Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 411
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

W pełni rozumiem decyzje Nicol, natomiast, tak jak napisała Pani Zofia, dopytywanie o różne rzeczy, czy to nt samego zachowania psa, czy to o zachowanie psów spokrewnionych z agresorem, czy to o przeprowadzone badania zdrowotne- nie mają na celu zaspokojenia próznej ciekawości, za to mogą w przyszłości pomóc innym agresywnym psom i ich właścicielom.

Posted

Nikol popieram twoja decyzje i bardzo Ci dziewczyno wspolczuje to jest takie trudne,ale uwazam ze dalas swojemu psu wszystko co moglas i staralas sie mu pomoc, trzymaj sie dzielnie.

Posted

Serce się zawsze rwie żeby ratować, szukać sposobu uratowania psa... Ale popieram Twoją decyzję i uważam że zrobiłaś wszystko co mogłaś i co było konieczne...

Posted

Ten pies dostal szanse,widocznie nie bylo dane mu ja wykorzystac...
Nicol zrobiliscie wszystko co w tej sytuacji mozna bylo zrobic.To nie jest maly pudelek tylko duzy pies stanowiacy nawet zagrozenie zycia.Nie wyobrazam sobie stanac w takiej sytuacji ale Twoja decyjza jest sluszna choc na pewno bolesna:-(:-(
Trzymaj sie cieplutko

Posted

Neris napisał(a):
Czy Wasz weterynarz słyszał cos może o stanie zapalnym tarczycy na tle autoimmunologicznym? Są jakieś nowe badania mówiące o możliwej przyczynie agresywnych zachowań.

czytam temat na bieżąco i współczuję właścicielom psa. uważam także że to słuszna decyzja a wypowiedzi na wątku dot. zachowań psów są bardzo interesujace.
natomiast jeśli ta opcja o której pisze Neris jest możliwa to zrobiłabym sekcję po eutanazji. tak z ciekawości, gdyby to był mój pies.
ale pewnie Nicol nie ma na to ochoty i to też rozumiem:roll:.

Posted

Być może wynik sekcji wykazałby jakieś medyczne przyczyny agresji.
Moja siostra, dawno temu, gdy ja byłam dzieckiem - miała mix kolaka. Młoda sunia nagle zaczęła wykazywac objawy niekontrolowanej agresji - po kilku dniach od wyjazdu siostry nie wpuściła jej do domu, nie pozwalała chodzic po mieszkaniu. Później pogryzła babcię, która ją razem z siostra wychowywała. Została oddana do ludzi bardziej doświadczonych, do kojca - gdzie zachowywała się wręcz tragicznie. Coraz gorzej.
Została uśpiona. Po tym wet przeprowadził sekcję i okazało się, że problemem był jakiś guz - nie pamiętam, ale coś co uciskało ważne chyba zwoje nerwowe (proszę mnie nie korygować jeśli pisze bzdury, od tego czasu minęło więcej lat niż może się wydawać). Ponoć to powodowało jej ataki furii.

Posted

Alfa i Zuzia napisał(a):
to zrobiłabym sekcję po eutanazji. tak z ciekawości, gdyby to był mój pies.
ale pewnie Nicol nie ma na to ochoty i to też rozumiem:roll:.


A ja myślę, że nawet nie z samej ciekawości, ale żeby się dowiedzieć, żeby mieć pewność ( taką czy inną). Taka wiedza może się przydać jeśli nie Nicol, to innym. Ale oczywiście rozumiem, co znaczy stracić ukochanego psiaka i wcale się nie zdziwię jeśli Nicol nie będzie chciała tego zrobić.

Nicol, podjęliście słuszną decyzję ( chociaż się nie wypowiadałam, bo nie mogłam służyć żadną konstruktywną radą, to śledziłam wątki, tu i na molosach).

Posted

Nawet nie wiecie jak ja chciałabym wiedzieć, co powoduje te jego napady agresji.... Póki co Satou przechodzi ten cholerny kolejny okres obserwacji. To jak czekanie na wyrok, koszmar. Wiem, że on jest jak bomba zegarowa... ale co z tego jak patrze na niego, a on macha ogonem, liże mi ręce, smieje się, kula po pogłodze....:-(:-(:-(:-(
Jesteśmy umówieni z wetem na sobote 19tego lipca............

Posted

Przeczytałam i dlatego pytam bo zastanawiam się po jest wątek? Po to zeby na nim nie pisać?

Fundacja Pro Equo chce wziąć psa do siebie- prosi Nicol aby się go zrzekła. Piszę w imieniu Prezesa Fundacji- Sandy Kocmiel ponieważ zostałam do tego upoważniona. W chwili obecnej Sandra nie ma dostępu do netu. Chciałabym aby Nicol się skontaktowała z Sandrą lub odwrotnie lecz nie mam namiarów do Nicol.

Fundacja jest świadoma stanu psychiki tego psa, mimo to chce z nim pracować. Pracowali z podobnymi i trudniejszymi psami.
Jesli im się nie uda, zostanie uspiony.
Nicol może zrzec się psa wtedy nie poniesie żadnych konsekwencji.

Bardzo o to proszę.

Zatem, czy pies żyje?

Posted

Wątek został zalozony po to, aby na nim pisać, czyż nie?

Fundacja Pro Equo chce przejąć tego psa. Piszę w imieniu Prezes Fundacji- Sandry Koćmiel poniewąż mnie do tego upowazniła i o to prosiła. W siedzibie fundacji tam gdzie są zwierzęta nie ma netu. W związku z tym Sandra prosi Nicol aby ta zrzekła się psa.

Fundacja jest świadoma problemu i stanu psychiki Satou. Pracowali już z takimi i gorszymi przypadkami, chcą pojąć się tego zadania. Jesli to nie pomoże, pies zostanie uspiony.

Zrzeczenie praw do psa zwalnia Nicol z odpowiedzialności za niego, także za jego poźniejsze zachowania.

Chciałabym prosic o numer telefonu, Sandra zadzwoni lub bedzie czekała na telefon, jak sobie Nicol zyczy.

Zatem, czy pies żyje? dwa posty powyżej jest mowa o 19. ale nigdy nie wiadomo, moze zrobił cos, co przyspieszylo decyzję.

Posted

andzia69 napisał(a):
Mysza - pies żyje...ale wg mnie to Sandra nie poradzi sobie z nim....:shake:


Sandra będzie miała wsparcie.
Czy mamy coś do stracenia? Na zastrzyk zawsze jest czas...

Posted

Wydaje mi sie ze nie można za kogoś decydować w kwestii czy sobie poradzi czy nie... Jeśli chce i czuje się na siłach podjać tego, to uważam że jako dorosłej i doświadczonej osobie nie powinno się odmawiac, tymbardziej że nikogo nie powinno się uszczęśliwiać na siłę.... Nie jest to pierwsza lepsza z brzegu osoba...

Osobiście, gdybym miała możliwość wziecia go do siebie też podjęłabym się pracy z nim....
Na miejscu Nicol z kolei, oddałabym jej psa, pozostając w ciągłym kontakcie, jeśli tylko jest w stanie zapewnic mu dobre warunki...

Posted

andzia69 napisał(a):
5272162 - to gg Nicol


Sandra nie ma netu dlatego jestem tu jej adwokatem.
A ja nie mam gadu gadu i już Nicol nie zamierzam przekonywać, niech Sandra z nią rozmawia. Dlatego zależy mi na tel do niej. Moze Nicol się odezwie, mam tez numer do Weronii, Sandra ma do niej dzwonic, raczej jutro bo juz poźno.

Posted

Satou żyje. A oto mój numer telefonu, prosze o kontakt, ale jesli to mozliwe po godzinie 16tej, do 16tej pracuje i nie bardzo mogę dłużej rozmawiac przez telefon - 0500 258 076

Posted

Nie wiem, czy to dobry pomysł- oddawać psa komukolwiek.
Biorąc pod uwage fakt, jak pies się zachowuje w nowym miejscu, z nowymi ludźmi, bez swoich opiekunów... na przykład..

Posted

Weronia napisał(a):
Nie wiem, czy to dobry pomysł- oddawać psa komukolwiek.
Biorąc pod uwage fakt, jak pies się zachowuje w nowym miejscu, z nowymi ludźmi, bez swoich opiekunów... na przykład..


Lepszego pomysłu chyba nie ma. Jesli nie to zostanie tylko zastrzyk.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...