nosa). DS to Tusia chora na serce, silna arytmia i przez późną, konieczną sterylkę nie trzyma moczu - propalin 3x dziennie, 2x dziennie 1/2 karsivan, 1x 1/4 dziennie acesan, 1x dziennie 1/4 glukozaminy (wiotkość stawów kolanowych) Enarenal 1/4 1x dziennie, furosemidum 1/4 co trzeci dzień Ryfka tylko propalin i essentiale forte, wątroba już nie jest najlepsza. Frotka różne leki, też essentiale forte ale i jeszcze zastrzyki homeopatyczne, discus i traumeel na zmianę, trzy dni jedno, trzy drugie. Furosemidum 1/2 1x dziennie, B complex 1x dziennie, B12 1x dziennie. Fafik zdrowy na szczęście. :nerwy::tard::mdleje: czy może Tusia chodziłaby w pieluszkach? to ułatwiłoby Ci życie nieco? Quote
JoSi Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Tusia i Ryfka po Propalinie nie siusiają wcale ale biorą 3x dziennie malutkie dawki. Zupełnie wystarczy Frotka w pieluszkach. Quote
sleepingbyday Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 no własnie - 3x dziennie a raz na kilka dni to zasadnicza różnica. zosia też nie popuszcza wcale - chyba, że z własnej winy zapomne jej dać pigułkę. ale tak tylko nadmieniam, sama wiesz, co ci wygodnie, no i propalin wiadomo, jakna dziewczyny działa, nie musisz eksperymentować.. a tak w ogóle to spać mi się chce pierońsko...:shake: Quote
JoSi Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Dzisiaj na Piłsudskiego byli obydwaj weci. Dziąsła się wyleczyły pod wpływem ostatniego antybiotyku i powiedzieli: wóz albo przewóz, teraz trzeba zaszywać przetokę. Jedziemy jutro na 9.30, tylko drobiazg, zapomniałam z tego wszystkiego zapytać o cenę. Jechałyśmy taxi, Barbi wymiotowała do torby. Była wyjątkowo nerwowa cały czas. Zrobiła parę kroków na trawę i znów czołgała się jak komandos na brzuchu a już dawno tego nie robiła. Pewnie czuje moje zdenerwowanie. Teraz leży w budce od Wisełki jakby nic się nie działo. Jedyne "ale" tego zabiegu, to czy będzie się goiło. Quote
madcat1981 Posted November 4, 2008 Posted November 4, 2008 Dzielna psina. Jestem dobrej myśli. Panowie weci, zróbcie co w waszej ludzkiej mocy... Quote
mru Posted November 4, 2008 Author Posted November 4, 2008 Trzymaj się, mała! i Ty JoSi... zwlekam z wpłatą, bo sama jeszcze całej sumy nie dostałam... :roll: Quote
oktawia6 Posted November 5, 2008 Posted November 5, 2008 ona jest malutka-lepiej chyba ją do wet na rękach nieśc-żaden pies nie lubi weta-może do tego myśli że ją oddasz - i to potęguje i ma biedna chorobę lokomocyjną widzę-są specjalne środki u weta-daje się pół godziny przed droga. powodzenia Ci życzę!:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.