nika28 Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 ARKA napisał(a):Ten psiak jest zabrany, mial zerwane wiezadla w lapie, byc moze jest juz po operacji a wogle do jedzie do Niemiec.:p Dzięki za odpowiedz, jesu jak się cieszę :multi: :multi: :multi: Quote
salibinka Posted September 21, 2008 Posted September 21, 2008 irenaka napisał(a):Salbinka uratowała sytuację z tranportem na Kraków.:lol::lol: DS zawiadomiony, że psiak dzisiaj przyjedzie. Bardzo, bardzo dziękuję za pomoc:loveu::loveu::loveu: Piesio już w domu - kochane, cudne stworzenie :) Quote
irenaka Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Salibinka! Bardzo Ci dziękuję jeszcze raz :loveu: ( i przepraszam poprzednio "zjadłam" jedno i :oops:) Pani Ania dzwoniła do mnie wczoraj po Waszym odjeździe i pytała gdzie się znajduje takich kochanych ludzi jak Wy:loveu: Mam też przekazać podziękowania dla wszystkich którzy uczestniczą w akcji za uratowanie nie tylko tego pieska z kolejnego piekła. Ukłony dla wszystkich od Pani Aneczki i oczywiście ode mnie:loveu::loveu::loveu: Quote
grazyna9915 Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Irenko jesteś cudowna, jednego dnia otrzymujesz błagalney telefon z prośbą o załatwienie transportu KATOWICE - KRAKÓW i mimo, że miałaś w tym samym czasie wiele innych spraw do załatwienia to "stajesz na głowie" :lol: i załatwiasz. DLA CIEBIE NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH. DZIĘKI! Salibinko bardzo miło było Cię poznać, cieszę się, że poświęciłaś swój niedzielny wieczór i z mężem i malutkim dzieckiem i pomogliście w transporci, że byliście bardzo "elestyczni" i potrafiliście dopasować przekazanie psiaka do naszych czasowych możliwości. Wymiziajcie ŚLEPACZKA jest cudowny. Jak ma na imię? Chyba nie Stępień?:-P Quote
irenaka Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Grażka nie przyznaję się do tego transportu.:lol: Salibinka przeczytała mój post na dogo i Jej reakcja była natychmiastowa i to Jej należną się piękne ukłony i podziękowania.:loveu::loveu: Quote
ARKA Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Ja bardzo chciam Wam dziewczta(jesli tak moge powiedziec) podziekowac za zabranie Slepaczka,chlopak da sie lubic:p a przede wszystkim jakiegos innego krezlowskiego psiaczka. Umieram z ciekawosi, ktoremu to sie poszczescilo, tylko wiem ze z klatki byl przez Was jakis zabrany:Rose: --- Byla kontrola na gieldzie w Slomczynie: powiatowy wraz z policja. Powiatowy zlozyl doniesienie do prokuratury. Quote
irenaka Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Arko! Jedyne co mogę obiecać, to przy okazji zrobię zdjęcia psiaka który przyjechał do Krakowa. Jak wiesz Panią Anię znam, więc pewnie mi "udostępni" obiekt westchnień i będę miała okazję sama się nasycić Jego słodyczą. :evil_lol: Ale nie obiecuję, ze to będzie szybko.:oops: Doniesienie do prokuratury powiatowego do chyba najlepsza wiadomość dzisiejszego dnia. Byle z tego coś było!:mad: Quote
grazyna9915 Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 irenaka napisał(a):Grażka nie przyznaję się do tego transportu.:lol: Salibinka przeczytała mój post na dogo i Jej reakcja była natychmiastowa i to Jej należną się piękne ukłony i podziękowania.:loveu::loveu: To ty napisałaś post.:cool3: DZIĘKUJĘ!!! ARKA napisał(a):Ja bardzo chciam Wam dziewczta(jesli tak moge powiedziec) podziekowac za zabranie Slepaczka,chlopak da sie lubic:p a przede wszystkim jakiegos innego krezlowskiego psiaczka. Umieram z ciekawosi, ktoremu to sie poszczescilo, tylko wiem ze z klatki byl przez Was jakis zabrany:Rose:. --- Magda222 miała najpierw wziąść sunię (pierwszą po prawej), która miała największe zmiany skórne, ale potem zobaczyła wciśniętą w kąt czarną sunię (lewa strona, ostatnia klatka) i zdecydowała się, że weźmie to spanikowane psisko. Bliższy opis suni to:średni wzrost, czarna, zmiany skórne gł. przy oczach i na tylnych nogach, najgorsze strach przed światem, wyjsie z klatki, spacer jest czymś czego teraz najbardziej się boi. Magda222 była rano ją odwiedzić i na pewno później coś więcej napisze. W każdym razie sunia jest przekochana. irenaka napisał(a):Byla kontrola na gieldzie w Slomczynie: powiatowy wraz z policja. Powiatowy zlozyl doniesienie do prokuratury. Nie jestem wtajemniczona. Czy można coś więcej? Quote
ARKA Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 grazyna9915 napisał(a): Magda222 miała najpierw wziąść sunię (pierwszą po prawej), która miała największe zmiany skórne, ale potem zobaczyła wciśniętą w kąt czarną sunię (lewa strona, ostatnia klatka) i zdecydowała się, że weźmie to spanikowane psisko. No i bardzo dobrze. Ta pierwsza sunia jutro powinna pojechac do Gorzowa. :shake: Tak, ta sunia to pelny strach. Bardzo sie ciesze ze ja Magda zabrala ale czeka ja duzo pracy z sunią. Nie jestem wtajemniczona. Czy można coś więcej?Nie jestem wtajemniczona. To nielegalna gielda gdzie sprzedaje sie glownie psy. Dziala 'od stu lat", mają sie za to zabrac ostro-zobaczymy-skasowac. Quote
Lidan Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Miałam szczery zamiar choć w minimalny sposób przyłączyć się do pomocy psom zabieranym z Krężela. W odpowiedzi na apel, że potrzebne są obroże, smycze i preparaty wspomagające odrastanie sierści zamówiłam 1.09.2008 w krakvecie kilka obroży, smycz i jedno opakowanie preparatu DOLFOS Beta karoten & biotyna forte. Do wysyłki podałam adres z pierwszej strony do Olgi Grąziewicz. Najpierw zadzwoniła pani z Krakvetu, że nie mają Dolfosa w proszku i czy może być w tabletkach. Odpowiedziałam, że może być. Następnego dnia ta sama (chyba) pani zadzwoniła z wiadomością, że nie ma takich obroży jakie zamówiłam (i za jakie już zapałciłam) i czy mogą być inne. No cóż... czas leci, 3 dni juz zmarnowane, psy czekają... niech dają co mają i niech już to wysyłają. Już zdążyłam zapomnieć o tych zakupach gdy dzisiaj nagle zadzwonił pan z krakvetu i oświadczył, że kurier już trzy razy próbował dostarczyć przesyłkę pani Oldze Grąziewicz i że nie może nikogo zastać w domu. Nie pozstało mi nic innego jak zrezygnować z tej wysłki bo nic innego do głowy mi nie przyszło. W domu sprawdziłam, że adres podałam dokładnie taki jaki widnieje na pierwszej stronie. Przykro mi, że tak to wyszło... Jeśli krakvet zwróci mi pieniądze za te obroże wpłacę je na konto z pierwszej strony. Jest mi podwójnie przykro, bo po pierwsze chciałam w miarę swoich skromnych możliwości pomóc psiakom, a po drugie pierwszy raz robiłam zakupy w krakvecie... i chyba ostatni... Quote
Inez de Villaro Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 jak kogoś nie ma w domu to powinni awizo zostawić...:( Quote
Lidan Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Poczta tak robi, ale nie wiem co zkurierami. Krakvet jest chyba obsługiwany przez GLS (którego nie cierpie bo rozwożą przesyłki chyba tylko do 15) Quote
Inez de Villaro Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 kurier też zostawia ....przynajmniej u nas...może im się nie chciało? ja nie wyślę w takim razie kurierem... tylko pocztą Quote
Wyjątek Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Ja z Krakvetem tez mam ostatnio niemiłe doświadczenia... Dziś mija 4 dzień jak czekam na paczkę. Poza tym już zdążyli do mnie zadzwonić i powiedzieć mi, że z 15 zamówionych puszek dostanę tylko 9 i nie mogę zamienić na inne smaki, bo innych tez nie ma... A kiedy będą? Za 2 tygodnie!:mad: Oczywiście wszystko już opłacone. Ostatni raz robiłam tam zakupy! A znając życie to paczka przyjdzie jutro, jak mnie akurat w domu nie będzie :roll: Podobno kurier powinien albo zostawić u sąsiada albo zostawić namiar na siebie i się umawiać później z klientem indywidualnie na odbiór. Tak jest przynajmniej w firmach kurierskich, z których korzystam. W firmach kurierskich nie ma czegoś takiego jak awizo. Przynajmniej nie we wszystkich. Quote
malawaszka Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 nie ma awizo ale powinno się im dawać numer telefonu - ja tak robię jak karmę zamawiam i zawsze dzwonią jak mnie nie ma, a czasem nawet dzwonią żeby zapytać czy jestem:-o Quote
Inez de Villaro Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 u mnie zostawiaja w dzwiach karteczkę z nr tel Quote
Olga132 Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Lidan napisał(a):Miałam szczery zamiar choć w minimalny sposób przyłączyć się do pomocy psom zabieranym z Krężela. W odpowiedzi na apel, że potrzebne są obroże, smycze i preparaty wspomagające odrastanie sierści zamówiłam 1.09.2008 w krakvecie kilka obroży, smycz i jedno opakowanie preparatu DOLFOS Beta karoten & biotyna forte. Do wysyłki podałam adres z pierwszej strony do Olgi Grąziewicz. Najpierw zadzwoniła pani z Krakvetu, że nie mają Dolfosa w proszku i czy może być w tabletkach. Odpowiedziałam, że może być. Następnego dnia ta sama (chyba) pani zadzwoniła z wiadomością, że nie ma takich obroży jakie zamówiłam (i za jakie już zapałciłam) i czy mogą być inne. No cóż... czas leci, 3 dni juz zmarnowane, psy czekają... niech dają co mają i niech już to wysyłają. Już zdążyłam zapomnieć o tych zakupach gdy dzisiaj nagle zadzwonił pan z krakvetu i oświadczył, że kurier już trzy razy próbował dostarczyć przesyłkę pani Oldze Grąziewicz i że nie może nikogo zastać w domu. Nie pozstało mi nic innego jak zrezygnować z tej wysłki bo nic innego do głowy mi nie przyszło. W domu sprawdziłam, że adres podałam dokładnie taki jaki widnieje na pierwszej stronie. Przykro mi, że tak to wyszło... Jeśli krakvet zwróci mi pieniądze za te obroże wpłacę je na konto z pierwszej strony. Jest mi podwójnie przykro, bo po pierwsze chciałam w miarę swoich skromnych możliwości pomóc psiakom, a po drugie pierwszy raz robiłam zakupy w krakvecie... i chyba ostatni... ja nie dostałam żadnego powiadomienia, że był u mnie kurier. Nikt tez do mnie nie dzwonił i nie mówił, że jest przesyłka. Ja niestety pracuję i na ogół do 16 nie ma mnie w domu. Raz miała tylko taka sytuację z kurierem, że wyszłam z domu do pracy o 7 rano - a 7:10 zadzwonił kurier z pretensjami, że on jest pod drzwiami i nikogo nie ma i że może zostawić przesyłke u sasiadów. Więc sie wróciłam do odmu i odebrałam te paczki bo trudno żebym jeszcze sąsiadów budziła o 7 rano, żeby mi przesyłki odbierali. Te firmy kurierskie sa jakies bez pojęcia !!! Przykro, że tak wyszło - bo przecież wystarczyło ustalić godzine dostarczenia paczki. ALe ja na krakvecie na ich forum czytałam juz skargi na temat i braków w towarze i dostarczania przesyłek. Quote
Lidan Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Istnieje prawdopodobieństwo, że nie podałam krakvetowi nr telefonu Olgi. Szkoda, że mogli dzwonić do mnie 3 razy z innych powodów, a nie powiadomili wcześniej o tym, że nie mają jak dostarczyć przesyłki. Proszę zwrócić uwagę na daty: zamawiałam 1 września, a dzisiaj jest 22! Prosiłam, żeby wysłali najszybciej jak się da. 3 tygodnie to nawet zwykłą przesyłką pocztową zdążyłoby dojść. Ja równiez czytałam kilka niezbyt pochlebnych opini o tym sklepie, ale wyszłam z założenia, że nie myli się tylko ten co nic nie robi i zaryzykowałam. Nie ma po co ciągnąć dalej tego tematu, ale uważajcie u kogo zamawiacie, zwłaszcza gdy czas nagli. Quote
Odi Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 ARKO, wielka prośba do Ciebie :). Jutro Pogotowie i Straż dla Zwierząt ma przywieźć cztery Pieski do schroniska w Gorzowie i prosiłabym Cię, gdybyś mogła, abyś zechciała przypilnować, aby zostały wyszykowane w podróż te dwie Sunie, które tak się lubią, a o których już wcześniej pisałaś, czyli ta Sunia z klatki z tą Sunią z pola. Kolejna prośba, aby kolejne dwa Psiaki, te zdrowe, też się lubiły, gdyż, jak już wcześniej pisałam, będą umieszczone razem w jednym boksie do ich dyspozycji. Jeszcze jedna prośba, aby dwa Pieski, które też jutro będą przewiezione przez Pogotowie do Wielunia znały się i lubiły, gdyż dla nich jest przygotowany wspólny dwuosobowy kojec. Zwracam się z tymi prośbami do Ciebie ARKO, gdyż Ty najlepiej znasz te Pieski oraz łączące je przyjaźnie lub też dzielące je jakieś animozje. Jest wielce prawdopodobne, że na czas wykwaterowania Piesków z Krężela nie będzie Grzegorza, tylko ktoś inny z Trzcianki. Otrzymaliśmy dzisiaj kolejny dar dla krężlowskich Piesków w postaci karmy suchej TRIALS VIGOR firmy PROGEO w ilości 200,00 kg :bigcool: Dar przekazała Firma PHU "Remvet" Sp. z o.o. Gorzów Wlkp.:Rose: Bardzo mnie ten prezent ucieszył :Cool!:, a jego wielkość zszokowała:mdleje: Quote
ARKA Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 Odi, tak bedzie.;) Idziesz jak burza.....z darami i wogole, WIELKIE dzieki!!!:Rose: P.s nic nie wiem czy tą druga sunie zlapali, jutro na miejscu sie dowiem. Najwyzej z ta sunia pojedzie sasiad/sasiadka z klatki obok-zakladam, ze sie poprostu znaja, najblizej. Krezlowskie psiaki to naprawde wspanale psy i mam nadziej, ze numerow nie wytna. Ich przeciez łaczy cos naprawde wyjatkowego, szkoda ze nieszczescie:-( Quote
malawaszka Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 ARKA jest szansa na jakieś lepsze zdjęcia sznaucerkowatej? Quote
ARKA Posted September 22, 2008 Posted September 22, 2008 malawaszka napisał(a):ARKA jest szansa na jakieś lepsze zdjęcia sznaucerkowatej? Postaram sie jutro porobic. Quote
magda222 Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 Przepraszam,że dopiero teraz się odzywam ale jestem tak pochłonięta sunią,że nie mam na nic czasu. Grażynka już opisała która sunia z nami pojechała.Jak ją zobaczyłam przerażoną,wciśniętą w kąt klatki to aż serce się ścisnęło...Zreszta na widok wszystkich psiaków coś w srodku bolało i płakało... Sunia otrzymała imię Negra.Jest śliczna,kochana,bardzo przyjazna.Przeprasza,że żyje i najchętniej schowałaby sie pod podłogę.Jak zabraliśmy ją w Krężelu do auta to schowała się prawie pod siedzenia i tak siedziala całą podróż.Jak dojechaliśmy na miejsce trzeba było wyciągać ją siłą z auta i przenosić na rękach do lecznicy.Wcisnęła się tam w kąt klatki i nie było mowy żeby ją stamtąd wywabić.Byłam u niej na 2-gi dzień rano,żeby ją zabrac na spacer ale nie chciała wyjść.Postanowiłyśmy z panią doktor dać jej odsapnąć i nie stresować jej.Poszłam tam znowu wieczorem i siłą wyciągnęłyśmy ją z klatki i zabrałyśmy na spacer.Jest bardzo wystraszona ale jednocześnie bardzo ciekawa swiata.Cały czas merdała ogonkiem.To wspaniała sunia i osoba,która ją adoptuje będzie miała sporo radości.Dzisiaj rano poszłam zabrać ją znów na spacer.Już była śmielsza chociaz z klatki trzeba było ponownie wytargac ją siłą.Chodziłysmy godzinkę po lesie.Wszystko obwąchiwała i wszystko ja ciekawiło.Niestety nie chce załatwiać się na spacerze.Robi to tylko w klatce.Po powrocie pochłonęła michę schabiku z ryżem i marchewką. Założę jej dziś osobny wątek. Acha,czekamy na wyniki badań.Napewno ma nużeńca.Nie jest w tak złym stanie fizycznym jak psychicznym.Ale jest młodziutka (ma ok.1 roku) i mam nadzieję,że szybko wszystko wróci do normy. To tyle.Może jeszcze uda mi się wrzucic jakieś fotki. Quote
Murka Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 Czy ktoś może coś wie na temat psa z tego zdjęcia? Tego kudłatego? Nie znalazłam go w żadnej galerii... Quote
ARKA Posted September 23, 2008 Posted September 23, 2008 Tak wiem to srednia sunia w typie sznaucera i jutro ma jechac na dt do Gdanska. Dzis tez usilowalam jej zrobic zdjecia. Najlepsze jakie mi wyszlo-nie da sie lepszych zrobic nie wyprowadzajac jej z obory a wyprowadzic jej sie nie da poniewaz powort jest dla niej niebezpieczny, ze strony stada. http://img523.imageshack.us/img523/9053/dsc01132qk2.jpg Ta sunia w typie labka szuka ciagle jkiego miejsca na ziemi. http://img523.imageshack.us/img523/4861/dsc01129we4.jpg http://img119.imageshack.us/img119/1189/dsc01125yp5.jpg Moze ta sunia, przemila, komus wpadnie w oko? Chyba jest w ciazy:shake: http://img119.imageshack.us/img119/5231/dsc01131wa0.jpg Odii. Psiaki pojechaly, sunia jasna byla wczoraj zlapana wiec pojechaly wszystkie zaplanowane psiaki. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.