Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Przybiegłam na chwilę do domu. 

Duszek przespał spokojnie noc. Jest bardzo słaby i smutny. Zrobił ładną koopkę co mnie cieszy. Teraz jedziemy na kroplówkę.

Posted
14 godzin temu, Alaskan malamutte napisał:

Cały czas podczytuję informacje  o maluszku i bardzo trzymam kciuki za jego zdrówko. 

Może Fundacja dla szczeniąt Judyta pomoże? Nasze trzy zagłodzone szczeniaczki pojechały tam w środę...

https://pl-pl.facebook.com/Fundacja-dla-Szczeniąt-Judyta-304551119750449/

Tel: 501 016 996

 

... czy jest to blisko Ewu?   maluszek jest za słabiutki na podróże, może gdzieś koło Ewu jest jakaś dobra ciocia? która mogłaby pomóc?  może zrobimy jakiś bazarek ? cegiełkowy na kroplówki?? uważam ,ze jak najbardziej próbować szukać pomocy w fundacji dla szczeniąt Judyta? ale to pewnie jak już maluszek stanie na nogi, po tym okresie pooperacyjnym??

20 minut temu, Poker napisał:

Ważne ,że żyje. Ma szansę. Czy dostaje coś jeść? Długo nie można głodzić , bo zanikną kosmki jelitowe  i dopiero będzie problem.

.. najważniejsze!  ale ten cały okres pooperacyjny, chyba jeszcze ważniejszy!!  też się cieszyłam jak moja Jasieńka przeżyła operację... była nawet chwila radości jak po tygodniu stanęła na nóżki...a po trzech już.... odeszła :(

 

Posted
4 minuty temu, anica napisał:

... czy jest to blisko Ewu?   maluszek jest za słabiutki na podróże, może gdzieś koło Ewu jest jakaś dobra ciocia? która mogłaby pomóc?  może zrobimy jakiś bazarek ? cegiełkowy na kroplówki?? uważam ,ze jak najbardziej próbować szukać pomocy w fundacji dla szczeniąt Judyta? ale to pewnie jak już maluszek stanie na nogi, po tym okresie pooperacyjnym??

.. najważniejsze!  ale ten cały okres pooperacyjny, chyba jeszcze ważniejszy!!  też się cieszyłam jak moja Jasieńka przeżyła operację... była nawet chwila radości jak po tygodniu stanęła na nóżki...a po trzech już.... odeszła :(

 

anica , wypluj te słowa. Nie porównuj Jasi do maluszka. Ona była stareńka, a on jest młodziutki.

Posted
3 minuty temu, Poker napisał:

anica , wypluj te słowa. Nie porównuj Jasi do maluszka. Ona była stareńka, a on jest młodziutki.

... wyplułam!zawstydzony.gif...nie wiem???  co mi???   przecież Ewu nad nim czuwa :)

Posted

Na razie leczenie nie kosztuje, zobaczymy co będzie dalej. On jest słabiutki ,zresztą musi być leczony w tej lecznicy gdzie był operowany.

Nie wiem jak to wszystko zorganizować.

Posted

Kochane, ja wczoraj cos źle zrozumiałam. Glukozy nie można mu podawać do pyszczka, ale w kroplówce ma ja podawana jak najbardziej. Dzisiaj już dreptał koło Basi. A tak go Basieńka opatula, zeby nie marzł. Spójrzcie na te oczątka kochane:)

 

 

D3.jpg

D4.jpg

D5.jpg

  • Upvote 2
Posted

 

 

... czy jest to blisko Ewu?   maluszek jest za słabiutki na podróże, może gdzieś koło Ewu jest jakaś dobra ciocia? która mogłaby pomóc?  może zrobimy jakiś bazarek ? cegiełkowy na kroplówki?? uważam ,ze jak najbardziej próbować szukać pomocy w fundacji dla szczeniąt Judyta? ale to pewnie jak już maluszek stanie na nogi, po tym okresie pooperacyjnym??

 

 Aniu lecznica jest w mieście obok ale blisko. Ja go wożę w specjalnym kontenerze z lecznicy zaopatrzonym w podgrzewaną matę.

O 16 mam go odebrać.

Posted
3 godziny temu, anica napisał:

czy jest to blisko Ewu?   maluszek jest za słabiutki na podróże, może gdzieś koło Ewu jest jakaś dobra ciocia? która mogłaby pomóc?  może zrobimy jakiś bazarek ? cegiełkowy na kroplówki?? uważam ,ze jak najbardziej próbować szukać pomocy w fundacji dla szczeniąt Judyta? ale to pewnie jak już maluszek stanie na nogi, po tym okresie pooperacyjnym??

Fundacja dla szczeniąt Judyta jest w Sochaczewie, niedaleko Warszawy. Nasze maluszki były mega zagłodzone, z żebrami na wierzchu ( w wieku 3 miesięcy jeden ważył 0,5 kg, drugi, 1,2kg a trzeci 1,5 kg) ale zdrowe, dały radę dojechać bez problemu ponad 300 km.

Ten maluszek jest po operacji, wymaga ciągłej opieki. Nie wiem też, jak daleko od warszawy mieszka ewu...Wiem też, że pani Małgosia sama jeździ po szczeniaczki, jak jest taka potrzeba. 

Cały czas ślę ciepłe myśli i trzymam kciuki  za malucha. Ma tyle dobrych ludzi obok siebie, musi być dobrze!!!!!   

Posted
15 minut temu, Alaskan malamutte napisał:

Fundacja dla szczeniąt Judyta jest w Sochaczewie, niedaleko Warszawy. Nasze maluszki były mega zagłodzone, z żebrami na wierzchu ( w wieku 3 miesięcy jeden ważył 0,5 kg, drugi, 1,2kg a trzeci 1,5 kg) ale zdrowe, dały radę dojechać bez problemu ponad 300 km.

Ten maluszek jest po operacji, wymaga ciągłej opieki. Nie wiem też, jak daleko od warszawy mieszka ewu...Wiem też, że pani Małgosia sama jeździ po szczeniaczki, jak jest taka potrzeba. 

Cały czas ślę ciepłe myśli i trzymam kciuki  za malucha. Ma tyle dobrych ludzi obok siebie, musi być dobrze!!!!!   

.. dziękuje, Basia niech zadecyduje:)

Posted

Wiem, że Fundacja JUDYTA ma też Domy Tymczasowe na Śląsku: przynajmniej był taki plan, by rozszerzyć swój zasięg na całą Polskę, by mieć te DT rozsiane po całym kraju. Warto przedzwonić i dopytać. A jak nie, to może chociaż udostępnią psiaczka i ktoś się zlituje.

Ja mogę wstawić na zwierzęce grupy wrocławskie... ale to też chyba kawałek, prawda?

Posted
2 minuty temu, Tyś(ka) napisał:

Wiem, że Fundacja JUDYTA ma też Domy Tymczasowe na Śląsku: przynajmniej był taki plan, by rozszerzyć swój zasięg na całą Polskę, by mieć te DT rozsiane po całym kraju. Warto przedzwonić i dopytać. A jak nie, to może chociaż udostępnią psiaczka i ktoś się zlituje.

Ja mogę wstawić na zwierzęce grupy wrocławskie... ale to też chyba kawałek, prawda?

Mały jest w Gliwicach. Na razie tu musi być dopóki nie będzie silniejszy. Ewentualnie Zabrze bo tam jest leczony.

Posted

Wydaje mi się, ze on potrzebuje specjalnej opieki a w dt. u Judyty jest bardzo dużo maluchów w różnym stanie. Nie wiem, czy nie jest za słaby na taki dt.

Posted
Przed chwilą, auraa napisał:

Wydaje mi się, ze on potrzebuje specjalnej opieki a w dt. u Judyty jest bardzo dużo maluchów w różnym stanie. Nie wiem, czy nie jest za słaby na taki dt.

Tak Duszek musi być cały czas nadzorowany, przynajmniej na razie.

Posted
16 minut temu, auraa napisał:

Wydaje mi się, ze on potrzebuje specjalnej opieki a w dt. u Judyty jest bardzo dużo maluchów w różnym stanie. Nie wiem, czy nie jest za słaby na taki dt.

Ale u Judyty są psiaki w różnych stanie. Kilka z nich wymaga codziennej rehabilitacji. Judycie pomagają wolontariusze + Judyta to nie jedna osoba... to kilka DT. Naprawdę psiaki mają tam odpowiednią opiekę.

Poprosiłam o dodanie mnie do grupy pomocowej Górnego Śląska - jak mnie przyjmą, to dodam wpis o Duszku :)

ewu, a co z Aurą? nikt o nią nie pyta? bo na wątku cisza zapadła.

Posted
35 minut temu, Tyś(ka) napisał:

Ale u Judyty są psiaki w różnych stanie. Kilka z nich wymaga codziennej rehabilitacji. Judycie pomagają wolontariusze + Judyta to nie jedna osoba... to kilka DT. Naprawdę psiaki mają tam odpowiednią opiekę.

Poprosiłam o dodanie mnie do grupy pomocowej Górnego Śląska - jak mnie przyjmą, to dodam wpis o Duszku :)

ewu, a co z Aurą? nikt o nią nie pyta? bo na wątku cisza zapadła.

Nie umiem tutaj przenieść z FB ale jest Tysiu na mojej tablicy. Udostępniajcie jak możecie.

Posted

Jestem u maluszka. Dopiero dzisiaj mogłam usiąść do kompa. Przeczytałam jednym tchem  wszystko od mojego poprzedniego pobytu.

Bardzo się cieszę, że maluszek rokuje nadzieje.

Posted

Z maluszkiem jest gorzej:( Ma napęczniałego siusiaczka, bardzo osłabł:( . To może być wg wetów niewydolność nerek, zapalenie otrzewnej lub i oby to było to - przewodnienie.

Bardzo proszę trzymajcie kciuki za maleństwo i za Basię, która siedzi z nim i jest przerażona:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...