Neczka Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 JoSi, po co sterylizować taką starowinkę ? Quote
AnnaB Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Cześć. Dojechaliśmy w porządku około pierwszej w nocy. Cieszę się że Barbi ma się troszkę lepiej.Jak siedziałam z nią z tyłu w samochodzie to popłakałam się "troszkę' nad jej losem więc pewnie przy kąpieli zmyłaś wszystkie moje łzy które wsiąkły w jej brudne futerko.Proszę cię Josi nie rób jej (przynajmniej na razie żadnej operacji niech troszkę odpocznie Sami nie wiemy ile jeszcze życia jej zostało niech na razie nie cierpi (Ja miałam trzy cesarki-więc wiem o czym mówię )W listopadzie będę przejeżdżać przez Kraków jeśli się zgodzisz zaglądne do Ciebie poprzytulać Barbi .Przywiozę dla niej taki koszyczek jak ten w którym jechała (będzie miała swój nie koci) przywiozę CI trochę nowych poduszek ;) i oczywiście trochę kasy Jak się skończą te wszystkie składki w szkole to może nawet ze 150zł Będę się rozglądać za DS Gdyby się tak stało że opieka nad nią bedzie dla ciebie zbyt uciążliwa to chociaż naprawdę nie mam na to warunków to wezmę ją do siebie.Proszę jeszcze raz-nie rób jej żadnej operacji-tylko wygłaszcz ile możesz po tym biednym łebku który nigdy tego nie miał Quote
matinestka Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Barbczku kochana trzymamy kciuki za wyniki :buzi: :bluepaw: Quote
Miśka84 Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Miałabym do przekazania na bazarek dla Barbi 2 płyty CD. Nadaje się coś takiego? Quote
SZPiLKA23 Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Aniu dziekujemy serdecznie za ta wyprawe:Rose::buzi: Josi co Ty na to zeby zrobic ta aukcje cegiełkowa? Quote
SZPiLKA23 Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Miśka84 napisał(a):Miałabym do przekazania na bazarek dla Barbi 2 płyty CD. Nadaje się coś takiego? Nadaje ;) trzeba bazarek zrobic ;) Quote
Miśka84 Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Tylko ja nie umiem:shake: To może komuś bym je wysłała? A tylko te płyty nie sa nowe. Parę razy były przesłuchane, ale może ktoś za jakieś grosze by się skusił? Nie wiem czy mogę wymieniać tu atrystów? Miałaby jeszcze do przekazania ze 2 pary srebrnych kolczyków i jedną branzoletkę srebrną i takie kolorowe kolczyki. Quote
sleepingbyday Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Przecież nikt barbi na stół nie wpycha na razie. tzreba ją odkuć psychicznie i fizycznie, zlikwidować te wydzieliny, poczekać na wyniki badań - jesli za jakis czas będzie mieć siły na operację, a te guzki tzreba będzie zoperować, to się zoperuje. jak nie, to nie. ona najpierw potzrebuje fizyczne i psychiczne wycieńczenie zwalczyć. żal mi 4 litery ściska, jak czytam o niej. biedna maleńka. naqwet, jesli przed nia krótki czas, to przynajmnije spędzi go w miłości i cieple. o to chodzi... Quote
JoSi Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Aniu przyjeżdżaj, na dzień, dwa, tydzień. Operacja Barbi (głównie ze względu na guzki) jest melodją przyszłości o ile w ogóle możliwa i rozsądna. Jeszcze w życiu nie widziałam takiego stresu. Ma swój własny koszyk, taki sam jak ten w którym przyjechała, przespała w nim kolejną noc. Rano wyszła z niego i pomachała ogonkiem robiąc śmigiełko. Znoszę ją i wnoszę na spacery, które są dalej jednym wielkim strachem przed przestrzenią. Dzisiaj przeszła całe 5 m żeby schować się w śmietniku. Siusiu zrobiła ładnie na zostawioną w tym celu ścierkę, oczywiście w domu. Nie wiem, czy uczenie jej wolności jest dobrym pomysłem, skoro i tak nic na spacerze nie zrobi, tylko się boi... boi. Może narazie dać jej spokój, niech się przyzwyczaja do domu, jak myślicie? Tak, nad nią można tylko płakać, ja nawet tego nie umiem. Quote
mru Posted October 3, 2008 Author Posted October 3, 2008 co za nieszczęście ten psiak :( sama nie wiem czy ją wynosić jest sens skoro taka przerażona... ale może trzeba? nie znam się :( biedactwo... Aniu, Ty też jesteś kochana :) dzięki za zawiezienie i troskę! a te rzeczy na bazarek to nie wiem kto mógłby? a może zrobisz im foty a my je wystawimy i potem wyślesz tylko komu trzeba? :) ja bym robiła listę co komu i Ci przekazała, bo może szkoda przesyłać to wszystko sobie...? jak myślicie? kurcze, ale pomachała ogonkiem :) czyli jest jej dobrze... :) Quote
magda z. Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 mój Bismarck tez był kłębkiem(dużym) strachu, może na początek spacery, gdy jest mniej ludzi, wieczorem, rano. My mamy specjalne trasy. Ja swojemu nie odpusciłam, też ma swój wiek, chociaz nie aż taki. Moją mamę budzi ok 5 rano jak mnie nie ma, bo w dzień to nie za bardzo chce z nią spacerować. Z tymi guzkami trzymam kciuki, bo wiozłam w czerwcu do w-wy kudłatkę, jest teraz u champion i jest już po pierwszym zabiegu, a teraz miała mieć drugi i były to pilne sprawy, a kudłatka tez swoje w metryce ma. Powodzenia życzę i dużo zdrówka dla psinki:loveu: Quote
sleepingbyday Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 popatrzcie, jedna noc i już ogonkiem merdnęła. wychodząc z tobą, JoSi, widząc, że nic się jej nie dzieje (może faktycznie tylko w spokojnych godzinach?) sunia sie powoli przekona. tak myślę. myslę, że trzeba próbować, bo najwyżej okaze się, że jednak tego nie lubi. to jest dopiero 1 noc, dajmy jej czas. Quote
ewatr Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Zasiegnełam "języka " ;) bo sama nie czuje sie na tyle kompetentna aby radzic w sprawie spacerków i doszlismy do wniosku , że kilka dni spokojnie mozna by Barbi odpuscic ze spacerkami ...... niech ogarnie to co jest w mieszkaniu i zwyczaje tam panujace a wprowadzanie dodatkowego panicznego stresu w postaci wychodzenia na zewnatrz moze tylko zmniejszyc jej odpornosc na choroby itp. Tak ze kilka kilkanacie dni w domu jej na pewno nie zaszkodzi . Dzieki wielkie za opiekę nad Barbi :loveu: Quote
AnnaB Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Podczas jazdy był taki jeden moment który mnie całkiem rozkleił. Ściemniało się w samochodzie półmrok za oknem migające światła latarni i innych samochodów Barbi wyszła z koszyczka i stanęła na tylnym siedzeniu przyglądając się temu co za oknem i obudziła się też ta sunia szczeniak 3 miesięczny którą wieżliśmy do Wieliczki i też wyglądała przez okno. Jedne i drugie błyszczące oczka mówiły: Jej a więc to jest świat ,jaki ciekawy i wspaniały... Tylko u tej jednej siwe włosy na pyszczku ,krzywy nosek :-(:-(:-( a przed drugą całe wspaniałe życie. Quote
sleepingbyday Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 no widzicie, jak to jest - na chłopski rozum to nie to samo, co na specjalistyczny..... ja bym z nia choc na prg wychodziła, żeby nagle po tych kilku dniach nie doznała szoku, jak sie jednak okażę, że ma wyjść. ale żeby niebyło, że głosuję - ja sie tylko mądrzę. :diabloti: Quote
mru Posted October 3, 2008 Author Posted October 3, 2008 no ja też bym próbowała za parę dni :) może w jakieś miejsce gdzie nie ma tyle przestrzeni... hmm nie wiem... tak powoli powoli piękna scena ta w samochodzie. Quote
JoSi Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Już wszystko wiem, trzeba wynosić, będzie długo trwało zanim się nauczy chodzić. Cała reszta jutro po wynikach badań. Będzie wiadomo, czy Barbi wymaga ratunku i leczenia czy tylko trzeba pozwolić jej żyć. Teraz lecimy z Frotką na imieniny mamy, tzn. Frotka na wózku leci. Nie mogę sobie pozwolić na wędrówki na koniec osiedla bez Frotki, której należy się spacer bez względu na pogodę. Quote
Miśka84 Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Przepraszam za off, ale musze bo normalnie jestem w szkoku!!! Wcześniej zdeklarowałam "fanty" na bazarek dla Barbi (deklarację nadal podtrzymuję:lol:) i tak sobie pomyślałam, ze poprosze dobrą kol. zeby też coś odpaliła i się zaczeło. Nie będę całej rozmowy relacjonować bo szkoda gadać! Usłyszałam, że jestem śmieszna, naiwna itd.!!!! Że daję się naciągać (czytaj wy mie naciągacie), że jak ktoś wzioł psa ze schroniska a nie ma na leczenie to pies powinien zostać i tam zdechnąć ( słowa kol.). Chciałam naświetlić jej całą syt. więc odesłałam do strony orzeszków no i wtedy to już na maksa sie zaczeło!!! A i jeszcze ze ludziom trzeba pomagać a nie pieseczki chcę ratować!!! Co się dzieje z tym światem?:-( Ja wiem że jestem "pokręcona" na punkcie zwierząt ale czy ja jestem nienormalna czy cała reszta? :shake::shake::shake: Quote
ewatr Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Miśka84 napisał(a):... czy ja jestem nienormalna czy cała reszta? :shake::shake::shake: Cała reszta !!! I tego sie należy trzymac.... Nie wszystkim dano pokłady empati i umiejetnosc zrozumienia istot innych niz czlowiek dlatego jak sie to ma to należy traktowac jak dar :lol: Quote
jogi Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Nie wszystkim dano pokłady empati i umiejetnosc zrozumienia istot innych niz czlowiek dlatego jak sie to ma to należy traktowac jak dar święte słowa. AniuB dziękuje Ci za wzięcie szczeniora:Rose: Quote
halcia Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Z tego co ja zrozumiałam,to Barbi urodziła sie w schronisku i jako jedyna ze szczeniat przezyła.Tyle lat wstecz,to tam nawet adopcji nie było.Pewnie adoptowana tez nie była.Te jej uszczerbki,to albo wrodzone,albo od np.uderzenia w schr.Dopytam jeszcze,bo wtedy mi nerwy pusciły przy Jeer'ym i słuchałam jednym uchem.Ja bym ja z raz dziennie wyprowadzała,bo psiak osiagnie spokój po np.2 tyg,a tu go drą na zewn.jeszcze zrozumie,ze to tyle domku....i przerazi sie ,zablokuje... Quote
sleepingbyday Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 a ja uważam, że empatia nie powinna być czymś wyjątkowym, nie powinniśmy jej uważać za wielki dar. każdy powinien miec jakies podstawowe pokłady empatii w sobie, inaczej jest człowiekiem tylko z nazwy. moim zdaniem mamy obowiązek pochylac się nad cierpieniem, niekoniecznie zwierząt oczywiście, każdemu cos innego wchodzi za skórę i nie daje spać. ale nie zgadzam sie na to, zeby współczucie było jakąś specjalną cechą traktowaną jak wyjatkowy przymiot ducha. Quote
magda z. Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 ewatr napisał(a):Cała reszta !!! I tego sie należy trzymac.... Nie wszystkim dano pokłady empati i umiejetnosc zrozumienia istot innych niz czlowiek dlatego jak sie to ma to należy traktowac jak dar :lol: Pozwolę sobie podpisac sie pod tym. Poza tym ludzie zawsze mają jakieś możliwości, a zwierzaki są skazane na naszą pomoc, często od nas zależy ich całe życie, jeśli nie pomożemy odejdą. Tez bym mogła oddawać rzeczy jakimś bardziej uboższym, wole jednak przeznaczyć ciuchy, których czasami nawet nie ubrałam na bazarek, bo dla wielu zwierząt nawet 5 złoty to dużo, zwłaszcza jak się zbiera od wielu osób. Quote
halcia Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Ktoś słusznie zauwazył i całkowicie sie z tym zgadzam,ze ci co atakuja,ze pomaga sie zwierzetom a nie ludziom ,ludziom tez nie pomagaja.Pyszcza,zeby popyszczyc. Quote
JoSi Posted October 3, 2008 Posted October 3, 2008 Wróciłam z Frotką z imienin i witały mnie psy... razem z Barbi w przedpokoju. Jestem wzruszona, tylko pies potrafi tak darować kąpiel, lekarza, nie stracić zaufania natychmiast. Tak mi przykro, jutro znów wet i zastrzyki. Przeczytałam uważnie Wasze rady. Myślę, że najlepiej zrobię wyprowadzając Barbi wieczorem tuż przed blok na krótko. Tak na początek aż się przyzwyczai. A ludzie i ich opinie? Negatywne mam gdzieś, nie słucham. Wielu nie posiada zwyczajnie wyobraźni. Halciu, dowiedz się czegoś więcej jeśli możesz. Jeśli Barbi urodziła się w schronisku z którego nie wychodziła, to jest to bardzo mądra sunia. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.