Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Rozmawiałam z hodowcami tej rasy . Zapoznali się z wątkiem . Nie są tak kategoryczni jak wiele osób tutaj . Radzą , żeby psa zobaczył dobry behawiorysta ( mam namiary , ale nie wiem czy nie jest to zbyt duża odległość , żeby Nicol skorzystała - Toruń ).
Bezpieczeństwo dziecka jest najważniejsze ,dlatego pies nie powinien przebywać w domu . Nicol i jej mąż mogliby pracować z Satou , ale powinien on przebywać w kojcu poza domem . Niestety chyba nie ma takiej możliwości , z uwagi na to , że mieszkają w mieszkaniu.
Drugie rozwiązanie - pies trafia do doświadczonego przewodnika , jest szansa ,że będzie tam się zupełnie inaczej zachowywał .
Hodowca uważa , ze na podstawie tych informacji , które są na wątkach , nie można wydać wyroku , tylko odsyła do behawiorysty , który zobaczy psa ( a raczej poobserwuje jakie są jego reakcje ) .
Hodowca nie ukrywa ,że znalezienie doswiadczonej osoby do adopcji może być trudne . Sami mieli przypadek zwrotu szczeniaka tej rasy , bo właściciele nie dawali rady . Pies miał 6 m-cy . U nich bez zarzutu .

  • Replies 411
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='karjo2']I jak ktos juz wspomnial, jesli nawet szkoleniowiec ustawi psa, to watpliwe, by docelowy dom ( a tym bardziej dotychczasowy) potrafil to samo uzyskac.
:roll:[/quote]

Szkoleniowiec nie ma ustawiać psa . Ma nauczyć właścicieli jak mają to zrobić - oni sami .

Posted

Toyota, juz sporo "ciekawych" rad tu, moze wlasnie Tobie uda sie przygarnac psa lub znalezc dla niego bezpieczny dom.
Wszyscy chyba sa swiadomi, ze nielatwo o dobry dom dla psa o normalnym zachowaniu, a znalezienie domu dla psa o takiej masie i juz wyrobionej dominacji do czlowieka, graniczy z cudem. Chyba, ze sie przemilczy problemowosc psa.....:shake:
Nie sadze, by szkoleniowiec ( z tego, co pisze Neris) potrafil zmienic nastawienie rodziny.

Posted

[quote name='karjo2']Toyota, juz sporo "ciekawych" rad tu, moze wlasnie Tobie uda sie przygarnac psa lub znalezc dla niego bezpieczny dom.
Wszyscy chyba sa swiadomi, ze nielatwo o dobry dom dla psa o normalnym zachowaniu, a znalezienie domu dla psa o takiej masie i juz wyrobionej dominacji do czlowieka, graniczy z cudem. Chyba, ze sie przemilczy problemowosc psa.....:shake:
Nie sadze, by szkoleniowiec ( z tego, co pisze Neris) potrafil zmienic nastawienie rodziny.[/quote]


Tym bardziej, że Nicol wyraźnie napisała, że nie stać jej na szkolenie, a trudno się spodziewać, że za zadanie tego "kalibru" behawiorysta nie będzie chciał zapłaty i to zapewne raczej wysokiej.

Posted

Osoba, którą o pomoc prosiłam wychwyciła pewne rzeczy, które spowodowały dużą poprawę zachowania psa - więcej jest w wątku "molosowym". Pomyślała, że gdyby zwrócić na nie uwagę NIcol może byłaby jakaś szansa.
Rzeczywiście jednak jeżdżenie z psem do Warszawy byłoby kłopotliwe, a i dojazd trenera do Satou dość kosztowny.

Posted

[quote name='karjo2']Toyota, juz sporo "ciekawych" rad tu, moze wlasnie Tobie uda sie przygarnac psa lub znalezc dla niego bezpieczny dom.
[/quote]


A skąd ten pomysł ? Ja chyba wyraźnie napisałam , że się na rasie Tosa nie znam . Natomiast pomagam na miarę swoich możliwości , np . zapytałam się hodowców rasy jak można pomóc oraz czy nie znają kogoś kto by się nie podjął tego zadania .
A co Ty takiego zrobiłaś w sprawie Satou ?

Ja nie udzieliłam żadnej rady . Zdaję sobie sprawę ,że człowiek nie jest w stanie fizycznie ustalić hierarchii z tak dużym psem . Ośmieliłam się natomiast przyznać do swoich problemów z psem i napisać jak rozwiązałam tą sytuację . Co cię tak boli ?

Posted

dziewczyny prosze przestancie, Nicol to nie pomoze w niczym...
chyba zostalo juz tu napisane wszystko co mozna bylo napisac, teraz zostaje nam tylko czekac na decyzje Moniki

Guest Mrzewinska
Posted

Pies normalny jako pies, choć niebezpieczny dla domownikow, nie zionie ogniem, nie rzuca sie jak oszalały. Gdyby sie tak zachowywal, sprawa bylaby o wiele latwiejsza do rozwiazania. Chociaż wlasciciele tosy nie sa w stanie kontrolowac jego zachowan, to przeciez on nie wystartuje na nich zębami na dzien dobry.
Wystartuje tylko wtedy, gdy zrobia cos sprzecznego z regulami postepowania, jakie on sam narzucil. Wtedy skarci ich zebami.
Kwestia, kiedy uzna, że skarcil wystarczajaco.

Nikt tu nie robi z tego psa mordercy, prosze wrocic do początku - to wlascicielka zaczela wątek od stwierdzenia, że go przegrala, ze jej zdaniem jest do uspienia.

Nawet z takim psem mozna zyc pod jednym dachem - pod warunkiem, ze umie sie mu ustepowac na kazdym kroku. Że we wlasnym domu chodzi sie jak po polu minowym.
To, ze pies bedzie sie cieszyc ze spotkania, nie znaczy, ze on uznal swoje podporzadkowanie.
To, ze dzien, tydzien czy miesiac minie idealnie, nie znaczy, ze pies stanie sie bezpieczny dla obecnych wlascicieli. Bo w razie najmniejszego konfliktu on na pewno nie ustapi.

Zofia

Posted

Jeszcze jedno mnie mocno niepokoi, zajrzalam na wspomnane forum "Molosy", tam faktycznie Nicol troche wiecej pisze. M. in. watek:
http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=9309
gdzie, przedstawia psa bez kontroli, niemozliwego do utrzymania, biegnacego do napotkanych psow, na razie jeszcze nic (chyba??) nie zrobil zadnemu, a wlasciciele innych psow "nie chca zrozumiec, ze Satou chce sie bawic". Ale co bedzie, gdy spotka innego, ktory sie postawi.
Nie chcialabym spotkac sie z taka sytuacja :shake:. I przeraza nie lekkomyslnosc i lekcewazenie zagrozenia przez wlascicielke...:crazyeye:

Posted

[quote name='Neris']Nicol pojechała po psa.
Niestety trenerka z któą 5 minut temu rozmawiałam jest pełna złych przeczuć - miała chęć pomocy, ale wygląda na to że Nicol nawet nie próbowała jej słuchać. Chodziło choćby o zachowania których ma unikać podczas odbierania psa i witania się z nim.

Ta trenerka to niezwykle doświadczona osoba, nie upoważniła mnie do podawania danych osobowych, może jednak sama się tu odezwie.[/quote]

Tak pojechałam po psa. Z panią rozmawiałam, niestety nie mogłam dłużej porozmawiać. Dziękuję p.Katarzynie za rady. Może ni ebyłam zbyt miła i spragniona wiedzy, a wynika to tylko z faktu, że rozmawiałam juz telefonicznie z dziesiątkami osób zajmującymi sie szkoleniem psów, i wychodze z założenia że chyba nie da sie pomóc telefonicznie, nie widząc psa i jego zachowania. A poza tym jestem juz zmęczona....

Posted

[quote name='toyota']Rozmawiałam z hodowcami tej rasy . Zapoznali się z wątkiem . Nie są tak kategoryczni jak wiele osób tutaj . Radzą , żeby psa zobaczył dobry behawiorysta ( mam namiary , ale nie wiem czy nie jest to zbyt duża odległość , żeby Nicol skorzystała - Toruń ).
Bezpieczeństwo dziecka jest najważniejsze ,dlatego pies nie powinien przebywać w domu . Nicol i jej mąż mogliby pracować z Satou , ale powinien on przebywać w kojcu poza domem . Niestety chyba nie ma takiej możliwości , z uwagi na to , że mieszkają w mieszkaniu.
Drugie rozwiązanie - pies trafia do doświadczonego przewodnika , jest szansa ,że będzie tam się zupełnie inaczej zachowywał .
Hodowca uważa , ze na podstawie tych informacji , które są na wątkach , nie można wydać wyroku , tylko odsyła do behawiorysty , który zobaczy psa ( a raczej poobserwuje jakie są jego reakcje ) .
Hodowca nie ukrywa ,że znalezienie doswiadczonej osoby do adopcji może być trudne . Sami mieli przypadek zwrotu szczeniaka tej rasy , bo właściciele nie dawali rady . Pies miał 6 m-cy . U nich bez zarzutu .

jesli mówisz o pani behawiorystce z Torunia, o pani Maji to juz u niej byłam z Satou.

Posted

[quote name='karjo2']Jeszcze jedno mnie mocno niepokoi, zajrzalam na wspomnane forum "Molosy", tam faktycznie Nicol troche wiecej pisze. M. in. watek:
http://www.forum.molosy.pl/showthread.php?t=9309
gdzie, przedstawia psa bez kontroli, niemozliwego do utrzymania, biegnacego do napotkanych psow, na razie jeszcze nic (chyba??) nie zrobil zadnemu, a wlasciciele innych psow "nie chca zrozumiec, ze Satou chce sie bawic". Ale co bedzie, gdy spotka innego, ktory sie postawi.
Nie chcialabym spotkac sie z taka sytuacja :shake:. I przeraza nie lekkomyslnosc i lekcewazenie zagrozenia przez wlascicielke...:crazyeye:

Nie uważam sie za osobe lekkomyslna i nie lekcewaze zagrożenia. Na spacerach zawsze unikam spotkania z innymi psami, co do ludzi, to Satou ni ejets nimi zainteresowany na spacerach. Poza tym Satou chodzi na spacery w kanraze - który służy jako kaganiec w tym przypadku.

Posted

Satou momentalnie sie uspokoił gdy nas zobaczył. Oczywiście cieszył się niesamowicie. Nie jest mi tak łatwo jak Wam wydac na niego wyrok i uspić go, pewnie dlatego że to mój pies....

Posted

[quote name='malva']tez się poryczałam:-(
Nicol potrzebujesz pomocy męża!! tak naprawdę to jego podejscie do sprawy jest decydujące w tej sytuacji,tak uważam
a nie wypowiedzi nas wszystkich, my z waszym psem nie mieszkamy..[/quote]

mąż wziął sie do roboty, lepiej później niz wcale. Córka wyjechała na wakacje. Pies przez najblizsze pare dni w czasie nieobecności mojego TZ będzie izolowany. Chcemy zobaczyc jakie będzie jego zachowanie, nie wykluczamy oczywiście uśpienia go,

Posted

[quote name='ElzaMilicz']Przeczytałam wątek.

Po próbach warczenia, nie odsyła się tak po prostu szczeniaka (czy dorosłego psa) na miejsce, tak długo go " naciskasz", aż Cię przeprosi, potem dopiero wykonuje polecenie " na miejsce".

Nie cofniesz sytuacji...[/quote]


OK, a jak wygląda owo "naciskanie psa", albo jak powinno wyglądac?
Bo w sumie problem najwiekszy jest tu ze sposobem karania Sata, moze my nie potrafimy odpowiednio go karcic, skoro odizolowanie od nas na jakis czas to kiepska kara, to prosze podac jakies inne sposoby karania psa za jego nieodpowiednie zachowanie.

Guest Mrzewinska
Posted

Na psa wyrok wydaje wlasciciel, nie dogomaniacy.

Oburza mnie, ze najpierw przeczytalam tytul "tosa inu do uspienia - przegralam walke", a potem czytam - "Nie jest mi tak łatwo jak Wam wydac na niego wyrok i uspić go, pewnie dlatego że to mój pies...."

Kto tu najpierw wydal wyrok?????

No to w koncu napisze bardzo nieuprzejmie: wyrok na psa wydaje sie juz wtedy, kiedy kupuje sie szczeniaka bez pojecia o jego potrzebach i mozliwosciach. Wyrok wydaje sie wtedy, kiedy kupuje sie przedstawiciela rasy naprawde trudnej, bez zadnego wlasnego przygotowania do wychowywania i wyszkolenia psa.

Jak dla mnie - temat został wyczerpany.

Zofia

Posted

[quote name='Nicol']jesli mówisz o pani behawiorystce z Torunia, o pani Maji to juz u niej byłam z Satou.[/quote]

Tak , imię się zgadza . Domyślam się , że nie pomogła :-( Czy była zdania , że psa należy uśpić ?

Posted

Nicol, Twój problem: sama nie wiesz, czego chcesz. :-(

Pies nie jest zapewne nienormalny, sporo znam samców ktore się zachowują - albo zachowywałyby - podobnie (czasem to kwestia po prostu innego przewodnika, czyli: ten sam pies w jednych rękach może zademonstrować wysoki stopień "potworowatości", a w innych nigdy się na tego typu zachowania nie zdobyć :roll:).

Rzecz w tym że tuż po tym jak pies Ciebie albo dziecko "ustawi" - jesteś na tyle przestraszona, ze zaczynasz rozumowac jakby nieco.... eee... odpowiedzialniej - potem jest okres kiedy pies jest "miły" albo przynajmniej "nie wygląda aż tak groźnie" i momentalnie postanawiasz wierzyć że juz jest O.K. Ktoś tu świetnie porownał - bita żona alkoholika... to identyczny syndrom; może i mnie pobił niemal na śmierć ale potem przyniósl mi kwiatki i przepraszał... pewnie to się już nie powtórzy.... itp.
:lol:
Szkoda mi Twojej córki, ale cóż robić...? :shake: To Ty jesteś odpowiedzialna za nią, a nie ktokolwiek z internetowego forum.

Słowem: miłego życia na minowym polu życzę...
Przykro powiedzieć ale z czegoś się te zachowania zwierzęcia wzięły - niestety, proby życia na rózowej chmurce nie sprawdzaja się w kontaktach ze zwierzętami bo one jakby to rzec... wolą twardy realizm. ;)

Posted

Witaj Nicol.
Właśnie skończyłam czytać ten wątek. Wiele osób już tu się wypowiedziało i wiele rad udzieliło. Jedyne co mi pozostaje to mocno trzymać za Ciebie kciuki. Jaką decyzję byś nie podjęła zawsze będzie ona miała swoje dobre i złe strony. To jest Twój pies, Twoje zdrowie i Twoje dziecko. Do Ciebie należy decyzja gdzie ryzyko dla dobra psa można podjąć a kiedy jest zbyt duże. I nikt nie powinien Cię za to, szczególnie na tym forum, osądzać. Bardzo Ci współczuję. Podjęcie jakiejkolwiek decyzji było by dużo łatwiejsze gdybyś mogła się wesprzeć na swoim partnerze. Myślę że On jest Ci teraz najbardziej potrzebny. Trzeba szukać odpowiedzialnej (czytaj: zawodowo się tym zajmującej osoby...) na nowego pana/panią dla Twojego toska. I teraz kontaktowanie się z nimi w celu dawania dobrych rad (szczególnie telefonicznych) nie ma najmniejszego sensu. Więc nie dziwi mnie Twój brak entuzjazmu... I zmęczenie odpowiedzialnością za całą sytuację musi być olbrzymie. Trzymaj się ciepło.
PS: dam znać w tej sprawie fundacji Rottka. Co prawda nie zajmują się oni z zasady toskami ale może pomogą.
Wyprostowali rottka Maxa. Też bywał agresywny, teraz problemów z nim nie ma.

Posted

[quote name='Berek']Pies nie jest zapewne nienormalny, sporo znam samców ktore się zachowują - albo zachowywałyby - podobnie (czasem to kwestia po prostu innego przewodnika, czyli: ten sam pies w jednych rękach może zademonstrować wysoki stopień "potworowatości", a w innych nigdy się na tego typu zachowania nie zdobyć :roll:).
Problem też w tym, że albo przeskoczy się ten paraliżujący strach na widok "ukochanego" warczącego psa, albo jest się na przegranej pozycji...
Nicol tak ode mnie - mam psa z problemami, cwaniaka, który idealnie wyczuwa moment niepewności czy strachu u człowieka. Mam tą przewagę, że nie dałam się zastraszyć, on o tym wie i dlatego chodzę jeszcze w jednym kawałku. Ugryzł mnie tylko raz, jak miał 6 miesięcy.
Szkoleniowcy, behawioryści i TZ nie pomogą w "ustawieniu" psa, jeśli Ty będziesz usuwać się na bok, lub pokażesz strach czy niepewność. Potrzebna jest TWOJA praca z psem, pod okiem doświadczonej osoby.
Robienie czegoś na telefon i na własną rękę jest jak balansowanie nad przepaścią.

Życzę szczęścia i powodzenia w walce o psa i normalne życie.

Posted

[quote name='MonikaP']Tyle, że pies "ustawiany" przez szkoleniowca będzie się zachowywał dobrze przy nim , bo to właśnie szkoleniowiec stanie się dla niego przywódcą. A jak to przenieść na człowieka, który z psem będzie na co dzień? Mam wrażenie, że "wypracowanie" sposobu postępowania z psem to jednak trochę za mało - bo albo pies czuje siłę charakteru właściciela, albo jej nie czuje, bo po prostu jej nie ma.

Tak, bywam radykalna i zasadnicza. Bezpieczeństwo moich dzieci to dla mnie sprawa nadrzędna i nie ma tu miejsca na porównanie psiego i ludzkiego nieszczęścia.

Moniko zarówno Twój jak i mój głos ( poparty własnymi doświadczeniami - nie przemawia; lepsze są pobożne zyczenia. Tylko jesli zdarzy się tragedia to kto kogo bedzie winił? Nicol "dobre cioteczki z dogo", czy np. własne okaleczone dziecko swoją matkę?
Dziewczyny, kobiety - widziałyście kiedyś konfrontacje 70 kg psa z czlowiekiem i jej skutek?? Usiłusłujecie wziąć odpowiedzialnośc za czyjeś zdrowie, a może życie?!
EMIR

Posted

[quote name='Mrzewinska']Na psa wyrok wydaje wlasciciel, nie dogomaniacy.

Oburza mnie, ze najpierw przeczytalam tytul "tosa inu do uspienia - przegralam walke", a potem czytam - "Nie jest mi tak łatwo jak Wam wydac na niego wyrok i uspić go, pewnie dlatego że to mój pies...."

Kto tu najpierw wydal wyrok?????

No to w koncu napisze bardzo nieuprzejmie: wyrok na psa wydaje sie juz wtedy, kiedy kupuje sie szczeniaka bez pojecia o jego potrzebach i mozliwosciach. Wyrok wydaje sie wtedy, kiedy kupuje sie przedstawiciela rasy naprawde trudnej, bez zadnego wlasnego przygotowania do wychowywania i wyszkolenia psa.

Jak dla mnie - temat został wyczerpany.

Zofia

Pani Zofio !! Bardzo dziekuję !!
EMIR

Posted

Nicol czy dzwoniła Sylwia z Warszawy?

to moja znajoma, ktora ma Tosiaka i podesłałam jej ten wątek, bo to miłośniczka rasy...dzisiaj mi napisała, ze ma kogoś wymarzonego na nowego właściciela Satou....i ze sie odezwie do Ciebie :)

trzymam kciuki!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...