chita Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 nie czytala calego ale przjrzalam watek...jakby porownac fotki Milka to chyba to samo miejsce:roll: poprostu zabraklo mi slow nie spodziewalam sie czegos takiego:shake: Quote
kakadu Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 ja czekam na tel od tosi; wczoraj z nia rozmawialam, ale akurat usypiala dziecko i obiecala, ze dzis postara sie oddzwonic; to przytulisko jest prawdopodobnie w wólce kozłowskiej, ale nie mam ciagle co do tego pewnosci; Quote
kakadu Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 czyli kontakt jest, tak napisala mama tosi2: Jeśli ktoś z Państwa chce na własne oczy przekonać się czy tym psom dzieje sie krzywda-proszę bardzo może jechać tam ze mną w każdą sobotę czy niedzielę i na własne oczy się o tym przekonać.... Tu nie ma sie czego wstydzić!!! Pani Liliana jest cudownym człowiekiem, bardzo odpowiedzialnie opiekującym się tymi zwierzętam! To absurd by pokopać kobiecie która tak stara się wręcz ponad swoje siły.... Tymbardziej że powoli znajdziemy dom dla wszystkich zwierząt.... Jesteśmy w połowie drogi i jeśli nikt "życzliwy" nie będzie przeszkadzaał-te zwierzęta trafią do nowych domów.... Ewa Gontarek W razie wątpliwości kogokolwiek podaję mój nr tel.0 501 147 350 Quote
chita Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 no to przyznam ze jestem mile zaskoczona z kontaktu,mam nadzieje ze Tosia znajdzie chwilke zeby wejsc na watek,kakadu to byl swietny pomysl z tym listem! Mam nadzieje ze mam Tosi rozumie ze nie chodzi o to by tej Pani zabrac psy,ale bylam na watku pani Romy (tam jest ich 30 i nie jest za ciekawie) i wyobrazam sobie jak to jest,najgorsze jest to ze brak informacji i kontaktu porusza dosc skutecznie nasza wyobraznie..... Quote
epe Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Kakadu! Czytałaś wklejony przeze mnie wątek? Poczytaj! Takie same słowa były pisane!:angryy: Lamia chciała wyciągnąć do hoteliku 2 sunie husky-zobacz,na watku są zdjęcia w jakich warunkach przebywały u tej miłośniczki zwierząt!-zapłaciła 1800,- za pobyt-SUNIE NIDGY NIE TRAFIŁY DO HOTELU!!! UROCZA OPIEKUNKA ICH NIE WYDAŁA!:angryy: Bo to jej ulubienice- to chora kobieta jest! A mama Tosi i Tosia bronią jej na zasadzie,że: w schroniskach psy mają gorzej! Proszę zapoznać się z całym wątkiem,zdjęciami i wypowiedziami,zwłaszcza Tosi!:mad: Skoro mama Tosi uważa,że tam jest wspaniale i można z nią pojechać-proponuję,aby osoby,które mogłyby to zrobić-błagam o wizytę w tym miejscu! Ale obawiam się,że to są obietnice bez pokrycia! Jak przyjdzie co do czego,to mama Tosi,czyli pani Ewa Gontarek się wycofa z wyjazdu! Tam przydałby się "wjazd" G.Bielawskiego ! A wypowiedzi mamy Tosi,że powoli się znajduje domy- co to za okres czasu"powoli"? Miłek ile już czeka,a jak są chętni,to znajduje się setki wymówek,że dom nieodpowiedni! Poczytajcie wątek! Tam w sprawie tych 2 sń husky,też domki były nieodpowiednie!:angryy: Quote
kakadu Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 epe, czytalam ten watek, nie caly - nie dalabym rady - leb mi peka od tej lektury; sama nie wiem co o tym myslec; ja sie skupie na milku jesli pozwolicie; dowiem sie co z nim, bo raczej na 100% jest w tej wolce kozlowskiej; jesli tosia oddzwoni (daj boze) moze uda mi sie tam tez pojechac i zrobic jakies zdjecia 'malego'; jesli nie zdzwoni to i tak cos bede kombinowac; tosia powiedziala mi wczoraj, ze nie ma dostepu do sieci; ze ma jakies problemy; wiec dopoki sie nie dowiemy o co chodzi to nie osadzajmy; nieszczescia nie chodza po gorach jak wiadomo; moze cos niedobrego dopadlo tosie (tfu tfu odpukac) Quote
epe Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Kakadu! Na Tosię nie licz,to raczej mama Tosi ma lepszy kontakt z tą panią Dziewiałtowską! Jeszcze jedna refleksja,po przeczytaniu tamtego wątku: Może i Tosia wraz z mamą,chcą dobrze,ale tamta kobieta jest CHORA!! Nawet one maja kłopoty z zabraniem psów od niej!:angryy: Dlatego tak się miotaja w swych wypowiedziach-psy będą wolne,dopiero po śmierci tej pseudomiłośniczki zwierząt! To jest chora miłość!:mad: Ani mama Tosi,ani Tosia wiele tu nie pomogą! Tam jest potrzebna zdecydowana akcja-ale z drugiej strony,gdzie umieścić tyle psów? Quote
kakadu Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 czyli co? trza do admina pisac chyba, zeby zamknal watek; no bo po co to dalej ciagnac, skoro juz wiadomo, ze zadna akcja poszukiwania domku nic nie da, bo pani d. i tak milka nie wyda? ale tam przeciez sa jakies adopcje chyba, bo psow ubylo; goni66 mi szkoda, bo tu placze co z milkiem, a sama daleko i nic nie moze zrobic; powiem szczerze, ze kiedys jeszcze, bardzo dawno temu, byl plan, ze ja milka wezme, ale sie okazalo, ze on agresywny do innych psow, a ja juz mam jednego agresora malego i bym sie o niego bala; w miedzyczasie (ktory podobno nie istnieje) moja sytuacja finansowa tak sie pogorszyla, ze teraz bym milka po prostu nie utrzymala na codzien, a co mowic o ew. leczeniu gdyby przyszlo co do czego; nie stac mnie na podmurowke (jest tylko siatka na tylach domu) a on podobno uciekinier okrutnyy, nawet po siatce przeskakuje; nie, nie moge mu dac bezpiecznego schronienia; tylko co teraz dalej robic? no nic, poki co czekam na telefon od tosi; Quote
bico Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='kakadu']czyli kontakt jest, tak napisala mama tosi2: Jeśli ktoś z Państwa chce na własne oczy przekonać się czy tym psom dzieje sie krzywda-proszę bardzo może jechać tam ze mną w każdą sobotę czy niedzielę i na własne oczy się o tym przekonać.... Tu nie ma sie czego wstydzić!!! Pani Liliana jest cudownym człowiekiem, bardzo odpowiedzialnie opiekującym się tymi zwierzętam! To absurd by pokopać kobiecie która tak stara się wręcz ponad swoje siły.... Tymbardziej że powoli znajdziemy dom dla wszystkich zwierząt.... Jesteśmy w połowie drogi i jeśli nikt "życzliwy" nie będzie przeszkadzaał-te zwierzęta trafią do nowych domów.... Ewa Gontarek W razie wątpliwości kogokolwiek podaję mój nr tel.0 501 147 350[/quote] taka gadka to już była...ale na wątku z 2007 r.:angryy: widać mają niezmienione szablony odpowiedzi od lat:angryy: Quote
kakadu Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='bico']taka gadka to już była...ale na wątku z 2007 r.:angryy: widać mają niezmienione szablony odpowiedzi od lat:angryy:[/quote] myslisz, ze to nieaktualna oferta? bo ja to skopiowalam z tego watku wlasnie; mnie sie wydaje, ze warto moze zadzwonic jesli ktos chce tam pojechac w jakis weekend; nie zaszkodzi sprobowac; pani ewa gontarek jest czlonkiem fundacji sfora i chyba nie rzuca slow na wiart; mysle, ze ta oferta jest nadal wiazaca; Quote
Dana i Muszkieterowie Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='epe']Kakadu! Na Tosię nie licz,to raczej mama Tosi ma lepszy kontakt z tą panią Dziewiałtowską! Jeszcze jedna refleksja,po przeczytaniu tamtego wątku: Może i Tosia wraz z mamą,chcą dobrze,ale tamta kobieta jest CHORA!! Nawet one maja kłopoty z zabraniem psów od niej!:angryy: Dlatego tak się miotaja w swych wypowiedziach-psy będą wolne,dopiero po śmierci tej pseudomiłośniczki zwierząt! To jest chora miłość!:mad: Ani mama Tosi,ani Tosia wiele tu nie pomogą! Tam jest potrzebna zdecydowana akcja-ale z drugiej strony,gdzie umieścić tyle psów?[/quote] Popieram pomysł , tylko co z psami , ile ich jest ? Przeczytałam o nielegalnym przytulisku - tam było analogicznie , jak z Milusiem - piesków nie wydano osobom które chciały je adoptować ! :shake::shake: Ma ktoś jakiś pomysł ??? Quote
gonia66 Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='kakadu']ja czekam na tel od tosi; wczoraj z nia rozmawialam, ale akurat usypiala dziecko i obiecala, ze dzis postara sie oddzwonic; to przytulisko jest prawdopodobnie w wólce kozłowskiej, ale nie mam ciagle co do tego pewnosci;[/quote] HAhah....:placz::placz::placz:(śmiech orzez łzy)...KAkadu..tą historie z usypianiem dzieci albo z gotowaniem obiadu albo z "wlasnie wrocilam z inerwencji, oddzwonie ok 17"...to ja znam na pamięć...jęsli wrócisz na wątku do miejsca gdzie ja probowalam zalatwic adopcje Milka...nie pamietam jtore to byly strony- to zobaczysz co sie dzialo z telefonemai..tylko ze ja wtedy nawet niczego nie podejrzewalam zlego...nawet sie nie zloscilam na nic bo bylam cierpliwa i pewna, ze Milusia niebawem bede glaskala po glowce..a Jego oczka staną sie wesołe...:-(NIczego nie podejrzewalam chociaz Tosia zadnej z obietnicy wtedy nie wypelnila..obiecala np zostawic info na watku...zapomniala..obiecala oddzwonic...nie kiala jak..ale ja tez nie moglam sie dodzwonic bo miala aurat komorke zepsuta- sygnal byl, sekretarka non stop sie wlaczala..ale Tosia twierdzila ze nic nie slyszla i ze nie ma nawet info na telef ze byly polaczenia(okolo 50)...ja wtedy wierzylam we wszystko..z wypiekami na gebie siedzialam nad telefonem i proba za proba...wreszcie sie udawalo..ale wlasnie nie bylo jak rozmawiać...:-(:-(:-(No i jak juz po wilekich bolach(ile sie wstydu najadlam przed kobieta ktora miala brac Milusia to tylko ja wiem...ona oczywiscie nie mogla sie dodzwonic- a rozmowa byla konieczna)kiedy juz....już...to oczywiscie Tosia miala dac znac..ale nie dala i jak mi sie w koncu udalo dodzwonic okazalo sie ze Milus jest za....stary dla tej Pani....:-(:-(:-(Jezu..gdzie On stary???Tosia obiecala wtedy ze znajdzie sunię mlodą, że ma taka i sie skontaktuje z domkiem...do dzis cisza.....................:placz::placz::placz:Domek juz ma na oku 2 pieski...tu od nas z bliska......:placz::placz::placz:nie...to szkoda slow...gdybys wzięla Milusia chociaz na DT to ja mysle, że te cioteczki co tu sa moglybysmy sie zadeklarowac wplacac jakies pieniazki na oplacenie utrzymania..i wmiedzyczasie szukac DS..wiecie ze On na Allegro ma zawsze najwiekszą ogladalnosc z "moich wystawionych pieskow"?????No ale co z tego////??no co z tego??Gdybys go stamtad zabrala...dala mu tymczas....na niczym chyba tu na dogo bardziej mi nie zalezy......ten pies- jesli żyje..jest więziony..................................:placz::placz::placz::placz::placz: Quote
kakadu Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 teraz to sie poczulam jak ostatni duren... jednak mam nadzieje, ze tosia dzis zadzwoni... ja go na dt nie wezme, po pierwsze zjedza sie z moim psem, po drugie z miejsca mi ucieknie, siatka ma jakies 1.50 m i jest bez podmurowki, po trzecie nie stac mnie na jego utrzymanie, po czwarte nikt mi go nie wyda na dt, juz na pewnonie pani liliana czy jak jej tam, ta wlascicielka przytuliska, po piate dt nie wyczerpuje tematu; gdyby byl przyjacielski do psow, nie uciekal, a ja mialabym pieniadze - dalabym mu dom staly nie tymczasowy; trzeba sie goniu zastanowic, bo ty masz za wielkie serce, a tu trzeba byc brutalnym realista; co moge zaproponowac: jesli chcesz sie przekonac jak sie trzyma milek, skontaktuj sie nie z tosia ale z ewa gontarek, a najlepiej z fundacja sfora (tel./fax. (22) 841-97-43) i powiedz, ze chcesz sie wybrac do wolki zeby zobaczyc milka (ew.adopcja); sprawdzimy czy to jest w ogole mozliwe; jesli sie zgodza to proponuje ci dach nad glowa i dowozke do wolki jesli to bedzie weekend (tz nas zawiezie); pokoj goscinny mam skromny,ale bedziesz sie miala gdzie zatrzymac; co ty na to? Quote
pati Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 ja mam u siebie suczke foksie Tosia posredniczyła w szukaniu domu. Dom znalazła tylko zapomnała podac na niego namiary i zniknęła :p Pozniej sie pojawiła namiary podała ale było juz za póżno dom przepadł. Ja pzrez tyle mc rozmawiałąm z Tosia tylko raz. Teraz nie ma z nią żadnego kontaktu. Foksi załozyłam wątek a tamten został zamknięty bo nawet tytułu edytowac sie nie dało. Ja NIE WIERZE , ze nie ma ktos czasu na wykonianie jednego telefonu. Albo zeby odebrac telefon od kogoś innego. OK moze ma wielkie kłopoty osobiste to sie dzwoni ...słuchaj jest tak i tak nie moge sie dłuzej psem zajomwac przejmiesz go? jakos sie to załatwia to chodzi o ŻYWE stworzenie nie o nieoddaną książke!! Takie ejst moje zdanie. Quote
epe Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Byłoby dobrze,gdyby Gallegro się tu pojawił,zwłaszcza po przeczytaniu wątku o przytulisku CHOREJ pani Dziewiałtowskiej i podsunął jakies pomysły?:razz: Quote
kakadu Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='pati'] OK moze ma wielkie kłopoty osobiste to sie dzwoni ...słuchaj jest tak i tak nie moge sie dłuzej psem zajomwac przejmiesz go? jakos sie to załatwia to chodzi o ŻYWE stworzenie nie o nieoddaną książke!! Takie ejst moje zdanie.[/quote] i trudno sie z nim nie zgodzic... Quote
gonia66 Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='kakadu']teraz to sie poczulam jak ostatni duren... jednak mam nadzieje, ze tosia dzis zadzwoni... ja go na dt nie wezme, po pierwsze zjedza sie z moim psem, po drugie z miejsca mi ucieknie, siatka ma jakies 1.50 m i jest bez podmurowki, po trzecie nie stac mnie na jego utrzymanie, po czwarte nikt mi go nie wyda na dt, juz na pewnonie pani liliana czy jak jej tam, ta wlascicielka przytuliska, po piate dt nie wyczerpuje tematu; gdyby byl przyjacielski do psow, nie uciekal, a ja mialabym pieniadze - dalabym mu dom staly nie tymczasowy; trzeba sie goniu zastanowic, bo ty masz za wielkie serce, a tu trzeba byc brutalnym realista; co moge zaproponowac: jesli chcesz sie przekonac jak sie trzyma milek, skontaktuj sie nie z tosia ale z ewa gontarek, a najlepiej z fundacja sfora (tel./fax. (22) 841-97-43) i powiedz, ze chcesz sie wybrac do wolki zeby zobaczyc milka (ew.adopcja); sprawdzimy czy to jest w ogole mozliwe; jesli sie zgodza to proponuje ci dach nad glowa i dowozke do wolki jesli to bedzie weekend (tz nas zawiezie); pokoj goscinny mam skromny,ale bedziesz sie miala gdzie zatrzymac; co ty na to?[/quote] KAkadu..starsznie jestes kochana...ale ja mieszkam ok 600km od Warszawy...ja myslalam ze jest tyke cioteczek tu na dogo z Warszawy...ze gdyby z nimi sie dogadać..one by sprawdzily ten domek ktory wg Gallegro byl super...wg Tosi absolutnie(tzn wg Tosi mamay i tej pani chyba z przytuliska)..Tosia obiecala dac ten adres dla sprawdzenia przez inne ciotki i nie dala...poza tym chcialabym aby ktos podjechal stamtad sprawdzic czy Milus zyje i czy jest...Kakadu..ja pierwszy raz slysze zeby Milus byl agresywny do innych zwierzat..o tym nie bylo mowy!!!!!Nie bylo wiadomo jak do kotow....ale to mial byc maly problem..a z ta siatka..no coż...wiesz co??Ja juz niue wierze w ten bajer z ucieczkami...a jaki on ma niby ten plot w tym przytulisku??Jak dotad jakos nie uciekl...????To jest tylko glupie gadanie..skoro nie mozesz go zabrac na DT to poszukajmy dla niego DT albo hoteliku...zrobimy zrzutke i deklaracje na Milusia...300zł zwykle tzeba miec na takie coś...a z DT naprawde latwiej jest znaleźć dom staly...ja mlooge zadzwonic po ten numer ktory podalas i zapytac o milusia...ale podjechac musialaby jakas cioteczka warszawska...albo chociaz z okolic....no ja juz nie wiem co.....:placz::placz::placz:AS jak Ci sie udalo porozmawiac w ogole z Tosia???O ktorej miala dziś dzwonić????POMOCY BO KOCIOKWIK CZEKA NAS WSZYSTKICH!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Quote
gonia66 Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 (tel./fax. (22) 841-97-43) i powiedz, ze chcesz sie wybrac do wolki zeby zobaczyc milka (ew.adopcja); sprawdzimy czy to jest w ogole mozliwe; ZADZWONIŁAM TAM..NIKT NIESTETY NIE ODBIERA..MOZE TRZEBA DZWONIC WE WCZESNIEJSZYCH GODZINACH??? Quote
kakadu Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='gonia66']A jak Ci sie udalo porozmawiac w ogole z Tosia???O ktorej miala dziś dzwonić????POMOCY BO KOCIOKWIK CZEKA NAS WSZYSTKICH!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![/quote] no... ja po prostu do niej zadzwonilam :roll: szkoda, ze mieszkasz tak daleko.... ja tam moge pojechac w sumie i chyba tak w koncu zrobie; znajde tez wypowiedz co do agresji; nie pamietam kto to napisal, ale pamietam, ze mnie to zasmucilo bo juz bylam na etapie umowienia z tosia wizyty, zeby sie milek i moj frodzik ze soba spotkaly; moze wpadniesz na weekend - zapraszam, naprawde; Quote
ANETTTA Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 pisałyscie do Gallegro pytałyscie ...ja klikłam na pv czekam na odp v Ramzes błaga o pomoc ....................kto ma serce i pokocha to zwierze !!!!!!!!!!!!! kto pomoże mu żyć…..on kona wrak psa http://www.dogomania.pl/forum/f28/bernardyn-ramzes-cien-psa-blaga-o-zycie-125429/index8.html#post11746849 ............. Quote
epe Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 Dziewczyny! Czytając tamten wątek -warto może porozmawiać z prezesem Fundacji "Sfora" panią Elżbietą-nie znam nazwiska:oops: Fundacja ponoc pomagała pani Dziewiałtowskiej! Sądzę,że dużo możnaby się dowiedzieć o tym przytulisku! Może pani prezes coś poradzi nam,jak wyrwać Miłka? Ponoć Dziewiałtowska ma duże zaufanie do pani prezes! Quote
kakadu Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='gonia66'](tel./fax. (22) 841-97-43) i powiedz, ze chcesz sie wybrac do wolki zeby zobaczyc milka (ew.adopcja); sprawdzimy czy to jest w ogole mozliwe; ZADZWONIŁAM TAM..NIKT NIESTETY NIE ODBIERA..MOZE TRZEBA DZWONIC WE WCZESNIEJSZYCH GODZINACH???[/quote] goniu, bo to jest mieszkanie prywatne w bloku na ktoryms tampietrze i ta pani ma kilka psow i ona je wyprowadza pewnie na okraglona spacery; mozna tam dzwonic o kazdej rozsadnej porze; ta pani jest bardzo mila i jej maz tez; Quote
gonia66 Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='kakadu']no... ja po prostu do niej zadzwonilam :roll: szkoda, ze mieszkasz tak daleko.... ja tam moge pojechac w sumie i chyba tak w koncu zrobie; znajde tez wypowiedz co do agresji; nie pamietam kto to napisal, ale pamietam, ze mnie to zasmucilo bo juz bylam na etapie umowienia z tosia wizyty, zeby sie milek i moj frodzik ze soba spotkaly; moze wpadniesz na weekend - zapraszam, naprawde;[/quote] Eh..może w wakacje:cool3:Właśnie skonczyly mi sie ferie..nie mam możliwosci- moja cora przyjezdza w wekendy do domeczku..nie moge jej zostawic samej no i jedzonko musi byc nagotowane:lol:Ale mam nadzieje ze z Milkiem damy rade...jest juz nas tu troche i jak widze przybywa z dnia na dzień...o ktorej niby to miala Tosia dzwonic dziś???:cool3: Quote
kakadu Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 [quote name='gonia66']Eh..może w wakacje:cool3:Właśnie skonczyly mi sie ferie..nie mam możliwosci- moja cora przyjezdza w wekendy do domeczku..nie moge jej zostawic samej no i jedzonko musi byc nagotowane:lol:Ale mam nadzieje ze z Milkiem damy rade...jest juz nas tu troche i jak widze przybywa z dnia na dzień...o ktorej niby to miala Tosia dzwonic dziś???:cool3:[/quote] no wczoraj wlasciwie miala dzwonic wieczorem, ale napisala smsa, ze nie moze i ze postara sie zadzwonic dzis, ale nie napisala dokladnie o ktorej; to czekam; no to niech bedzie w wakacje :evil_lol: razem z cora :eviltong: Quote
epe Posted February 5, 2009 Posted February 5, 2009 To dobrze:lol: Rozmowa z panią prezes i wytłumaczenie o co nam chodzi-że tylko o Miłka,że chcemy mu znaleźć dom- może ona nam poradzi,pomoże!;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.