Alaskan malamutte Posted September 2, 2017 Posted September 2, 2017 Cały czas podczytuję informacje o maluszku i bardzo trzymam kciuki za jego zdrówko. Może Fundacja dla szczeniąt Judyta pomoże? Nasze trzy zagłodzone szczeniaczki pojechały tam w środę... https://pl-pl.facebook.com/Fundacja-dla-Szczeniąt-Judyta-304551119750449/ Tel: 501 016 996 1 Quote
ewu Posted September 3, 2017 Author Posted September 3, 2017 Przybiegłam na chwilę do domu. Duszek przespał spokojnie noc. Jest bardzo słaby i smutny. Zrobił ładną koopkę co mnie cieszy. Teraz jedziemy na kroplówkę. Quote
Poker Posted September 3, 2017 Posted September 3, 2017 Ważne ,że żyje. Ma szansę. Czy dostaje coś jeść? Długo nie można głodzić , bo zanikną kosmki jelitowe i dopiero będzie problem. Quote
anica Posted September 3, 2017 Posted September 3, 2017 14 godzin temu, Alaskan malamutte napisał: Cały czas podczytuję informacje o maluszku i bardzo trzymam kciuki za jego zdrówko. Może Fundacja dla szczeniąt Judyta pomoże? Nasze trzy zagłodzone szczeniaczki pojechały tam w środę... https://pl-pl.facebook.com/Fundacja-dla-Szczeniąt-Judyta-304551119750449/ Tel: 501 016 996 ... czy jest to blisko Ewu? maluszek jest za słabiutki na podróże, może gdzieś koło Ewu jest jakaś dobra ciocia? która mogłaby pomóc? może zrobimy jakiś bazarek ? cegiełkowy na kroplówki?? uważam ,ze jak najbardziej próbować szukać pomocy w fundacji dla szczeniąt Judyta? ale to pewnie jak już maluszek stanie na nogi, po tym okresie pooperacyjnym?? 20 minut temu, Poker napisał: Ważne ,że żyje. Ma szansę. Czy dostaje coś jeść? Długo nie można głodzić , bo zanikną kosmki jelitowe i dopiero będzie problem. .. najważniejsze! ale ten cały okres pooperacyjny, chyba jeszcze ważniejszy!! też się cieszyłam jak moja Jasieńka przeżyła operację... była nawet chwila radości jak po tygodniu stanęła na nóżki...a po trzech już.... odeszła :( Quote
Poker Posted September 3, 2017 Posted September 3, 2017 4 minuty temu, anica napisał: ... czy jest to blisko Ewu? maluszek jest za słabiutki na podróże, może gdzieś koło Ewu jest jakaś dobra ciocia? która mogłaby pomóc? może zrobimy jakiś bazarek ? cegiełkowy na kroplówki?? uważam ,ze jak najbardziej próbować szukać pomocy w fundacji dla szczeniąt Judyta? ale to pewnie jak już maluszek stanie na nogi, po tym okresie pooperacyjnym?? .. najważniejsze! ale ten cały okres pooperacyjny, chyba jeszcze ważniejszy!! też się cieszyłam jak moja Jasieńka przeżyła operację... była nawet chwila radości jak po tygodniu stanęła na nóżki...a po trzech już.... odeszła :( anica , wypluj te słowa. Nie porównuj Jasi do maluszka. Ona była stareńka, a on jest młodziutki. Quote
anica Posted September 3, 2017 Posted September 3, 2017 3 minuty temu, Poker napisał: anica , wypluj te słowa. Nie porównuj Jasi do maluszka. Ona była stareńka, a on jest młodziutki. ... wyplułam!...nie wiem??? co mi??? przecież Ewu nad nim czuwa :) Quote
ewu Posted September 3, 2017 Author Posted September 3, 2017 Został w lecznicy pod kroplówką. Ja muszę coś zrobić w domu i potem jadę go zabrać. Quote
ewu Posted September 3, 2017 Author Posted September 3, 2017 Na razie leczenie nie kosztuje, zobaczymy co będzie dalej. On jest słabiutki ,zresztą musi być leczony w tej lecznicy gdzie był operowany. Nie wiem jak to wszystko zorganizować. Quote
Ewa Marta Posted September 3, 2017 Posted September 3, 2017 Kochane, ja wczoraj cos źle zrozumiałam. Glukozy nie można mu podawać do pyszczka, ale w kroplówce ma ja podawana jak najbardziej. Dzisiaj już dreptał koło Basi. A tak go Basieńka opatula, zeby nie marzł. Spójrzcie na te oczątka kochane:) 2 Quote
elficzkowa Posted September 3, 2017 Posted September 3, 2017 On taki delikatniutki jak motylek. Zdrówka maluszku. Quote
ewu Posted September 3, 2017 Author Posted September 3, 2017 ... czy jest to blisko Ewu? maluszek jest za słabiutki na podróże, może gdzieś koło Ewu jest jakaś dobra ciocia? która mogłaby pomóc? może zrobimy jakiś bazarek ? cegiełkowy na kroplówki?? uważam ,ze jak najbardziej próbować szukać pomocy w fundacji dla szczeniąt Judyta? ale to pewnie jak już maluszek stanie na nogi, po tym okresie pooperacyjnym?? Aniu lecznica jest w mieście obok ale blisko. Ja go wożę w specjalnym kontenerze z lecznicy zaopatrzonym w podgrzewaną matę. O 16 mam go odebrać. Quote
Alaskan malamutte Posted September 3, 2017 Posted September 3, 2017 3 godziny temu, anica napisał: czy jest to blisko Ewu? maluszek jest za słabiutki na podróże, może gdzieś koło Ewu jest jakaś dobra ciocia? która mogłaby pomóc? może zrobimy jakiś bazarek ? cegiełkowy na kroplówki?? uważam ,ze jak najbardziej próbować szukać pomocy w fundacji dla szczeniąt Judyta? ale to pewnie jak już maluszek stanie na nogi, po tym okresie pooperacyjnym?? Fundacja dla szczeniąt Judyta jest w Sochaczewie, niedaleko Warszawy. Nasze maluszki były mega zagłodzone, z żebrami na wierzchu ( w wieku 3 miesięcy jeden ważył 0,5 kg, drugi, 1,2kg a trzeci 1,5 kg) ale zdrowe, dały radę dojechać bez problemu ponad 300 km. Ten maluszek jest po operacji, wymaga ciągłej opieki. Nie wiem też, jak daleko od warszawy mieszka ewu...Wiem też, że pani Małgosia sama jeździ po szczeniaczki, jak jest taka potrzeba. Cały czas ślę ciepłe myśli i trzymam kciuki za malucha. Ma tyle dobrych ludzi obok siebie, musi być dobrze!!!!! Quote
anica Posted September 3, 2017 Posted September 3, 2017 15 minut temu, Alaskan malamutte napisał: Fundacja dla szczeniąt Judyta jest w Sochaczewie, niedaleko Warszawy. Nasze maluszki były mega zagłodzone, z żebrami na wierzchu ( w wieku 3 miesięcy jeden ważył 0,5 kg, drugi, 1,2kg a trzeci 1,5 kg) ale zdrowe, dały radę dojechać bez problemu ponad 300 km. Ten maluszek jest po operacji, wymaga ciągłej opieki. Nie wiem też, jak daleko od warszawy mieszka ewu...Wiem też, że pani Małgosia sama jeździ po szczeniaczki, jak jest taka potrzeba. Cały czas ślę ciepłe myśli i trzymam kciuki za malucha. Ma tyle dobrych ludzi obok siebie, musi być dobrze!!!!! .. dziękuje, Basia niech zadecyduje:) Quote
Tyśka) Posted September 3, 2017 Posted September 3, 2017 Wiem, że Fundacja JUDYTA ma też Domy Tymczasowe na Śląsku: przynajmniej był taki plan, by rozszerzyć swój zasięg na całą Polskę, by mieć te DT rozsiane po całym kraju. Warto przedzwonić i dopytać. A jak nie, to może chociaż udostępnią psiaczka i ktoś się zlituje. Ja mogę wstawić na zwierzęce grupy wrocławskie... ale to też chyba kawałek, prawda? Quote
ewu Posted September 3, 2017 Author Posted September 3, 2017 2 minuty temu, Tyś(ka) napisał: Wiem, że Fundacja JUDYTA ma też Domy Tymczasowe na Śląsku: przynajmniej był taki plan, by rozszerzyć swój zasięg na całą Polskę, by mieć te DT rozsiane po całym kraju. Warto przedzwonić i dopytać. A jak nie, to może chociaż udostępnią psiaczka i ktoś się zlituje. Ja mogę wstawić na zwierzęce grupy wrocławskie... ale to też chyba kawałek, prawda? Mały jest w Gliwicach. Na razie tu musi być dopóki nie będzie silniejszy. Ewentualnie Zabrze bo tam jest leczony. Quote
Tyśka) Posted September 3, 2017 Posted September 3, 2017 To niestety nie pomogę, nie ma mnie na grupach gliwickich :( Quote
auraa Posted September 3, 2017 Posted September 3, 2017 Wydaje mi się, ze on potrzebuje specjalnej opieki a w dt. u Judyty jest bardzo dużo maluchów w różnym stanie. Nie wiem, czy nie jest za słaby na taki dt. Quote
ewu Posted September 3, 2017 Author Posted September 3, 2017 Przed chwilą, auraa napisał: Wydaje mi się, ze on potrzebuje specjalnej opieki a w dt. u Judyty jest bardzo dużo maluchów w różnym stanie. Nie wiem, czy nie jest za słaby na taki dt. Tak Duszek musi być cały czas nadzorowany, przynajmniej na razie. Quote
ewu Posted September 3, 2017 Author Posted September 3, 2017 Jak się poprawi i będzie już samodzielnie mógł jeść to wtedy odległość dt jest bez znaczenia. Quote
ewu Posted September 3, 2017 Author Posted September 3, 2017 Jadę po niego. Dziękuję ,że jesteście:) Quote
Tyśka) Posted September 3, 2017 Posted September 3, 2017 16 minut temu, auraa napisał: Wydaje mi się, ze on potrzebuje specjalnej opieki a w dt. u Judyty jest bardzo dużo maluchów w różnym stanie. Nie wiem, czy nie jest za słaby na taki dt. Ale u Judyty są psiaki w różnych stanie. Kilka z nich wymaga codziennej rehabilitacji. Judycie pomagają wolontariusze + Judyta to nie jedna osoba... to kilka DT. Naprawdę psiaki mają tam odpowiednią opiekę. Poprosiłam o dodanie mnie do grupy pomocowej Górnego Śląska - jak mnie przyjmą, to dodam wpis o Duszku :) ewu, a co z Aurą? nikt o nią nie pyta? bo na wątku cisza zapadła. Quote
Anecik Posted September 3, 2017 Posted September 3, 2017 35 minut temu, Tyś(ka) napisał: Ale u Judyty są psiaki w różnych stanie. Kilka z nich wymaga codziennej rehabilitacji. Judycie pomagają wolontariusze + Judyta to nie jedna osoba... to kilka DT. Naprawdę psiaki mają tam odpowiednią opiekę. Poprosiłam o dodanie mnie do grupy pomocowej Górnego Śląska - jak mnie przyjmą, to dodam wpis o Duszku :) ewu, a co z Aurą? nikt o nią nie pyta? bo na wątku cisza zapadła. Nie umiem tutaj przenieść z FB ale jest Tysiu na mojej tablicy. Udostępniajcie jak możecie. Quote
elik Posted September 3, 2017 Posted September 3, 2017 Jestem u maluszka. Dopiero dzisiaj mogłam usiąść do kompa. Przeczytałam jednym tchem wszystko od mojego poprzedniego pobytu. Bardzo się cieszę, że maluszek rokuje nadzieje. Quote
Ewa Marta Posted September 3, 2017 Posted September 3, 2017 Z maluszkiem jest gorzej:( Ma napęczniałego siusiaczka, bardzo osłabł:( . To może być wg wetów niewydolność nerek, zapalenie otrzewnej lub i oby to było to - przewodnienie. Bardzo proszę trzymajcie kciuki za maleństwo i za Basię, która siedzi z nim i jest przerażona:( Quote
elficzkowa Posted September 3, 2017 Posted September 3, 2017 Maluszku - okruszku, trzymamy kciuki i dobre myśli ślemy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.