Mówi się, że "starych drzew się nie przesadza", i takim starym drzewem jest Bartuś. Tam, gdzie teraz jest to cały jego świat, innego nie zna, czuje się tutaj pewnie, zna każdy kąt, jest wolny, chodzi sobie gdzie chce, wraca kiedy chce. Póki co jest zaopiekowany, ma porządną budę, Dora zmienia mu kocyki, ma karmę, wodę i, co chyba najważniejsze dla niego, swobodę. Bo to pies włóczykij, i tego już się raczej nie zmieni. Facet już nie krzyczy, żeby psa zabierać, więc niech zostanie tam, gdzie jest, niech dalej cieszy się wolnością i swobodą. A jeżeli Dora zauważy, że coś złego dzieje się z jego zdrowiem, to wtedy będziemy reagować. Wiem, że jest głuchy i może wpaść pod samochód, ale głuchy jest już od dawna i jakoś funkcjonuje, może wyczuwa przejeżdżające samochody jakimś innym zmysłem. Zresztą wypadki zdarzają się zwierzętom niezależnie od wieku.