kakadu Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='epe']Dziewczyny! Czytając tamten wątek -warto może porozmawiać z prezesem Fundacji "Sfora" panią Elżbietą-nie znam nazwiska:oops: Fundacja ponoc pomagała pani Dziewiałtowskiej! Sądzę,że dużo możnaby się dowiedzieć o tym przytulisku! Może pani prezes coś poradzi nam,jak wyrwać Miłka? Ponoć Dziewiałtowska ma duże zaufanie do pani prezes![/quote] no wlasnie do mieszkania tej pani elzbiety podalam telefon, wczoraj z nia rozmawialam czy u tosi wszystko ok i podala mi jej numer do domu, ale do domu nie dzwonilam tylko na komorke; pani elzbieta jest osoba bardzo uczynna, dzieki jej pomocy wykastrowalam dwa psy; sprobuje doniej zadzwonic jesli gonia sie niedodzwoni bo nie chce zrobic zamieszania; Quote
Tigraa Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Śledzę wątek Miłka od samego początku nie odzywając się... Na to, co wyprawia Tosia2 ręce mi opadają... Tak nie postępuje dorosła osoba, a najbardziej żal mi psiaka :shake: Quote
kakadu Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 teraz chyba priotytetowa sprawa to jest dowiedziec sie czy on wogole tam jest i jak sie ma; mam nadzieje, ze bedzie go mozna bez tosi zlokalizowac i rozpoznac; zobaczymy jutro czy sie gonia dodzwonila do pani elzbiety; jak nie to ja zadzwonie; Quote
maarit Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 :-o:-o:-o:-o Matko! zamarłam jak po długim czasie zaglądnęłam na ten wątek... Słów mi brakuje:mdleje::mdleje::mdleje: Quote
gonia66 Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='kakadu']goniu, bo to jest mieszkanie prywatne w bloku na ktoryms tampietrze i ta pani ma kilka psow i ona je wyprowadza pewnie na okraglona spacery; mozna tam dzwonic o kazdej rozsadnej porze; ta pani jest bardzo mila i jej maz tez;[/quote] Dzwonie cały czas..niestety za kazdym razem wlącza sie sekretarka...:-(Będę dziś probowala do 21 myślę, bo poźniej to troche wstyd(ja moglabym i o 2.00:eviltong:)...dobrze , ze to mieszkanie prywatne- ja myslalam ze to jest numer do biura tej fundacji... A Tosia coż...napisala smsa..mogla pisac a nie mogla dzwonic..to dopiero jest zagadka..wczoraj pewnie odebrala bo nie wiedzial kto i dlaczego ale jak sie dowiedziala juz mamy raczej Tosie z glowy...:razz:Nie ma sumienia- a jestem pewna na 100% ze czyta ten wątek!!!!!!!!!!!!!Wiem to na pewno..jak juz tu się zrobilo kiedys naprawde gorąco..wtedy laskawie sie odezwala...coz...na krotko nas jednak uraczyla swoja obecnością...mogę wiedziec co jej kakadu mowilas jak sie dodzwoniłaś???? Quote
chita Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 faktycznie sie tu goraco zrobilo:diabloti: ja od jutra do poniedzialku nie bede miala internetu i umre w oczekiwaniu na wiesci:roll:czy jest ktos chetny kto tam pojedzie,mnie niestety dzieli jakies 1500km:roll: Co do Milka to tez jestem sceptyczna odnosnie tej agresji wobec psow etc Quote
epe Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Chita! Pewnie,że to ściema! Czytając tamten wątek,to psy nie sa stłoczone w klatkach razem- jak Miłek siedzi sam,to jak jest agresywny do psów? Być może,gdy wychodzi z budy i cieszy się na kontakt z tą panią-odgania konkurentów do głaskania! I to moze byc ta tzw.agresja! Quote
chita Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Epe domyslam sie....tak samo jak z tym uciekaniem -zeby sie walniete baby nie czepialy ze na zdjeciach siedzi w tym czyms jak to nazwac?zagroda?-to si emowi ze pies zwiewa..... Cisnie mi sie wiele slow na usta ale dla dobra wtaku i podczytujacych sie poprstu zamkne:razz::diabloti: Jesli uda sie jakims cudem Milka zabrac trzeba bedzie szuakac dt-ja na odleglosc nie wiele pomoge ale napewno sie dorzuce....druga sprawa...wyobrazacie sobie ile innych wspanialych psow tam musi byc....:shake: Quote
epe Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Oto wypowiedź Tosi z 08.01.2008 na tamtym wątku,dotycząca sytuacji u tej pani Dziewiałtowskiej: Fakty : -Psów w Wólce jest coraz mniej. -Nie rozmnażają się - suczki są wysterylizowane -zwierzęta są w bardzo dobrej kondycji-zdrowe -mają zapewniony dach nad głową nawet jeśli nie luksus to i tak więcej niz miały trafiając do Wólki, jedzenie i bezpieczeństwo-czyli podstawę bytu. -Jest rotacja-wciąż szukamy nowych domów, psiaki trafiają do adopcji (Dodam, że od czasu gdy pisałam o suczce ciężarnej przywiązanej do płotu nie pojawił się ani jeden nowy pies, za to 5 odeszło do nowych domów...) -Psy nie są smutne, lgną do ludzi... I wszystko to ślicznie,tylko dlaczego adopcje idą tak ciężko? Tam sunia husky młodziutka-7-8 miesięcy czekała rok,aż łaskawie pani spodobał się domek! Kryteria wyboru domku są mgliste,zależą nie wiadomo od czego! Skoro młodej,rasowej suni "udało" się znaleźć domek dopiero po roku i właściwie dzięki założeniu wątku przez Szybszego,któremu nie dano psów,bo się nie spodobał i pyskował,że psy tam mają źle,są zamknięte,miski z wodą poprzewracane itp. To jakie ma szanse nasz Miłek,skoro to zwykły pies i podobno starszy?:placz: Quote
gonia66 Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Telefon nie odpowiada..wlacza sie tylko po jakims czasie "męska" sekretarka...:-(JA już normalnie nie wiem co robić...ta bezsilnosc mnie rozwala..a tu tyle psow ofaiar bestialstwa dookola...musze cos zaczac robic na rzecz tamtych bid..bo tu sie produkuje i produkuje..nie wiadomo na co...:placz: Quote
gonia66 Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='epe']Oto wypowiedź Tosi z 08.01.2008 na tamtym wątku,[/quote] Na tym wątku ostatni raz Tosia odezwala sie 7.01...musiala wiec wchodzic na dogo skoro 8.01 odzwala się na tamtym wątku...musiala tez czytać ten wątej i widziala doskonale jaki horror tu przeżywamy...ale nie raczyla nic odpwoedzec..ani slowa..mimo obietnic...no i co??Kakadu..czy aby Tosia dzwonila??Moze napisala smsa???:cool3: Quote
kakadu Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='gonia66']Na tym wątku ostatni raz Tosia odezwala sie 7.01...musiala wiec wchodzic na dogo skoro 8.01 odzwala się na tamtym wątku...musiala tez czytać ten wątej i widziala doskonale jaki horror tu przeżywamy...ale nie raczyla nic odpwoedzec..ani slowa..mimo obietnic...no i co??Kakadu..czy aby Tosia dzwonila??Moze napisala smsa???:cool3:[/quote] musze uczciwie przyznac, ze zadnych wiesci od tosi nie mam :oops: i wstydze sie tego; jutro wysle jej smsa, o jakiej tresci to wam powiem jutro bo jeszcze nie doprecyzowalam; tosia odebrala bo dostala moj list, a ma mnie w ksiazce tel. wiec wiedziala, ze to ja; nie wiem czemu nie dzwoni; nie moge tego zrozumiec; z pewnoscia jest jakies wytlumaczenie; podczas krotkiej rozmowy powiedziala mi, ze nie ma dostepu do internetu i ze ma jakies problemy, ale to temat na dluzsza rozmowe, ktorej juz nie przeprowadzilysmy; wiec jutro trzeba probowac sie dodzwonic, ale ktos do kogo mam zaufanie napisal mi, zeby raczej kontaktowac sie z pania ewa gontarek izeby sfore odpuscic sobie; z listu wynikalo, ze chyba zle ocenilam ich serdecznosc i jesli to prawda, to mam kolejne potwierdzenie, ze sie na ludziach znam jak swinia na gwiazdach; polecono mi kontakt dopani gontarek,wiecmoze do niej jutro sprobuje zadzwonic, ale przedtem musze uprzedzic lojalnie tosie,ze bede uderzac do jej mamy; i to chyba na tyle, bo troche miglupio prawde mowiac; obiecywalam pomoc, a guzik wyszlo, ale jeszcze bede probowac; Quote
gonia66 Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='kakadu']musze uczciwie przyznac, ze zadnych wiesci od tosi nie mam :oops: i wstydze sie tego; jutro wysle jej smsa, o jakiej tresci to wam powiem jutro bo jeszcze nie doprecyzowalam; tosia odebrala bo dostala moj list, a ma mnie w ksiazce tel. wiec wiedziala, ze to ja; nie wiem czemu nie dzwoni; nie moge tego zrozumiec; z pewnoscia jest jakies wytlumaczenie; podczas krotkiej rozmowy powiedziala mi, ze nie ma dostepu do internetu i ze ma jakies problemy, ale to temat na dluzsza rozmowe, ktorej juz nie przeprowadzilysmy; wiec jutro trzeba probowac sie dodzwonic, ale ktos do kogo mam zaufanie napisal mi, zeby raczej kontaktowac sie z pania ewa gontarek izeby sfore odpuscic sobie; z listu wynikalo, ze chyba zle ocenilam ich serdecznosc i jesli to prawda, to mam kolejne potwierdzenie, ze sie na ludziach znam jak swinia na gwiazdach; polecono mi kontakt dopani gontarek,wiecmoze do niej jutro sprobuje zadzwonic, ale przedtem musze uprzedzic lojalnie tosie,ze bede uderzac do jej mamy; i to chyba na tyle, bo troche miglupio prawde mowiac; obiecywalam pomoc, a guzik wyszlo, ale jeszcze bede probowac;[/quote] Kakadu..no coś Ty...nawet tak nie myśl i nie pisz...myślisz, że ja się nie dalam nabrać Tosi??Jej problemy są znane od dawna..zawsze w najwiekszych potrzebach miala najwieksze problemy..my jej wspolczulismy i czekalismy...nie nie...to, ze sie nie znasz na ludziach...ja sie np znam(tak zawsze myślałam..ba...bylam pewna)..a Tosia mnie kur..nabrala...i jak to sie ma????Zadziwia mnie jednak schemat..ma utarty jak widać..wszystkie jej "poczynania" już mozna przewidzieć...to chyba nie jest normalne....jesli chodzi o mame Tosi..przykro mi to pisać...ja slyszalam, ze jest dokladnie taka sama o ile nie gorsza...prawie jestem pewna, ze sie do Niej nie dodzwonisz..ale probuj...jesli spojrzysz na watek od str chyba 110- tam zobaczysz jak wygladala walka..z Tosi mama też..chyba ze pomylilam i szczegoly tej walki(wtedy walczyl Gallegro) byc moze opisal mi na PW...ale nie jeste pewna czy tego nie ma na watku...Tosi mama w ogole nie odbierala telefonu..kiedy wiedziala ze baaaardzo czekamy na wiadomosci....doszlo do tego, ze Gallegro- ten ktory bardzo sie udzielal i pomagal Tosi- wyraźnie zastrzegl sobie tu na watku- ze nie zyczy sobie aby opodawac kontakt do Niego w aukcjach Tosi...(wczesniej to on probowal pomagac i kordynowal- jak to sie kilka razy skonczylo..mozna sprawdzic)....w kazdym razie ten wspanialy czlowiek- Tomek (mialam przyjemnosc z Nim rozmawiac telef) odszedlz watku- mial dośc..nie wiem czy w ogole jest na dogo jeszcze...jesli nie- to sie nie dziwie...ile razy dzwonil i pisal..do Tosi i Jej mamy...zero odzewu..ale podobno napisal bardzo juz "mocnego" smsa do Tosi- wtedy laskawie sie odezwala na dogo..wczesniej mydlil oczy ze ma problemy z dziecmi...ja wierzylam calkowicie..teraz ma problemy z netem...ale 8.01 byla na dogo..widziala nasza walke i nasze "motanie"..i co???? Kakadu..jestes naprawde wspaniala osoba..nie wiesz nawet ile wlalas w moje serce nadziei...teraz naprawde wierze(choc czuje sie bezsilna), ze razem cos zrobimy..jest nas juz tu troche...a najwazniejsze ze jestes z W-wy albo z okolic...obiecaj mi tylko ze sie nie poddamy..bedziemy probowac gdzie mozliwe...teraz mamy lepiej bo jestes tam blisko...a ja stad..choc z dalek tez zrobie co tylko bede mogla...tylko badz tu z nami..z epe...z chita z zachary..z Gonia13...i z innymi wiernymi fankami Milusia (moze i Gallegro tu zaglada..)tylko tu badz..bedziemy dzialać....musi sie udac..albo przynajmniej wszystko wyjasnic do konca...wtedy moze zaznamy spokoju..inaczej w moim przypadku to raczej nie jest mozliwe.... Quote
epe Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Przypominam,że Tosia "szuka":mad: domu dla Miłka już od roku,a on nadal w takich warunkach: Na łańcuchu w takiej klatve,co to nie wybieg jest!:angryy: Quote
gonia66 Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='epe']Przypominam,że Tosia "szuka":mad: domu dla Miłka już od roku,a on nadal w takich warunkach: Na łańcuchu w takiej klatve,co to nie wybieg jest!:angryy: Jezu Drogi..jak ja widzę, jak on pagnie czlowieka..jak za Nim tęskni..jak się do niego garnie i prosi o mizianie..to normalnie zal mi łeb rozsadza...:placz::placz::placz::placz:On przeciez wpadnie w jakas chorobe psychiczna w tej klatce bez czlowieka..o ile juz sie cos zlego ni:placz::placz::placz::placz:e dzieje..... Quote
epe Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Dla przypomnienia wklejam ponownie wątek,bo on jest na dziale Prawo,a nie przygarnę psa http://www.dogomania.pl/forum/f432/nielegalne-schronisko-zdjecia-strona-16-a-59642/ Wpisuję się tam też,aby wątek rozruszać-niech więcej cioteczek się dowie!! Quote
Kasia z Demonem Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 no pieseczku hopsiaj do góry i prezentuj się ładnie cioteczki - życzę powodzenia w odnalezieniu Milusia Quote
zachary Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Odnalezienie go chyba będzie dużo prostsze, niż wyciągnięcie go z tego psiego raju według Tosi2.O adopcjach z tego przytuliska decydują Tosia2 i jej Mama.No, tu już potrzebne będą...ciężkie działa... Quote
gonia66 Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='zachary']Odnalezienie go chyba będzie dużo prostsze, niż wyciągnięcie go z tego psiego raju według Tosi2.O adopcjach z tego przytuliska decydują Tosia2 i jej Mama.No, tu już potrzebne będą...ciężkie działa... Jezu..Zachary,..ja już bede najszczesliwsza, jak Go w ogole znajdziemy...jak bede wiedziala ze zyje i ze wszystko jest"OK"...to juz dla mnie bedzie polowa sukcesu..bo przez zagrywki Tosi pelna jestem najgorszych przeczuc a wizje jakie mi wpadaja do łba..nawet nie chce pisać..bo sa durne i już...niech to Nasze Kochanie sie znajdzie...a jak się znajdzie..to wytoczymy te dziala...damy rade...:roll:tylko niech sie znajdzie..niech ja wiem ze Milus żyje....:-(:-( Quote
kometa Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 komiczne-tosia i jej mamulka wiecznie szuakja domów dla psów z tego przytuliska a gdy zgłaszają się chętni-psów nie dostają bo zawsze jesst coś "nietak":shake: Quote
bico Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 [quote name='kakadu']teraz to sie poczulam jak ostatni duren... jednak mam nadzieje, ze tosia dzis zadzwoni... Kakadu, nie czuj się jak "ostatni dureń":shake::shake: tyle dobrego tutaj robisz, działasz, nawiązałaś kontakt z Tosią. Jesteś wspaniałą, pomysłową, pracowitą osobą!:lol::loveu: to nie twoja wina, że wierzyłaś w zapewnienia, wyjaśnienia i dobre słowa Tosi...Bo jak na prawdę z Tosią jest i co u niej się dzieje, tego nie wie nikt i nie wiem czy się ktoś kiedyś dowie:shake: w ogóle, tak jak już pisałam w którymś moim poście powyżej, uważam, że wyrwanie Miłka i innych psów od tej Pani, która prowadzi to psełdoprzytulisko, będzie możliwe tylko przy użyciu husarii i czołgów:cool3: to jest choroba-ona nie wyda nikomu żadnego psa:shake::-( chyba jedyne rozsądne rozwiązanie, to nieustanna próba kontaktu z tą Panią Prezes "Sfory" i prośba o jej pomoc, wyjaśnienia i pośredniczenie. Quote
bico Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 Aha! To wątek Miłka, ale pamiętajmy wszyscy proszę też o innych psach z tego tzw. "przytuliska":-( One też pragnął miłości, dobrego domu, lepszych warunków. Trzeba stamtąd Miłka wydobyć ale inne stworzenia także!:-( Quote
kakadu Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 ok, tosia zadzwonila dzis do mnie, bardzo dlugo rozmawialysmy; sprawa wyglada tak: mozna smialo szukac domu dla milka/jacka; on jest u pani liliany od 4 lat; zadomowil sie tam, ale jest do oddania; zyje, jest zdrowy; idealnie by bylo znalezc mu dom z ogrodem; tak jak mowi tosia - on nie zna innego zycia i duzy kojec z ktorego bylby wypuszczany i zabierany na spacery to juz by bylo naprawde fajnie i lepiej niz ma teraz, bo teraz stoi na lancuchu niestety; co do pokonywania przeszkod to faktycznie jest z niego magik ;), ale domyslam sie, ze chodzi o siatke; cudow nie ma i po metalowych pretach ogrodzenia czy po sztachetach w ktorych nie ma dziur, zeby wsadzic lapy - nie przejdzie; pod podmurowka sie nie przekopie; z pewnoscia przyzwyczai sie do mieszkania w domku - wiadomo; co do agresji to tosia powiedziala, ze pies stojacy na lancuchu, widzac innego spacerujacego wolno, moze dostac furii, ale nie przesadza to o jego agresywnosci, czyli sprawa jest otwarta; do pani liliany nie ma co jezdzic indywidualnie, bo ona faktycznie nie wpuszcza nikogo; jedyny sposob dostepu do niej jest za posrednictwem pani ewy gontarek i czy to sie komus podoba czy nie, trzeba ten stan rzeczy zaakceptowac i cieszyc sie, ze w ogole jest dostep i kontakt z ta starsza przeciez i majaca swoje pomysly na zycie kobieta; tak ja to widze; prosze o niewyciaganie pochopnych wnioskow z niczego i nie uleganie emocjom; oglednie mowiac, chodzi o to, ze jakiekolwiek wojny sa niewskazane, czasem trzeba cos przemilczec, zagryzc zeby i negocjowac; nie chodzi tu wszak o nasza dume i dobre samopoczucie jak sadze, a jedynie o to, aby jak najwiecej psow znalazlo domy; jesli jedyna mozliwoscia jest pani ewa gontarek, nalezy z tej mozliwosci korzystac na postawionych przez nia warunkach, a nie forsowac niczego na wlasna reke; ja kontakt z tosia na wypadek znalezienia domu dla milka gwarantuje i solennie obiecuje, ze jesli trzeba bedzie sama najpierw pojade do tego domu i go sprawdze, a potem poprosze o posrednictwo pania ewe; jesli istnieje mozliwosc znalezienia domku to go znajdzmy, jesli to bedzie mozliwe poprosze tz-ta o transport, jesli sie nie zgodzi to przeciez nas tu mrowie i na pewno ktos sie znajdzie - sama mam psa z mielca, a kota z tychow wiec wiem, ze nie ma rzeczy niemozliwych; jesli chodzi o dom w wawie, ten ostatni, to relacja tosi upewnila mnie, ze nie byl odpowiedni dla psa; tosia ma dostep do netu sporadyczny; skoro juz ustalone jest, ze jesli cokolwiek dla milka sie znajdzie to kontakt jest zagwarantowany, proponuje skupic sie na tym i nie rozpamietywac juz wiecej spraw pobocznych, wstrzymac sie z dygresjami i zlosliwosciami; ustalmy prosze, tu i teraz, ze nie zbawimy na tym watku calego swiata; wszelkie proby uogolniania i historie innych psow na tym watku, rozpraszaja nasza uwage i odciagaja ja od milka; na innych watkach tocza sie batalie (sluszne czy nie - trudno mi powiedziec) o cale schronisko i prosze tam zabierac glos w tej sprawie; my skupmy sie na zbawieniu milka; to bedzie wielki sukces jesli uda nam sie skumulowac dobra wole, checi i czyny na tym jednym psie - moze cos z tego wyjdzie, a wtedy zalozymy watek dla innego i bedziemy go 'rozpracowywac'; poki co mozna robic cokolwiekaby poprawic milkowi los; moze zlozymy sie na nowa bude? moze na jakies koce? moze na karme dla niego? dopoki nie ma domu i to sie przyda i poprawi mu los; jesli pojedzie do nowego lokum - buda zostanie dla innego bidula; jestesmy przyjaciolmi milka i jego miejmy na celowniku; pozdrawiam was i prosze o zrozumienie; Quote
epe Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 Kakadu! Spytaj w takim razie Tosię,dlaczego domek znaleziony przez Gonię,w jej miejscowości,w ogrodzie-czyli tak jak chce Tosia- u pani,którą Gonia zna i poleca-dlaczego ten domek został odrzucony?:crazyeye::angryy: Gonia tak się cieszyła,że będzie mogła Miłka odwiedzać i dopieszczać- to jej ulubiony pies na dogo! Tosia miałaby gwarancję,że Gonia będzie miała "oko" na psa! Quote
kakadu Posted February 6, 2009 Posted February 6, 2009 epe, musze z przykroscia stwierdzic (bo nie wiem czy to dobra taktyka, ale nie mam lepszej), ze postanowilam pojsc w slady mazowieckiego i zastosowac polityke grubej kreski; w zwiazku z tym, ze dom tak czy owak, o ile dobrze pamietam, nie jest juz aktualny nie bede do tego wracac i o nic pytac; gdyby byl aktualny na pewno bym o niego spytala; nie jest - nie spytam; trzeba isc dalej; za duzo juz zaszlosci sie nazbieralo, a ja nie mam sily sie w tym grzebac; jest mi przykro, ze dom od goni zostal odrzucony - tyle moge powiedziec od siebie; jakie byly tego przyczyny - nie wiem i pytac o to nie bede; o tym ostatnim tosia sama z siebie opowiedziala, dlatego o tym napisalam; proponuje nic nikomu nie probowac udowadniac, nie wygrzebywac straconych szans, tylko isc dalej; taplanie sie w przeszlosci nic nie zmieni, a nauke i tak z tego wszyscy mamy - nie ma wspolpracy - nie ma domku dla milka; ze swej strony moge powiedziec, ze doloze staran, aby zadna szansa nie zostala juz zmarnowana, gwarancji nie dam, ale sie postaram; trzeba to jakos wszystko skoordynowac; nie bede sie bawic w sedziego i rozsadzac czegos, czego rozsadzic sie nie da - na wszystkich 'kozlowskich' watkach trwaja walki, a nikt nikogo jeszcze jak widzialam nie przekonal do swoich racji, wiec to absolutna strata czasu; to znaczy mozecie sie spierac, ale ja sie w to nie mieszam; zaznaczam - dla mnie absolutnym priorytetem jest od tej chwili milek i jesli tylko cos sie trafi dla niego to zrobie wszystko, zeby go od pani liliany zabrac; wydaje mi sie, ze odciecie sie od przeszlosci z jednoczesna gwarancja kontaktu jest nasza nowa szansa na sukces; prywatnie niech kazdy o kazdym mysli co uzna za stosowne; Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.