Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kiyoshi napisał(a):
zobaczymy...Till może próbować dzwonić. Żałuje, że wcześniej nie wiedziałam o Vigo:( ale gdyby ktoś jeszcze do mnie dzwonił w sprawie adopcji to od razu polecę Vigo;) dobrze by było gdybym miała jakiś numer kontaktowy do niego...



Vigo jest w hoteliku u Angeliki koło Miechowa
Myślę że kontakt do Till ? Ona wrzuciła Viga na wątku Olkuskich psów a ja mu założyłam osobny wątek

  • Replies 936
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

cioteczki- już po rozmowie.
Pani jest bardzo zadowolona z Oskara! mówi, że jest przekochany:) przestał już załatwiać się w domu, nadal boi się wychodzić na spacery, ale już znacznie mniej, ma nadal apetyt, ale Pani stara się ograniczać.
Byli dziś u weta, dlatego wcześniej nie mogłam się dodzwonić i wet ocenił że Oskarek nie ma żadnych większych problemów ze zdrowiem. Z uszkami też nie ma tragedii, wet kazał przede wszystkim czyścić, powiedział, że są trochę przetkane, ale to nic poważnego.
Kaszelek też przeszedł. Myślę, że skoro nasz czarnulek jest teraz cały czas w cieple, ma porządne jedzonko, opiekę, to naprawde nic mu już nie grozi.
Pani powiedziała, że wet nie wziął od niej pieniążków, bo powiedział mu, że to piesek z Azylu i prosiła, by przeznaczyć co zostało na jakąś inną potrzebującą bidę.
Poza tym powiedziała, że absolutnie pod żadnym pozorem Oskara nie oddadzą, że piesek już jest częścią rodziny wszędzie będzie zawsze z nią i że cieszy się, bo dobrze go sobie wybrała:)
Mówiła też, że już nawet z kotkiem jest zaprzyjaźniony- często leżą koło siebie a kotem bawi się Oskarowym ogonkiem.
A poza tym Oskarek ma nowe imię i jest już Maksikiem:D


edit: proszę o propozycję ciotki, które darowały pieniązki na Oskarusia- co robimy z resztą pieniązków??
będzie tego ok. 200 zł.

Posted (edited)

kiyoshi napisał(a):
cioteczki- już po rozmowie.
Pani jest bardzo zadowolona z Oskara! mówi, że jest przekochany:) przestał już załatwiać się w domu, nadal boi się wychodzić na spacery, ale już znacznie mniej, ma nadal apetyt, ale Pani stara się ograniczać.
Byli dziś u weta, dlatego wcześniej nie mogłam się dodzwonić i wet ocenił że Oskarek nie ma żadnych większych problemów ze zdrowiem. Z uszkami też nie ma tragedii, wet kazał przede wszystkim czyścić, powiedział, że są trochę przetkane, ale to nic poważnego.
Kaszelek też przeszedł. Myślę, że skoro nasz czarnulek jest teraz cały czas w cieple, ma porządne jedzonko, opiekę, to naprawde nic mu już nie grozi.
Pani powiedziała, że wet nie wziął od niej pieniążków, bo powiedział mu, że to piesek z Azylu i prosiła, by przeznaczyć co zostało na jakąś inną potrzebującą bidę.
Poza tym powiedziała, że absolutnie pod żadnym pozorem Oskara nie oddadzą, że piesek już jest częścią rodziny wszędzie będzie zawsze z nią i że cieszy się, bo dobrze go sobie wybrała:)
Mówiła też, że już nawet z kotkiem jest zaprzyjaźniony- często leżą koło siebie a kotem bawi się Oskarowym ogonkiem.
A poza tym Oskarek ma nowe imię i jest już Maksikiem:D


edit: proszę o propozycję ciotki, które darowały pieniązki na Oskarusia- co robimy z resztą pieniązków??
będzie tego ok. 200 zł.


Świetne wieści! Cieszę się, że wszystko tak dobrze się potoczyło. :)

Nieśmiało zaproponuję, żeby pozostałe pieniądze przeznaczyć na pozostałe psiaki z bidula, z którego wyciągneliśmy Oscara. Jest tam co robić... http://www.dogomania.pl/forum/threads/246237-PRZYTULISKO-G-skrajne-zaniedbanie-i-potworna-potrzeba-MIŁOŚCI%21-wlkp

Kama jest w trakcie leczenia, wymieniamy budy, mamy zamiar remontować boksy... Bo inaczej i reszta psów, która tam została, podzieli los Oscara - który ze stresu ranił się...

Edited by Bonsai
Posted

Bardzo dobre wieści ale z ostrożności jeszcze z tydzień przetrzymalabym Oskarowe pieniążki.
Kyioshi 14-tego stycznia odwiedzisz Oskara, tak jak mialaś w planie ?

Posted

Huraaaaaaaaaaaaaaa, jak dobrze czytać takie pycha wieści o Oskarrrrro:):):):) ups, Maksiku;) I cieszę się, że wet jednak nie potwierdził tragedii z uchem, ufff, nie chciało mi się wierzyć, że Amadorka mogłaby zaniedbać, skrzywdzić psa! Ufff, dobre zakończenie jednak:):):) I oby się temu drugiemu psiakowi, podobnemu do Oskarrra udało domek ustrzelić;) I brawa dla Pana Weta, który nie wziął kasiorrry za wizytę!!!!!:)

Posted

Figunia napisał(a):
Cudne wiesci a ja rycze.
Chyba cos ze mna nie tak...


ze mną też chyba coś nie tak . . . :placz:


Bardzo się cieszę, że już go pokochali . Oby więcej takich zakończeń !!!
Co do pieniązków , tak jak mówi barb - przetrzymajcie jeszcze troszeczkę. Co dopiero pojechał do domku, a z tymi uszami to jeszcze nie wiadomo.
Może zrobić wymaz ? Bo to trwa juz od 3 mcy. Wiem że to weterynarz sprawdził ale mnie nie za bardzo chce się wierzyć, że tam nic takiego nie ma.
Mój wilczur od 9 lat na uszy choruje, więc coś o tym wiem. Same czyszczenie nie pomoże. przynajmniej u mojego wilczura , pogarszaly sprawe, a zapach z uszu taki sam jak u Oskarka. I sprawdzili u Oskarka bez wymazu . . .nie wiemy co tam ma. Nie bądźmi tacy pewni.
Kiyoshi przetrzymaj pieniążki tydzień, może 2 . . . Pojedziemy tam 14go i zobaczymy.
Jak cos - ja nadal deklaruje pomoc finansowa Oskarkowi / Maksikowi ;)

Posted

Dziekuje za zrozumienie Cioteczki!
Wiem dobrze, ze nie ja jedna tak przezywam. Tyle zla na swiecie, cierpienia niewinnych Istot i Istotek. Jak sie widzi, ze taka bieda najbiedniejsza z biednych ma wreszcie szanse na normalne, godne zycie, to jest to cos niesamowitego i poruszajacego za kazdym razem.
Zdrowych uszek i calej przeslicznej reszty, Oskarku!!!

Posted

Marycha35 napisał(a):
Huraaaaaaaaaaaaaaa, jak dobrze czytać takie pycha wieści o Oskarrrrro:):):):) ups, Maksiku;) I cieszę się, że wet jednak nie potwierdził tragedii z uchem, ufff, nie chciało mi się wierzyć, że Amadorka mogłaby zaniedbać, skrzywdzić psa! Ufff, dobre zakończenie jednak:):):) I oby się temu drugiemu psiakowi, podobnemu do Oskarrra udało domek ustrzelić;) I brawa dla Pana Weta, który nie wziął kasiorrry za wizytę!!!!!:)


Ja jednak ostrzegam inne cioteczki przed Amadorką. I zdania nie zmienię.

Posted

Doda_ napisał(a):
ze mną też chyba coś nie tak . . . :placz:


Bardzo się cieszę, że już go pokochali . Oby więcej takich zakończeń !!!
Co do pieniązków , tak jak mówi barb - przetrzymajcie jeszcze troszeczkę. Co dopiero pojechał do domku, a z tymi uszami to jeszcze nie wiadomo.
Może zrobić wymaz ? Bo to trwa juz od 3 mcy. Wiem że to weterynarz sprawdził ale mnie nie za bardzo chce się wierzyć, że tam nic takiego nie ma.
Mój wilczur od 9 lat na uszy choruje, więc coś o tym wiem. Same czyszczenie nie pomoże. przynajmniej u mojego wilczura , pogarszaly sprawe, a zapach z uszu taki sam jak u Oskarka. I sprawdzili u Oskarka bez wymazu . . .nie wiemy co tam ma. Nie bądźmi tacy pewni.
Kiyoshi przetrzymaj pieniążki tydzień, może 2 . . . Pojedziemy tam 14go i zobaczymy.
Jak cos - ja nadal deklaruje pomoc finansowa Oskarkowi / Maksikowi ;)

14 - sty to już za tydzień. :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...