Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jutro lub pojutrze zdejmujemy szwy i szczepimy niunię na wsciekliznę.

I pewnie w piątek mała pojedzie do domku....

A czip, czip, czip też...?

 

Powodzenia, kawusiu! :kciuki:

ciocia inka

Posted

Inko, w takim np Makowie, żaden z wetów nie ma czytnika do czipów (że nie wspomnę o totalnym braku mozliwości czipowania psów). No, to po co makowiakom czipy?(Krasnosielc =  powiat makowski) Chyba, że to makowiaki podróżujące do wielkiego świata ;) Tu najlepiej sprawdza się adresówka, lub po prostu - podpisana obroża. Tyle, że wiekszość latających psów, które widuję, lata goło - bez obroży.

Posted

Zaczipować nie mamy możliwości, ale czytnik Tomek w lecznicy ma (odczytuje czipy u koni, wystawiając im świadectwa na wywóz...)

 

Noooooo, bardzo jestem ciekawa, bardzo - jak się Nesia odnajdzie w nowym domu, jak się zachowa. W każdym razie jutro, jak po nią przyjadą państwo, to MUSZĘ wygłosić prelekcję  nt.psa w domu, łózka, kanapy, smyczy, adresówki i takie tam. I odczekać tydzień, i dopiero odetchnąć.

Posted

Konfirm, przecież nigdy nie wiadomo dokad - tfu, tfu - może wywędrować taki makowiak, a obróżka z adresatką może się zgubić, może się zgubić adresatka, zamoknąć karteczka z adresatki itp. Szczególnie te metalowe "fiolki" zakręcane są do bani, bo je trzeba minimum raz na tydzień dokręcać, a jak zapomnisz, to Ci tylko jej góra przy obroży zostaje!. Ale jak z możliwościami trudno, no to cóż... przyjmijmy, że zapytałam tylko... :roll:

Posted

Podczytuję dyskusję i uważam ,że czipy są do kitu.

Po primo jak ludzie znajdą psa, to nie każdy będzie na tyle kumaty ,żeby wiedzieć o czipach o psów. Po secundo  nie każdemu się będzie  z różnych chciało gonić/szukać weta z czytnikiem .Po tertio czipy nie są obligatoryjnie wprowadzane do ogólnopolskiej bazy o czym zapewne wiecie,

Zdecydowanie praktyczniejsze są dobre adresatki, grawerowane albo napis na obroży niezmywalnym mazakiem.

Posted

Ja myślę, że to i to ma sens. Lepiej zabezpieczyć się podwójnie.

 

Adresówka ma sens, bo zwykły obywatel od razu zobaczy, że pies posiada właściciela.

Często jednak nowi właściciele zdejmują psu obrożę w domu, bo mu niewygodnie, bo uwiera. A potem chwila nieuwagi i już po psie.

W taki sposób uciekł w kwietniu 2014 r Białogon Rubiś.

Został w domu bez obroży, choć 1000 % razy było mówione, że pod żadnym pozorem nie wolno jej zdejmować.

Inna sprawa, że czip też mu nie pomógł, bo pies do tej pory nie odnalazł się.

 

Dlatego warto zabezpieczyć się dodatkowo czipem, bo daje to szansę, że może hycel lub schronisko go odczytają.

 

Ponieważ żadna z metod nie jest pewna na 100 % to najważniejsze jest odpowiednie uświadomienie właściciela.

Posted

Jesteśmy umówione na godz. 16.00, pani pracuje do 15.00, pojedzie do domu po syna Kubę i razem przyjadą. Na Nesię czeka ponton, fotel, a jak do łózka będzie się pchać, to i owszem :) Kuba to najmłodszy syn, z trzech chłopaków, i ma 18 lat. Dwaj to studenci, są w akademiku i przyjada dopiero na Święta.

Zaraz zapakuję kostki do gryzienia, trochę karmy, ksiażeczkę zdrowia. Dzis zdjęliśmy szwy i została zaszczepiona. Taki aniołek, ze nawet łapką nie ruszyła przy tym zdejmowaniu, nawet nie drgneła :crazyeye:

Był kolejny fajny telefon w sparwie Nesi, mówiłam oczywisćie o Ariii i innych małych suczkach, ale...wiecie, jak to jest, jak któryś psiak zapadnie w serce, to nie ma rady..

Posted

Po niunię przyjechała cała rodzina:) Od razu, od progu w kucki, by pogłasakć psy (wszystkie) i pomiziać Nesię :)

Nesia nie zmieni imienia, to zostanie. Bardzo podbał mi się pan, on pierwszy wyciągał rece do psiaków, i wział Nesię w ramiona.

Do samochidu psa niósł dryblas Kuba.

Jakos tak mi sie rzewnie zrobiło na widok tej rodziny z psem w ramionach...

Nesca pogodona z losem, uszki po sobie, ale grzeczna, cichutka, kochana......

Posted

Pewnie już po. Herbata wypita, ciasto zjedzone, Nesca - zabrana.......do swojego domu ! Jutro pewnie malagos wszystko to nam opisze. Ciekawe, jak Aria zareaguje na rozłąkę z najbardziej zabawową (?) koleżanką

Posted

Po niunię przyjechała cała rodzina:) Od razu, od progu w kucki, by pogłasakć psy (wszystkie) i pomiziać Nesię :)

Nesia nie zmieni imienia, to zostanie. Bardzo podbał mi się pan, on pierwszy wyciągał rece do psiaków, i wział Nesię w ramiona.

Do samochidu psa niósł dryblas Kuba.

Jakos tak mi sie rzewnie zrobiło na widok tej rodziny z psem w ramionach...

Nesca pogodona z losem, uszki po sobie, ale grzeczna, cichutka, kochana......

Chyba Ci oczy zwilgotniały, bo literki tu i ówdzie zbrakło... :siara:

:calus:

 

Powodzenia Nesca! :thumbs:

Posted

Gratulacje za udaną adopcję. Może jak będą się jeszcze zgłaszać domy

to  w Radysach jest śliczny mix jamnika szorstkowłosego.

Można by go wyciągnąć jakby się spodobał.

Posted

Ale same wiecie, jak  z tymi schroniskowymi - nie wiemy, czy lubi koty, inne psy (a o to pytała wczoraj pani, dzwoniąc o Nesię), czy szczeka, jaki ma charakter... Nie każdy chce w ciemno brać... :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...