Jump to content
Dogomania

Semik - moja miłość - 13 września o godzinie 16:20 pobiegł za TM


Recommended Posts

Fotorelacja bardzo optymistyczna :)

Trzymajcie się nadal dzielnie i zdrovo :)

 

Gusiaczku, wbrew diagnozie Semik czuje się wspaniale. Ja wiem, że choroba postępuje, ale dopóki On czuje się tak dobrze, nie chce myśleć o tym, ile mamy czasu. Po prostu kochamy go, rozpieszczamy i cieszymy  z każdego takiego dnia jak dzisiaj:)

  • Upvote 2
Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Ściskam Was serdecznie. Zyczę zdrówka Semiczkowi.

 

Anuś, my też mocno ściskamy i myślimy o Tobie!

 

Serdeczności zostawiam z najlepszymi życzeniami :)

 

Dziękuję Gusiaczku kochana!!!

 

Witam :) Kiedys weszlam na watek Semika i od tamtego czasu odwiedzam go cichaczem trzymajac mocno kciuki za jego zdrowko . Prosze przekazac glaski cieplutkie z zyczeniami zdrowia dzielnemu chlopakowi :) pozdrawiam :)

 

Bardzo serdecznie dziękuję! Bardzo przydadzą nam się kolejne kciuki i pozytywne myślenie!!!

 

Dzisiaj Semik zjadł może 1/3 śniadania na spacerze. To prawdopodobnie z powodu gorąca. Moje psiaki wykąpały się dzisiaj w kanałku i wyjść z niego nie chciały, ale trzeba było wracać do domu. Mam nadzieję, że w lecznicy będzie jakis przewiew, bo ciężko będzie utrzymać naszego Rudzielca 3 godziny bez ruchu.

Link to comment
Share on other sites

Semik doskonale zniósł chemię. Dostał dzisiaj chłodniejszą kołderkę i leżał sobie spokojnie. Niestety żyły są coraz słabsze i dopiero dr Jagielski założył mu wenflon. Nasza ulubiona pielęgniarka nie dała rady.

Wyniki są dobre, bolesności nawet przy naciskaniu nie ma, więc tylko się cieszyć i modlić o więcej:-)

  • Upvote 3
Link to comment
Share on other sites

I ode mnie ciepłe myśli dla Semika...

 

Bardzo dziękujemy!

 

Od 3 dni walczymy z biegunką :( Leki nie pomagają, Semik ma bardzo kiepski apetyt i nawet na spacerach nie bardzo chce jeść. Kupiłam jego ulubione smaczki i choć kilka dziennie mu jakoś wciskam. Pierwszą dobę z biegunką była głodówka, ale tak się nie da, bo Semik chudnie i słabnie. Na szczęście ogonek cały czas w górze, przychodzi na pieszczoty i chętnie spaceruje.

 

Przyznam szczerze, że paraliżuje mnie strach o niego. Nie pokazuję tego po sobie przy nim. W domu jesteśmy roześmiani, weseli, ale kiedy jadę samochodem do pracy łzy same lecą z oczu. Mimo wrodzonego optymizmu zaczynam się bać :(

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...